„Powieść minionych lat. Najstarsza kronika kijowska” – recenzja


W dziewięć lat od ostatniego wydania Powieści minionych lat w przekładzie Franciszka Sielickiego, nakładem Wydawnictwa Templum ukazało się najnowsze wydanie tego ruskiego źródła. Staraniem młodszej oficyny ze Śląska wznowiono, a zarazem przypomniano o ruskich latopisach, za których pomocą kreujemy dziś nasz pogląd na temat najwcześniejszej historii Rusi Kijowskiej, ale też wschodniej Słowiańszczyzny z całym jej kulturowym i dziejowym dorobkiem.

powie-minionych-lat-najstarsza-kronika-kijowskaRecenzowane tutaj wydanie jest kopią wydania z 2005 r., które pojawiło się nakładem wrocławskiego Ossolineum w serii „Biblioteka Narodowa„. Jest też zatem kopią wszystkich innych wydań, które pojawiły się dotąd na polskim rynku księgarskim (od 1968 r.) w przypadku tego średniowiecznego dzieła. Templum zaś ma własną serią dotyczącą podobnych prac, a ta weszła w skład serii ”Źródła Średniowieczne”. Różnica między pierwotnym wydaniem jest taka, że najnowsze ma inny format, a także okładkę (miękką z reprodukcją obrazu św. Nestora). Układ, spis treści, przypisy, słowo wstępne, indeksy oraz tablice genealogiczne Rurykowiczów do drugiej połowy XII w. są niemalże identyczne jak w pierwowzorze.

Z punktu widzenia edytorskiego rozwiązanie jakim pokierowano się w przypadku tego wydania Powieści minionych lat jest słuszne. W tym kształcie tekst wydaje się bardziej klarowny i przejrzysty, strony z zapisanym tekstem są wyraźne i duże z wygodną czcionką. Uwaga ta szczególnie konkluduje z wcześniejszymi wydaniami znanej ze swoich rozwiązań technicznych tomików klasycznej BN-ki. Z tego też tytułu tekst czyta się bardzo wygodnie. Również sam tom okazuje się bardziej poręczniejszym niż mały, ale obszerny w strony tomik z Ossolineum.

Wspominano już, że dostępne wydanie Powieści minionych lat jest wierną kopią wydania sprzed dziewięciu lat, ale ma to niestety też swoje minusy. Po pierwsze Wydawca mógł się postarać o swojego rodzaju słowo „przedwstępne” lub o notę aktualnego wydawcy do całości, w którym poinformowałby czytelnika o swoich poczynaniach względem wznawiania przekładu źródła. Sugestia ta jest jak najbardziej na miejscu, zważywszy na fakt, iż przekład Franciszka Sielickiego tego zbioru kronik ruskich jest jedynym cytowanym dziś powszechnie (nie licząc przestarzałego już tłumaczenia Augusta Bielowskiego i Jana Wagilewicza z 1864 r., które pojawiło się jako pierwsze w polskiej historiografii w I tomie Pomników Dziejowych Polski). Po drugie w najnowszym wydaniu winna się też znaleźć nota o autorze przekładu i opracowania, zważywszy na fakt, iż zmarł on już w 2001 r. Co prawda w wydaniu z 2005 r. takiej noty nie można znaleźć, ale nic nie stałoby na przeszkodzie, aby Wydawca nawet w formie szacunku do uczonego taki tekst umieścił.

Zrozumiałym jest jednak, że intencją Wydawcy jest jak najwierniejsze oddanie całokształtu treści pracy, którą wznawia. Stąd też owe braki, które zostały wyłuszczone powyżej. W takim wypadku forma pracy, którą mamy aktualnie do dyspozycji, broni się. Wydawnictwo Templum wszak znane jest z tego, że reaktywuje na polskim rynku księgarskim klasyki polskich prac najwybitniejszych uczonych mediewistów i stara się przy tym jak najwierniej odtworzyć każdą z takich publikacji. Z drugiej jednak strony trzeba liczyć się też z dużym zapotrzebowaniem na jak największą ilość informacji, szczególnie u stałych czytelników, a także z uwarunkowaniami czasoprzestrzennymi (np. śmierć autora czy poszerzony zakres badawczy omawianej tematyki).

Drążąc jednak tę kwestię, jako trzecią uwagę w tej materii, należałoby wspomnieć o odświeżenie stanu bibliograficznego oscylującego wokół samego źródła oraz czasów i tematu, o których traktuje zbiór ruskich kronik. Naturalnie w recenzowanej tutaj pracy występuje tzw. nota bibliograficzna, którą zawdzięczamy Franciszkowi Sielickiemu, ale stan literatury przedstawia się tutaj w cezurach chronologicznych zamykających się na końcówce lat 90. XX w. Wszyscy zgodzimy się jednak, iż nauka, również i w tym temacie, poszła do przodu i co jakiś czas pojawiają się nowe publikacje.

Konkludując, należy podkreślić fakt wznowienia znakomitego poprzez swój wyraz historyczny źródła jakim jest Powieść minionych lat. Jest to wierna kopia przekładu z 2005 r., która posiada swoje minusy, ale trzeba też wspomnieć o plusach. Należą do nich choćby te pozytywy, które pozwalają na nabycie po raz kolejny nowego wydania ruskiego źródła, bowiem ostatni przekład jest bardzo trudno dostępny w księgarniach. Ponadto Wydawnictwo Tempum stanęło na wysokości zadania i wznowiło pracę ukazującą się wielokrotnie w oficynie wydawniczej, która aktualnie ma swoje słabsze chwile. Na plus propozycji wydawniczej z Templum działać powinna atrakcyjna cena. Plusem nowego wydania jest też odświeżona strona edytorska.
Ukłony dla Księgarni Średniowiecznej z Krakowa za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Plus minus:
Na plus:
+ fakt wznowienia dobrego źródła historycznego
+ czytelne i schludne wydanie
+ atrakcyjna cena
Na minus:
- brak słowa od Wydawcy
- brak noty o autorze przekładu i opracowania
- nie ma odświeżonej bibliografii

Tytuł: Powieść minionych lat. Najstarsza kronika kijowska
Wydawca: Wydawnictwo Templum
Data wydania: 2014
ISBN: 978-83-63651-05-3
Liczba stron: 219
Oprawa: miękka
Cena: 29,99 zł
Ocena recenzenta: 7/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz