„Niech się święci 1 Maja!” Hasła propagandowe z okazji Święta Pracy


1 Maja – święto wywodzące się z socjalistycznej tradycji, upamiętniające manifestacje robotnicze z 1886 r., w powojennej Polsce zostało całkowicie zawłaszczone przez rząd komunistyczny. Przygotowania do obchodów trwały już miesiąc wcześniej, a wrażenia z przemarszów opisywano jeszcze długo po ich zakończeniu. Można śmiało powiedzieć, że była to najważniejsza uroczystość państwowa, angażująca tak duże masy społeczne. Jej nieodłączny element stanowiły hasła, które było zarówno słychać w przemowach, jak i widać na transparentach niesionych przez uczestników.

Tłumy na ulicach, paraliż miasta i polityczne przedstawienie odgrywane przez władze komunistyczne. Tak przez ponad 40 lat wyglądał pierwszy dzień maja w naszym kraju. Często porównywano to wydarzenie do spektaklu – scena podzielona na trybunę honorową i pochód, obfita scenografia, szczegółowo przypisane role i miejsce dla widowni. Aktorami byli zarówno przedstawiciele władz, wygłaszający przemówienia i pozdrawiający maszerujących, jak i uczestnicy przemarszu, ustawieni w kolumny według grup społecznych czy zawodowych. Obydwie strony posługiwały się hasłami propagandowymi. Były to lapidarne i schematyczne komunikaty, których treść narzucał KC PZPR, a odbierać ją miało szeroko pojęte społeczeństwo. W latach 1945-1989 hasła przeszły pewną ewolucję, ale większość zawartych w nich postulatów przetrwała przez cały okres PRL-u. Przyjrzę się najczęstszym tematom poruszanym przez w tym czasie zwrócę przy tym uwagę na ich funkcję propagandową.

Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/114285/53b35ec9153e32eab427c43485429f98/

Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej.
Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/114285/53b35ec9153e32eab427c43485429f98/

„Niech żyje 1 Maja!”
Przede wszystkim należy zaobserwować, jak w hasłach ukazywano samą ideę Święta Pracy. Najczęściej w odniesieniu do niego używano konstrukcji „Niech żyje…„ lub „Niech się święci…„ (tak mieli zwyczaj otwierać uroczystości kolejni I sekretarze). Gloryfikowano ten dzień i zachęcano do udziału w przemarszu. Podkreślano zwłaszcza jego robotniczy i jednoczący charakter. W założeniu miał to być „dzień międzynarodowej solidarności pracujących„. Takie hasło przyświecało pochodom przez cały okres PRL-u, nie ulegając znacznym modyfikacjom. Po wojnie zwracano jeszcze uwagę na problem niemiecki, mówiąc o ”dniu mobilizacji sił obozu demokratycznego dla ostatecznego zwycięstwa nad hitleryzmem”. Po podpisaniu układu o normalizacji stosunków z RFN odchodzono od tej praktyki i 1 Maja pozostał tylko ”dniem radości i dumy ludzi rzetelnej, twórczej pracy”.

„Nieśmiertelna nauka Marksa-Engelsa-Lenina-Stalina”
Kolejną kwestią, poruszaną w formie haseł były dogmaty komunistyczne. Podejmowano nieustanne próby, by w tej lakonicznej formie zawrzeć jak najobszerniejszą informację o słuszności doktryny. Efektem były m.in. tak kuriozalne konstrukcje jak ta z 1953 r.: „Niech żyje nieśmiertelna nauka Marksa-Engelsa-Lenina-Stalina oświetlająca drogi wyzwolenia i postępu ludzkości!„. Trzeba docenić sam pomysł, by w jednym zdaniu ukazać drogę ewolucji doktryny, jej głównych przedstawicieli i przewidywany dalszy rozwój. Bywały jednak skromniejsze pochwały, np. „Niech żyje leninizm, zwycięski sztandar naszej epoki! Idee Lenina są wiecznie żywe!„. Hasło to pochodzi z 1970 r., co pokazuje, że w sferze ideologicznej ciągle powracano do starych wzorców, nie zwracając uwagi chociażby na postrzeganie „ojców komunizmu„ przez społeczeństwo. Standardem od lat 60. była też pochwała socjalizmu, kreowanego na ustrój doskonały. Był więc on ”młodością i przyszłością świata”, a także gwarantował ”coraz lepsze zaspokajanie potrzeb materialnych i duchowych społeczeństwa”. Niestety, społeczeństwo dowiadywało się o tym głównie dzięki napisom na transparentach.

