„Hammerstein, czyli upór. Niemiecka historia” - H.M. Enzenberg - recenzja


W październiku 2012 r. nakładem wydawnictwa Świat Książki ukazała się książka Hansa Magnusa Enzensbergera: Hammerstein, czyli upór. Niemiecka historia. Autor nie jest zawodowym historykiem, lecz „wybitnym niemieckim poetą, pisarzem i tłumaczem”. Przekładu jego dzieła dokonała Sława Lisiecka. Nie jest to jednak biografia generała Kurta von Hammersteina-Equorda, jak mógłby sugerować tytuł książki, ale raczej saga rodzinna Hammersteinów, rozgrywająca się na tle dramatycznych wydarzeń z lat 1933-1945.

 O czym jest ta książka?

Zamawiając publikację Enzensbergera, miałem nadzieję na otrzymanie do ręki biografii generała Equorda z ewentualnym podkreśleniem jego negatywnego stosunku do Adolfa Hitlera. Pod tym względem nieco się zawiodłem, co nie znaczy, że żałuję czasu spędzonego na lekturze.

Postać generała to niejako zaprawa murarska spajająca różne postacie, których losy omówiono. Sama książka jest natomiast przede wszystkim historią jego dzieci, a zwłaszcza córek, wciągniętych w struktury niemieckiej partii komunistycznej. Z tego względu Enzensberger dość dużo miejsca poświęca na przybliżenie działalności KPD oraz zarysowanie sylwetek towarzyszy, którzy mieli z Hammersteinównami najwięcej wspólnego. Losy tych osób niejednokrotnie kończą się tragicznie na Łubiance, w Moskwie.

Z kolei synowie generała, dzięki powiązaniom z opozycją przeciwko Hitlerowi, swoimi biografiami wnieśli na karty książki krótki opis kwestii związanych z zamachem z 20 lipca oraz z prześladowaniami osób zamieszanych w te wydarzenia.

Zalety

Jest ich całkiem sporo. Przede wszystkim publikacja wciąga. Czytałem z wielkim zainteresowaniem i szybko pochłaniałem kolejne strony. W końcu autorem jest zawodowy pisarz, więc wie on, jak skupić uwagę czytelnika.

Myślę, że to duża zasługa układu treści ‒ przyjazna dla oka czcionka i dość luźno rozmieszczone znaki na stronie. Pochwalić należy również wydawcę za brak literówek, a dzięki solidnej twardej oprawie, książka z pewnością przetrwa wiele lat.

Ciekawy jest też materiał ilustracyjny. Zdjęć nie wydrukowano wprawdzie na papierze kredowym, ale są wyraźne i wystarczająco  uzupełniają tekst publikacji.

Sądząc po bibliografii, tekst został oparty na solidnych materiałach źródłowych, wykorzystano także szereg opracowań.

Czego nie dałem rady przeczytać?

Pewną osobliwością, której dotychczas nie spotykałem, były podrozdziały zatytułowane Rozmowa pośmiertna z…, i tu padały nazwiska rożnych postaci opisanych w książce. Fragmenty te konsekwentnie pomijałem. Dlaczego? Nigdy nie mamy pewności, co dana osoba rzeczywiście myślała lub jak odpowiedziałaby na dane pytanie. Zatem tworzenie takiego „dialogu„ (bo w takiej formie są one napisane) jest dla mnie próbą manipulacji ze strony autora, bez względu na jakiej podstawie źródłowej budował ”odpowiedzi” poszczególnych osób.

Wady

Nie ma książki bez wad, a praca Enzensbergera nie jest wyjątkiem. Po pierwsze zastrzeżenia budzi brak przypisów – zwłaszcza w zestawieniu z bogatą w źródła bibliografią i z licznymi cytatami w tekście. Chciałbym wiedzieć, skąd autor zaczerpnął te informacje i czy nimi nie manipulował, jak mógł to zrobić w przypadku Rozmów pośmiertnych z….

O ile marginalne potraktowanie kwestii militarnych nie może być traktowane jako wada, gdyż rozwodzenie się na te tematy nie było zamierzeniem autora, o tyle pojawiające się błędy i nieścisłości już tak. Tłumaczka też popełniła kilka pomyłek.

Nagminnie w książce pojawia się „sztab generalny”, którego wówczas – przynajmniej formalnie – nie było. Kierownictwo Wojsk Lądowych (Heeresleitung) nazwano Naczelnym Dowództwem, co nie do końca jest trafne, gdyż terminu tego używa się raczej w czasie wojny niż pokoju.

Generał Fromm nie mógł dowodzić „Armią Rezerwową”, bo takiej nie było. Stał na czele Armii Zapasowej (Ersatzheer), która miała prowadzić służbę garnizonową oraz szkolenie rekrutów i ozdrowieńców, by potem wysyłać ich na front.

W okresie kiedy Hammerstein stał na czele Kierownictwa Wojsk Lądowych, nie było Ministerstwa Obrony, tylko Ministerstwo Reichswehry (Reichswehrministerium). W książce terminy te używane są zamiennie, raz nawet na tej samej stronie.

Na stronie 207 zaś pojawia się informacja, że rozbioru Polski dokonano po wojnach napoleońskich, Metternich występuje natomiast w kontekście przyjaźni prusko-niemieckiej, która trwać miała „od Metternicha do Bismarcka”. Zastanawiająca jest też cytowana przez Enzensbergera notatka ze stycznia 1942 r., kiedy mówiono o spodziewanym przystąpieniu USA do wojny, a rozmowy prowadzono przecież już w grudniu 1941 r.

Schleicher nie był w 1923 r. generałem. W Lipiecku na pewno nie szkolono 240 pilotów rocznie, nie było też „sztabu generalnego 8-ego pułku piechoty„ – w każdym razie tłumaczy się to jako po prostu „sztab„, ponieważ termin ”sztab generalny” został zarezerwowany dla Wielkiego Sztabu Generalnego.

Czyżby kolejny rycerz bez skazy?

Generał Equord przedstawiony jest jako zdecydowany przeciwnik Hitlera, który w dodatku jawnie wygłasza swoje poglądy. W tej sylwetce bez skazy pozostają jednak pewne rysy, ale Enzensberger stara się odwrócić od nich uwagę czytelnika. Nie ma analizy tajnych zbrojeń niemieckich pod kątem kierunku ich rozwoju i ich losu, gdyby nie Hitler. Pojawia się za to (dwukrotnie) cytat Hammersteina, w którym stwierdza, że armia „chce tego samego” co Führer, ale „nie tak szybko”. Przydałyby się kilka słów wyjaśnienia, co generał mógł mieć na myśli.

Podsumowanie

Książka Enzensbergera jest naprawdę wciągająca i ciekawa. Można ją więc polecić każdemu zainteresowanemu dziejami III Rzeszy, drugą wojną światową czy historią Komunistycznej Partii Niemiec. Należy jednak sobie uzmysłowić, że jest to przede wszystkim pasjonująca historia rodzinna, a wszelkie wątki militarne odgrywają w niej marginalną rolę.

Kto sięgnie po publikację ze świadomością tego, co w niej się znajduje, z pewnością nie będzie zawiedziony. Upoważnia mnie do stwierdzenia tego moje własne doświadczenie lekturowe. Liczący na klasyczną biografię mogą czuć się zawiedzeni, więc ich opinia zapewne będzie surowsza.

Plus minus:
Na plus:
+ bardzo dobra jakość wydania
+ wciągająca treść
+ ciekawy opis działalności KPD i losów jej działaczy
+ obszerna baza źródłowa
Na minus:
– „rozmowy pośmiertne”
– brak przypisów
– błędy i nieścisłości w kwestiach militarnych czy ogólnohistorycznych

Tytuł: Hammerstein, czyli upór. Niemiecka historia
Autor: Hans Magnus Enzensberger
Tłumacz: Sława Lisiecka
Wydawca: Świat Książki
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7799-785-7
Liczba stron: 271
Cena: 39,90 (z okładki)
Ocena recenzenta: 8/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz