Brygady Międzynarodowe w czasie wojny domowej w Hiszpanii 1936-1939 – prawdziwe oblicze. Cz. 2


Tak zwane Brygady Międzynarodowe, walczące po stronie republikańskiej w czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 1936-1939 wywołują silne emocje. Ich rzecznicy twierdzą, że walczyły one w celu utrzymania w tamtym kraju ustroju demokratycznego, a przeciwnicy oskarżają o walkę w interesie ZSRR. Jak było naprawdę?

Część pierwsza tekstu TUTAJ.

Szlak bojowy, okoliczności wycofania Brygad z Hiszpanii i ogólna ocena ich działalności

Wśród bitew, w których wzięły udział Brygady Międzynarodowe, należy wymienić bitwę nad Jaramą (6–28 lutego 1937 roku) pod Guadalajarą (8–23 marca 1937 roku), a także wspomniane już wcześniej bitwy pod Huesca, Brunete, a także nad Ebro (25 lipca–16 listopada 1938 roku). Poniosły w nich wielkie straty, Cesar Vidal, autor najobszerniejszej pracy na temat Brygad (670 s.) podaje następujący bilans: 50% poległych Jugosłowian, Niemców łącznie z Austriakami 40%, Amerykanów 32%, Brytyjczyków 20%, Włochów 20%, Francuzów 12%1. Według szacunków istniejącego w czasach PRL Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD) na ogólną liczbę 5200 Polaków walczących w Brygadach, zginęło 3200, a rannych i inwalidów było około jednego tysiąca.

Ogólnie jednak (poza jednostką polską) wartość Brygad Międzynarodowych była niewielka z punktu widzenia wojskowego, zatem nie odegrały w konflikcie ważnej roli. Było to spowodowane niskimi stanami etatowymi, słabym poziomem wyszkolenia i tarciami wewnętrznymi, osłabiającymi jednostki. Ciągle nie jest wiadoma łączna liczba służących w nich żołnierzy, gdyż szacunki na ten temat są różne. Strona republikańska podawała, że było ich łącznie 53 tysiące, sowiecki wywiad, że 31 tysięcy, Komintern miał zarejestrowanych 34 tysiące osób, ale są też szacunki, że było ich nawet 70 tysięcy. Moim zdaniem dane sowieckiego wywiadu i Kominternu są najbliższe prawdy, gdyż Sowietom bardzo zależało nad utrzymaniem kontroli nad Brygadami, zatem musieli wiedzieć wszystko na ich temat. Byli też ich głównymi organizatorami.

Żołnierze XIV Brygady Międzynarodowej. Dobrze widoczna niejednorodność umundurowania i wyposażenia. Na dole po lewej stronie w skórzanej kurtce najprawdopodobniej komisarz polityczny.

Wycofanie Brygad Międzynarodowych z wojny domowej w Hiszpanii nastąpiło z przyczyn politycznych. Inicjatywa w tej sprawie wyszła od Juana Negrina, premiera rządu republikańskiego w latach 1937-1939, który liczył na to, że dzięki temu z Hiszpanii wyjadą także oddziały niemieckie, włoskie, a także cudzoziemscy ochotnicy, wspomagający generała Franco. Przedstawił swoje stanowisko w dniu 21 września 1938 roku na sesji Ligi Narodów w Genewie. Już 29 września podchwycili je przywódcy Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii i Francji na odbywającej się w tym czasie konferencji monachijskiej. „Wielka Czwórka„ postanowiła, że obce siły walczące w Hiszpanii po obu stronach konfliktu mają być z niej wycofane. Brygady Międzynarodowe wycofano z frontu 4 października 1938 roku, defilada pożegnalna odbyła się 29 października w Barcelonie. W szczątkowej postaci odrodziły się w styczniu 1939 roku, jako Zgrupowanie Brygad Międzynarodowych, liczące 5244 ludzi. Dowódcą był major Henryk Toruńczyk (1909-1966), polski komunista. Była także druga Agrupacion Internacionales Szuster, którą dowodził Czech Josef Pavel ps. ”Szuster”. Ostatecznie nie tylko polscy brygadziści, ale także i inni opuścili Hiszpanię 9 lutego 1939 roku.

Brygady a polityka

Jak należy oceniać walkę Brygad Międzynarodowych po stronie republikańskiej w wojnie domowej w Hiszpanii? Wciąż pokutuje przekonanie, jakoby strona republikańska walczyła z wojskami generała Franco w obronie ustroju demokratycznego i że gdyby wygrała, to ten ustrój panowałby w Hiszpanii nieprzerwanie aż do końca XX wieku. Nic bardziej odległego od prawdy! Wystarczy sięgnąć po wypowiedzi czołowych polityków strony republikańskiej, żeby się o tym przekonać.

Andres Nin, lider należącej do Frontu Ludowego małej komunistycznej partii POUM (w jej szeregach walczył przez pewien czas George Orwell) w Barcelonie podczas wiecu 6 września 1936 roku powiedział „Klasa robotnicza Katalonii i klasa robotnicza Hiszpanii nie walczy o demokratyczną republikę (…). Pięć lat Republiki i żaden z problemów zasadniczych hiszpańskiej rewolucji nie został rozwiązany„2. Inni politycy republikańscy również nie mieli takich planów.

Ochotnicy z amerykańskiej XV Brygady Międzynarodowej im. Abrahama Lincolna.

Francisco Largo Caballero, jeden z liderów partii socjalistycznej PSOE, a w latach 1936-1937 premier rządu republikańskiego, jeszcze przed wybuchem wojny domowej stwierdził na jednym z wieców 12 stycznia 1936 roku: „Zanim nastała republika naszym obowiązkiem było wprowadzić republikę, ale gdy już ustrój ten został ustanowiony, naszym obowiązkiem jest wprowadzić  socjalizm (…) Trzeba mówić o socjalizmie marksistowskim, socjalizmie rewolucyjnym.„ 27 stycznia tego samego roku Caballero stwierdził: ”Jeśli zwycięży prawica będziemy musieli pójść na wojnę domową„3. Dwa lata przed wybuchem wojny domowej w 1934 roku, PSOE próbowała dokonać rewolucji w celu obalenia ówczesnego centroprawicowego rządu (tzw. rewolucja w Asturii), zaś w 1936 roku w okresie przed wybuchem wojny domowej „El Socialista„ – oficjalny dziennik partii – opublikował artykuł, w którym znalazło się następujące stwierdzenie: ”Jesteśmy zdecydowani, by w Hiszpanii dokonać tego samego, co stało się w Rosji. Plan hiszpańskiego socjalizmu i rosyjskiego komunizmu jest taki sam. Niektóre szczegóły mogą się zmieniać, ale nie sprawy zasadnicze„4. Jedyna różnica między PSOE a hiszpańską partią komunistyczną (PCE) polegała w tym okresie na tym, że ta druga była ściśle kontrolowana i sterowana przez władze ZSRS. Wspomniana już PCE planowała po zakończeniu wojny domowej wyeliminowanie swoich lewicowych sojuszników z Frontu Ludowego, o czym pisze lewicowy historyk Antony Beevor w książce Walka o Hiszpanię 1936-19395. Już w czasie wojny domowej zdobyła ona wielkie wpływy, a NKWD robiło w Hiszpanii to, na co miało tylko ochotę, czego przykładem jest dokonanie wspomnianej już krwawej czystki wśród domniemanych trockistów w 1937 roku, której ofiarą padł wspomniany już Andres Nin i jego partia POUM. Pisze o tym George Orwell w swojej książce W hołdzie Katalonii.

Anarchiści z kolei, skupieni w organizacjach CNT (Confederacion Nacional del Trabajo- Krajowa Konfederacja Pracy ) i FAI (Federacion Anarquista Iberica- Iberyjska Federacja Anarchistyczna)6 dążyli do całkowitego wyeliminowania Kościoła katolickiego (w szczególności oni, ale inne ugrupowania Frontu Ludowego także obrały to sobie za cel), w ich gazecie „Solidaridad Obrera” z 15 sierpnia 1936 roku znalazł się artykuł Precz z Kościołem, w którym znajdują się takie słowa: „Kościół powinien zniknąć na zawsze. Świątynie nie będą więcej służyć temu, by sprzyjać ślepemu oszustwu. Nie będzie się więcej palić kadzideł na ołtarzach strupieszałych przesądów„7. Nie były to tylko słowa – w czasie wojny domowej w strefie republikańskiej rewolucjoniści lewicowi zamordowali łącznie ok. 7 tysięcy duchownych katolickich.

Ostatnią siłą polityczną Frontu Ludowego, o której należy tutaj wspomnieć, byli lewicowi republikanie (Izquierda Republicana) pod przewodnictwem Manuela Azanii, prezydenta Republiki w latach 1936-1939. Polityk ten na krótko przed powstaniem Republiki w 1931 roku wygłosił następujące stwierdzenie: „Republika będzie rządzona i kierowana przez republikanów„8.  Zgodnie z tą koncepcją, jak pisze Pio Moa jeden z najbardziej znanych historyków wojny domowej w Hiszpanii, Azana po klęsce wyborczej swojego ugrupowania w 1933 roku, która zmusiła go do rezygnacji z funkcji premiera, kilkakrotnie próbował dokonać zamachu stanu9. Analizując jego zachowanie Moa stwierdza wprost: „Opisane wydarzenia zupełnie nie pasują do malowanego przez wielu historyków obrazu Azanii jako liberalnego, demokratycznego parlamentarzysty, za to pasują jak ulał do jego jakobińskiej koncepcji republiki, zgodnie z którą tylko republikanie, wsparci „batalionami ludowymi” [socjalistami] posiadali tytuł do rządzenia państwem. Na pewno zaś nie posiadała tego tytułu prawica, choćby w wyborach uzyskiwała nie wiadomo jaką większość głosów„10.

Żołnierze XI Brygady Międzynarodowej w okresie bitwy pod Guadalajarą.

Podsumowanie

Żadna z dwóch stron hiszpańskiej wojny domowej z lat 1936-1939 nie walczyła w celu wprowadzenia w kraju ustroju demokratycznego. Jedni i drudzy walczyli w celu zapoczątkowania własnej dyktatury. Gdyby zatem  nie generał Francisco Franco, ale jego przeciwnicy wygrali wojnę domową, skutek tego byłby tylko taki, że zamiast dyktatury prawicowej, która rządziła w Hiszpanii w latach 1939-1975, funkcjonowałaby w tym kraju dyktatura lewicowa. Według wszelkiego prawdopodobieństwa byłby to ustrój zbliżony do komunistycznego, gdyż republikanie Manuela Azanii byli ugrupowaniem o wiele słabszym od swoich sojuszników – komunistów i socjalistów – i zostaliby przez nich zdominowani. W tym kontekście nie ma żadnego powodu do gloryfikowania żołnierzy Brygad Międzynarodowych, gdyż jak wynika to ze wszystkich faktów, które zostały przeze mnie przytoczone, było to zaciężne wojsko Józefa Stalina, składające się w ogromnej większości z komunistów, które walczyło o zaprowadzenie w tym kraju ustroju komunistycznego, co zresztą sami przyznawali.

 

Redakcja merytoryczna: Grzegorz Antoszek
Korekta językowa: Patrycja Grempka

 

Bibliografia:

  1. Beevor A., Walka o Hiszpanię 1936-1939. Pierwsze starcie totalitaryzmów, Kraków 2009.
  2. Chodakiewicz M. J., Zagrabiona pamięć. Wojna w Hiszpanii 1936-1939, Warszawa 1997.
  3. Johnson P., Historia świata. Od roku 1917 do lat 90-tych, Londyn 1992.
  4. Machcewicz P., Miłkowski T., Historia Hiszpanii, Wrocław 1998.
  5. Moa P., Mity wojny domowej, Warszawa 2007.
  6. Payne S., Pierwsza hiszpańska demokracja. Druga Republika Hiszpańska (1931-1936), Warszawa 2009.
  7. Skibiński P., Między ołtarzem a tronem. Państwo i Kościół w Hiszpanii w latach 1931-1953, Warszawa 2013.
  8. Zubiński T., Wojna domowa w Hiszpanii 1936-1939, Poznań 2015.

  1. T. Zubiński, dz. cyt. s. 254, 260. []
  2. P. Skibiński, Między ołtarzem a tronem. Państwo i Kościół w Hiszpanii w latach 1931-1953, Warszawa 2013, s. 238. []
  3. Obydwa cytaty podaję za P. Skibiński, Między ołtarzem a tronem... s. 187. []
  4. S.G. Payne, Pierwsza hiszpańska demokracja. Druga republika (1931-1936), Warszawa 2009, s. 332. []
  5. A. Beevor, Walka o Hiszpanię 1936-1939. Kraków  2009, s. 575-576. []
  6. CNT powstała na przełomie 1910 i 1911 roku, zaś FAI w 1927 roku. S. G.. Payne, Pierwsza hiszpańska demokracja..., s. 27. Celem pierwszej organizacji będącej związkiem zawodowym było uspołecznienie majątku, zniesienie kapitalizmu i władzy. W latach 30. XX wieku liczyła około 1 mln członków.  Organizacja, FAI, będąca frakcją wewnątrz CNT była bardziej radykalna, propagowała walkę przeciwko państwu poprzez strajki i powstania (nazywano to „gimnastyką rewolucyjną”),  których celem była rewolucja społeczna, w celu zniesienia państwa i władzy. A. Beevor, Walka o Hiszpanię...,. s. 60. Czołowymi działaczami anarchistycznymi w Hiszpanii w latach 1931-1939 byli Juan Garcia Oliver (1901-1980) i Buenaventura Durruti (1896-1936). []
  7. P. Skibiński, dz. cyt., s. 239. []
  8. P. Moa, dz. cyt.,. s. 59. []
  9. P. Moa, dz. cyt., s. 66-67. []
  10. P. Moa, dz.c yt. s. 66-67. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz