MSZ ostro do Ambasady Rosji: „to przypadek amnezji historycznej i przejaw skrajnego cynizmu”


Ministerstwo Spraw zagranicznych wydało dziś oświadczenie, w którym ostro odpowiada na stwierdzenia ambasady rosyjskiej o polskiej pamięci historycznej. Zachowanie Rosjan nazwano w nim chronicznym przypadkiem amnezji historycznej i przejawem skrajnego cynizmu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych / fot. Lukas Plewnia, CC-BY-SA 2.0

Ministerstwo Spraw Zagranicznych / fot. Lukas Plewnia, CC-BY-SA 2.0

Spór dotyczy pomnika Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie. Burmistrz tego miasta na skutek uchwały rady miejskiej wystąpił do starostwa powiatowego w Braniewie z wnioskiem o usunięcie pomnika. Pozytywną decyzję wydano 15 czerwca 2015 r., co spotkało się ze stanowczym sprzeciwem strony rosyjskiej. W dniu 17 września 2015 r. symbolicznie usunięto z pomnika medalion z podobizną Czerniachowskiego. Niezadowoleni Rosjanie wezwali polską ambasador do MSZ, a rosyjska ambasada i ministerstwa wydały szereg oświadczeń i komentarzy.

Negowanie misji wyzwoleńczej Armii Czerwonej, tego niezaprzeczalnego faktu, iż to właśnie dzięki niej zapewnione zostało samo istnienie polskiego państwa narodowego i przetrwanie narodu polskiego nie tylko przeciwne jest prawdzie historycznej, lecz głęboko amoralne, obraźliwe dla świętej pamięci ponad 600 tys. żołnierzy i oficerów radzieckich, poległych podczas wyzwolenia Polski - brzmiało jedno z nich.

Ambasada Rosji uwikłała się również w polemiki z polskimi internautami na Twitterze. Umieściła m.in. umieściła zdjęcie pomnika po demontażu medalionu z podpisem, iż takie działania są sprzeczne nie tylko z prawdą o historii, ale także obrażają pamięć 600 tys. radzieckich żołnierzy. Tam również prowokacyjne zarzucała Polakom brak pamięci o spotkaniach Becka z Hitlerem i zajęciu Zaolzia w 1938 r. Pisaliśmy o tym tutaj i tutaj.

Dziś w odpowiedzi na powyższe polski MSZ wydał oświadczenie, w którym  przypomina, że Rosjanie byli informowani o planach usunięcia pomnika gen. Czerniachowskiego. Strona Polska stoi na stanowisku, iż jego demontaż nie jest pogwałceniem umowy między Rządem RP a Rządem Federacji Rosyjskiej o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji z 22 lutego 1994 r., gdyż nie ma ona zastosowania do pomników symbolicznych, a decyzje ich dotyczące leżą w gestii władz samorządowych. Ponadto szacunek dla zmarłych i miejsc ich spoczynku leży w polskiej tradycji narodowej. Od chwili uzyskania przez Polskę pełnej suwerenności w 1989 r. nie został zlikwidowany ani jeden z cmentarzy żołnierzy rosyjskich i radzieckich. Zgodnie z konwencjami międzynarodowymi i polskim ustawodawstwem, wszystkie cmentarze zostały urządzone, są remontowane i utrzymywane na koszt Państwa Polskiego - napisano w polskim oświadczeniu.

MSZ wytyka Rosjanom także przeszłość gen. Czerniachowski, który uczestniczył wraz z NKWD w podstępnych aresztowaniach miejscowych dowódców AK. Zacytowano przy tym słowa węgierskiego pisarza Sandora Maraia, że żołnierz Radziecki mógł przynieść wyzwolenie, ale nie mógł przynieść wolności innym narodom, bowiem sam nie był wolny.

Jednocześnie polska strona przypomniała, że napaść ZSRR na RP dokonano na podstawie tajnego protokołu między władzami dwóch totalitarnych reżimów - Związku Radzieckiego i hitlerowskich Niemiec.

Uporczywe pomijanie tego niezaprzeczalnego faktu przez stronę rosyjską traktujemy jak chroniczny przypadek amnezji historycznej i przejaw skrajnego cynizmu - podkreślił rzecznik MSZ.

"Takie działania są sprzeczne nie tylko z prawdą o historii, ale także obrażają pamięć 600 tys. radzieckich żołnierzy " / fot. https://twitter.com/rusemb_pl/

„Takie działania są sprzeczne nie tylko z prawdą o historii, ale także obrażają pamięć 600 tys. radzieckich żołnierzy ” / fot. https://twitter.com/rusemb_pl/

Polskie ministerstwo idzie w swoim oświadczeniu jeszcze dalej zarzucając władzom rosyjskim ukrywanie prawdy historycznej, gdyż te mimo wielokrotnych prób nadal nie przekazały tajnej części akt Zbrodni Katyńskiej - Ukrywanie prawdy o historii II wojny światowej przed społeczeństwami, które zapłaciły nader wysoką cenę za zwycięstwo nad nazizmem i były ofiarą zbrodniczych systemów totalitarnych, jest przejawem nie tylko braku rzeczywistego szacunku wobec bohaterów lecz przede wszystkim próbą skrajnej manipulacji - zaznaczono.

Polski MSZ wyraził także ubolewanie, iż ani strona radziecka, ani strona rosyjska jak dotąd nie wykazały zainteresowania godnym upamiętnieniem 800 tys. żołnierzy Armii Czerwonej zamordowanych przez niemieckich nazistów w czasie II wojny światowej jako jeńcy wojenni w latach 1941-45 i pochowanych na terytorium dzisiejszej RP.

Przy tym Polska zadeklarowała gotowość do wspólnej realizacji powyższych działań. Zdaniem MSZ mogłoby to korzystnie wpłynąć na zbliżenie polskiego i rosyjskiego stanowiska w sprawie upamiętnień. Brak odpowiedzi na polskie propozycje dotyczące tych działań to  dowód na instrumentalne traktowanie historii przez naszych sąsiadów na rzecz bieżących potrzeb politycznych - zakończono.

Oświadczenie MSZ:

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej z głębokim zdziwieniem przyjęło oświadczenia Ambasadora Federacji Rosyjskiej w RP i Ministerstwa Obrony FR w sprawie usunięcia pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie oraz wypowiedzi rzeczniczki rosyjskiego MSZ.

W szczególności za niedopuszczalne i całkowicie bezpodstawne uznajemy stwierdzenia o rzekomej historycznej amnezji władz RP i tworzeniu gruntu dla odrodzenia nazizmu, które zabrzmiały w dniu 17 września, gdy obchodziliśmy 76. rocznicę napaści ZSRR na Rzeczpospolitą Polską dokonanej na podstawie tajnego protokołu między władzami dwóch totalitarnych reżimów - Związku Radzieckiego i hitlerowskich Niemiec. Uporczywe pomijanie tego niezaprzeczalnego faktu przez stronę rosyjską traktujemy jak chroniczny przypadek amnezji historycznej i przejaw skrajnego cynizmu.

Strona rosyjska była szczegółowo informowana o procedurze usunięcia pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego, która toczy się od kilku lat. Obowiązująca Umowa między Rządem RP a Rządem FR o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji z 22 lutego 1994 r. nie ma zastosowania do pomników symbolicznych. Decyzje w takich sprawach podejmują w Polsce władze samorządowe.

Nie kwestionując roli gen. Iwana Czerniachowskiego w walce z III Rzeszą, nie należy zapominać, że był on odpowiedzialny i brał aktywny udział w likwidacji polskiego podziemia niepodległościowego – Armii Krajowej. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie gen. Czerniachowski uczestniczył wraz z NKWD w podstępnych aresztowaniach miejscowych dowódców AK. Część z nich zginęła w potajemnych egzekucjach.

Nie mamy wątpliwości, że strona rosyjska dysponuje szczegółową, udokumentowaną wiedzą w tym zakresie, łącznie z opisem miejsc egzekucji i pochówku polskich działaczy niepodległościowych, których – podobnie jak w przypadku utajnionej części akt Zbrodni Katyńskiej – od ponad ćwierć wieku od upadku komunizmu strona polska nie otrzymała mimo wielokrotnych próśb.

Ukrywanie prawdy o historii II wojny światowej przed społeczeństwami, które zapłaciły nader wysoką cenę za zwycięstwo nad nazizmem i były ofiarą zbrodniczych systemów totalitarnych, jest przejawem nie tylko braku rzeczywistego szacunku wobec bohaterów lecz przede wszystkim próbą skrajnej manipulacji przeszłością.

Walka ZSRR z hitlerowskimi Niemcami na terytorium innych niepodległych państw miała skomplikowany wymiar. Mówili o tym na Westerplatte podczas obchodów 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej ówczesny prezydent RP oraz premierzy Polski i Rosji. Pamiętamy o przytoczonym wówczas cytacie węgierskiego pisarza Sandora Maraia, że „żołnierz Radziecki mógł przynieść wyzwolenie, ale nie mógł przynieść wolności innym narodom, bowiem sam nie był wolny„. Ówczesny premier Rosji Władimir Putin zgodził się z tym zdaniem. Podczas konferencji prasowej zwrócił także uwagę, że wysuwając pretensje wobec Rosji zapomina się, iż ”w ZSRR byli zarówno ci, którzy wtrącali do łagrów, jak i ci, którzy w nich siedzieli”. Wyrażamy żal, że współczesna Rosja coraz częściej staje po stronie tych pierwszych i gloryfikuje ich, chociaż to sam naród rosyjski był największą ofiarą stalinowskiego totalitaryzmu.

W kontekście sporu o pomnik gen. Czerniachowskiego pragniemy przypomnieć, że Polska zawsze z należytą czcią i troską otaczała i otacza opieką mogiły wszystkich poległych żołnierzy, jeńców wojennych i internowanych, niezależnie od ich narodowości i okoliczności, w jakich znaleźli się na naszym terytorium.

Szacunek dla zmarłych i miejsc ich spoczynku leży w polskiej tradycji narodowej. Od chwili uzyskania przez Polskę pełnej suwerenności w 1989 r. nie został zlikwidowany ani jeden z cmentarzy żołnierzy rosyjskich i radzieckich. Zgodnie z konwencjami międzynarodowymi i polskim ustawodawstwem, wszystkie cmentarze zostały urządzone, są remontowane i utrzymywane na koszt Państwa Polskiego.

Zarazem z ubolewaniem odnotowujemy, że ani strona radziecka, ani strona rosyjska jak dotąd nie wykazały zainteresowania godnym upamiętnieniem 800 tys. żołnierzy Armii Czerwonej zamordowanych przez niemieckich nazistów w czasie II wojny światowej jako jeńcy wojenni w latach 1941-45 i pochowanych na terytorium dzisiejszej RP.

Strona polska deklaruje gotowość do wspólnej realizacji tych działań, co mogłoby korzystnie wpłynąć na zbliżenie polskiego i rosyjskiego stanowiska w sprawie upamiętnień. Brak odzewu na nasze propozycje w tej sprawie kierowane od dawna wobec strony rosyjskiej traktujemy jako kolejny dowód na instrumentalne traktowanie historii przez naszych sąsiadów na rzecz bieżących potrzeb politycznych.

Marcin Wojciechowski
Rzecznik Prasowy MSZ

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Dyplomata napisał(a):

    Jak na dyplomację, to obie strony jadą po bandzie.

Zostaw własny komentarz