(Prawie) 500 publikacji na 500-lecie reformacji


Obchodzimy właśnie pięćsetną rocznicę reformacji. 31 października 1517 r. stosunkowo mało znany mnich ogłosił swoje 95 tez dotyczących odpustów. Dziś data ta jest uznawana, czysto symbolicznie, za początek reformacji. Rok okrągłej rocznicy to okazja do różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych i społecznych, ale także nowych publikacji. Prezentujemy poniżej ich subiektywny przegląd.

Chciałoby się wierzyć, że będzie to 500 książek na 500 lat! Niestety rok ten nie prezentuje się jakoś szczególnie okazale w porównaniu z innymi, niemniej pojawiło się kilka ciekawych tytułów.

Trzeba także zaznaczyć, że nie wszystkie publikacje powstają jako swoista pamiątka reformacji. Niektóre z wymienionych są mocno krytyczne względem wydarzenia, a zwłaszcza postaci Marcina Lutra. Do tych ostatnich mocno krytycznie podchodzą środowiska ewangelików. Poniżej przedstawiamy ich przegląd.

  • Marcin Luter. Buntownik w czasach przełomu, Heinz Schilling. Rocznica 500 lat reformacji jest okazją do wydania naprawdę solidnej, wyczerpującej i nowocześnie napisanej biografii Marcina Lutra. Autor nie dość że szeroko kreśli panoramę dziejów, w których reformator tworzył i żył, to dodatkowo nie ucieka od trudnych tematów, takich jak sprawa buntów chłopskich czy wątków pism antyżydowskich. To biografia problemowa, tzn. narracja nie jest czysto linearna, a właśnie linearno-problemowa – autor zbiera w rozdziały pewne ważkie kwestie związane z życiem reformatora i opisuje je, nie zważając na fakt, że w następnym rozdziale znów będzie musiał nieco cofnąć się w czasie. Publikacja jest wymagająca, według mnie skierowana do czytelnika nieco już orientującego się w tematyce.
  • Sukces czy porażka?, Włodzimierz Tasak. To z kolei praca polskiego badacza, uwzględniająca trzy główne nurty reformacji z XVI w. – luteranizm, kalwinizm i anabaptyzm. Szczególnie ten ostatni wątek często jest pomijany w pracach poświęconych reformacji albo znacznie w nich ograniczany. Książka przypomina bardziej krótki esej i jest naprawdę poręcznym przewodnikiem po najważniejszych wyzwaniach reformacji. Autor nie stroni od interesujących tez, które tylko zwiększają ciekawość tematu.
  • Pomocnik Historyczny Polityki: Marcin Luter i reformacja. 500 lat protestantyzmu. Tygodnik „Polityka” poświęca tym wydarzeniom cały numer swojego pomocnika historycznego. To z kolei bardziej popularyzatorskie wydanie, w stylu do których Pomocniki Historyczne Polityki przyzwyczaiły odbiorców.
  • Krótkie wprowadzenie, Mark A. Noll. To z kolei książka z popularnej serii Uniwersytetu Oksfordzkiego (w Polsce wydaje ją Uniwersytet Łódzki) przybliżającej aktualną wiedzę o świecie. W niewielkiej objętości zawarte są najważniejsze informacje na temat protestantyzmu. Publikacja idealna dla osób, które chciałyby dopiero zacząć poznawać ten religijny fenomen.
  • Dzieje reformacji w Polsce, Robert Kościelny. To z kolei publikacja, która może być bliższa Polakom, gdyż koncentruje się na tematach związanych z naszym krajem. W przeciwieństwie do powyższych prezentuje także bardziej konserwatywny punkt widzenia.
  • Marcina Lutra myśli (nie)znane, Marcin Luter. To z kolei dość prosta publikacja, zawierająca w sobie wybór cytatów i myśli reformatora z Wittenbergi.
  • Czytanie Reformatora II. Marcin Luter i jego pisma, Jerzy Sojka. 500-lecie reformacji to okazja do zebrania tekstów prof. Jerzego Sojki, publikowanych wcześniej w czasopiśmie „Luteranin”, a poświęconych właśnie myśli reformatora.
  • Kościół, Biblia i zaangażowanie publiczne. Światowa Federacja Luterańska wobec jubileuszu 500 lat reformacji, pod red. mer. Rafała Sojki. Jest to zbiór dokumentów Światowej Federacji Luterańskiej na temat współczesnej świadomości członków kościołów luterańskich. Zawiera trzy teksty: Samorozumienie luterańskiej Wspólnoty Kościołów, „Na początku było Słowo” (J 1,1). Biblia w życiu luterańskiej wspólnoty, Kościół w przestrzeni publicznej.
  • Ciemna strona rewolucji, Paweł Lisicki. To jedna z bardziej kontrowersyjnych publikacji w zestawieniu. Pojawiła się dopiero we wrześniu, jednak już budzi spore negatywne emocje, przede wszystkim w środowisku ewangelików.

Do końca 2017 r. pojawi się zapewne jeszcze kilka publikacji. Na razie w zapowiedziach znalazły się następujące książki:

  • Marka Luter, Andrew Pettegree. Wyd. Krytyka Polityczna.
  • Akta synodów prowincjonalnych Jednoty Litewskiej 1638-1655, wstęp i opracowanie Marzena Liedke i Piotr Guzowski. Wyd. Semper.
  • Słownik biograficzny duchownych ewangelicko‐reformowanych. Wyd. Semper.

 

Redakcja merytoryczna: Adrianna Szczepaniak

Korekta: Klaudia Orłowska

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

4 komentarze

  1. Bilbo napisał(a):

    Nie wiem, czy obchodzenie rocznicy wystąpienia Lutra jest takie fajne. U nas ten fakt generalnie nie przyniósł nic złego, ale Zachód Europy spłynął krwią. Wojny religijne, krwawe prześladowania katolików czy choćby palenie tzw. czarownic to paskudne żniwo tego rozłamu w Kościele.

  2. Patryk napisał(a):

    Warto wspominać i świętować (jeśli jest się protest) dzieło odnowy, a to wołanie o reformę było wtedy powszechne.
    o pierwsze, Kościół nie byl zjednoczony i to jest znany fakt. Były kościoły wschodnie i to cały ich szereg. Do tego nawet zachodnie chrześcijaństwo było wstrzasane wystapieniami np Husa, waldensow, Wycliffa i wielu, wielu innych. I Kościół zachodni przed reformacja bywał także b. Rożnorodny. Problemem było że obue str nie umiały się wysłuchać
    Prześladowania dotyczyły zaś obu stron, zalecam uczciwość w sądach

  3. Bilbo napisał(a):

    Owszem, wołanie o reformę Kościoła było wówczas powszechne. Owszem, Kościół Katolicki miał na sumieniu wiele grzechów. Ale nie zmienia to faktu, że protestanci wylali całe morze krwi w Europie. Faktem jest na przykład to, że palenie czarownic o wiele częściej uprawiali właśnie protestanci niż katolicy.

  4. Patryk napisał(a):

    Krew przelewali i katolicy i protestanci.obciazanie tylko jednej str jest nieuczciwe. Można tylko westchnac że gdyby Hadrian był dłużej papieżem, Kościół by sie zreformował...
    Siła reformacji była jednak odnowa kościoła i większy nacisk na słowo bize, ewangelizacje i, duchowość. Patrzenie tylko przez pryzmat wojen jest także mieuczciwe, gdyż spora szansa że wybuchł by z innego powodu.
    A co do czarownic. Bulla paieska nakzujaca tepic czarownice to 1484 r. Slynny młot na czarownice to 1487 (nota bene jego autor był oszustem i miał inne problemy). Także źródło było jakie było. Ale nie o to przecież chodzi, tak można się przerzycac oskarżeniami, jedni czarownice, inni inkwizycja. To droga donikąd i kościoły od długiego czasu szukają raczej drogi zrozumienia i wspólnego porozumienia. W duchu odkrywania tego co mogą sobie dawać. Z tego powodu warto krzewic wzajmne zrozumienie i poznanie, a nie oskarżenia...

Zostaw własny komentarz