Radziecka interwencja w Afganistanie


Inwazja ZSRR na Afganistan rozpoczęła się w nocy z 24 na 25 grudnia 1979 r., gdy stutysięczna armia radziecka przekroczyła granicę kraju, i trwała do 15 lutego 1989 r., nabierając w międzyczasie charakteru regularnej wojny. Rosjanie wkroczyli do Afganistanu, by wesprzeć tamtejszy komunistyczny rząd w walce z coraz liczniejszymi siłami partyzantów, zwanych mudżahedinami. Rosjanie nie mogli także pozwolić na odsunięcie od władzy proradzieckich polityków.

141876435988774500Początek inwazji

Politycy ci wywodzili się z utworzonego 30 kwietnia 1978 r. rządu, na którego czele stanęli Nur Mohammed Taraki i Hafizullah Amin. Demokratyczna Rebublika Afganistanu, bo tak miało się teraz nazywać państwo afgańskie, powstała w wyniku zamachu stanu z 27 kwietnia, kiedy odsunięto od władzy i zamordowano ówczesnego prezydenta Muhammada Dauda Chana. Nowy rząd, w przeciwieństwie do starego (Daud odsunął komunistów od rzeczywistych wpływów na politykę międzynarodową państwa w 1975 r.), prowadził politykę ścisłego sojuszu ze Związkiem Radzieckim. Nur Mohammed Taraki od razu na początku swoich rządów zapowiedział wdrożenie radykalnych zmian społecznych, które miały w efekcie prowadzić do przeobrażenia struktury społeczeństwa i zaniku wieloletniej tradycji. Zgodnie z komunistyczną ideą postawiono na industrializację i laicyzację kraju.

Terror i kampania antyreligijna

Zaczęto stosować masowy terror polityczny i rozpoczęto agresywną kampanię antyreligijną, przejawiającą się m. in. w publicznym paleniu Koranu, mordowaniu islamskich imamów, czy eksterminacją całych klanów, reprezentujących głównie orientację szyicką. Ustanowiono także zakaz praktyk religijnych wszystkich wyznań, dotyczący także Żydów z Kabulu i Heratu. Jedyną legalną partią polityczną została Ludowa Demokratyczna Partia Afganistanu, a państwo zostało oddane pod faktyczną kuratelę ZSRR. Taki poziom represji musiał się w końcu spotkać z odzewem społeczeństwa. Bierny sprzeciw przerodził się w antykomunistyczną rebelię i do końca marca 1979 r. miał już zasięg ogólnokrajowy. Wydarzeniem przełomowym dla partyzantów była masakra w wiosce Kerala, gdzie 1700 mieszkańców zostało zamordowanych przez armię afgańską. W odwecie, rebelianci z Ismaelem Chanem na czele zajęli Herat, zabijając przy tym około 30 cywilnych i wojskowych doradców radzieckich i pozbawiając tym samym komunistyczny rząd realnego wpływu w rejonie.

Sprawa Breżniewa

Wobec narastającej rebelii, w marcu 1979 r. Taraki poprosił Kreml o przysłanie wojsk radzieckich w celu opanowania sytuacji i wzmocnienia pozycji Tarakiego w partii. Mimo wydarzeń w Heracie, Breżniew odmówił interwencji wojskowej. W wyniku konfliktów wewnętrznych w LDPA, Taraki został zamordowany przez zamachowców Amina. Władza komunistyczna w Kabulu zaczęła tym samym wymykać się spod kontroli Kremla, gdyż sympatie Amina były wyraźnie prochińskie. Sytuację tę oceniono w Moskwie jako groźbę wejścia Afganistanu w orbitę Chin lub Zachodu. 12 grudnia 1979 r. na specjalnym posiedzeniu BP KC PZPR, po wahaniach, podjęto decyzję o inwazji. Decyzję tę zapisano ręcznie na skrawku papieru, co obrazuje tryb podejmowania decyzji politycznych na Kremlu. 27 grudnia, dwa dni po inwazji wojsk powietrzno-desantowych, specjalny oddział komandosów opanował pałac prezydencki w Kabulu. Hafizullah Amin został zamordowany, po czym ustanowiono nowe władze pod kierownictwem Babraka Karmala, długoletniego agenta KGB. Formalnie inwazja radziecka nastąpiła na prośbę rządu Karmala, ale jak się okazało, odpowiedni dokument podpisał on jeszcze na terytorium ZSRR. Decyzja Moskwy okazała się fatalna w skutkach. Podejmując ją, kierownictwo Kremla źle oceniło sytuację, sądząc, że wejście ogromnej siły radzieckiej spowoduje sparaliżowanie oporu partyzantów. Tymczasem inwazja, która miała być Blitzkriegiem, zamieniła się w długotrwałą wojnę, mającą stricte partyzancki charakter.

Ofensywa Radziecka

W pierwszych latach, tj. 1979-1982, Rosjanie skupili się na stopniowym zajmowaniu kraju przez wojska lądowe. Swoje siły koncentrowali głównie wzdłuż granic i sieci dróg zbudowanych przez nich samych w latach siedemdziesiątych. Strategiczne pozycje zajmowali także w kluczowych miastach, takich jak Kandahar i Herat oraz w kluczowej dla komunikacji dolinie Panczsziru, leżącej w północno-wschodniej części kraju. W strefie zainteresowania ZSRR leżały także tereny obejmujące bogate złoża gazu oraz innych bogactw naturalnych, których produkcję w okresie radzieckiej okupacji przeznaczano oczywiście dla Związku Radzieckiego. Jednak okazało się, że uzbrojona w ciężki sprzęt armia radziecka jest dość bezradna wobec specyficznych warunków terenowych i taktyki partyzantów.

W sytuacji, gdy po trzech latach Rosjanie kontrolowali zaledwie 20% terytorium Afganistanu, rozpoczęła się wojna totalna. Wojska radzieckie zaczęły stosować każdy dostępny im rodzaj broni, łącznie z napalmem, fosforem, czy mikrotoksynami rozpylanymi z samolotów i helikopterów.
Od początku inwazji, społeczność międzynarodowa potępiała działania Kremla w Afganistanie. Zgromadzenie ogólne ONZ uchwaliło w połowie stycznia 1980 r. rezolucję wzywającą do natychmiastowego wycofania wojsk ZSRR z Afganistanu. Zdecydowane potępienie Moskwy sformułowano na konferencji 36 państw muzułmańskich w Pakistanie. Waszyngton zapowiedział dostawy sprzętu wojskowego dla partyzantów afgańskich. Rozpoczęło się dozbrajanie i szkolenie partyzantów, a w 1986 r. rebelianci otrzymali pierwsze przeciwlotnicze wyrzutnie rakiet typu Stinger, które pozwoliły im skutecznie wyeliminować powietrzną przewagę Rosjan. Armia Radziecka stopniowo zaczęła tracić kontrolę nad państwem afgańskim. Tym samym rozpoczęła się trzecia faza wojny – sukcesywne wycofywanie sił ZSRR z Afganistanu. Sytuacja armii radzieckiej była na tyle niekorzystna, iż w 1988 r. została ona praktycznie uwięziona w centrum kraju, gdyż mudżahedini przejęli kontrolę nad głównymi szlakami komunikacyjnymi wiodącymi na północ. Dopiero po zniszczeniu głównych dróg z użyciem rakiet Scud i Huragan oraz skutecznemu natarciu, armia radziecka zapewniła sobie bezpieczny transport do ZSRR. Ostateczne wycofanie się ostatnich żołnierzy radzieckich z Afganistanu nastąpiło 15 lutego 1989 roku. Rząd komunistyczny w Afganistanie upadł ponad 3 lata później, głównie w wyniku przejścia oddziałów uzbeckiego generała Dostuma na stronę opozycji.

Partyzantka Afgańska

Walka partyzantów afgańskich cieszyła się ogromnym poparciem ludzi miłujących wolność. Do Afganistanu zdążali ludzie z różnych stron świata, chcąc wesprzeć walkę o niepodległość. Także w Polsce, skuteczny opór stawiany imperium sowieckiemu, dawał nadzieję na przyszłe uniezależnienie się od wpływów Kremla. Jednym z polskich mudżahedinów, którzy przybyli do Afganistanu, był obecny minister spraw zagranicznych, Radek Sikorski. Znalazł się on na terytorium Afganistanu w 1986 r. i był zarówno świadkiem, jak i uczestnikiem wydarzeń mających miejsce w ostatniej fazie wojny. Swoje doświadczenia opisał w intrygującym reportażu pt. „Prochy świętych. Afganistan. Czas wojny”. Sikorski, podczas trwającej sto dwa dni wyprawy, przemierzył drogę do Heratu i z powrotem, chcąc zobaczyć miasto po bombardowaniu z 1979 r. Książka jest właściwie wojenną opowieścią, ukazującą afgańską kulturę, religię i historię, wprowadzającą w tajniki islamu i opisującą piękne krajobrazy. Jednak autor w swym reportażu zwraca również uwagę na specyficzny z historycznego punktu widzenia charakter ówczesnych działań wojennych, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie, który często odbiega od tego, co o tamtejszej wojnie wiadomo z współczesnych przekazów, filmów, czy książek.

Taktyka  wojenna mudżahedinów

Sikorski pokazuje na przykład, że mudżahedini nie zawsze przemieszczali się cicho i bezszelestnie, a ataki Rosjan nie polegały tylko na bombardowaniach i salwach z czołgów. Jadąc do Kandaharu, w konwoju złożonym z czterech półciężarówek, dwóch ciężarówek i prawie sześćdziesięciu ludzi, autor zauważa, że „Afgańczycy woleli duże konwoje, ponieważ czuli się bezpieczniej w dużej grupie„ i przytacza wypowiedź jednego z partyzantów: „jeśli wpadniemy w zasadzkę, może wywiąże się długa bitwa i może właśnie mnie uda się wyrwać z okrążenia„. Swoiste usposobienie i nastawienie partyzantów opisuje też inna sytuacja, mająca miejsce w nocy po uszkodzeniu koła jednego z samochodów: ”kiedy nasz kierowca zmieniał koło, reszta rozsiadła się na ziemi. Rozmawiali głośno, zamiast czekać w ciszy i nasłuchiwać, czy nie nadlatują skądś helikoptery. Kilka minut wcześniej poprawialiśmy niecierpliwie, z dokładnością do centymetra, ustawienie osłon reflektorowych, by ze śmigłowców nie dostrzeżono naszych świateł, teraz natomiast paliły się pochodnie i jarzyły ogniki papierosów. Nagle z odległości około pięciu kilometrów dobiegł odgłos strzałów – nikt nie zwrócił na to uwagi”.

Z kolei okazuje się też, że Rosjanie wiele nie ustępowali mudżahedinom, jeśli chodzi o planowanie zasadzek, czy zakładanie pułapek. Obrazuje to ciekawa sytuacja, kiedy konwój Sikorskiego przemierza wąską przełęcz pełną usianych tu i tam skrzynek z amunicją, próżniową żywnością, czy medykamentami. Autor zastanawia się, dlaczego Afgańczycy nie sięgają po ich zawartość i w pewnym momencie zatrzymuje się, by kopnąć wieko jednej ze skrzynek. Gdy wieko odskakuje, Sikorski słyszy poruszenie i krzyk: „Mister Rahim, odejdź od tego natychmiast! Wielu naszych zginęło w ten sposób. Rosjanie zostawiają to wszystko celowo, w środku często kryją miny. Powinniśmy cię byli uprzedzić”. Podobnych przykładów i dowodów na nieszablonowość ówczesnych zmagań jest w książce dużo więcej, stąd przekaz Sikorskiego, jako naocznego świadka tamtych wydarzeń, stanowi ważny materiał historyczny.

Konflikt nierozwiązany do dziś dnia

Mudżahedini nie bali się śmierci, co w ostatecznym rozrachunku wyszło na ich korzyść. Zabijali w imię swojego boga i wyróżniali się niesamowitą wolą walki o wolność, co przy doskonałej znajomości terenu, czyniło z nich śmiertelnych przeciwników. Większość żołnierzy radzieckich bowiem, prawdopodobnie nie wiedziała nawet, o co walczy i znalazła się na wojnie z przymusu. Nie mieli ani wiary, ani nadziei, tylko rozkaz.
Wojna w Afganistanie, tak samo jak wcześniej wojna w Wietnamie, dowiodła, że w sytuacji gdy po obu stronach zaangażowane są wielkie mocarstwa, agresja i zajęcie terytorium drugiego kraju wcale nie gwarantują końcowego zwycięstwa. Odbywa się to natomiast prawie wyłącznie kosztem narodu, na którego terenie rozgrywają się działania wojenne.

Artykuł powstał dzięki ekspertom tworzącym portal www.praca-biznes.pl, na którym dowiesz się między innymi ile zarabia się w Wojsku Polskim?

 

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Tomek napisał(a):

    na specjalnym posiedzeniu BP KC PZPR, po wahaniach, podjęto decyzję o inwazji. To PRL wysłał radzieckie wojsko?

Zostaw własny komentarz