„Ikony w Polsce. Od średniowiecza do współczesności” – ks. M. Janocha – recenzja


Nakładem Wydawnictwa Arkady w ubiegłym roku ukazał się imponujący pod względem szaty graficznej i treści album zatytułowany Ikony w Polsce. Od średniowiecza do współczesności,autorstwa historyka sztuki ks. Michała Janochy. Jest to tom będący jednocześnie studium nad istotą ikony jako formy przedstawienia i kultywowania Boga, a także katalogiem ikon z ziem polskich objętych przedziałem czasowym jak w tytule.

Ikona, greckie eikon, czyli obraz, jest jedną z najpiękniejszych form sztuki jaką stworzył człowiek. Bogactwo i nasycenie barw, ekspresja, niekiedy wyjątkowy realizm, mnogość symboli, piękno zdobień – to tylko skromna liczba przymiotników jakimi można scharakteryzować ten rodzaj twórczości. Ikona to też głębia filozoficzna, teologiczna, mistyczna i liturgiczna. Poprzez ikonę wierni utwierdzają się w wierze, bo obraz ten stawia znak równości między sztuką, a religią. Analogia ta pozwala na powiązanie ze sobą tego co widoczne, czyli ludzkie, z tym co niewidoczne, a wiec boskie. Dzięki temu zabiegowi, ikona stała się jedyną w swoim rodzaju formą kultury materialnej.

Zawartość

Praca ks. Michała Janocha prezentuje 300 ikon, które umieszczone zostały w formie bardzo dobrych jakościowo ilustracji. Ikony te pochodzą z blisko 24 ośrodków muzealnych, a także 40 świątyń prawosławnych, unickich i rzymskokatolickich. Zaprezentowane obiekty sakralne pochodzą również z prywatnych kolekcji, a zatem bardzo często czytelnik będzie miał możliwość zapoznania się z nigdy nie publikowanymi w formie ilustracji i tekstu informacjami na temat niektórych z nich. Obrazy z tomu ks. Janocha mają różną proweniencję, od rdzennie polskich, poprzez rosyjskie (prawosławne i staroobrzędowe), ukraińskie, białoruskie, ale także bizantyjskie, postbizantyjskie, italobizantyjskie, na współczesnych (z XX w.) kończąc. Wszystkie one na chwilę obecną znajdują się na terenie Rzeczypospolitej Polskiej.

Podział

Tak jak na początku wspomniałem, album ks. Michała Janocha podzielony został na dwie części. Pierwsza jest rysem historycznym ikony (s. 7-47). Jest to też (pierwszy rozdział pt. Kto namalował pierwszą ikonę?) swojego rodzaju wstęp, w którym Autor informuje czytającego, co chciałby poruszyć w swej pracy. Przyznam się szczerze, że na pierwszy rzut oka podział mnie nieco zdziwił, gdyż nie zauważyłem wyszczególnionego słowa wstępnego. W miarę lektury doszedłem do wniosku, że ta część tekstu umieszczona jest w rzeczonym wyżej rozdziale.

Po omówieniu problemu pojawienia się pierwszej ikony, Autor analizuje takie zagadnienia jak historia i teologia, w którym przedstawia początku sztuki chrześcijańskiej, ikonoklazm wraz z soborem nicejskim II, postać Chrystusa a ikona, ikona a słowo, kanon, liturgia, piękno i współczesność. Następnie przechodzi do kwestii związanych z ikonami ukraińskimi i białoruskimi, w przedziale czasowym od wieków średnich po koniec wieku XVIII, przełom XIX i XX. W tym miejscu omawia też przemiany techniczne, stylistyczne i w kanonie. Potem mierzy się z problemem ikon o proweniencji rosyjskiej i tutaj zagadnienia są analogiczne jak we wcześniejszym rozdziale. Ciekawie też Autor odnosi się do ikon nam współczesnych, których problem składa się na ostatni rozdział pierwszej części Ikon w Polsce…

Część druga pomyślana została jako Galeria ikon (s. 49-419), ale prócz dużego formatu ilustracji zawiera również teksty będącymi próbą odpowiedzi na tak ważkie zagadnienia jak, np.: Trójca Święta, mandylion, Pantokrator, płaszczanica, czy deesis; ale też zagadnienia związane z przedstawieniami maryjnymi, ikon świątecznych, ikon z przedstawieniami świętych, a także te, które wchodzą w nurt ikon symboliczno – alegorycznych. Całość wieńczy zwięzłe zakończenie (s. 420-423) oraz cały „zestaw”: katalogu ilustracji, słownik wybranych terminów cerkiewnych jakie padły w tekście ks. Michała Janocha, spis bibliograficzny, a także indeks tematów, miejscowości i osób. Publikacja liczy 452 strony.

Strona techniczna książki

Chciałbym teraz przejść do kwestii technicznej jaka charakteryzuję pracę ks. Michała Janocha. Otóż jest to wręcz monumentalnych gabarytów tom, pięknie wydany, oprawiony w twardą ładną wizualnie oprawę. Papier kredowy, strony szyte, a czcionka wyjątkowo czytelna. Warto odnotować fakt, iż czcionka, którą zapisano tytuł książki, tytuły rozdziałów i tytuły poszczególnych ikon, jest zawsze w kolorze złotym i stylizowana jest na alfabet staro-cerkiewno-słowiański. Według mnie jest to całkiem udana próba! Tekst na każdej z kart wydrukowany został w dwóch wierszach, a przedzielają go złote marginesy, tak więc ma się wrażenie jakby czytało się ruski latopis. Ten zabieg również wydaje się być udanym i uatrakcyjnia pod kątem wizualnym recenzowany tutaj tom.

Praca ks. Janocha predestynuje do miana i formy profesjonalnego przewodnika po sztuce sakralnej wschodniego obrządku chrześcijaństwa. Zatem, jak w tego typu publikacji, w środku tekstu odnajdziemy małe numerki, które odpowiadają numeracji ilustracji umieszczonej w książce. Dodatkowo, i to również działa na plus, numerki te wpisane są w odpowiednim kolorze kwadraty, ponieważ każdy z kolorów odpowiada wcześniej ustalonemu porządkowi jakim kierował się Autor omawianych ikon pod względem pochodzenia1. Każda z omawianej ikony, ale też i inne obiekty, jak np. ikonostas, czy deesis, posiada najbardziej istotne informacje, a więc tytuł lub rodzaj dzieła, chronologia, pochodzenie, nazwisko twórcy lub ewentualny warsztat/szkołę gdzie powstały dewocjonalia, wymiary oraz miejsce eksponowania, tudzież aktualny właściciel.

Treść i pozytywy publikacji

A teraz słów kilka na temat zawartości, czyli treści. Pod względem stylistycznym prezentuje się bardzo dobrze. Autor legitymizuje się wyjątkowym stylem, klarownym językiem, mimo iż dotyka kwestii niełatwych, np. z dziedziny teologii czy filozofii. Przy tej okazji warto odnotować, że studium ks. Michała Janocha ma podstawy by uznać je za interdyscyplinarne. Autor wykorzystuje tutaj wiedzę nabytą na studiach z historii sztuki, ale także teologii i filozofii. Część dotyczącą charakteryzacji ikon pod kątem ich artystyczno-duchowego znaczenia uważam za arcyciekawą i najlepszą w całej pracy. Świetnym pomysłem było wstawienie słownika, dzięki któremu na bieżąco można weryfikować nieznane terminy jakie pojawiają się przy okazji opisu cerkwi. Również katalog ilustracji z powtórzonymi informacjami na temat każdego z dzieł jest strzałem w dziesiątkę. Na uwagę zasługują też niezwykle przydatne i dokładne indeksy. Całość wypełnia interesujący przegląd pozycji bibliograficznych do tematyki ikon.

Minusy

Są też niestety drobne wpadki. Jak wspomniałem wyżej, recenzowany tom pod względem wydania prezentuje się nad wyraz należycie. Mimo wszystko daje się wychwycić pewne niedociągnięcia w postaci odpadającej złotej farby, którą pokryto grzbiet książki. Więcej tego typu uchybień nie zauważyłem. W pierwszej części książki Autor podejmuje się omówienia sprawy ikon pod kątem dziejowym. Zgodnie z metodologią historyczną wplata w tekst cytaty ze źródeł pisanych. I tak, np. pojawiają się fragmenty wypowiedzi Jana z Damaszku i Prokopiusza z Cezarei (s. 18). Są też wykorzystane fragmenty ze Starego Testamentu (s. 11), a także Powieści minionych lat (s. 18). Niestety, na próżno szukać odwołań w bibliografii do wykorzystanych źródeł, a moim zdaniem wypadałoby to zrobić. Przy tej okazji Autor padł ofiarą częstego błędu polegającego na przypisaniu autorstwa Powieści Nestorowi, a tym czasem ów autorów było kilku: Nikon, Iwan, Sylwester i wreszcie Nestor2. Zastanawia też kwestia pochodzenia cytatu Prokopiusza; czy pochodzi on z Sekretnej historii3, a może raczej z dzieła O budowlach?4 Z takich niuansów, których nie ma, a wydaje mi się, że wzbogaciłoby recenzowaną tutaj pracę, to przydałaby się mapa Polski z zaznaczonymi miejscowościami pochodzenia ikony lub aktualnego jej eksponowania w muzeum, tudzież w świątyni.

Konkluzje

Na koniec wypada stwierdzić, że po raz kolejny dostajemy do ręki świetny produkt spod znaku „A” wpisanego w koło. Książka ks. Janocha wprowadza w atmosferę tajemniczej, dla nas ludzi przesiąkniętych Europą łacińską, sfery artystycznej i duchowej Europy obrządku wschodniego. Wczytując się w kolejne strofy tekstu i starając się analizować zaprezentowane ikony, przesiąka się na czas lektury tym specyficznym nastrojem. Wierzę, że Autor miał to na celu, a skoro tak, przynajmniej na moim przykładzie udało Mu się to z powodzeniem. Książkę polecam wszystkim, szczególnie chętnym odkrycia, czy też utwierdzenia się w przekonaniu, o unikatowości i różnicach jakie cechuje ikonę – odzwierciedlanie religii chrześcijańskiej Europy Wschodniej.

Plus minus:
Na plus:
+ wydanie
+ jakość ilustracji
+ tematyka
+ wartość merytoryczna i poznawcza
+ słowniczek
+ indeksy i katalog
+ styl Autora
Na minus:
- felerna farba na grzbiecie książki
- problemy ze źródłami pisanymi
- szkoda, że nie ma mapki

Tytuł: Ikony w Polsce. Od średniowiecza do współczesności
Autor: ks. Michał Janocha
Wydawca: Wydawnictwo Arkady
Data wydania: 2010
ISBN/EAN: 978-83-213-4493-5
Liczba stron: 452
Oprawa: twarda
Cena: 125 – 139 zł
Ocena recenzenta: 8.5/10

  1. Jak wspomniałem wyżej, album omawia następujące ikony: ukraińskie, białoruskie, rosyjskie prawosławne, rosyjskie staroobrzędowe, bizantyjskie, postbizantyjskie, italobizantyjskie i współczesne. []
  2. F. Sielicki, Wstęp:, [w:] Powieść minionych lat, Ossolineum 1999, s. VI – VII; E. Kowalczyk-Heyman, „Slavia Antiqua”, T. XLIX, 2008, s. 247. []
  3. Prokopiusz z Cezarei, Historia sekretna, przekł. Andrzeja Konarka, Warszawa 1977. []
  4. Tenże, O budowlach, przekł. i wstęp P.Ł. Grotowski, Warszawa 2006. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz