„102 nowych artystów” - F. Gavin - recenzja


W 2012 r. w ofercie Wydawnictwa Arkady ukazała się publikacja zatytułowana 102 nowych artystów. Jej autorką jest Francesca Gavin ceniona pisarka, dziennikarka i kurator sztuki. Praktycznie wszystkie publikacje, których głównym tematem jest sztuka, to swoista podróż. Tak jest i tym razem, bowiem Autorka przemierzyła cały glob, by przedstawić współczesne prądy w sztuce nowoczesnej. Nie tylko jednak w takim znaczeniu jest to podróż. W jakim jeszcze, zapraszam do krótkiej lektury poniższego tekstu.

102 nowych artystówMyśląc o sztuce nowoczesnej mamy obraz ekwilibrystycznych poprzez wyraz przedmiotów, sprzecznych pod względem wizualnym i odbiegających od tzw. realistycznego postrzegania świata i zjawisk otaczających nas ze wszystkich stron. To tylko pozory. Niekiedy są one z premedytacją stosowane, innym razem zaś jest to wynik samej sztuki nowoczesnej i fenomenu jaki jest wokół niej wyczuwalny. Sztuka współczesna to opowieść o przeżywaniu otaczającego nas świata. To prawdziwa wędrówka w głąb ludzkiej świadomości, przy czym poznając tę głębie, zmuszeni jesteśmy wyciągnąć ją na światło dzienne, bo tylko w ten sposób będzie zrozumiana i poznana. Książka F. Gavin jest taką właśnie pracą, tyle tylko, że czytelnikowi i obserwatorowi zarazem wymienionych tam prac, pomagają w interpretacji i zrozumienia owej sztuki sami jej twórcy. F. Gavin przemierzając świat w poszukiwaniu sztuki współczesnej i jej przedstawicieli, prowadzi z nimi rozmowę, dialog mający na celu sprowokowanie ich do otwarcia się przed potencjalnym odbiorcą ich słów, który zainteresowany ich twórczością, chciałby zostać przez nich samych nieco oprowadzony wokół ich prac. Pozwala im wypowiedzieć się o sobie, o swej twórczości, o poszczególnych pracach. Wydaje się to uczciwe, a wyjątkowo wymownymi stają się słowa ze słowa wstępnego Autorki i zarazem okładki, że: „Nie brak w tej książce zdecydowanych sądów, nie znajdziecie w niej jednak żadnych izmów„. To rzeczywista ulga, bowiem tych ”izmów” w ostatnich latach namnożyło się wiele i ma się wrażenie, że zatuszowują one swą obecnością sztukę, prawdziwą i czystą sztukę, odczucie jakie ona powoduje, emocje itp.

F. Gavin przemierzając świat w poszukiwaniu twórców... Brzmi groteskowo, żeby nie powiedzieć komicznie. Z drugiej jednak strony Autorce udało się stworzyć zestawienie twórców i ich prac, czego wyrazem jest recenzowana tu publikacja. Udało się Jej dotrzeć i porozmawiać ze stu dwoma artystami, których, chyba dosadnie, w ogólnym brzmieniu nazwała „nowymi„. Ale w istocie rzeczy są oni „nowi„. Należą oni do twórców młodego pokolenia, a do tego jeszcze parający się sztuką nową... nowoczesną. Uprawiają oni zupełnie inne, tzn. nowe prądy sztuki, które łączą się choćby z dzisiejszym style życia zdominowanym przez nowoczesną technologię cyfrową, informatykę, internet i środki masowego przekazu w nim znajdujące się. Tam też wielu z nich szuka inspiracji, te również są ich podstawowym narzędziem pracy. Przez to między innymi ich sztuka określana jest jako nowoczesna, a oni sami jako nowi artyści, którzy są lepiej bądź gorzej poznani w świecie artystycznym... A może poprawniej mówiąc: w świecie zwykłych zjadaczy chleba, czyli tych, którym sztuka nie jest obojętna. Wracając jednak do komiczno-groteskowego „zachowania” Autorki, która przemierzała świat za nowymi artystami, to w istocie rzeczy uśmiech na twarzy piszącego te słowa rzednie już w pierwszym zdaniu wspomnianego słowa wstępnego, gdzie można przeczytać: ”Próba zarysowania możliwie szerokiego spektrum nowej generacji artystów działających na arenie międzynarodowej przypomina wbijanie szpilek w koński zad”. Z tymi dobitnymi, szczególnie na samym końcu, słowami należy zgodzić się w stu procentach, bowiem sztuka ewoluuje, zmienia się, jej poszczególne prądy nikną, to znów się odradzają w nieco zmienionej formie. To często niemierzalny i ciężko zauważalny fenomen. Jak życie ludzkie. Nie będą to wcale oryginalne słowa, jeśli stwierdzimy, że sztuka nowoczesna takim właśnie procesom podlega w szczególności. Ot po prostu taki jej urok, takie też prawa.

W książce znajdziemy kilka set prac i rzeczą naturalną będzie, że w niniejszym tekście nie będziemy omawiać każdej z osobna. Nie będziemy też omawiać każdego z artystów, bo to również mijałoby się z celem. Warto jednak zwrócić uwagę na jednego z twórców w tej stawce, Polaku, Łukaszu Banachu vel. Normanie Leto. Norman Leto oprócz malarstwa i rysunku spełnia się też w grafice komputerowej i filmie. W zasadzie, jak sam mówi, „myśli obrazami” czy będą one naszkicowane czy nakręcone, w dalszym ciągu będą przedstawiać jego wizję. Nadmienić trzeba, iż Norman Leto to jedyny nasz rodak, który włączony został do listy stworzonej przez F. Gavin. Czy jest to wyróżnienie? Z pewnością tak.

Pod względem wizualnym publikacji nie można niczego zarzucić. Mimo iż tematyka jaka składa się na jej główny temat, z pozoru charakteryzująca się nieładem, tu wszystko jest uporządkowane i klarowne. Nawet sam tekst, czyli rozmowa F. Gavin z poszczególnymi artystami, niby z pozoru wyrwana z kontekstu, tak po prawdzie wyjaśnia praktycznie wszystko, dotyka sedna sprawy, zawsze krąży wokół meritum tematycznego. To zdecydowanie zasługa celnych pytań jakie stawia sama Autorka. W nich to zauważamy te, które sami byśmy chcieli zadać, gdybyśmy mieli okazję podyskutować z którymś z tych artystów. Są to pytania przemyślane, podobnie jak i cała rozmowa. Każdy z dialogów jest inny, nieszablonowy, dotykający sedna przekazu jaki ma być niesiony w każdej z omówionych tu prac.

Oczywiście tego typu publikacja jak 102 nowych artystów pod względem edytorskim kieruje się własnymi prawami. Stąd też nietypowa okładka, zarówno jej pierwsza strona, jak i czwarta, gdzie nagle pojawiają się cytaty z mowy wstępnej Autorki. Stąd też nietypowa czcionka we wstępie, brak justowania tekstu i chyba brak odstępu między wierszami, a do tego pogrubione litery. Podobnie rzecz się ma z tekstami rozmów i pozornie w nieładzie rozrzuconymi ilustracjami przedstawiającymi prace. Stu dwóch autorów przedstawionych jest zawsze z imienia i nazwiska, roku urodzenia, pochodzenia (kraj), a także dodany jest link do strony internetowej, w której możemy obejrzeć ich dzieła. Tutaj drobna, ale ważna uwaga: linki nie kłamią, można za ich pomocą prześledzić twórczość artysty.

Dla kogo ta publikacja? To chyba tendencyjne pytanie, bowiem wiadomym jest, że dla tych, którzy będą chcieli udźwignąć temat, zmierzyć się z twórczością, a także z tym co niej mają do powiedzenia sami artyści. Bardzo krótki wstęp F. Gavin wiele wyjaśnia, a dopełnieniem jej pracy jest dialog z twórcami. W zasadzie, oprócz reprodukcji prac, to punkt najważniejszy niniejszej publikacji. Jest to też pewnego rodzaju novum, bo nie jesteśmy skazani na narzucanie przez autora książki jego własnej interpretacji poszczególnych dzieł i twórczości wymienionych artystów. F. Gavin okazała się w tej materii przebiegła, przy czym przebiegłość w tym przypadku nie ma negatywnych konotacji. Sztuka współczesna to trudna sztuka jej rozumienia i rzeczywiście „przypomina wbijanie szpilek w koński zad”. Autorka tego unika, bo stworzyła przegląd, w którym nie ma tego typu komplikacji. To zdecydowanie inteligentne rozwiązanie i jakże przystępne dla odbiorcy.

Plus minus:
Na plus:
+ dobry wstęp
+ dialog z twórcami
+ dobrej jakości reprodukcje dzieł
+ wydanie
+ nietypowy układ
+ prawdziwe linki do stron o artystach
Na minus:
- brak

Tytuł: 102 nowych artystów
Autor:
Francesca Gavin
Wydawca: Wydawnictwo Arkady
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-213-4755-4
Liczba stron: 244
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Cena: 79 zł
Ocena recenzenta: 9,5/10

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz