Czy czarna śmierć ominęła Polskę? Co wiemy o epidemii za Kazimierza Wielkiego


Na mapach czarnej śmierci ziemie polskie bywają przedstawiane jako obszar oszczędzony przez epidemię. Wokół umierały tłumy, a państwo Kazimierza Wielkiego nadal się rozwijało. Czy czarna śmierć ominęła Polskę? Ślady zachowane w rachunkach i dawnych polach przemawiają przeciw wielkiemu, trwałemu wyludnieniu podczas pierwszej fali. Polska całkowicie wolna od zachorowań pozostaje jednak przypuszczeniem. Późniejsze zarazy wracały już na karty kronik wielokrotnie.

Skąd wzięła się Polska oszczędzona przez zarazę

Mapa rozprzestrzeniania się czarnej śmierci w Europie. Zwróć uwagę na brak rozprzestrzeniania się choroby zaznaczony w przypadku Polski (obszar ten jest w większości zaznaczony na szaro).

Mapa rozprzestrzeniania się czarnej śmierci w Europie. Zwróć uwagę na brak rozprzestrzeniania się choroby zaznaczony w przypadku Polski (obszar ten jest w większości zaznaczony na szaro) / fot. CC BY-SA 3.0

Jedna z najbardziej wpływowych map epidemii powstała w 1962 roku. Jej autorka, francuska historyczka Élisabeth Carpentier, wyróżniła obszary częściowo lub całkowicie oszczędzone przez czarną śmierć. Oparła się na wcześniejszych opracowaniach i zastrzegła, że przedstawiony zasięg jest przybliżony. W kolejnych książkach i reprodukcjach te zastrzeżenia często znikały. Łatwiej było zapamiętać wyróżniony obszar niż wyjaśnienia towarzyszące mapie.

Tak utrwalał się obraz bezpiecznej Polski otoczonej przez chorobę. Miał pewne oparcie w przeszłości. W połowie XIV wieku królestwo rozwijało osadnictwo, a jego rolnictwo nie pozostawiło śladów powszechnego załamania podobnego do tego, które dotknęło część Zachodu. Tyle że między krajem, który zachował zdolność rozwoju, a krajem bez ani jednego ogniska dżumy jest duża różnica. Obie sytuacje mogły na uproszczonej mapie otrzymać ten sam kolor. Na innych mapach niezaznaczony obszar oznacza po prostu brak dostatecznych wiadomości.

Zaraza zbliżała się do granic królestwa

Pałeczka dżumy, obraz ze skaningowego mikroskopu elektronowego

Pałeczka dżumy, obraz ze skaningowego mikroskopu elektronowego

Pierwsza wielka fala czarnej śmierci przeszła przez Europę od 1347 do 1352 roku. W 1348 roku dotarła do Awinionu, gdzie rezydował papież. Zachorował tam również papieski lekarz Guy de Chauliac. Przeżył i później zamieścił opis epidemii w podręczniku chirurgii Chirurgia magna, ukończonym w 1363 roku.

W Londynie ofiary grzebano między innymi na cmentarzu East Smithfield. Ze szczątków ludzi pochowanych tam od 1348 do 1350 roku udało się po stuleciach odtworzyć genom bakterii Yersinia pestis. To ona wywoływała dżumę. W przypadku londyńskich pochówków wiadomo więc, jaka choroba zabiła badanych ludzi. Dla wielu innych miejsc pozostały jedynie opisy zarazy, często krótkie i pozbawione charakterystycznych objawów.

Około 1350 roku wiadomości o epidemii pojawiają się nad Bałtykiem, w Prusach i na Pomorzu. Były to wówczas ziemie państwa zakonu krzyżackiego. Gdańsk i Toruń leżały poza królestwem Kazimierza Wielkiego, podobnie jak Śląsk, którego większość księstw była związana z Koroną Czeską. Osobne księstwa tworzyło Mazowsze. Choroba w krzyżackim mieście mogła zagrozić polskim sąsiadom, ale sama wiadomość o niej pozostaje świadectwem wydarzeń po drugiej stronie granicy.

W królestwie życie polityczne toczyło się dalej. W latach od 1347 do 1351 Kazimierz Wielki podróżował po Małopolsce i Wielkopolsce, odwiedzał też Mazowsze. Zachowane dokumenty wystawiane przez jego kancelarię pokazują aktywnego władcę. Później uwagę monarchy coraz silniej przyciągały walki na wschodzie. Państwo uczestniczyło w międzynarodowym handlu i utrzymywało kontakty z sąsiadami. Jego granice nie odcinały mieszkańców od reszty kontynentu.

Co kryje opis Długosza

Kazimierz III Wielki na obrazie Jana Matejki

Jan Długosz umieścił zarazę w Polsce pod rokiem 1349. Na pierwszy rzut oka daje to prostą odpowiedź na pytanie o pierwszą falę. Kronikarz urodził się jednak dopiero w 1415 roku, a swoje Roczniki pisał od 1455 do 1480 roku. Opisywał wydarzenia odległe o ponad stulecie.

W jego relacji o czarnej śmierci rozpoznano zapożyczenia z opisu Awinionu pozostawionego przez Guy de Chauliaca oraz z Kroniki oliwskiej. Oliwa znajdowała się na terenie państwa krzyżackiego. Część szczegółów, które można odczytać jako obraz polskiej epidemii, pochodzi więc z opowieści o innych krajach. Kiedy późniejsi kronikarze powtarzali Długosza, ta sama relacja zyskiwała kolejnych autorów, ale pozostawała oparta na tych samych wiadomościach.

Stąd bierze się część rozbieżności w ocenie czarnej śmierci w Polsce. Przyjęcie kronikarskiej opowieści dosłownie prowadzi do obrazu rozległej epidemii. Po oddzieleniu zapożyczeń wiadomości o jej przebiegu w samym królestwie okazują się znacznie skromniejsze.

Parafie nadal płaciły papieską daninę

Polska za Kazimierza Wielkiego w 1370 r.

W latach europejskiej katastrofy w polskich parafiach nadal zbierano świętopietrze. Była to danina na rzecz papiestwa, pobierana w Polsce z założenia od poszczególnych osób. W rachunkach parafii diecezji krakowskiej przeważają kwoty podobne do wcześniejszych.

Kontrast ze Szwecją jest wyraźny. Tam wpływy z lat od 1350 do 1355 spadły do około 60 procent poziomu poprzedniego pięciolecia. Polska seria utrzymywała się w latach pięćdziesiątych blisko wcześniejszego poziomu. Pobór papieskiej daniny trwał bez załamania podobnego do szwedzkiego.

Rachunki wymagają jednak uwzględnienia sposobu poboru. Polskim parafiom wyznaczano stałe kwoty, czyli ryczałt, który mógł utrzymać się mimo ubytku mieszkańców. W Szwecji podstawą opłaty było gospodarstwo domowe. Procentowej zmiany wpływów nie można zatem zamienić w taki sam odsetek zmarłych. Dodatkowo część polskich parafii znika z rejestrów, zwłaszcza na wschodzie diecezji krakowskiej, gdzie pobór mogły zakłócać działania wojenne. Zachowane kwoty pokazują przede wszystkim ciągłość płatności, a dokładna liczba ludności pozostaje zależna od przyjętych założeń.

Na polskich ziemiach nadal uprawiano zboże

Kazimierz (fragment widoku Krakowa) z Kroniki Hartmanna Schedla

Obok rachunków przetrwały ślady codziennej pracy rolników. Pyłek zboża i drzew opadał na wodę oraz mokradła, gdzie kolejne warstwy osadów przechowały go przez stulecia. Pozwala dziś odtworzyć zmiany roślinności. Takim badaniem pyłków zajmuje się palinologia.

Gdy wieś traciła wielu mieszkańców, mogło zabraknąć ludzi do orki i zbiorów. Porzucone grunty zarastały. W osadach zmniejszał się wtedy udział pyłku zbóż, a przybywało śladów roślin zajmujących dawne pola. W badanym regionie określonym jako Polska kierunek zmian po 1350 roku był odwrotny. Wzrósł udział pyłków zbóż, a zmalał udział dojrzałych lasów. Wynik dotyczący zbóż był statystycznie istotny i wskazuje na rozszerzanie upraw. W Szwecji i środkowej Francji ich ślady słabły.

Ten obraz obejmuje przede wszystkim porównanie stulecia przed 1350 rokiem ze stuleciem po nim. Pokazuje długotrwały rozwój rolnictwa na badanych terenach, w którym mogły mieścić się krótsze kryzysy. Próbki osadów często dzielą dziesięciolecia, a stanowiska reprezentują określone okolice. Zmiany krajobrazu wokół jeziora trudno przypisać jednej epidemii z dokładnością do roku.

Same pola mogły przetrwać także dzięki nowym osadnikom. Rodzina przybywająca z innej okolicy mogła przejąć opustoszałe gospodarstwo i ponownie obsiać ziemię. Z kolei mniej zbóż mogło wynikać z przeprowadzki mieszkańców do miasta lub zmiany sposobu gospodarowania. Te możliwości wyjaśniają, dlaczego z pyłków trudno wyliczyć śmiertelność. Po zestawieniu ich z rachunkami nadal pozostaje jednak spójny obraz części Europy, w której skutki pandemii były słabsze niż w regionach dotkniętych załamaniem upraw.

Za panowania Kazimierza Wielkiego postępował również rozwój miast. Zestawienia dla Małopolski i Wielkopolski obejmują 87 lokacji w latach od 1333 do 1350 oraz 132 w latach od 1351 do 1370. Lokacja oznaczała nadanie osadzie miejskiej organizacji prawnej, czasem także uporządkowanie istniejącego już ośrodka. Liczby te pokazują skalę przemian, choć nie są liczbą nowych miejscowości zbudowanych od podstaw. Królestwo zachowało zdolność przyciągania osadników i zagospodarowywania ziemi.

Zarazy z 1360 roku i czasów po śmierci króla

Taniec śmierci Michaela Wolgemuta inspirowany czarną śmiercią

Taniec śmierci Michaela Wolgemuta inspirowany czarną śmiercią

W 1360 roku zaraza pojawia się w wiadomościach o samym Królestwie Polskim. Wspominają ją Rocznik Sędziwoja i Rocznik miechowski. Długosz przypisał tej epidemii aż dwadzieścia tysięcy zmarłych w Krakowie. Liczba przewyższa przyjmowane w literaturze zaludnienie ówczesnego miasta, dlatego oddaje raczej rozmiar klęski w kronikarskiej opowieści niż rzeczywisty bilans zgonów.

Dziesięć lat później zmarł Kazimierz Wielki. W kronice Janka z Czarnkowa rok śmierci króla i następne lata są również czasem zaraz. Pod początkiem lat siedemdziesiątych pojawia się wielki mór, a dalej wiadomość o fali trwającej od września do kolejnego września. Epidemie wracały i stawały się częścią doświadczenia kolejnego pokolenia mieszkańców królestwa.

W tym okresie słowa „mór” i „morowe powietrze” opisywały masowe zachorowania o różnych przyczynach. Część późnośredniowiecznych zaraz mogła być dżumą, ale sam zapis kronikarski pozostawia rozpoznanie choroby otwarte. Dla dziejów ludności ich łączny ciężar mógł okazać się większy niż pierwsze uderzenie około 1350 roku. W Europie Środkowo-Wschodniej to właśnie późniejsze nawroty mogły odegrać szczególnie dużą rolę.

Dżuma w Gdańsku sto lat później

Gdańsk w XVI w.

W XV wieku Gdańsk był portem utrzymującym rozległe kontakty z miastami północnej i zachodniej Europy. Epidemie nawiedzały go wielokrotnie, a szczególnie dotkliwą odnotowano w 1464 roku. Miasto znajdowało się już wtedy po stronie Kazimierza Jagiellończyka. Zerwało z władzą krzyżacką w 1454 roku, a jego przynależność do Polski przypieczętował drugi pokój toruński w 1466 roku.

Z gdańskich szczątków człowieka datowanych na okres od 1425 do 1469 roku udało się odtworzyć genom Yersinia pestis. Datowanie obejmuje zatem czas zarówno przed zmianą przynależności państwowej miasta, jak i po niej. Mieści się w nim również epidemia z 1464 roku, choć przedział jest zbyt szeroki, by przypisać jej badaną osobę.

W tym samym ossuarium, czyli miejscu gromadzenia kości, znaleziono fragmenty czaszki szczura. Materiał datowano na XV lub XVI wiek. Zachowały się w nim fragmenty odpowiadające około 1,2 procent genomu bakterii, co wskazuje na prawdopodobne zakażenie zwierzęcia. Związek między nim a zakażeniem człowieka pozostaje nieustalony.

Obecność dżumy w XV-wiecznym Gdańsku ma więc potwierdzenie w dawnym DNA. Dotyczy ono konkretnego człowieka żyjącego wiele dziesięcioleci po pierwszej fali. Odtworzenie rozmiarów epidemii w mieście wymagałoby liczniejszych pochówków i danych o jego mieszkańcach.

Czy czarna śmierć ominęła Polskę

Mieszkańcy Tournai grzebią ofiary czarnej śmierci

Europa nie przeżyła epidemii jednakowo. W poszczególnych regionach różniły się warunki sprzyjające zakażeniu, a choroba docierała do nich innymi drogami i o różnych porach roku. Połączenia handlowe mogły ułatwiać jej przybycie do konkretnych portów i miast. Dalszy przebieg zależał również od miejscowego środowiska i organizmów przenoszących bakterię. Sama gęstość zaludnienia ani położenie kraju na mapie nie wyjaśniają całego zróżnicowania.

Odpowiedź na pytanie „dlaczego dżuma ominęła Polskę” wymaga więc najpierw ustalenia, co oznacza owo ominięcie. Królestwo Kazimierza Wielkiego najprawdopodobniej uniknęło podczas pierwszej fali katastrofy powodującej rozległe i trwałe wyludnienie. Zachowało ciągłość gospodarki, a na badanych terenach rozszerzano uprawy. Nadal otwarte jest węższe pytanie o obecność dżumy około 1350 roku w pojedynczych polskich miejscowościach. Rozwijające się państwo mogło mieścić w swoich granicach lokalne ogniska choroby.

Bibliografia:

  1. Badura M., Możejko B., Święta-Musznicka J., Latałowa M., The comparison of archaeobotanical data and the oldest documentary records (14th-15th century) of useful plants in medieval Gdańsk, northern Poland, „Vegetation History and Archaeobotany”, 2015, t. 24, s. 441-454.
  2. Bauch M., Vadas A., Absence and Presence. The Black Death and Subsequent Plague Waves in Fourteenth-Fifteenth-Century East Central Europe - A Short Introduction, „Historical Studies on Central Europe”, 2024, t. 4, nr 1, s. 4-8.
  3. Bos, K., Schuenemann, V., Golding, G. et al., A draft genome of Yersinia pestis from victims of the Black Death, „Nature”, 2011, t. 478, s. 506-510.
  4. Daniel R. Curtis, Reduction in grain pollen indicates population decline, but not necessarily Black Death mortality, „Nature Ecology & Evolution”, 2022, t. 6, s. 1626-1627.
  5. Guzowski P., Did the Black Death Reach the Kingdom of Poland in the Mid-Fourteenth Century?, „The Journal of Interdisciplinary History”, 2022, t. 53, nr 2, s. 193-223.
  6. Guzowski P., Stan i perspektywy badań nad liczbą ludności Polski w późnym średniowieczu i w początkach epoki nowożytnej, „Przeszłość Demograficzna Polski”, 2015, t. 37, nr 2, s. 7-26.
  7. Izdebski A., Guzowski, P., Poniat, R. et al., Palaeoecological data indicates land-use changes across Europe linked to spatial heterogeneity in mortality during the Black Death pandemic, „Nature Ecology & Evolution”, 2022, t. 6, s. 297-306.
  8. Izdebski, A., Bauch, M., Guzowski, P. et al., Reply to „Reduction in grain pollen indicates population decline, but not necessarily Black Death mortality”, „Nature Ecology & Evolution”, 2022, t. 6, s. 1628-1629.
  9. Mengel D.C., A Plague on Bohemia? Mapping the Black Death, „Past & Present”, 2011, t. 211, nr 1, s. 3-34.
  10. Morozova I., Kasianov A., Bruskin S., Neukamm J., Molak M., Batieva E., Pudło A., Rühli F.J., Schuenemann V.J., New ancient Eastern European Yersinia pestis genomes illuminate the dispersal of plague in Europe, „Philosophical Transactions of the Royal Society B”, 2020, t. 375.
  11. Rutkowska-Płachcińska A., Dżuma w Europie Zachodniej w XIV w. - straty demograficzne i skutki psychiczne, „Przegląd Historyczny”, 1978, t. 69, nr 1, s. 75-102.
  12. Smołucha J., Kulturowe i społeczne reperkusje pandemii dżumy w Europie Zachodniej i Środkowej. Wybrane aspekty, „Rocznik Filozoficzny Ignatianum”, 2019, t. 25, nr 1, s. 13-35.
  13. Janko z Czarnkowa, Kronika Jana z Czarnkowa, przeł. J. Żerbiłło, Warszawa, E. Wende i Spółka, 1905, zwłaszcza rozdział XVII.

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.