„Braterskie pozdrowienia…”
Dużą grupę haseł stanowiły te, w których nawiązywano do innych krajów demokracji ludowej. Wyrażały się głównie w pozdrowieniach i gloryfikacjach. Sąsiednie państwa nazywano „bratnimi„, często też wzywano do zacieśniania więzi: „Niech żyje i rozwija się przyjaźń z bratnią Czechosłowacją!„. Oczywiście zwracano też uwagę na doniosłą rolę tamtejszych partii komunistycznych, czyli „awangardy mas walczących o lepsze życie, postęp, demokrację i socjalizm„. Lansowana była idea jedności słowiańskiej pod przewodnictwem ZSRR, pojmowanej jako przeciwstawienie się germańskości. Miało to uzasadniać zwrócenie się Polski ku Wschodowi. Wzywano: „Niech żyje sojusz narodów słowiańskich – fundament pokoju międzynarodowego!”. Zachęcano również do integracji w ramach RWPG oraz Układu Warszawskiego. Często też odwoływano się do wydarzeń aktualnych, np. w 1951 pojawiło się hasło: „Niech żyje walka narodów Jugosławii przeciw faszystowskiej dyktaturze Tito – sługusa imperialistów!”. Nie ograniczano się jednak do Europy – od lat 50. można było zauważyć np. pozdrowienia „bohaterskich narodów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej, walczących o pełne wyzwolenie narodowe i społeczne”, a także „bohaterskiego ludu Wietnamu Południowego” opatrzone dopiskiem „Imperialiści USA wynoście się z Wietnamu Południowego!”. Ta ostatnia tendencja wiązała się rzecz jasna z rozwojem wojny w Wietnamie i konfliktu z Ameryką. Nie zapominano również o ciepłych słowach dla „narodu Chińskiej Republiki Ludowej”, zaznaczając, że ”potępiamy szowinistyczną, rozłamową politykę maoizmu”. Najwięcej takich światowych haseł pojawiało się w pierwszych latach po wojnie, kiedy trzeba było wskazać odbiorcy słuszną orientację w stosunkach międzynarodowych. Od lat 70. można zauważyć zwrot ku polityce wewnętrznej, choć ”bratnie narody krajów socjalistycznych” pozdrawiano do końca.

Wiec pierwszomajowy w Warszawie w 1925 roku

Wiec pierwszomajowy w Warszawie w 1925 roku

„Związek Radziecki – ostoja pokoju i postępu”
Osobnym zagadnieniem były hasła skierowane do narodu radzieckiego, których rozwój jest widoczny od lat 50. Nazywano go „narodem budowniczych komunizmu, narodem obrońców pokoju, narodem Lenina-Stalina„. Wzywano też do „umacniania braterskiej przyjaźni narodów Polski i ZSRR„ i oczywiście przesyłano mu „braterskie pozdrowienia„. Wskazywano na doniosłą rolę Związku Radzieckiego, nazywanego „pierwszym krajem socjalizmu, który otworzył nową erę w dziejach ludzkości”. Po podpisaniu Układu o przyjaźni, pomocy wzajemnej i współpracy powojennej między Polską a ZSRR w 1945 r. stał się on też ”rękojmią naszej niepodległości”. Nie mogło zabraknąć gloryfikacji KPZR, czyli ”niezłomnej i wypróbowanej awangardy międzynarodowego proletariatu, niezawodnej orędowniczki internacjonalizmu”. Hasła te podkreślały zależność od wschodniego sąsiada, ale raczej nie powodowały wzrostu sympatii do niego.

„Walka o pokój”
Jednym z elementów retoryki komunistycznej było ciągłe odwoływanie się do idei walki –toczonej zarówno o zwycięstwo socjalizmu, jak i o terminowe wykonanie planu. Głównymi wrogami w stosunkach międzynarodowych były Niemcy i USA. W ostrych słowach prowadzono kampanię antyniemiecką po wojnie – w 1947 r. pojawiło się hasło: „Wara Niemcom, wara ich opiekunom od granic na Odrze i Nysie!„. Krytykowaną też amerykańską pomoc dla RFN i oskarżano o przygotowywanie do kolejnej wojny: „Precz z odbudową militaryzmu hitlerowskiego przez amerykańskich imperialistów! Razem z narodami Europy pokrzyżujemy amerykańsko-hitlerowskie plany wojenne!„. Po liście biskupów polskich do niemieckich w 1965 r., potępianym przez władze komunistyczne, podkreślano: „Nigdy nie przebaczymy i nie zapomnimy ludobójcom hitlerowskim ich zbrodni!„. Wrogowie kryli się także w kraju. Po wojnie wzywano: „Spekulantów do obozów pracy! Skonfiskować majątek spekulantów!”. W 1968 r., po wydarzeniach marcowych, ostrze krytyki skierowało się przeciw syjonizmowi – „agenturze imperializmu”. Należało walczyć także z „łazikami i dezerterami z frontu pracy”. Hasła wskazywały jednak remedium na te problemy. ”Wojna nie jest nieunikniona – solidarna walka narodów o pokój potrafi pokrzyżować wszelkie agresywne plany!”. Miała być ona toczona także na polu gospodarczym, bowiem ”każda tona węgla, każdy metr materiału, każdy cetnar zboża – to pocisk przeciw podżegaczom wojennym!”. Słownictwo związane ze sferą militarną było charakterystyczne dla partyjnej nowomowy, choć w miarę upływu czasu od wojny i łagodzenia konfliktów, eksponowano je coraz mniej.

„Kraj wyzwolonych mas pracujących”
Nie zapominano również o pochwale ludowej ojczyzny, nazywanej m.in. „niezłomnym ogniwem światowego Frontu Pokoju„. Po wojnie wzywano do jej odbudowy „wspólnym wysiłkiem ludu pracującego miast i wsi„. Tym samym miał się zrealizować „testament wielkich Polaków – patriotów i rewolucjonistów, Kościuszki i Lelewela, Dembowskiego i Dąbrowskiego, Waryńskiego i Róży Luksemburg, Kasprzaka i Okrzei, Dzierżyńskiego i Marchlewskiego, Buczka i Nowotki„. Widać, w jak subiektywny sposób wybierane były wzory postawy patriotycznej. Zachęcano do poświęcenia się pracy na rzecz kraju – „Światłe umysły, gorące serca i złote ręce ludowej Ojczyźnie!” – głoszono w latach 70. Właśnie praca była określana jako ”najwyższe kryterium wartości każdego człowieka, jego patriotyzmu i socjalistycznego zaangażowania”. Za rządów wynaleziono nawet uniwersalny środek na podwyższenie jakości życia - ”Lepiej pracujmy – lepiej będziemy żyć!”. Zjawiskami nietolerowanymi były więc: marnotrawstwo, bezrobocie czy włóczęgostwo, napiętnowane także w hasłach pierwszomajowych. Wyszukiwanie związków patriotyzmu z pracą utrzymywało się przez cały okres PRL-u i było podkreślane zwłaszcza w dzień Święta Pracy.

Pochód pierwszomajowy we Wrocławiu w 1982 roku

Pochód pierwszomajowy we Wrocławiu w 1982 roku

PZPR – „awangarda klasy robotniczej”
Corocznym tematem, powracającym w hasłach pierwszomajowych była także pochwała PZPR. Kreowano ją na „przewodniczkę narodu w walce o pokój, dobrobyt i socjalizm„ oraz „przewodnią siłę narodu polskiego„. Oprócz walki zajmowała się także tworzeniem – była „budowniczym lepszego życia naszego narodu„. Analizując hasła, można by stwierdzić, że wyrażały rzeczywiste cele i dążenia całego społeczeństwa. W 1973 r. eksponował to slogan: „Program Partii – programem narodu!”. Bardzo szlachetnie były też opisywane założenia tego programu: „Dobro człowieka – nadrzędnym celem działania partii!”. Należało także podkreślać rolę PZPR w kształtowaniu dalszego postępu kraju, oczywiście na drodze socjalizmu. Już w 1985 r. śmiało stwierdzono: ”Perspektywiczny program partii – pomostem w XXI wiek!”. Do haseł okolicznościowych należały te, odwołujące się do poprzednich Zjazdów KC PZPR. Zapewniano więc: ”Czynem produkcyjnym i społecznym realizujemy uchwały IV Zjazdu naszej partii!”.

„Niech żyje i krzepnie sojusz robotniczo-chłopski!”
Ostatnim tematem, wyróżniającym się w hasłach pierwszomajowych, były szeroko pojęte stosunki społeczne. Chciano podkreślić jedność narodu i pokazać przewodnią rolę klasy robotniczej, czyli „czołowej siły narodu polskiego w walce o socjalizm„. Osobną rolę odgrywali przodownicy pracy, którzy szli na czele pochodu. Poświęcone im hasła to m.in.: „Cześć przodownikom pracy, bohaterom budownictwa socjalistycznego, najlepszym synom ojczyzny!„ czy w uproszczonej wersji z 1985 r.: „Chwała ludziom dobrej roboty!„. Podkreślano „sojusz robotników i chłopów”, choć pojawiały się też odwołania do klas wyższych, np. „Niech żyje braterstwo inteligencji z ludem od młota i pługa!”. W założeniu miało to pokazać solidarną pracę narodu przy kształtowaniu socjalistycznej ojczyzny. Od lat 50. zaczęto szerzej stosować wezwania do poszczególnych grup zawodowych i społecznych, nakłaniające do konkretnych działań. Na transparentach można więc było przeczytać: „Hutnicy – dajcie więcej stali i żelaza dla wykonania planu 6-letniego, szerzej stosujcie szybkie wytopy!”, „Chłopi i kobiety wiejskie – podnoście plony z hektara, rozwijajcie hodowlę, walczcie z wyzyskiem bogaczy i spekulantów!”, „Robotnicy i pracownicy – strzeżcie warsztatów pracy przed ręką szkodnika i okiem szpiega. Więcej czujności wobec wrogów i agentów imperialistycznych!”, „Studenci i studentki, uczniowie i uczennice – walczcie o najlepsze wyniki w nauce!”. Dekadę później nastąpił rozkwit haseł skierowanych do młodego pokolenia i jego wychowawców. Zachęcano: „Matki Polki! Wychowujcie dzieci na dzielnych patriotów, budowniczych socjalizmu!” czy „Studenci! Kończcie terminowo studia, gospodarka narodowa czeka na Was!”. W latach 80. wezwano też enigmatycznie: „Młodzieży! Bądźcie godnymi kontynuatorami dzieła Waszych rodziców!”. Nie zapomniano o pisarzach i artystach – ich zadanie określono jako „kształtowanie swą twórczością patriotycznej i socjalistycznej postawy społeczeństw”. Obrazu dopełniało wojsko, czyli ”zbrojne ramię Polski Ludowej” i ”wierna straż naszych granic”. Rzecz jasna hasła nie odzwierciedlały rzeczywistych stosunków społecznych, były tylko wyrazem tych wymarzonych przez władze komunistyczne.

Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej. Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/114282/53b35ec9153e32eab427c43485429f98/

Pochód pierwszomajowy na ulicy Świętokrzyskiej.
Źródło: https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/114282/53b35ec9153e32eab427c43485429f98/

„Naszym celem: pokój i socjalizm!”
Pierwszomajowe hasła stanowiły jeden z najbardziej charakterystycznych elementów obchodów Święta Pracy. Pod względem językowym były podobne do przemówień dostojników państwowych, ale ich zwięzła forma sprawiała, że trafiały do szerszej grupy adresatów. Ich interpretację jednak z góry narzucono, choć prostota i dosadność stwierdzeń właściwie uniemożliwiała inną od zalecanej. Stanowiły skrócony wykład doktryny, w którym przez cały okres PRL-u przewijały się tematy: przyjaźni z ZSRR i krajami socjalistycznymi, walki o pokój, pochwały pracy i jedności społeczeństwa socjalistycznego. Czasem ich treść narzucały okoliczności, np. uchwały Zjazdów KC PZPR, konflikty międzynarodowe czy sytuacja wewnętrzna. Z biegiem czasu starano się uatrakcyjnić ich formę, skracając hasła do jeszcze bardziej lakonicznych sloganów i porzucając schematyczne konstrukcje. Zmiany te jednak zachodziły powoli i nie dotyczyły głównych założeń. Hasła spełniały oczywiście funkcję propagandową  miały wskazywać „jedyne słuszne” poglądy i mobilizować do wysiłku na rzecz państwa. Charakterystyczne dla nich było pomieszanie treści patriotycznych z komunistycznymi. Można też powiedzieć, że dzięki powtarzalności przyczyniały się do rytualizacji święta. Nie wydaje się, żeby hasła miały jakikolwiek wpływ na realne działania władz czy społeczeństwa – wyrażały raczej utopijne wizje i oderwane od rzeczywistości postulaty.

 

Bibliografia
1. Dytmar-Stasieńko A., Święto zawłaszczonych znaczeń. 1 Maja w PRL. Ideologia, rytuał, język, Wrocław 2006.
2. Leszkowicz T., Pochód pierwszomajowy, czyli propaganda PRL w pigułce, „Wprost.pl” z 1 maja 2015, https://www.wprost.pl/504803/Pochod-pierwszomajowy-czyli-propaganda-PRL-w-pigulce (dostęp 16 kwietnia 2016).
3. Sowiński P., Komunistyczne święto. Obchody 1 maja w latach 1948-1954, Warszawa 2000.

 

Korekta: Diana Walawender

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz