Jessica Chastain jest w Warszawie. Powstanie film o małżeństwie polskich bohaterów?


Dwukrotnie nominowana do Oscara Jessica Chastain jest w Warszawie. Aktorka znana z takich filmów, jak Interstellar, Służące i Wróg numer jeden ma zagrać główną rolę w filmie The Zookeeper’s Wife, który opowiadać będzie o małżeństwie polskich bohaterów.

Film ma być biograficzną opowieścią o Żabińskich, opiekunach warszawskiego zoo, próbujących ocalić setki ludzi i zwierząt podczas niemieckiej okupacji. Jego kanwą ma być oparta na pamiętnikach Antoniny Żabińskiej książka o tym samym tytule - The Zookeeper’s Wife - napisana w 2007 r. przez amerykańską pisarkę Diane Ackerman.

Już w 2013 r. zapowiadano powstanie tego filmu, ale do tej pory nie przystąpiono do realizacji zdjęć. Być może przyjazd hollywoodzkiej gwiazdy do Warszawy jest zwiastunem rozpoczęcia prac nad produkcją?

Jest na to szansa, bo Chastain na swoim Facebooku umieściła zdjęcia związane z polskim małżeństwem i społecznością żydowską w okupowanej Warszawie. Aktorka pokazała zdjęcia z odremontowanej w tym roku willi Jana i Antoniny Żabińskich oraz z Umschlagplatz.

Dzięki odwadze dyrektora Żabińskiego i jego żony na terenie warszawskiego zoo schronienie znalazła setka Żydów. Byli ukrywani w willi, jak i w innych pomieszczeniach na terenie ogrodu. Żabiński pod pozorem poszukiwania odpadków dla świń uzyskał przepustkę do getta. Dzięki temu mógł przemycać Żydów i dawać im następnie schronienie. Insytut Jad Waszem w 1965 r. nadał małżonkom tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Nie zgub nas w Google Co kwartał czyta nas prawie milion osób. Dodaj historia.org.pl do preferowanych źródeł. To jedno kliknięcie, a nasze artykuły częściej pojawią się w Twoich wynikach wyszukiwania.
Ten tekst był wart kawy? Bez paywalla, bez opłat - czytasz nas za darmo. Jeśli masz ochotę nam podziękować, postaw nam kawę. Każda bardzo nas cieszy. 10 zł 15 zł 25 zł

1 komentarz

  1. Rengar pisze:

    Znowu Hollywood robi film o polskich żydach. Znowu będzie hit. A my mamy gnioty jak bitwa warszawska czy hiszpanka...