Zakochana poetka – Kazimiera Iłłakowiczówna


Kazimiery Iłłakowiczówny – znanej międzywojennej poetki nie trzeba przedstawiać. Niewiele osób wie, że w tym czasie pełniła funkcję sekretarza/ sekretarki samego Józefa Piłsudskiego.

Kazimiera Iłłakowiczówna (1928 r.)

Kazimiera Iłłakowiczówna (1928 r.)

„Plotkowano, że łączy nas coś więcej niż praca. I słusznie. Kochałam go. Platonicznie. I nie wstydzę się tego. Ludzie nie zawsze byli w stanie zrozumieć, że mój stosunek do Marszałka był pełen uwielbienia i szacunku. To było wielkie uczucie z mojej strony, ale pełne respektu. Nigdy nie byliśmy kochankami, choć łączyły nas bardzo silne więzi. Myślę, że byłam osobą, na której ramieniu mógł zawsze znaleźć wsparcie kiedy tylko potrzebował. Nie oczekiwałam od niego niczego więcej. Wiedziałam co znaczy dla niego rodzina. Do końca pozostałam cichą wielbicielką. Wystarczyło mi, że był. Przebywając w jego towarzystwie czułam się spełniona”1.

W taki właśnie sposób, w jednym z wywiadów Kazimiera Iłłakowiczówna podsumowała lata, które spędziła przy Józefie Piłsudskim, kończąc z licznymi domysłami i plotkami na temat ich domniemanego związku. To, że Iłłakowiczówna stała się obiektem plotek, gdy znalazła się w otoczeniu marszałka potwierdza wypowiedź Magdaleny Samozwaniec2 :

„Ach, co też o tobie wszyscy opowiadają! Ach, jakie straszne wojskowe rzeczy … Tylko nie przecz moja droga, to takie szykowne, kiedy ludzie dużo o człowieku mówią!”3 .

Poznanie Józefa Piłsudskiego, jak wspomina Kazimiera Iłłakowiczówna nastąpiło w roku 1911 w Krakowie, na Szlaku4, gdzie jej siostra Barbara wynajmowała pokój. Przyszła poetka odwiedzała ją tam często, siłą rzeczy uczestnicząc w życiu domowym Piłsudskich:

„Mąż poznał p. Iłłakowiczównę i jej siostrę Barbarę Czerwijowską5 przed pierwszą wojną światową w okresie, gdy p. Czerwijowska, wówczas jeszcze nie zamężna studentka, mieszkała u pierwszej żony mego męża, Marii Piłsudskiej”6.

Portret brygadiera Piłsudskiego, autorstwa Jacka Malczewskiego

Portret brygadiera Piłsudskiego, autorstwa Jacka Malczewskiego

Doskonale zdawała sobie sprawę, że gospodarz i jego małżonka są członkami PPS-u, a jak sama przyznawała, pomimo, że z działalnością socjalistów zetknęła się jeszcze w petersburskim gimnazjum, nie pociągał ani socjalizm, ani nawet głoszone przez jego zwolenników hasła7. Iłłakowiczówna była więc częstym gościem u Piłsudskich, toczyła tam namiętne dyskusje, ale to nie możliwość toczenia rozmów z adeptami polityki sprawiła, że młoda kobieta tak często tam przebywała, ale sam gospodarz tego miejsca. Jak sama o nim napisała:

„Z Józefa Piłsudskiego, w życiu domowym na Szlaku, promieniowała dobroć ojcowska, łagodność zupełnie nasza, litewska, wileńska. W stosunku do mojej sierocej, surowej młodości, która ze wszystkich stron obrywała po nosie, miał wyrozumiałość. Śmiał się (…) z moich zmartwień karnawałowych i z mojego nieradnego stosunku do rzeczy najważniejszych – politycznych”8.

Sam Piłsudski nie podobał jej się jako mężczyzna, mimo to chętnie przebywała w jego towarzystwie, tym bardziej, że była na Szlaku mile widzianym gościem. Później jednak znalazła się w Anglii, gdzie pracowała i uczyła się języka. W tym czasie dowiedziała się o prowadzonym w Londynie zaciągu przebywających tam Polaków do powstającej w Galicji, pod kierownictwem Piłsudskiego, organizacji wojskowej. Człowiek, który namawiał ją do wstąpienia w jej szeregi, przedstawił całą sprawę tak zawile, że Iłła9 zrozumiała, iż Piłsudski organizuje powstanie na ziemiach polskich10. W czasie I wojny światowej Iłła wstąpiła do armii rosyjskiej, gdzie służyła jako sanitariuszka. Cztery lata służby utrwaliły w niej wiarę w Józefa Piłsudskiego, czemu dała wyraz wydając w 1917 roku tomik wierszy Trzy struny z dedykacja dla Komendanta. Miał to być akt swoistej „zemsty” za wzgardzenie przysłanym wcześniej utworem11. W 1918 roku chciała wyjechać z Rosji, gdzie zastała ją rewolucja. Dzięki przepustce wystawionej przez polskiego komunistę – Bolesława Matuszewskiego dotarła do Polski w sierpniu 1918 roku, zupełnie bez środków do życia. Na szczęście, znajomi przypomnieli sobie o niej – a jej wykształcenie i znajomość języków obcych sprawiła, że otrzymała posadę sekretarza w powstającym Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Iłłakowiczówna nie rozróżniała partii politycznych, mimo, że z racji zajmowanego stanowiska powinna orientować się w meandrach życia politycznego, co szczególnie zarzucała jej Maria Wielopolska. Ignorancja polityczna Kazimiery Iłłakowiczówny była przedmiotem jej literackich kpin12. Kolejne lata spędziła w MSZ-cie, gdzie wypełniała swoje obowiązki sumiennie i dokładnie. W 1922 roku wydała tomiki wierszy Śmierć Feniksa i Rymy dziecięce. Po podjęciu pracy w biurze marszałka zmieniła się pozycja towarzyska Iłłakowiczówny – przestała wieść spokojny żywot, zaczęto zapraszać ja na przyjęcia i uroczystości, a nieznajomi ludzie kłaniali jej się na ulicy. Wbrew obawom nie straciła przyjaciół, a ci którzy byli wrogo nastawieni do Piłsudskiego nie dyskutowali na ten temat z poetką.

Józef Piłsudski z żoną Aleksandrą i córkami

Józef Piłsudski z żoną Aleksandrą i córkami

Praca, której podjęła się kobieta, nie tylko zajmowała cały jej czas, ale często spotykała się z lekceważeniem ze strony oficerów marszałka. Nigdy natomiast nie spotkało jej to ze strony Piłsudskiego. Przeciwnie. Był dla niej uosobieniem dobroci, była mu oddana bezgranicznie, posłusznie wykonywała jego polecenia. Nie da się ukryć faktu, że fascynował ja także jako mężczyzna. Uczucia, które żywiła poetka wobec Józefa Piłsudskiego z pewnością były szczere13. Jak przekonuje Iwona Kienzler w swojej książce Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego:

„Samemu Piłsudskiemu zapewne imponowało, że ta młoda, niebrzydka, jak i nieprzeciętnie inteligentna, znająca kilka języków obcych, kobieta podkochuje się w nim, ale zdawał sobie sprawę, że romans z nią skomplikuje i tak już pogmatwane jego życie osobiste. W okresie, kiedy Iłłakowiczówna była jego współpracownicą, był nie tylko żonaty, ale także miał romans z Lewicką, niepotrzebna mu wiec była kolejna kochanka. Poza tym jak już wielokrotnie wspominano, Piłsudski nie był amatorem krótkotrwałych przygód pozamałżeńskich, ani łatwych erotycznych zdobyczy. Z kobietą musiała łączyć go nie tylko fascynacja erotyczna, ale także silna więź emocjonalna. Być może stwierdził po prostu, że zakochana Iłłakowiczówna przyda mu się bardziej jako lojalna pracownica niż partnerka”14.

Piłsudski lubił towarzystwo poetki, często z nią rozmawiał i według jej wspomnień przekomarzał się pytając, kto jest jej szefem. Kiedy odpowiadała „Tylko pan Marszałek jest moim szefem„, zadowolony stawiał kolejne pytanie: „Kogo masz we wszystkim słuchać?„, by w odpowiedzi usłyszeć: „Pana Marszałka„. Trzecie pytanie brzmiało: „A jeśli ciebie skrzywdzę, do kogo możesz pójść na skargę?”. Piłsudski spodziewający się odpowiedzi: ”Tylko do Pana Boga w niebie”, często słyszał: ”Do pana Prezydenta Rzeczypospolitej”, na co się żartobliwie obruszał15.

Z biegiem czasu Iłłakowiczówna zyskała miano osoby, która jako jedna z nielicznych, nie boi się marszałka, czym zasłużyła sobie szacunkiem jego podwładnych. Na pytanie jednego z żołnierzy, czy nie odczuwa strachu i respektu przed nim, miała odpowiedzieć, że jest jak pliszka w jaskini lwa, a wszak lwy pliszek nie jadają, wobec czego nie ma się czego bać16.

Mimo, że Iłła była beznadziejnie zakochana w Piłsudskim usprawiedliwiała wszelkie jego działania i relacje z kobietami. I tak o Marii Juszkiewiczownej, pierwszej żonie marszałka, powiedziała, że mimo, iż wyszła za Piłsudskiego, nadal kochała Dmowskiego, co według niej stanowiło wytłumaczenie ochłodzenia małżeńskich uczuć i jej porzucenie, w Aleksandrze widziała jedynie matkę córek Naczelnika17 i działaczkę społeczną. Nawet potrafiła wybaczyć swojemu szefowi romans z Lewicką18.

Z biegiem lat, poetka zmęczona ilością zadań, które musiała wykonać, poprosiła o zgodę na wyjazdy w celu wygłaszania odczytów w kraju i za granicą. Otrzymała zgodę, ale musiała je godzić z obowiązkami sekretarza. Z czasem spowodowały one rozluźnienie więzów łączących kobietę z Piłsudskim. To spowodowało, że ostatni raz widziała swego pracodawcę na imieninach jego żony w Sulejówku 12 grudnia 1934 roku, na pięć miesięcy przed jego śmiercią.

Wiadomość o zgonie Józefa Piłsudskiego zastała Iłłakowiczównę we Włoszech, na tę wieść powróciła niezwłocznie do kraju, by móc uczestniczyć w pogrzebie. Okazało się, że dla Osobistego Sekretarza Ministra Spraw Wojskowych nie przewidziano miejsca w żałobnym kondukcie i Iłła, wraz z tysiącami warszawiaków i przyjezdnych, żegnała swojego szefa stojąc w deszczu na ulicy.

Po pogrzebie wróciła do pracy w MSZ-ecie, poświęciła się pracy twórczej, a także prowadziła liczne wykłady i odczyty, poświęcone osobie Józefa Piłsudskiego. Ogromny szacunek, hołd złożony Piłsudskiemu wyraziła poprzez poświecenie mu cyklu utworów Wiersze o marszałku Piłsudskim 1912-1935.

Bibliografia:

Iłłakowiczówna Kazimiera, Ścieżka obok drogi, Warszawa 1939.

Kienzler Iwona, Kazimiera Iłłakowiczówna- zakochana poetka [w:] tejże, Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego, Warszawa 2014.

Piłsudska Aleksandra, Wspomnienia, Warszawa 1989.

 

Źródła internetowe:

http://bialczynski.wordpress.com/tag/barbara-illakowicz/ (odczyt 11.04. 2016 r.)

Józef Piłsudski w oczach zakochanej w nim poetki Kazimiery Iłłakowiczówny. Wywiad z Kazimierą Iłłakowiczówną przeprowadził Marek Różycki jr.; www.twojewiadomosci.com.pl/content/józef-piłsudski-w-oczach-zakochanej-w-nim-poetki-kazimiery-iłłakowiczówny (odczyt: 11.04. 2016  r.)

Korekta: Zuzanna Świrzyńska

  1. Józef Piłsudski w oczach zakochanej w nim poetki Kazimiery Iłłakowiczówny. Wywiad z Kazimierą Iłłakowiczówną przeprowadził Marek Różycki jr.; www.twojewiadomosci.com.pl/content/józef-piłsudski-w-oczach-zakochanej-w-nim-poetki-kazimiery-iłłakowiczówny (odczyt: 11.04. 2016  r.) []
  2. Magdalena Samozwaniec – siostra znanej poetki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, literatka, satyryk. []
  3. Cyt. za: I. Kienzler, Kazimiera Iłłakowiczówna- zakochana poetka [w:] tejże, Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego, Warszawa 2014, s. 241. []
  4. Ul. Szlak 31- to krakowski adres Józefa Piłsudskiego, pod którym mieszkał ze swoją pierwszą żoną Marią z Koplewskich - Juszkiewiczową w latach 1910- 1914. []
  5. Barbara Czerwijowska była siostrą Kazimiery Iłłakowiczówny. Barbara Iłłakowiczówna – urodziła dwie nieślubne córki: Barbarę i Kazimierę. Ojcem dziewczynek był znany wileński adwokat Klemens Zan (najmłodszy syn „promienistego” Tomasza Zana). Tych dwoje łączyła wielka, romantyczna miłość. Barbara i Klemens chcieli zabezpieczyć swoje córki i wraz z rodziną obmyślili mistyfikację, która w przyszłości miała umożliwić dziewczynkom kształcenie i funkcjonowanie w społeczeństwie odsuwającym na margines dzieci z nieformalnych związków. Rodzice dziewczynek zostali w metrykach umieszczeni jako rodzice chrzestni. Oficjalnymi rodzicami małej Basi zostali Barbara i Gustaw Wołkowie, a Kazimiery brat matki Jakub Iłłakowicz z żoną Eugenią. Wujostwo nie zajmowało się Kazimierą i ta – w wyniku interwencji – została oddana na wychowanie Zofii Buynowej z domu Plater- Zyberkówny na podstawie http://bialczynski.wordpress.com/tag/barbara-illakowicz/ (odczyt 11.04. 2016 r.) []
  6. A. Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989, s. 259. []
  7. I. Kienzler, dz. cyt., s. 245-246. []
  8. K. Iłłakowiczówna, Ścieżka obok drogi, Warszawa 1939, s. 20-21. []
  9. Iłła – pseudonim literacki Kazimiery Iłłakowiczówny. []
  10. I. Kienzler, dz. cyt., s. 247-248. []
  11. Tamże, dz. cyt., s. 249. []
  12. Tamże, s. 251. []
  13. Tamże, s. 268. []
  14. Tamże, s. 269. []
  15. Tamże, s. 269 -270. []
  16. Tamże, s. 270. []
  17. Naczelnik Państwa - urząd głowy państwa II Rzeczypospolitej, sprawowany przez Józefa Piłsudskiego w latach 1918–1922. W okresie od 22/ 29 listopada 1918 do 20 lutego 1919 roku jako Tymczasowy Naczelnik Państwa, a od zatwierdzenia go na urzędzie przez Sejm Ustawodawczy 20 lutego 1919 do 11 grudnia 1922 roku jako Naczelnik Państwa. Było to świadome nawiązanie do nazwy dyktatury Tadeusza Kościuszki w okresie insurekcji kościuszkowskiej. 10 listopada 1918 r. do Warszawy przyjechał zwolniony z twierdzy w Magdeburgu Józef Piłsudski. Już następnego dnia Rada Regencyjna przekazała mu całą władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich. Kilka dni później, 14 listopada Rada Regencyjna wydała orędzie, w którym zakomunikowała o swoim rozwiązaniu i „kierując się dobrem Ojczyzny” postanowiła przekazać najwyższą władzę państwową w ręce Józefa Piłsudskiego. Jeszcze tego samego dnia Józef Piłsudski, jako Naczelny Dowódca, wydał dekret, w którym zakomunikował o nominacji Ignacego Daszyńskiego na prezydenta ministrów, jak nazywano wówczas premiera. Podkreślił także prowizoryczny charakter ustroju, który trwale ukształtować mógł dopiero Sejm Ustawodawczy. Jednocześnie Piłsudski wezwał premiera Daszyńskiego do przedstawienia projektu dekretu o utworzeniu najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej, który miał obowiązywać do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego . Kolejny szef rządu, Jędrzej Moraczewski, 22 listopada 1918 r. przedłożył Piłsudskiemu do zatwierdzenia Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej. Składający się jedynie z ośmiu artykułów dokument był swoistą ustawą zasadniczą regulującą wybrane kwestie ustroju państwowego. Na podstawie artykułu 1 Józef Piłsudski obejmował, jako Tymczasowy Naczelnik Państwa, najwyższą władzę Republiki Polskiej, którą sprawować miał do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego. Na podstawie: http://www.jpilsudski.org/artykuly-ii-rzeczpospolita-dwudziestolecie-miedzywojnie/prawo-i-administracja/item/1340-g%C5%82owa-pa%C5%84stwa-w-rzeczypospolitej-polskiej-w-latach-1918-1922 (odczyt: 11.04. 2016 r.) []
  18. I. Kienzler, dz.cyt., s. 270 -271. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz