„Duchy czy nieznana siła?” – M. Stachelski – recenzja |
Potencjalna oczywistość – duchy nie istnieją, zaś spirytyzm jest koktajlem wyobrażeniowo-marzycielskim. Niemniej jednak postaci, takie jak J. Piłsudski, B. Prus, W. Reymont czy nawet M. Skłodowska-Curie, mogłyby podjąć się polemiki w tym temacie. Problematykę XIX-wiecznego spirytyzmu opisał w swojej najnowszej książce Marcin Stachelski.
Spirytyzm czy mediumizm nie cieszą się szerokim zainteresowaniem wśród współczesnych pisarzy i historyków. Czy słusznie? Wiara w kontakty z duszami zmarłych w dobie XIX w. była olbrzymia. Wiele znanych postaci, również ze świata nauki, podejmowało próby wywoływania duchów lub szczerze wierzyło, iż takowe przedsięwzięcia mogą osiągnąć zamierzony skutek. Marcin Stachelski na fundamencie twórczości słynnego Juliana Ochorowicza stara się odpowiedzieć na pytania: czy istnieje życie po śmierci? Gdzie przebiega granica między zjawiskami duchowymi a fizycznymi? Czy media są zręcznymi oszustami? Czy da się stworzyć zadowalającą teorię, która wyjaśni powstawanie stygmatów, materializację duchów, wirowanie stołów i pismo automatyczne?
Historia mediumizmu z jednej strony stanowi ciekawy proces rozwoju myśli filozoficznej, która zaczęła zmierzać we wspomnianym kierunku, zaś z drugiej generuje materiał historyczny słuszny do zbadania – przecież setki istotnych decyzji dla całych społeczeństw zapadały m.in. przez „doradztwo zza światów”. Duchy czy nieznana siła? to pozycja, która w dość panoramiczny sposób podejmuje ową tematykę.
Książka Marcina Stachelskiego została podzielona na 8 rozdziałów. Pierwszy z nich traktuje o kwestiach terminologicznych oraz zawiera swoisty zarys historii mediumizmu. Rozdziały II–VII dotykają problematyki związanej z Julianem Ochorowiczem – polskim psychologiem, filozofem, pisarzem i wynalazcą, który został okrzyknięty pionierem w psychologii eksperymentalnej tudzież hipnologii. Ochorowicz był także założycielem laboratorium psychologicznego w Wiśle, w którym m.in. podejmowano badania w zakresie zjawisk mediumicznych. Natomiast rozdział VIII przedstawia kontynuatorów myśli Ochorowicza oraz przybliża metapsychikę w II Rzeczpospolitej.
Recenzowana książka jest pozycją naukową. Autor nie fantazjuje, nie wymyśla ani nie koloryzuje – wszystkie istotne informacje, które podaje, zostały wzbogacone o bazę źródłową, zaś sam tekst – mimo iż przyjemny w odbiorze – obfituje w naukowe terminy i akademicki styl wywodu. Zdecydowanie na korzyść książki przemawia także bogata wiedza autora w zakresie nauk historyczno-społecznych, dzięki czemu czytelnik zostaje zapoznany z wieloma kontekstami badań, głównie psychologicznych, których autorzy w swej pracy badawczej podejmowali tematykę spirytyzmu, mediumizmu czy metapsychiki. Ponadto publikacja Duchy czy nieznana siła? zawiera liczne fotografie, które w ciekawy sposób pomagają czytelnikowi zwizualizować opisywane zjawiska. Mimo że okładka recenzowanej pozycji zdecydowanie nie sięga szczytów estetyki, to sam papier jest wysokiej jakości. Jednak cała książka została skomponowana w sposób logiczny i spójny.
Julian Ochorowicz poniekąd oczyścił zjawiska mediumiczne ze sfery „magiczności„, nadając im charakter fizykalny i psychologiczny. Zaś autor książki, dzięki swojemu profesjonalnemu podejściu do problematyki spirytyzmu, skutecznie uświadamia czytelnikowi, że to, co często wydaje się „oczywistością„, wcale ”oczywistością” być nie musi.
Plus minus:
Na plus:
+ naukowa narracja
+ logiczna konstrukcja
+ ilustracje
+ dobrej jakości papier
Na minus:
- mało atrakcyjna okładka
Tytuł: Duchy czy nieznana siła?
Autor: Marcin Stachelski
Wydawca: Oficyna Wydawnicza RIVAIL
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-62402-57-1
Liczba stron: 330
Okładka: miękka
Cena: 39,00 zł
Ocena recenzenta: 7/10
Redakcja merytoryczna: Adrianna Szczepaniak
Korekta: Jagoda Marek
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

