Czy naloty są w stanie zniszczyć Państwo Islamskie?


Siły powietrzne koalicji pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, a ostatnio także lotnictwo Rosji prowadzą intensywne operacje lotnicze wymierzone w Państwo Islamskie. Co i rusz ogłaszane są kolejne sukcesy – zlikwidowanie magazynu z bronią, zabicie jakiegoś przywódcy czy kacyka. Nie padło jednak pytanie, czy samymi samolotami można wygrać ten niejasny konflikt.

Lotnictwo jest wynalazkiem, który od ponad stu lat wykorzystywany jest przez siły zbrojne niemal wszystkich państw. Umożliwia atakowanie przeciwnika za jego liniami bez konieczności ich przełamywania, daje też szansę precyzyjnego ostrzeliwania wroga z góry, najczęściej pociskami o zabójczym wagomiarze, przed którymi ciężko jest znaleźć osłonę. Zauważono to już w trakcie Wielkiej Wojny, pod koniec której powstały pierwsze teorie użycia go w przyszłych konfliktach. Chociaż postęp techniczny przewyższył pierwotne oczekiwania, to jednak pewne ograniczenia pozostały.

Teoria wojny powietrznej według Douheta

A B-2 Spirit soars after a refueling mission over the Pacific Ocean on Tuesday, May 30, 2006. The B-2, from the 509th Bomb Wing at Whiteman Air Force Base, Mo., is part of a continuous bomber presence in the Asia-Pacific region. (U.S. Air Force photo/Staff Sgt. Bennie J. Davis III)

Amerykański bombowiec B-2.

Głównym teoretykiem był włoski generał Giulio Douhet. Jego książka „Panowanie w powietrzu”1 stała się podstawowym tekstem, na którym oparte zostały doktryny wojny lotniczej wiodących ówcześnie państw, a echa jego myśli można odnaleźć także w dzisiejszych armiach2 . Pomijając kwestie budowy płatowców, które już w latach czterdziestych okazały się w większości nieaktualne3 , Douhet jako pierwszy uznał lotnictwo za rodzaj broni par excellance ofensywnej, mającej pełne predyspozycje do samodzielności operacyjnej. Sprawa samodzielności klarowała się w ciągu dwudziestolecia międzywojennego, kiedy to lotnictwo oddzielało się powoli i w bólach od sił lądowych i morskich, dążących za wszelką cenę do podporządkowania go sobie w roli wsparcia.4 Dziś już lotnictwo, zgodnie z postulatami włoskiego generała, jest siłą samodzielną. Co więcej, jest zazwyczaj pierwsze na polu bitwy, poprzedzając dotarcie czołówek wojsk lądowych.

Istotnym punktem rozważań Douheta było umożliwienie lotnictwu wygrania wojny za pomocą zniszczeń w gospodarce i upadku morale wywoływanych masowymi bombardowaniami. Włoch pisał:

Kremlin_Tupolev_Tu-160

Rosyjski bombowiec Tu-160.

„Zupełna likwidacja upatrzonego celu oprócz zniszczeń materialnych powoduje również uszczerbek moralny, mogący mieć niepożądane [dla wroga – przyp. G.A.] skutki. Wystarczy pomyśleć, jak zachowałaby się cywilna ludność, w momencie kiedy rozeszłaby się informacja o tym, że te miejscowości, które stały się celem ataków wroga, zostały kompletnie zniszczone i żaden z ich mieszkańców nie zdołał się uratować”5 .

Warto zaznaczyć, że jego rozważania odnosiły się do wojen „równych z równymi”, prowadzonych przez wysokorozwinięte społeczeństwa demokratyczne, co nie jest bez znaczenia dla dalszych rozważań w kontekście użycia lotnictwa przeciwko ISIS.

Przykłady nieskuteczności założeń Douheta w praktyce

Czy lotnictwo jest w stanie zniszczyć w sposób zupełny i trwały siły o proweniencji partyzanckiej? W stuletniej historii lotnictwa bojowego odnaleźć można kilka przykładów takich działań.

Wypada jednak zacząć od przykładów walki „równego z równym”, prowadzonych zgodnie z douhetowską teorią zniszczenia przemysłu i morale przez lotnictwo.

