Ryszard III – diabelski pomiot? cz. 2


Okrutny, mściwy, niecofający się przed niczym potwór – takie określenia przychodzą na myśl o Ryszardzie III, którego imię zostało skalane ponad 500 lat temu. Ile w tym jest prawdy a ile trwającego do czasów współczesnych mitu? Czym monarcha zasłużył sobie na to, by przejść do historii jako najbardziej znienawidzony władca Anglii? Umarł król, niech żyje król!

Część pierwsza artykułu.

Ryszard III

Ryszard III

W roku 1483 zmarł król Edward IV. Naturalnym następcą tronu był jego najstarszy syn, ówcześnie trzynastoletni Edward. Gdyby odszedł on bezdzietnie, następny w kolejce był jego młodziutki brat, Ryszard, a dopiero później Ryszard (późniejszy król Ryszard III), książę Gloucester, który ogłosił się Lordem Protektorem. Oznaczało to, że miał sprawować nad młodym królem opiekę oraz rządzić w jego imieniu do momentu osiągnięcia przez niego pełnoletniości.

Dziś nie ma konkretnych dowodów, które potwierdzałyby, że został on na tę funkcję wyznaczony przez zmarłego króla, jest to jednak bardzo prawdopodobne. Poza tym nikt nie sprzeciwiał się Ryszardowi, więc można spokojnie uznać, że takie było życzenie umierającego króla. Ową decyzję w wątpliwość, z oczywistych względów, podważała jedynie królowa wdowa, która nauczyła się  że nie powinna ufać nikomu spoza swojej rodziny. W roli Lorda Protektora widziała swego brata Antoniego, który był opiekunem królewicza od najmłodszych lat. Nie wierzyła w dobre intencje swego szwagra i w jej mniemaniu podejrzenia te potwierdziły się, gdy w drodze Edwarda V z Ludlow do Londynu, w której towarzyszył mu wuj Antoni i przyrodni brat Ryszard Grey, został on przechwycony przez księcia Gloucester. Wtedy też pojmani, a następnie straceni, zostali wyżej wymienieni opiekunowie króla. Ryszard czyn ten uzasadnił tym, że Antoni Woodville szykował zamach na niego samego, co najpewniej rozmijało się z prawdą. Wątpliwe jest by Antonii,  od wielu lat walczący u boku Ryszarda na polu bitwy, chciał wypowiadać w ten sposób wojnę Yorkom.

Co więc powodowało księciem? Co sprawiło, że podjął tak drastyczną decyzję? Z pewnością najważniejszym argumentem, związanym z odebraniem młodego Edwarda z rąk Antoniego było to, że Ryszard najzwyczajniej nie ufał Woodville’om, z królową na czele. Na przestrzeni lat miał wiele przykładów na to, że rodzina ta nie cofnie się przed niczym by się wzbogacić, choć zapewne było to naturalne, gdy ktoś dochodził do władzy. Ryszard z pewnością obawiał się, że wychowany przez Antoniego król – Woodville z krwi i kości - nie będzie posiadał żadnej władzy, a tak naprawdę rządy obejmie Królowa Matka, a obawy te były jak najbardziej uzasadnione. Nie było wątpliwości, że Edward nie będzie słuchał Ryszarda, będącym dla niego właściwie obcym człowiekiem. Co do zamordowania dwóch Woodville’ów można założyć, że było to w danej sytuacji jedyne bezpieczne dla niego rozwiązanie. Sam Ryszard niejedną śmierć widział i na pewno nie robiła ona na nim większego wrażenia. Czasem była po prostu mniejszym złem.

Edward V

Edward V

Po przybyciu z Edwardem do Londynu została ogłoszona jego koronacja. Przygotowania ruszyły, a Ryszard wystąpił do Ibidem, s. 190 z prośbą o wydanie mu drugiego z książąt, argumentując to tym, że młody król stęsknił się za bratem. Książę Ryszard dołączył do Edwarda w królewskich komnatach Tower i tam czekali wspólnie na koronację nowego króla.

Uzurpator?

Koronacja odbyła się, ale poddani nie powitali króla Edwarda V, lecz Ryszarda III. Książę Gloucester najpierw orzekł, że jego brat Edward IV był dzieckiem z nieprawego łoża, jednak szybko zaprzestał głoszenia takich haseł, najprawdopodobniej ze względu na swą matkę. Mimo to postanowił działać i oznajmił, że jest prawowitym następcą tronu swego brata, gdyż małżeństwo Edwarda IV z Elżbietą Woodville nie było prawomocne. Argumentował to tym, że Edward wcześniej pojął za żonę inną kobietę. Fakt ten czynił z ich wspólnych dzieci bękarty, którym nie należała się korona Anglii.

Pytanie po raz kolejny brzmi: dlaczego Ryszard podjął taki krok? Powody mogły być dwa. Pierwszy taki, że Ryszard szczerze wierzył w to, co mówił. Ciężko jednak dać temu wiarę, skoro chociaż plotki o rzekomym wcześniejszym ożenku Edwarda pojawiały się co jakiś czas za rządów jego samego (czasami szeptane przez ich brata Jerzego), Ryszard nigdy ich nie popierał. Dlaczego nagle miałby zmienić zdanie?

Najstarszy zachowany portret Ryszarda III (datowany na 1520 r.)

Najstarszy zachowany portret Ryszarda III (datowany na 1520 r.)

Drugim powodem – dla wielu oczywistym - mogła być natomiast chęć sięgnięcia po koronę. Czy jednak - tak jak wszyscy myślą - była ona spowodowana próżnością? Bardzo wątpliwe. Ryszard ze wszystkich braci York jako jedyny nie dbał o władzę. Zawsze chciał być rycerzem, zdobywać chwałę, lecz nie jako król, ale na polu bitwy. Być może po prostu uległ podszeptom innych, którzy utwierdzili go jedynie w przekonaniu, że młody król kierowany przez matkę nie znajdzie poparcia ludu przez tyle lat męczonego przez wojny. Edward V z pewnością nie byłby w stanie utrzymać pokoju w kraju, co mógłby uczynić Ryszard. Dodatkowo młodociany król na tronie Anglii mógł być łatwym celem dla pretendenta z rodu Lancasterów – Henryka Tudora - o którym co jakiś czas dało się usłyszeć. Możliwe, że jedną z osób, które przekonały go do tego kroku była jego własna matka,  od zawsze nienawidząca Elżbiety Woodville. Nakłaniać go mogła też żona Anna, córka Twórcy Królów, która być może sama chciała stać się Twórczynią Królów poprzez posadzenie pewnego dnia na tronie swego syna. W ten sposób spełniłaby ambicje ojca. Są to jednak jedynie domysły, szczególnie że o samej Annie oraz jej życiu nie wiadomo zbyt wiele. Mimo przejęcia tronu, uznania dziesięciorga dzieci swojego brata bękartami i zamordowania Antoniego Woodville oraz Ryszarda Greya, zapewne nikt nigdy nie nazwałby Ryszarda III potworem, gdyby nie to, co zdarzyło się później.

Tajemnica książąt z Tower

Książęta, a od niedawna bękarty Edwarda IV przebywali w Tower, lecz widywano ich coraz rzadziej , aż w końcu zostali przeniesieni do komnat umieszczonych głęboko w twierdzy. Prawie nikt nie miał do nich dostępu, wszystkich więc zszokowała wieść o ich zaginięciu. Nikt nie wiedział (albo raczej nie przyznawał się do posiadanej wiedzy), co się z nimi stało. Część ludzi uznała, że zostali zamordowani, lecz nie można było znaleźć ich ciał. Naturalnym jest, że prawie każdy obwinił o to panującego monarchę, dla którego byli największym zagrożeniem. Należy jednak zastanowić się, czy rzeczywiście Ryszard musiał się tak bardzo ich obawiać.

Nowy król ogłosił książęta bękartami bez żadnych praw do tronu, tak więc teoretycznie nie musiał się bać, że ktoś wznieci w ich imieniu rebelię. Przynajmniej nikt przy zdrowych zmysłach. Jedynie ludzie wezwani pod miecz przez znienawidzonych w Anglii Woodville’ów mogliby zagrozić tronowi. Być może więc Ryszard nie mógł czuć się najpewniej, lecz na pewno nie musiał być przesadnie wystraszony. Poza tym chłopcy przebywali pod jego kluczem, tak więc miał nad nimi kontrolę.

O ile można uwierzyć w przejęcie władzy dla własnych korzyści, o tyle wręcz niemożliwe jest, by król posunął się do zamordowania własnych bratanków, niewinnych dzieci. Tym bardziej, że po śmierci Jerzego oraz Izabelli przyjął ich dzieci pod swoją opiekę i kochał jak swojego syna. Rodzina była dla niego dużą wartością, nigdy nie zmienił barw. Obiecał też Edwardowi IV, że zaopiekuje się jego synami, a że był człowiekiem honoru na pewno dotrzymałby słowa.

Edward i Ryszard w Tower, obraz Paula Delaroche'a

Edward i Ryszard w Tower, obraz Paula Delaroche’a

Co w takim razie mogło się stać książętom z Tower? Można z pewnością stwierdzić, że Ryszard III nie jest jedynym podejrzanym i być może nigdy nim nie był. Chłopcy byli pod jego opieką, więc jego wina sama nasuwała się wszystkim zainteresowanym na myśl, jednak nie tylko on mógł widzieć w nich zagrożenie. Jedną z osób, której na rękę mogła być śmierć książąt był książę Buckingham - kuzyn króla. Niewykluczone jest, że wiedząc, iż Ryszard raczej nie doczeka się ze słabowitą małżonką kolejnego syna, miał szanse wkupić się w jego łaski i być może kiedyś, przy odrobinie szczęścia, sięgnąć po koronę.

Pierwsze żniwa Tudorów?

Buckingham mógł działać sam bądź też opowiedzieć się po przeciwnej stronie i zawrzeć układ z ludźmi, z którymi ostatecznie się sprzymierzył. Byli nimi Henryk Tudor oraz jego matka Małgorzata Beaufort. Chociaż do dnia dzisiejszego ciężko jest obwiniać te wielce pobożną, idealizowaną wręcz przez historyków kobietę o polecenie zamordowania dwójki dzieci, to jednak niewątpliwie jej syn bardzo wiele zyskał na zaginięciu potomków Edwarda IV. Był pretendentem do tronu z rodu Lancasterów, a pozbywając się książąt pozostał mu już do pokonania jedynie Ryszard III.

Henryk VII Tudor

Henryk VII Tudor

Poza tym istnieje jeszcze jeden argument, który może przekonać współczesnych, że to Tudorowie maczali palce w zaginięciu książąt. Otóż cała historia oczerniająca Ryszarda umocniła się, a właściwie w całości ujrzała światło dziennie po przejęciu panowania przez Henryka Tudora. Wtedy to Ryszard został ogłoszony mordercą, a Tomasz More wybitny humanista i pisarz średniowiecza spisał jego biografię, w której ukazał całą domniemaną zbrodnię. Z biografii tej skorzystał następnie William Shakespeare, tworząc na jej podstawie  jedną ze swoich najpopularniejszych sztuk pt.: „Ryszard III”. Dzieło to jeszcze bardziej umocniło wizerunek tego monarchy, jako zbrodniarza, a do tego wyjątkowo brzydkiego garbusa. Oczywistym jest, że jeżeli Henryk Tudor był winny, to próbował zrzucić całą winę na swego nieżyjącego już rywala, który nawet nie mógł się bronić.

Nie wiadomo, kto dopuścił się tego okrutnego czynu i pozbył się książąt, trzeba jednak przyznać, że prawie niemożliwe jest , żeby właśnie wymienione wcześniej osoby nie znały prawdy. Najprawdopodobniej znała ją także matka książąt. Kobieta  przyjęła ostatecznie propozycję ugody z Ryszardem. I chociaż niejedna osoba mogłaby powiedzieć wiele złego o tej ambitnej kobiecie, to trudno uwierzyć, by pogodziła się z mordercą własnych synów, z których jeden miał być właśnie koronowany na króla Anglii. Być może więc Elżbieta Woodville wierzyła w niewinność Ryszarda.Mogła być też  przekonana, że tak naprawdę jej synowie żyją. A przynajmniej jeden z nich.

Świadczyć mogłoby o tym to, że w roku 1491 na scenę wkroczył mężczyzna nazwiskiem Perkin Warbeck,  twierdzący, że jest młodszym z książąt, którzy zniknęli w Tower. Chociaż dla Henryka VII, ówczesnego króla, był on zwykłym przestępcą, chcącym  ukraść mu tron, to jednak pewne fakty mogłyby świadczyć o tym, że mówił on prawdę. Przede wszystkim według zeznań świadków, Warbeck bardzo przypominał Edwarda IV, a poza tym nigdy nie pomylił się w zeznaniach i wszystko co mówił, brzmiało bardzo przekonująco. Ostatecznie jednak skończył na stryczku jako ofiara epoki Tudorów.

Elżbieta Wodville, żona Edwarda IV

Elżbieta Wodville, żona Edwarda IV

Jaka nie byłaby prawda dotycząca książąt i Warbecka, to dziś historycy nie mają praktycznie wątpliwości, że zarówno Ryszard III jak i Elżbieta Woodville wiedzieli o losie chłopców i zamiast powiedzieć o nim na głos, zdecydowali się milczeć. Dzięki temu, losy książąt są jednymi z najbardziej tajemniczych w historii Anglii.

Kazirodczy plan

Jeszcze jedno wydarzenie miało miejsce, które położyło cień na rządy Ryszarda III. Gdy Anna Neville stawała się coraz słabsza i stopniowo oddalała się od Ryszarda, u jego boku pojawiła się inna kobieta, a była nią jego własna bratanica - Elżbieta York. Jej matka zdecydowała się odesłać swoje córki na dwór, mając nadzieję, że będą w dalszym ciągu traktowane jak księżniczki ze względu na pamięć o ich ojcu. Tak też się stało i dziewczęta z najstarszą Elżbietą na czele pełniły ozdobną funkcję dworu, niezbyt na pewno zadowolonej tym faktem królowej Anny.  Ryszard zwrócił wtedy uwagę na Elżbietę, a jego motywacje do dziś pozostają zagadką. Oczywiście odziedziczyła ona wyjątkową urodę po swej matce, jednak okazywanie jawnego zainteresowania własnej bratanicy było nie na miejscu i wielu bulwersowało.

Czy jest więc możliwe – jak sugeruje Philippa Gregory w swojej książce „Córka Twórcy Królów” – że Ryszard działał z premedytacją chcąc zhańbić dobre imię Elżbiety? Dziewczyna była wówczas zaręczona z jego wrogiem - Henrykiem Tudorem. Był to efekt chwilowego przymierza zawartego pomiędzy Elżbietą Woodville a Małgorzatą Beaufort. Ryszard rozkochując w sobie młodziutką i naiwną Elżbietę, faworyzując ją i obsypując ją prezentami mógł sprowokować Tudora do zerwania zaręczyn, co z kolei mogło sprawić, że ci, którzy popierali Tudora ze względu na wizję końca wojny dzięki jego małżeństwu z potomkinią Yorków, zrezygnowaliby z pomocy mu, a zwrócili się w stronę panującego króla. Jest to bardzo prawdopodobne.

Elżbieta Wodville, córka Edwarda IV i bratanica Ryszarda III

Elżbieta Woodville, córka Edwarda IV i bratanica Ryszarda III

Jakie nie byłyby wcześniejsze plany Ryszarda co do Elżbiety, plotki o planowanym z nią ślubie nasiliły się, gdy w 1485 roku zmarła królowa Anna. Być może nadszedł wtedy moment, kiedy Ryszard zaczął poważniej myśleć o możliwości umocnienia swojej pozycji, sadzając na tronie córkę ukochanego króla Edwarda IV. Jednak dwaj członkowie jego gabinetu – Richard Ratcliffe i William Catesby – powiedzieli mu, że taki związek mógłby zostać uznany przez poddanych i elitę państwa za kazirodczy, czyli zakazany i grzeszny. „Argumentowali dalej, że większość mieszkańców północy popierała go z lojalności wobec Anny, córki Warwicka Twórcy Królów, i że straci ich poparcie, jeśli poślubi Woodville’ównę. Była to prawda do pewnego stopnia; w rzeczywistości najbardziej martwiło ich to, że młoda Elżbieta York, zostawszy królową, ukarze ich udział w doprowadzeniu do śmierci jej wuja Antoniego i przyrodniego brata, Ryszarda Greya”1. Pomimo otwarcie wyrażanej radości przez Elżbietę, która była całkowicie oddana wujowi, o czym świadczą jej słowa, że „jest już jego i myślą, i sercem, i duszą, i ciałem, wszystkim”2, do ślubu między tym dwojgiem nigdy nie doszło. Ryszard III został zmuszony do publicznego wyparcia się swych planów i ogłosił, że nigdy nie powziął zamiaru poślubienia bratanicy..

Okrutnik z krwią na rękach

Oprócz zamordowania książąt z Tower oraz Henryka VI  oraz chęci poślubienia swej bratanicy Elżbiety (według niektórych miał zamiar zmusić ją do tego wbrew jej woli), Ryszarda III oskarża się o zamordowanie jego własnego brata Jerzego księcia Clarence, zmuszenie Anny Neville do poślubienia go w celu zyskania jej majątku a następnie jej zamordowanie i oskarżenie swej szwagierki Elżbiety Woodville o uprawianie czarów.

Ze wszystkich tych absurdalnych wręcz oskarżeń, tylko jedno mogło być prawdziwe: nazwanie królowej Elżbiety czarownicą. Odkąd Ryszard przeciwstawił się jej, zaczął się skarżyć na nasilający się ból w ramieniu. Dla ludzi średniowiecza tak niewytłumaczalna kontuzja mogła być znakiem rzuconej klątwy. Osłabiony Ryszard skierował oskarżenie w stronę Elżbiety, twierdząc, że za pomocą magii odbiera mu siły. Być może sam wierzył w swoje słowa, nie pierwszy raz bowiem ktoś nazwał tę kobietę czarownicą. Już wcześniej padały oskarżenia, że omotała ona Edwarda IV za pomocą czarnej magii, a jeżeli nie zrobiła tego ona, to uczyniła to jej matka – Jakobina Luksemburska. Kobiety wywodziły się z rodu, który jakoby początkiem sięgał czasów legendarnej boginki Meluzyny – pół kobiety, pół syreny. Kogoś takiego łatwo było w tamtych czasach obwinić o uprawianie czarów. Żadna z nich nigdy nie została jednak za to skazana, pomimo iż Jakobina została o bycie czarownicą oficjalnie oskarżona jeszcze przez hrabiego Warwick.

Witraż w kościele św. Jakuba w Sutton Cheney, upamiętniający bitwę pod Bosworth oraz Ryszarda III (z lewej) i Henryka VII (z prawej).

Witraż w kościele św. Jakuba w Sutton Cheney, upamiętniający bitwę pod Bosworth oraz Ryszarda III (z lewej) i Henryka VII (z prawej).

Ostatecznie Ryszard III nie mógłby zaliczyć swych rządów do udanych. Po kilku miesiącach od śmierci jego małżonki sam stracił życie podczas bitwy pod Bosworth, gdzie jego koronę założył na skronie Henryk Tudor, Następnie spełnił on obietnicę i poślubił Elżbietę York. Było to zwycięstwem Elżbiety Woodville, która pomimo straty swych synów rozpoczęła dynastię królów i królowych Anglii. Przede wszystkim był to jednak koniec Wojny Dwu Róż, która swój początek miała w konflikcie Ryszarda Plantageneta i Edmunda Beauforta.

Ryszard natomiast dzięki propagandzie Tudorów przeszedł do historii jako człowiek, który mordował z zimną krwią swoich bliskich, nie cofnął się przed niczym by sięgnąć po władzę. Jak jednak widzimy taki osąd jest co najmniej niesprawiedliwy. Ryszardowi nie można było i w dalszym ciągu nie można udowodnić żadnej z tych zbrodni i nawet tyle lat po jego śmierci,  imię tego monarchy powinno zostać zrehabilitowane.

Do stworzenia tytułu artykułu został użyty tytuł popularnej opowieści biograficznej o Ryszardzie III autorstwa George’a Bidwella „Diabelski pomiot”. Wykorzystałam go do ukazania panującego stereotypu na temat tego władcy.

Bibliografia:

Kobiety Wojny Dwu Róż: Księżna, Królowa i Królowa Matka, pod red. P. Gregory, Poznań 2013.

Ryszard III, P.M. Kendall, Warszawa 1980.

Tudorowie, G.J. Meyer, Kraków 2012.

Diabelski pomiot, G. Bidwell, Katowice 2005.

Czytaj także:

  1. Kobiety Wojny Dwu Róż: Księżna, Królowa i Królowa Matka, pod red. Philippy Gregory, Poznań 2013, s.189 []
  2. Ibidem, s. 190 []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. aw pisze:

    uważam ‚że ryszard to przystojnyi dobry król, no cóż takie były czasy---okrutne i średniowieczne....

Zostaw własny komentarz