Matki dynastii Tudorów - Elżbieta Woodville


Kobieta – córka, żona matka. Dziś również wyzwolona bizneswoman, która może robić w życiu wszystko o czym tylko zamarzy. Kiedyś – gospodyni, bilet do polepszenia statusu społecznego rodziny lub przyszłego męża. Lecz zarówno współczesne jak i średniowieczne kobiety miały w sobie siłę, której dawni mężczyźni nie dostrzegali. Takimi kobietami były założycielki dynastii Tudorów.

Elizabeth-royal-collection-c1500-10

Elżbieta Wydeville

Kobiecy los na przestrzeni wieków nie należał do udanych. Średniowieczne kobiety miały jednak wyjątkowo ciężkie życie. Od urodzenia skreślone dla świata, jako gorsze od mężczyzn i niezdolne do myślenia. Nie miały prawa do decydowania o sobie czy posiadania własności. De facto, same były własnościami mężczyzn: swych ojców, braci i mężów.

Dla historyków, którymi jeszcze do niedawna byli praktycznie tylko mężczyźni – a tym bardziej dla średniowiecznych kronikarzy – nie miały żadnego znaczenia. Marginalizowali oni ich rolę, która ograniczała się do korzystnego zamążpójścia. Dodatkowo każda kobieta musiała wpasowywać się w pewien schemat. Tym sposobem była albo uwodzicielką i grzesznicą albo świętą. Nie było kobiet, które mogłyby stać pośrodku.

To mężczyźni pisali historię – walcząc na polu bitwy, zdobywając w walce korony i prowadząc politykę, o której kobiety nie mogły mieć żadnego pojęcia. Mimo wszystko na marginesie pisała się inna historia. Historia pisana przez kobiety, które nie mogły podnieść miecza, ale mogły spiskować, knuć intrygi i po cichu, w tajemnicy przed wszystkimi pomagać swoim mężom i synom. W ten sposób zaznaczyły swoje miejsce w innej historii, którą możemy poznawać dziś.

Ta seria artykułów dedykowana jest kobietom, które dzięki swym własnym talentom, wierze i spiskom stworzyły dynastię, która silnie odcisnęła swoje piętno w historii świata. Elżbieta Woodviille, Małgorzata Beaufort i Elżbieta York – matki dynastii Tudorów, które wbrew wszelkim opiniom potrafiły wziąć życie w swoje własne ręce.

Pod białym dębem

Elżbieta Woodville była owocem skandalicznej dla jej współczesnych miłości Jakobiny Luksemburskiej i Ryszarda Woodville’a. Jakobina była córką Piotra I, francuskiego hrabiego de Saint-Pol oraz Małgorzaty del Balso, córki księcia Andrii. Jej pierwszym mężem był książę Jan diuk Bedfordu, co jedynie polepszyło jej pozycję. Po jego śmierci zdecydowała się jednak wyjść za mąż z miłości za człowieka, który zwany był „najprzystojniejszym mężczyzną w Anglii” – Ryszarda. Zostali oni założycielami rodu Riversów, których pierwszym potomkiem była właśnie Elżbieta. Riversowie doczekali się wielu dzieci, którym trzeba było znaleźć jak najlepsze partie. Elżbieta została w końcu żoną Johna Greya, który zaciekle walczył po stronie rodu Lancasterów. Dla tego rodu również stracił życie, próbując pokonać wroga króla Henryka VI – Edwarda Yorka, który został królem Edwardem IV. John, ginąc na polu bitwy pozostawił swą wciąż młodą żonę, oraz dwóch synów – Tomasza i Ryszarda Greyów.

Jako wdowa po rycerzu, który walczył przeciwko nowemu królowi, Elżbieta została odarta ze wszelkich własności, a jej synowie pozostali bez zapewnionego dziedzictwa. Kobieta ta nie należała jednak do strachliwych i postanowiła odzyskać to, co według niej należało do jej ukochanych synów. Jak głosi piękna historia – która prawdopodobnie nie miała jednak wiele wspólnego z rzeczywistością – Elżbieta udała się na skraj drogi, którą, jak wiedziała, przejeżdżać będzie król ze swą świtą i tam czekała na spotkanie, licząc na to, że król zatrzyma się i poświęci jej swą uwagę. Tak też się stało. Król Edward IV oczarowany niezwykłą urodą kobiety wysłuchał ją i zdecydował się oddać jej odebrane dobra, a także zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia – oczywiście z wzajemnością. Symbolem ich wielkiego uczucia miał się stać biały dąb, pod którym doszło do ich pierwszego spotkania. Nie wiadomo jak było naprawdę.

Miłość króla i Elżbiety nie miała być jednak łatwa. Edward, którego małżeństwo było sprawą wagi państwowej nie mógł pozwolić sobie na to, żeby tak po prostu wziąć sobie za żonę chłopkę. Pragnął więc, by została jego kochanką, czego jednak Elżbieta stanowczo odmówiła. Historia ich uczucia głosi, że broniąc swego honoru Elżbieta powarzyła się wręcz na odebranie królowi jego sztyletu i grożenie, że odbierze sobie życie, jeśli ten zechce wziąć ją siłą. Jej upór i charakter zrobiły na Edwardzie ogromne wrażenie, zdecydował się więc poprosić ją o rękę. Ceremonia ślubna odbyła się w tajemnicy, w obecności jedynie matki Elżbiety oraz nieznanego księdza. Nic więc dziwnego, że przez wiele długich lat ważność owego związku małżeńskiego budziła wątpliwości, szczególnie, że mówiło się o tym, iż Edward wcześniej wziął w ten sam sposób za żonę inną kobietę.

Znienawidzona królowa

Od momentu, gdy Edward ogłosił, że nie może wziąć za żonę żadnej podsuwanej mu pod nos przez doradców zagranicznej księżniczki, gdyż jest już żonaty z Elżbietą Woodville, królowa budziła niechęć większości swego nowego otoczenia. Kobiety zazdrościły jej niewątpliwej urody oraz awansu, mężczyźni starali się nie dostrzegać ogromnego wpływu, jaki miała na króla. Wraz z Jakobiną, która dostrzegła szansę na zdobycie ogromnej władzy, bardzo szybko znalazła żony i mężów dla swego rodzeństwa. Liczny klan Riversów dosłownie sprzątnął sprzed nosa wszystkie dobre partie, które również niekoniecznie były zachwycone owymi mariażami – nie mogły jednak odmówić królowi i królowej Anglii. Doszło do tego, że pazerne ręce Riversów sięgały praktycznie wszędzie, co budziło pogardę u szlacheckich angielskich rodów.

Elżbieta Woodville była kobietą wyjątkowo ambitną. Jej wysokie mniemanie o sobie oraz częste wykorzystywanie tak szybko zdobytej władzy spowodowały, że zyskała bardzo wielu wrogów, do których należeli najznamienitsi mieszkańcy kraju: między innymi jej szwagier Jerzy, książę Clarence oraz kuzyn króla, Ryszard, hrabia Warwick znany jako „Twórca królów”. Obaj stracili swoje życie, co było konsekwencją odwrócenia się od Edwarda IV. Obaj twierdzili, że uczynili to, nie chcąc pogodzić się z faktem, że na tronie zasiada czarownica, jak nazywano Elżbietę.

Córa Meluzyny

Meluzyna była legendarną wodną boginką – w połowie kobietą, w połowie rybą, która związała się z mężczyzną, który nie znał jej prawdziwej tożsamości. Gdy w końcu ją odkrył, postanowił zachować sekret żony, ale przyniosło to nieszczęście w postaci ciągłych waśni między małżonkami. Urażona Meluzyna rzuciła się z okna i zniknęła w głębinach rzeki. Legenda ta była powtarzana z pokolenia na pokolenie, a Jakobina Luksemburska uważała się za potomkinię owej syreny. Z tego też powodu zarówno jej, jak i Elżbiecie Woodville przypisywano uprawianie czarów. Wszelkie nieszczęścia, które spotykały ich wrogów, miały być konsekwencjami czarnej magii. Oczywiście nie sposób wierzyć, że którakolwiek z kobiet miała coś wspólnego z takimi działaniami, jednak dla ówczesnych magia była jednym z łatwiejszych wyjaśnień wszelkiego rodzaju tragedii.

800px-Edward4

Edward IV

Królowa Wdowa, matka króla

W roku 1483 zmarł Edward IV, jednak Elżbieta, która po raz kolejny została wdową tym razem nie miała czasu na opłakiwanie straty ukochanego męża. Priorytetem stało się dla niej zabezpieczenie sukcesji tronu i osadzenie na nim jej najstarszego syna Edwarda, księcia Walii. Oprócz niego Elżbieta doczekała się jeszcze jednego syna Ryszarda, a także siedmiu córek, wydawałoby się więc, że jej pozycja jako królewskiej matki była niezachwiana. Jednak kraj, którym miałby rządzić zaledwie trzynastoletni chłopiec z pewnością nie byłby bezpieczny, a wręcz zagrożony kolejną wojną domową. Lord Protektor, którym z woli zmarłego króla został jego brat Ryszard, książę Gloucester, zdecydował się wziąć sprawy w swoje ręce i mianował się królem Ryszardem III. Wcześniej przejął jednak młodego Edwarda, a następnie jego braciszka Ryszarda i zamknął ich w Tower of London. Przez jakiś czas książęta byli widywani na podwórzach twierdzy, z czasem jednak zniknęli z zasięgu wzroku. Od tamtej pory słuch o nich zaginął i do dzisiaj nikt nie wie, co tak naprawdę się z nimi stało. O ich zamordowanie oskarżony został Ryszard III, którego zresztą często obwiniano o okrucieństwo. Teoretycznie książęta nie stanowili jednak dla niego zagrożenia, zdecydował się on bowiem na wykorzystanie dawnych plotek na temat nieważności małżeństwa Edwarda IV z Elżbietą Woodville i ogłosił chłopców synami z nieprawego łoża bez prawa do korony Anglii. Wciąż jednak znaleźć mogli się tacy, którzy poparliby ich i wywołali w ich imieniu rebelię. Wśród prawdopodobnych morderców książąt wymienia się dziś również ówczesnego księcia Buckingham a także późniejszego króla Henryka VII Tudora. To, kto dopuścił się mordu na dwóch niewinnych chłopcach pozostaje jednak tajemnicą.

Elżbieta, schowana za grubymi murami sanktuarium opłakiwała nieznany los synów, lecz wciąż starała się myśleć trzeźwo. Najpierw zaręczyła swą najstarszą córkę Elżbietę York z Henrykiem Tudorem, zawiązując w ten sposób koalicję ze swą dawną dwórką Małgorzatą Beaufort, która uważała swego syna za następcę tronu z rodu Lancasterów. Później, tracąc do nich zaufanie, uwierzyła w dobre zamiary Ryszarda III i wysłała swoje najstarsze córki na jego dwór. Tam, wciąż zaręczona z Henrykiem Tudorem Elżbieta York straciła głowę dla swego wuja, który jednak jako żonaty mężczyzna nie przyznawał się do romansu z nią.

Konspiratorka

Pomimo przebywania w świętym miejscu i zasłaniania się jego murami w celu niedopuszczenia do siebie swych ewentualnych wrogów, Elżbieta nie zaprzestała swych działań. Wciąż wysyłała wszędzie swych szpiegów, oraz przyjmowała tajne informacje od osób, z którymi współpracowała. Starała się zabezpieczyć swoją przyszłość, oraz przyszłość swych dzieci, tak więc nie mając syna, który mógłby założyć na głowę koronę Anglii, chciała nią ozdobić głowę swej córki. Gdy doszło do ostatecznej bitwy pod Bosworth, która przesądziła o losach rodów Lancasterów i Yorków, Elżbieta Woodville wiedziała, że nie ma znaczenia, po której stronie stanie, a i tak wyjdzie ze wszystkiego zwycięsko. Ostatecznie walkę wygrał Henryk Tudor. Narzeczony jej córki pokonał Ryszarda III i pozbawił go życia, po czym postanowił wywiązać się ze swych przyrzeczeń i ożenić z Elżbietą York. Mimo braku syna, Elżbieta Woodville wciąż była matką królów.

Na tym jednak się nie zakończyło. Choć oficjalnie Elżbieta usunęła się w cień – najprawdopodobniej na wyraźną prośbę swego zięcia – wciąż konspirowała. W piątym roku panowania swojej córki, postanowiła przypuszczalnie poprzeć pretendenta do tronu Anglii, młodzieńca imieniem Perkin Warbeck. Dlaczego to zrobiła pozostaje tajemnicą, jednak fakt, że zdecydowana była pozbawić tytułu swej córki oraz będącego już na świecie wnuka, może świadczyć o kolejnych tajemnicach tej ambitnej kobiety. Perkin Warbeck twierdził bowiem, że jest on jednym z zaginionych książąt z Tower – Ryszardem. Był na tyle wiarygodny, że poprało go wielu monarchów europejskich, do dziś więc istnieją wątpliwości, czy młodzieniec ten nie był w rzeczywistości tym, za kogo się podawał. Nie ma też pewności, czy Elżbieta rzeczywiście popierała pretendenta.

Nie ulega wątpliwości, że Elżbieta Woodville była jedną z najbardziej ambitnych kobiet w historii Anglii. Wykorzystała swą urodę oraz inteligencję, uwiodła króla, stała się monarchinią, a w końcu mimo wielu przeciwności losu posadziła na tronie swoje dziecko. Tym samym, dzięki swej waleczności i pomimo wątpliwej opinii stała się jedną z założycielek jednej z najpopularniejszych dynastii w historii Europy, a nawet świata.

 

Bibliografia:

  1. Kobiety Wojny Dwóch Róż: Księżna, Królowa i Królowa Matka, pod red. P. Gregory, Poznań 2013.
  2. Jones, Plantageneci. Waleczni królowie, twórcy Anglii, Wydawnictwo Astra, Kraków 2014.
  3. Weir, Lancasterowie i Yorkowie. Wojna Dwóch Róż, Wydawnictwo Astra, Kraków 2013.
  4. Penn, Henryk VII. Świt Anglii Tudorów, Wydawnictwo Astra, Kraków 2014.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Jacek pisze:

    Pierwszym mężem Elżbiety Woodville był John Grey, nie Tomasz. Tomasz był ich synem.

Zostaw własny komentarz