Pierwszy taki przypadek miał miejsce latem 1940 r. Niemiecka Luftwaffe starała się rzucić na kolana Wielką Brytanię. Nie udało się to na skutek silnego odporu Anglików i ich sojuszników. Należy jednak wątpić, czy w razie braku oporu samo lotnictwo złamałoby ducha walki i zniszczyło przemysł Zjednoczonego Królestwa. Dopiero sukces operacji Seelöwe dałby Niemcom pełne zwycięstwo.

W latach 1940-1945 lotnictwo brytyjskie, a potem także amerykańskie, prowadziło ofensywę bombową na Niemcy. Przeprowadzono tysiące ataków, w których uczestniczyło od kilkudziesięciu do kilkunastu setek samolotów. Zrównane z ziemią zostały m.in. Berlin, Hamburg, Drezno i Zagłębie Ruhry. Zginęły setki tysięcy ludzi, w większości cywili, a także tysiące z załóg bombowców. Pomimo zintensyfikowania wysiłków w 1943 r., straty w niemieckiej machinie wojennej nie były znaczne. Cała olbrzymia ofensywa bombowa w ciągu czterech lat nie doprowadziła do upadku III Rzeszy.

Russian_Air_Force_Mikoyan-Gurevich_MiG-29M-2_Beltyukov-1

Rosyjski myśliwiec wielozadaniowy MiG-29 M

Drugi przykład to konwencjonalna ofensywa bombowa na Wyspy Japońskie, która także nie spowodowała kapitulacji. Należy pamiętać, że Japonia była w o wiele gorszym położeniu niż Niemcy, gdyż surowce i podstawowe produkty musiała sprowadzać morzem z podbitych terytoriów w sytuacji, gdy amerykańskie okręty podwodne dziesiątkowały jej flotę handlową. W trakcie nalotów zginęły setki tysięcy Japończyków, zniszczone zostały fabryki i magazyny, a mimo to Japonia poddała się dopiero po atakach atomowych6 .

Oba te przykłady obrazują kompletną klęskę teorii mówiącej, że lotnictwo jest w stanie samodzielnie wygrać wojnę. Oczywiście, stanowi ono wspaniałe i niezwykle użyteczne narzędzie do niszczenia przemysłu, łamania oporu wojsk i morale ludności cywilnej, ale bez wkroczenia sił lądowych jego wysiłki są w ogólnym rozrachunku mało efektywne.

Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych US Air Force i US Navy prowadziły ofensywę powietrzną przeciwko Wietkongowi. Atakowano zgrupowania, przeprawy i szlaki transportowe. Szczególnie uciążliwy dla Amerykanów był Szlak Ho Chi Minha. Olbrzymi wysiłek lotnictwa, nawet w szczytowym 1969 r., nie dał żadnych wymiernych rezultatów – przez Laos wciąż płynął wartki strumień zaopatrzenia i żołnierzy. Pomimo zrzucenia tam niemal czterystu pięćdziesięciu tysięcy ton bomb, efekty były mizerne – wręcz żadne7 .

Podobnie bezcelowe było „okładanie” bombami celów w Afganistanie i Iraku w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Ograniczenia produkcji chałupniczej IED8 lub zmniejszenie stanu zmagazynowanej broni nie zmieniało zasadniczo sytuacji – nie osłabiało znacząco sił w rejonie, nie zabezpieczało bytu cywili. Co więcej – każda kolejna spadająca bomba i rakieta zwiększały motywację przeciwnika do stawiania fanatycznego oporu, a ofiary wśród przypadkowych świadków9 powiększały szeregi nieprzyjaciela poprzez napływ kolejnych mścicieli chcących walczyć z Zachodem mordującym ich bliskich. Wszak w tamtej kulturze zemsta za śmierć członka rodziny jest obowiązkiem.

 

Kooperacja sił lądowych i powietrznych

Za to przykładów sukcesu kooperacji sił powietrznych i lądowych jest wiele. Żeby wspomnieć tylko najbardziej spektakularne. Pierwszy, to tragiczny polski Wrzesień 1939 r.

Syria.BasharAlAssad

Baszszar Al-Assad.

Kolejny, to obie wielkie operacje w Iraku – Desert Storm i Iraqi Freedom. Te trzy wypadki – mistrzowskie wykorzystanie przewagi powietrznej przez Luftwaffe i Koalicję – doskonale pokazują, że skuteczność operacji lotniczych może być pełna dopiero wtedy, kiedy po zbombardowaniu celów przez samoloty, zajmą je jednostki naziemne. Jest to jednak inna doktryna, zakładająca współpracę wszystkich rodzajów sił zbrojnych, nie zrzucająca odpowiedzialności za zwycięstwo na jeden z nich.

Czy ISIS – quasi-państwo z jego półpartyzanckimi siłami zbrojnymi – można zniszczyć samym lotnictwem? W żaden sposób. Lotnictwo operuje nad konkretnym obszarem, zwykle niedługi czas, czyli nie zabezpiecza go trwale. Zniszczenie składu, fabryczki czy zabicie kolejnego przywódcy nic wtedy nie zmienia – zniszczone maszyny zastępują inne, szeregi uzupełniają kolejni ochotnicy, a dowódcy mają swoich zastępców. W żaden sposób bombardowania nie naruszają tej ciągłości, w sposób trwały niszcząc łańcuch10 . Dopiero interwencja sił lądowych jest skuteczna, co potwierdzają działania rosyjskiego lotnictwa i sił naziemnych Syrii w ciągu ostatnich dni. Okazuje się, bojownicy quasi-państwa, którzy bez oporów mordowali chrześcijan, zakładników i przeciwników swoich rządów, w obawie przed własną zagładą wycofują się z działań, a struktury administracyjne rozpadają się11 .

Demonstracje potęgi za pomocą lotnictwa także nie mają sensu. Zacietrzewieni fanatycy będą jedynie chcieli zniszczyć maszyny i zabić ludzi wroga, zupełnie nie myśląc o szansach lub konsekwencjach. Te same motywacje pchają bojowników do samobójczych ataków na ufortyfikowane bazy.

Podsumowanie

Czemu więc interwenci, mimo jasnych nauk płynących z wcale nieodległej historii, wciąż trwają w przekonaniu, że wojnę można wygrać samym tylko lotnictwem? Wydaje się, że najpoważniejszym czynnikiem jest opór przed wysyłaniem żołnierzy wojsk lądowych, których śmierć w starciu z wrogiem jest o wiele bardziej prawdopodobna niż zestrzelenie i śmierć pilota nowoczesnego samolotu bojowego – w przeciwieństwie do karabinków AK, których partyzantom nie brakuje, nie mają oni dostępu do nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej. Można więc określić misje pilotów jako „strzelanie do tarczy”, proste i obarczone niewielkim ryzykiem. Na nieuniknione straty w razie operacji lądowych nie pozwoliłaby opinia publiczna, przesiąknięta lewicowym pacyfizmem, cofającym się przed każdym zagrożeniem. Ta sama opinia publiczna, obcinając budżety armii, nie daje możliwości prowadzenia rozległych operacji lądowych, na tle których nawet użycie cennych samolotów z zaawansowanym, inteligentnym uzbrojeniem jest na akceptowalnym pułapie cenowym12 .

Należy jeszcze pamiętać, że lotnik musi podejmować decyzje w ciągu ułamków sekund. Co więcej – decyzje muszą być prawidłowe, inaczej ich konsekwencje mogą być tragiczne. Napięcie to widoczne jest od kiedy Turcja zapowiedziała, że będzie traktować jako zagrożenie i naruszanie dobrych stosunków każde naruszenie przestrzeni powietrznej przez samoloty rosyjskie13 , a angielskie samoloty otrzymały rakiety powietrze-powietrze i zezwolenie na otwarcie ognia do Rosjan w wypadku ataku z ich strony14 . Gra nerwów toczy się także z maszynami amerykańskimi15 . Pozostaje mieć nadzieję, że w powietrzu nad Syrią nie nastąpi żadne nieodwracalne wydarzenie, czemu ma zapobiec porozumienie w sprawie wykonywania lotów16 . Można bez cienia wątpliwości stwierdzić, że ewentualny skok napięcia pomiędzy znienawidzonym przez terrorystów Zachodem i nie mniej nielubianą Rosją, byłby im bardzo na rękę, gdyż uzyskaliby swobodę działania na interesujących ich terenach i na pewno sięgnęliby po więcej. Jedyne stabilne państwo regionu, Turcja, mogłaby nie udźwignąć ciężaru operacji przeciwko licznym i zdeterminowanym oddziałom Państwa Islamskiego.

