„Kolejka” – recenzja gry planszowej


– Wiesz synku, kiedyś na sklepowych półkach był tylko ocet…

– Tato, i tak w całym Carrefourze?

Powyższy kotlet, mimo że odgrzewany już 1000 razy, nadal bawi pokolenie 20- i 30-latków, którzy tego nie doświadczyli, ale słyszeli od swoich rodziców o czasach PRL-u i absurdach z nim związanych. Obok kartek na produkty, permanentnych braków w sklepach najbardziej w głowie nie mieści nam się kolejka za… czymkolwiek. Czy gra planszowa o takim samym tytule oddała ducha czasów i pozwoliła na dobrą zabawę? Sprawdźcie poniżej.

Kolejka to gra autorstwa Karola Madaja, która została wydana przez Instytut Pamięci Narodowej w 2011 r. Za konsultację historyczną odpowiada z kolei dr Andrzej Zawistowski. Od tamtego czasu doczekała się aż ośmiu wydań i tłumaczeń na 7 języków! Od 2014 r. dystrybucją gry zajmuje się firma Trefl S.A.

W Kolejce stajemy na czele pięcioosobowej rodziny (pięciu pionków), której celem jest zebranie produktów na określone na początku rozgrywki wydarzenie, takie jak: komunia czy wyjazd na działkę (kartę z wydarzeniem losujemy przed rozpoczęciem rozgrywki). Artykuły należą do pięciu kategorii: kiosk, meble, odzież, RTV i AGD oraz, naturalnie, przemysł spożywczy, które otrzymamy w pięciu sklepach. Łatwe? Tak, tylko że najpierw się ustawiamy, a później przepychamy. Znaczy to tylko tyle, że możemy się ustawić za artykułami spożywczymi niezbędnymi do organizacji komunii, a tymczasem towar trafi na półki RTV i kiosku. Ok, produkty w sklepach, kolejka ustawiona, czas na przepychanki! I ten etap gry jest jej głównym elementem. Stoimy pierwsi w kolejce za oranżadą, cukrem i piwem, oczami wyobraźni widząc suto zastawione stoły, wesołych gości i udaną imprezę komunijną, tymczasem gracz zagrywający kartę przed nami wykorzystuje mechanizm „Remanentu„, który blokuje sklep i z komunii nici… W następnej turze nie pozostajemy mu dłużni i używając karty „Krytyka władzy„ przesuwamy jego pionek o dwa miejsca do tyłu zgarniając żelazko z kategorii RTV i AGD. Bardzo często ostatnim ratunkiem jest mechanizm spekulanta, czyli czarny pionek, który na początku gry stawiamy na końcu kolejki. Siejąc zamęt w jednym ze sklepów możemy sprawić, że towar trafi w jego ręce. Co się wtedy dzieje? Spekulant ”sprzedaje” towar na bazar, a my możemy wymienić nasze produkty u przekupki, która tam urzęduje. I tak oto, w ekstremalnie prostej grze, stajemy się mistrzem strategii i taktyki.

 

Pionki rozstawione. Zaczynamy się przepychać!

Gra nastawiona jest na ciągłą rywalizację i kombinowanie, jak wygryźć oponentów. Jest to jej ogromny plus i dlatego jest taka ciekawa. Jednak zdecydowanie powinny jej unikać osoby, które łatwo się denerwują, gdyż nerwów tutaj co niemiara. „Dlaczego mi to zrobiłeś? Dorwę Cię w następnej rundzie. Nie cierpię Was wszystkich„ i tego typu ”przyjacielskie kuksańce” to w niej chleb powszedni. Dlatego też, jeśli nie lubisz negatywnych interakcji, unikaj jej jak ognia.

Kolejka to historyczna bomba, która wybucha przy każdej rozgrywce. Bardzo ciekawy jest wstęp do instrukcji, który przybliża specyfikę schyłku PRL-u i tłumaczy powody wydania gry. Karty kolejki również nie odstają, oprócz wspomnianego „Remanentu„ i „Krytyki władzy„ znajdziemy takie smaczki jak „Lista społeczna” czy ”Kolega w komitecie wojewódzkim PZPR”. Jednak największą wartość w tym aspekcie mają karty towarów, przykładowo w kategorii RTV i AGD znajdziemy radiomagnetofon ze zdjęciem kaseciaka UNITRY, identyczny jak ten, który miała moja babcia. Gra to świetne narzędzie, które w prosty, przyjemny i ciekawy sposób przypomni, a niektórym przybliży, absurdy PRL-u.

Gracz brązowy używa karty „Remanentu” i w tej turze nic z tego sklepu nie dostaniemy.

Gra jest świetnie wydana. Po rozłożeniu plansza może wydawać się trochę ponura, jednak po dodaniu kolejnych elementów, czyli kolorowych pionków, kart dostaw i towarów, wszystko tworzy spójną, przepiękną całość.

Kolejka to bardzo dobra i ciekawa gra, która wprowadzi w stan nostalgii osoby pamiętające PRL, a młodym uświadomi, jak to wtedy było. Warto poznać i warto zagrać.

 

Zawartość pudełka:

  • instrukcja
  • 1 plansza do gry
  • 1 plansza z samochodami dostawczymi
  • 30 pionków w 6 kolorach
  • 50 kart kolejki
  • 5 kart listy zakupów
  • 60 kart towarów
  • 15 kart dostaw towarów
  • 5 kart pomocy gracza
  • 1 znacznik gracza rozpoczynającego
  • 1 znacznik przekupki

Plus minus:
Na plus:
+ przepięknie wydana

+ w ciekawy sposób przybliża ważny dla Polaków okres historyczny

+ zasady, które można wytłumaczyć w kilka minut

+ Kolejka, mimo swojej prostoty, pozwala na wprowadzanie skomplikowanych strategii grania
Na minus:
- niektórych może zniechęcić negatywna interakcja

- w grę trzeba zagrać, instrukcja, mimo że zrozumiała i ciekawa, na początku może sprawiać pewne problemy

 

Tytuł: Kolejka
Autor: Karol Madaj
Wydawca: Trefl S.A.

Rok wydania: 2011
Liczba graczy:
 2-5 osób
Wiek: od 12 lat
Czas gry: ok. 60 minut
Cena: 99 zł
Ocena recenzenta: 8/10

 

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska

Korekta językowa: Aleksandra Czyż

 

Grę do recenzji dostarczył Trefl S.A.

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

3 komentarze

  1. Kamil napisał(a):

    Próbowaliśmy w to grać, ale gra nie wciągnęła nas. I Kolejka poszła na sprzedaż. Z recenzji wyłania się obraz dynamicznej rozgrywki. Etapu tego nie udało się nam nigdy osiągnąć 🙂 Może kwestia niezrozumienia zasad. Może.

  2. Bilbo napisał(a):

    Mojej rodzinie (4 osoby, w tym 2 dzieciaków) „Kolejka” spodobała się, choć nie w sensie jakiegoś zafascynowania. Pamiętam z żoną jeszcze czasy PRL (lata 80., czyli okres akurat najbardziej pasujący do tej gry), więc granie w „Kolejkę” jest powodem do opowiadania sobie i dzieciom różnych PRL-owskich anegdot (a fakt, że nazbierało się tego sporo).
    Dynamicznej rozgrywki faktycznie tam nie ma, więc być może mój przedmówca przyjął złe podejście do tej gry, i to mogło go zniechęcić.

  3. Grzegorz napisał(a):

    Kamil - bez przesady z tym dynamizmem. Jest ciągła rywalizacja, ale czasami przypomina to partię szachów (w pięć osób 😉 ). Największą zaletą „Kolejki” jest jej napakowanie historią, o czym wspomniał Bilbo.

Zostaw własny komentarz