„Miejsca Holokaustu w Europie” – M. Winstone – recenzja


Miejsca związane z Holokaustem to nie tylko obozy zagłady zlokalizowane na obecnym terytorium Polski. To setki miejsc w tej części Europy, która do roku 1945 znajdowała się pod panowaniem Trzeciej Rzeszy. Czy możliwe jest spisanie każdego z nich?

Martin Winstone postawił przed sobą ambitny plan przygotowania książki-przewodnika, w której zostałyby ujęte wszystkie miejsca będące świadkami Holokaustu. Niewątpliwie jest to bardzo ważny projekt pozwalający przybliżyć każdemu czytelnikowi często powszechnie nieznane lokalizacje. I to wszystko bez kosztownych podróży. Jednak czy autor osiągnął zamierzony cel?

Winstone podzielił książkę według kryteriów państwowych. Tak więc znajdują się w niej rozdziały poświęcone miejscom Holokaustu we Francji, Belgii, Holandii, we Włoszech, w Niemczech, Austrii, Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Polsce, na Litwie, Łotwie, w Estonii, na Białorusi, Ukrainie, w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, Serbii, Grecji oraz tzw. miejscom pozostałym, czyli Bułgarii, Danii, Luksemburgu, Mołdawii, Macedonii, Norwegii, Rumunii, Rosji, Słowenii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Każdy opis tych miejsc zawiera dodatkowe informacje dla osób, które chciałyby je odwiedzić, a więc strony internetowe, możliwości dojazdu, godziny otwarcia i ceny biletów. Można powiedzieć, że pod względem logistycznym jest to idealny przewodnik.

Niestety dużo gorzej jest z warstwą merytoryczną. Autor mylnie datuje zbrodnicze oblicze obozów koncentracyjnych na rok 1944. Masowa zagłada różnych grup (chorych psychicznie, kalekich, członków poszczególnych narodowości i grup etnicznych) była dużo wcześniej. Autor nie ma dostatecznego rozeznania w historii poszczególnych krajów pod okupacją III Rzeszy, stąd błędna informacja, że w Belgii doszło do jedynego ataku na pociąg z deportowanymi do obozu. Taka akcja wydarzyła się również pod Celestynowem, kiedy doszło do odbicia osób przewożonych do KL Lublin-Maydanek. W opisie KL Ravensbrük próżno szukać informacji o Królikach, czyli więźniarkach, na których przeprowadzano eksperymenty pseudomedyczne. Nie ma informacji o Jozsefie Antallu i Henryku Sławiku, którzy z narażeniem własnego życia (Sławik zginął w KL Mauthausen) ratowali Żydów węgierskich czy o Centrali Przesiedleńczej dla Żydów, którą Niemcy zamierzali założyć w Oświęcimiu.

Winstone wprowadza czytelnika w błąd, pisząc o pomnikach, które rzekomo znajdują się na dziedzińcu bloku 11 w KL Auschwitz czy eksperymentach doktora Mengele na bloku 10 tego obozu. Nie wspomina także o pierwszych mordach w Chełmnie w ramach Aktion T4 oraz umniejsza ludobójczy wymiar obozów dla nieletnich.

Nie popisał się również wydawca polski. Przypisy znajdują się tylko w części dotyczącej Polski i to w takim zagęszczeniu, jakby ktoś się bardzo starał, ale nagle zabrakło mu siły albo wiedzy. Dodatkowo nazwanie przymusowego przejęcia przedsiębiorstw żydowskich mianem „arianizacji” nasuwa pytanie, co u licha arianie robili w Trzeciej Rzeszy. Kolejny raz rozczarowuje podejście Bellony do wydawanych przez siebie książek.

Miejsca Holokaustu w Europie miały potencjał. Niestety, zarówno autor, jak i polski wydawca zawiedli pokładane w nich nadzieje. Niemniej książka może być pomocna jako spis miejsc, w których dokonał się Holokaust.

 

Plus minus:

Na plus:

+ wyszczególnienie wielu, często zapomnianych miejsc związanych z Holokaustem

Na minus:

- liczne błędy merytoryczne

- słaba redakcja wersji polskiej

 

Tytuł: Miejsca Holokaustu w Europie

Autor: Martin Winstone

Wydawca: Bellona

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-11-14344-9

Liczba stron: 592

Okładka: twarda

Cena: 54,90 zł

Ocena recenzenta: 5/10

 

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska

Korekta językowa: Wiktoria Wojtczak

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


1 komentarz

  1. Robert pisze:

    Niestety, ale... Autor recenzji również się nie popisał, gdyż potrafił tylko krytycznie podejść głównie do tego, co na terenie Polski. Niestety, ale „bolączką” recenzji na takich portal są już od dłuższego dwie zasadnicze rzeczy: 1) ograniczenie „recenzji” do opisu zawartości książki (i ewentualne wykazanie oczywistych nieścisłości), 2) w przypadku książek dotykających historii Polski np. podczas II WŚ (przykładowo: Max Hastings „I rozpętało się piekło. Świat na wojnie 1939-1945″ oraz Andrew Roberts „Wicher wojny. Nowa historia drugiej wojny światowej”) skrytykowanie tego, że za mało albo nie deość precyzyjnie została opisana kampania wrześniowa bądź działa Polaków podczas II WŚ.
    Stety lub niestety, brytyjscy autorzy częstą piszą książki dla szerokiego kręgu odbiorców. Nie ma chyba co podchodzić „polonocentrycznie” do miejsc Holocaustu w całej Europie. Książka jest poniekąd wyjątkowa, a zasięg terytorialny jaki obejmuje, skutkuje uproszczeniami i pominięciem pewnych kwestii. Uważam, że ta pozycja zasługuje CO NAJMNIEJ na ocenę 7,5/10.