Same samoloty, czy to amerykańskie czy rosyjskie, mogą bombardować i ostrzeliwać ISIS, ale nigdy nie będzie to trwałe, dopóki w rozsądny sposób nie zostanie rozwiązany problem metod stabilizacji sytuacji na objętych wojną terenach. Rozwiązanie to wcale nie musi oznaczać implementacji demokracji, która w społeczeństwach muzułmańskich nie może funkcjonować! Być może istnieje lepszy sposób na stabilizację regionów – należałoby jednak porzucić pacyfistyczne wycofanie i przystąpić zdecydowanie do działania, które nie mogłoby się skończyć tylko wyeliminowaniem „złych„ przez połączone siły powietrzne i lądowe – co w przeciągu kilku ostatnich dni robią siły rosyjskie – ale musiałoby być kontynuowane rozsądną polityką stabilizacyjną, szanującą przede wszystkim rozbieżności cywilizacyjne (Churchillowskie: „demokracja jest najgorszą formą rządu, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu„ odnosi się do kręgu cywilizacji zachodniej, nie do cywilizacji islamu) i religijne (muzułmanie nie zgodzą się obecnie na rozdział religii od państwa, co ma miejsce na Zachodzie). Stabilizacja musiałaby także mieć na celu podniesienie poziomu gospodarczego (a w konsekwencji dobrobytu autochtonów) zajętych terenów, ale nie w znany sposób ”budowy szkół i studni”, ale realnego zastrzyku gotówki w rodzaju planu Marschalla, jaki ożywił zrujnowane po ostatniej wojnie światowej Niemcy. Politycy i ekonomiści wiodących potęg musieliby jednak przestać być krótkowzroczni.

Wykaz cytowanej literatury:

  1. Douhet, Il dominio della’aria, Roma 1921.
  2. Douhet, Panowanie w powietrzu. Przypuszczalne formy przyszłej wojny oraz ostatnie artykuły, Warszawa 2013.
  3. Douhet, I problemi dell’aeronavigazione, Roma 1910.
  4. Prados, The Blood Road: The Ho Chi Minh Trail and the Vietnam War, New York 1998.

Strony i portale internetowe:

http://swiat.newsweek.pl/rosyjskie-ataki-w-syrii-turcja-protestuje,artykuly,371803,1.html

http://wyborcza.pl/1,75477,19008893,raf-dostal-zgode-na-otwarcie-ognia-przeciw-rosjanom-rosjanie.html

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Amerykanski-general-nad-Syria-samoloty-USA-zetknely-sie-z-rosyjskimi,wid,17892776,wiadomosc.html?ticaid=115c3e&_ticrsn=3

http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Koalicja-przeciw-ISIS-pod-wodza-USA-Amerykanie-maja-coraz-mniejsze-wsparcie-sojusznikow-w-Syrii,wid,17929509,wiadomosc.html

http://wiadomosci.wp.pl/kat,8311,title,Trudeau-Kanada-zaprzestanie-nalotow-na-IS-w-Syrii-i-Iraku,wid,17921482,wiadomosc.html

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/usa-i-rosja-omowily-zasady-lotow-w-syrii-jest-postep,586003.html

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wojna-w-syrii-bilans-nalotow-koalicji,588675.html

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1533769,Rosja-moze-ponosic-straty-w-Syrii-Jej-zolnierze-gina-w-ladowej-ofensywie

  1. G. Douhet, Il dominio della’aria, Roma 1921. []
  2. Dopiero w 2013 r. nakładem wydawnictwa Tetragon ukazało się pierwsze polskie wydanie „Panowania w powietrzu”, tłumaczone bezpośrednio z włoskiego oryginału, nie zaś z tłumaczeń angielskich bądź niemieckich. []
  3. „Zarówno bombowce, jak i samoloty eskortujące nie potrzebują nic poza przeciętną szybkością, nie opierając swej mocy na prędkości, jaką mogłyby rozwinąć. Jest mało istotne, że postęp techniczny może dostarczyć bombowce i samoloty eskortujące, które przy zachowaniu pozostałych cech niezmiennych będą w stanie rozwinąć prędkość większą o 10 czy 20 km/godz. Żadna nagła potrzeba nie będzie mogła zmusić do zmiany sprzętu. Po to, by iść z postępem, wystarczy mieć na uwadze okresową odnowę uzbrojenia. Udoskonalenia dotyczą zawsze osiągnięć szczytowych i w sposób umiarkowany – wielkości przeciętnych. Z tego powodu uzbrojenie Armii Powietrznej posiada konieczną stabilność, jeśli chodzi o wszelkie uzbrojenie, co stanowi o naprawdę skutecznej sile […]. Samolot bombowy jest, w rzeczy samej, samolotem transportowym, rozwijającym średnią prędkość i o właściwym zasięgu działania, specjalnie przystosowanym do transportu bomb. Wystarczy inaczej go wyposażyć, by stał się odpowiedni do przewozu ludzi lub towarów […]. […]. To samo dotyczy samolotu eskortującego, który winien posiadać prędkość przeciętną, choć nieco wyższą niż bombowiec, posiadać odpowiedni zasięg działania i znaczną, choć mniejszą ładowność”. Cyt. za: G. Douhet, Panowanie w powietrzu. Przypuszczalne formy przyszłej wojny oraz ostatnie artykuły, Warszawa 2013, s. 48-49. Odbiciem tych koncepcji były np. francuskie bombowce Amiot-143, Bloch MB.200 i MB.210, Farman F.220. []
  4. „Wojska lądowe i marynarka nie powinny więc postrzegać samolotów jako środków wsparcia, które mogą być przydatne w pewnych określonych sytuacjach, nie: wojska lądowe i marynarka muszą natomiast widzieć w samolotach narodziny trzeciego brata, młodszego, lecz nie mniej istotnego dla wielkiej rodziny wojennej”. Cyt. za: G. Douchet, I problemi dell’aeronavigazione, Roma 1910. []
  5. G. Douhet, Panowanie w powietrzu…, s. 28. []
  6. Tezy te są obecne w opracowaniach US Army i US Navy powstałych po zakończeniu II wojny światowej, a także w „II wojnie światowej” J. F. C. Fullera. []
  7. J. Prados, The Blood Road: The Ho Chi Minh Trail and the Vietnam War, New York 1998, s. 303. []
  8. Improvised Explosive Device – improwizowany ładunek wybuchowy. []
  9. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wojna-w-syrii-bilans-nalotow-koalicji,588675.html [dostęp: 24.10.2015] []
  10. Identyczna sytuacja miała miejsce na froncie zachodnim II wojny światowej – alianci niszczyli za dnia linie transportu, a Niemcy nocą odbudowywali je. W sposób humorystyczny sytuację ukazał Brian G. Hutton w kultowym filmie Złoto dla zuchwałych. []
  11. http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1533769,Rosja-moze-ponosic-straty-w-Syrii-Jej-zolnierze-gina-w-ladowej-ofensywie [dostęp: 24.10.2015] []
  12. Widoczne jest to szczególnie w przypadku demokracji europejskich. Nawet sojusznicy USA wycofują się powoli z aktywnego wspierania działań amerykańskich. http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Koalicja-przeciw-ISIS-pod-wodza-USA-Amerykanie-maja-coraz-mniejsze-wsparcie-sojusznikow-w-Syrii,wid,17929509,wiadomosc.html [dostęp: 23.10.2015], http://wiadomosci.wp.pl/kat,8311,title,Trudeau-Kanada-zaprzestanie-nalotow-na-IS-w-Syrii-i-Iraku,wid,17921482,wiadomosc.html [dostęp: 24.10.2015] []
  13. http://swiat.newsweek.pl/rosyjskie-ataki-w-syrii-turcja-protestuje,artykuly,371803,1.html [dostęp: 24.10.2015]. []
  14. http://wyborcza.pl/1,75477,19008893,raf-dostal-zgode-na-otwarcie-ognia-przeciw-rosjanom-rosjanie.html [dostęp: 24.10.2015] []
  15. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Amerykanski-general-nad-Syria-samoloty-USA-zetknely-sie-z-rosyjskimi,wid,17892776,wiadomosc.html?ticaid=115c3e&_ticrsn=3 [dostęp: 24.10.2015]. []
  16. http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/usa-i-rosja-omowily-zasady-lotow-w-syrii-jest-postep,586003.html [dostęp: 24.10.2015]. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz