„Jeńcy. Prawdziwa historia...” - M. Landas - recenzja


Opowieść o ludziach i wojnie, a przede wszystkim o poszukiwaniu prawdy w czasach, kiedy to właśnie prawdę o wielu zbrodniach wojennych starano się ukryć przed całym światem. Szczególnie zaś o szerokorozumianych „badaniach naukowych”, których wyniki okazały się nie lada gradką dla zwycięzców, bez względu na to jak wysokie będą koszta ich pozyskania...

„Po próbie określenia roli Komoriego nadszedł czas, by przedstawić sprawę w szerszym kontekście (...)
Obejmowało ono perfidię incydentu mandżurskiego na równi z arogancją Wielkiej Wschodnioazjatyckiej Strefy Powszechnego Dobrobytu i desperacją Pearl Harbor.
Wschodnia filozofia i ideologia kokutai, która otwierała Japończykom drogę do okrucieństwa i bestialstwa wobec białoskórych barbarzyńców,
wpłynęły na sposób traktowania pacjentów i jeńców, uwalniając ich od moralnej winy.„1

Piątego maja 1945 roku porucznik Marvin S. Watkins wraz ze swoją załogą wracał z nalotu na lotnisko Tachiari2 kierując się w drodze powrotnej na Guam. Pomimo nie słabnącego pecha jaki nie opuszczał ich w czasie ostatnich ośmiu lotów zanosiło się, że misja ta skończy się na zakwalifikowaniu jej wyłącznie jako rutynowa. Jednak wojna w powietrzu rządziła się swoimi własnymi prawami. B-29, którego pilotował wkrótce został zaatakowany przez japońskie Zera – walka choć zażarta skończyła się zestrzeleniem amerykańskiego kolosa, dla załogi nie pozostała zaś żadna inna droga ucieczki jak tylko skok na spadochronie. Pomimo, że wszystkim udało się wyskoczyć, na ziemi czekał ich straszny los, w końcu w momencie zestrzelenia znajdowali się nad terytorium nieprzyjaciela....

Nie możliwym okazał się większy opór, ani dłuższa ucieczka. Po wylądowaniu na ziemi czterech członków załogi zginęło w trakcie obławy przeprowadzonej przez okolicznych chłopów i specjalne służby inni zaś dostali się do niewoli. Ocalonych czekał może nawet gorszy los – pobyt w więzieniu Kempetai, długie tygodnie przesłuchiwań i nieludzkiego traktowania, w końcu straszna śmierć na stole operacyjnym w pseudomedycznej operacji... Z załogi zestrzelonego B-29 to wszystko miał przetrwać jedynie jego dowódca, czyli Watkins.

Tak w wielkim skrócie wygląda początek książki, której autorem jest Marc Landas. Jednakże nie jest to tylko książka poświęcona załodze owego nieszczęsnego lotu. Właściwie losy porucznika są niejako pewnym ogniwem spajającym całość. Jego historia otwiera i zamyka tą trudną opowieść. Piszę trudną, bo autor zdecydował się opisać coś, co przez długi czas stanowiło pewne tabu, temat od którego władza starała się jak najdłużej odcinać.

Drugim ważnym wątkiem tej pracy jest dochodzenie prowadzone przez agentów CIC3 - Korpusu Kontrwywiadu, którzy tuż po zakończeniu wojny przybyli do Japonii, aby wyjaśnić wiele palących kwestii – w tym odnaleźć odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne. Poznajemy ich metody działania, dosłownie wręcz stajemy się świadkami owych wielu przesłuchań prowadzonych przez tych agentów. Wszystko to żmudna i ciężka praca polegająca na wyciąganiu informacji od oskarżonych i składanie ich w jakąś logiczną całość. Możemy także dostrzec pewien kontrast między tymi wielogodzinnymi przesłuchaniami, a końcowym raportem. Raportem, który był ogólnikowy i często nie odpowiadał w pełni wszystkim faktom jakie zostały ustalone. Czasami o poznaniu pewnych faktów decyduje przypadek albo też doniesienia informatora. Tak właśnie wychodzi na jaw (dzięki informatorowi) sprawa pseudomedycznych operacji na Cesarskim Uniwersytecie Medycznym w Kiusiu, których ofiarami padła załoga Watkinsa.

W trakcie dalszej lektury zaczynają do Czytelnika docierać kolejne fakty, które składają się jakby na kolejne dno tej sprawy. Jest nim wszystko, co jest związane z zatajaniem prawdy o tamtych dramatycznych wydarzeniach przez samych Japończyków. Ich postępowanie, te wszystkie prawdy, półprawdy i nieprawdy, które poznajemy przez pryzmat przesłuchań, które odtworzył z pietyzmem Marc Landas. Daje nam to (przynajmniej w moim odczuciu) jeden wielki obraz zakłamania tamtych czasów, tamtych ludzi. I tego żałosnego argumentu usprawiedliwiania się osobą cesarza Hirohito. Nikt nie chciał ponieść odpowiedzialności za przeszłe czyny. Naturalnie są i jeszcze władze amerykańskie, które pragną, by ta cała sprawa nie nabrała rozgłosu. Nie wolno było przecież pozwolić, by powiązaną tę sprawę z eksperymentami biologicznymi, które prowadzili Japończycy – choćby ze słynnym odziałem 731:

„Cały proces obserwował przedstawiciel generała MacArthura, pułkownik Alva Carpenter. Bacznie śledził wszystkie fakty przedstawiane na forum publicznym. Z powodu ich powiązania ze sprawami, od których Waszyngton usiłował obecnie odwrócić uwagę świata, należało torpedować pewne linie przesłuchania, niezależnie od ich znaczenia, wartości dowodowej i skuteczności. Proces nie mógł obejmować szerszego, systematycznego programu eksperymentów biologicznych i musiał skupiać się tylko bezpośrednio na faktach, a nie na okolicznościach, które umożliwiłyby dokonanie morderstw. Co ważniejsze, Carpenter miał zadbać o to, aby prasa przedstawiła światu proces w sprawie wiwisekcji na Cesarskim Uniwersytecie Kiusiu w najbardziej okrojonej wersji – jako proces o kanibalizm. Gdyby udało się odpowiednio przesunąć akcent – nie za pomocą kłamstw, lecz tradycyjnych metod propagandowych – szansa, że proces i morderstwa zostaną skojarzone z Ishiim i innymi naukowcami jego pokroju, stałaby się bardzo nikła.”4

Jak już zostało wyżej wspomniane autor Jeńców... odtworzył przebieg całego śledztwa i procesu poprzez szeroką analizę dokumentów archiwalnych i rozmowy z wieloma osobami, które to ostatecznie nadały kształt jego pracy. Swoje myśli autor wkłada, gdzieś pomiędzy opis tych wszystkich przesłuchań i dociekań, gdzieś w trakcie opisu procesu stara się on naprowadzić Czytelnika na pewne nieprawidłowości, które wówczas miały miejsce. Stara się wykazać, że końcowy proces nie był do końca czystą grą, w której chodziło o ukaranie zbrodniarzy (de facto jak pisze autor: „Po cichu ludzie skazani przez amerykańskie sądy powrócili do japońskiego społeczeństwa.”). Spod ustaleń, które Marc Landas wyjawia kawałek po kawałku Czytelnikowi wyłania się pewien obraz rzeczywistości. To rzeczywistość widziana oczyma oskarżonych Japończyków, agentów CIC czy samego Watkinsa. Są to różne punkty widzenia, które budują przed nami całość wydarzeń.

Wszystko to składa się na niewątpliwie duży atut tej książki. Skłamałbym jednak, że czyta się ją doskonale. W rzeczywistości ten ogrom pracy, który włożył autor w odtworzenie wszystkich faktów, ta wręcz faktograficzna dokładność w kilku momentach pracy po prostu zaczyna nudzić. Jest tego w jakimś sensie za dużo, szczególnie, gdy mówimy tu o przebiegu przesłuchań. To, czego mi jeszcze zabrakło w tej publikacji nie odnosi się do jej treści, ale do pracy redakcji. Zabrakło mi w tym wszystkim jednej, małej rzeczy – mianowicie czegoś takiego jak uwagi redakcyjne. Uwagi, które odnosiłby się do tego w jakiej kolejności powinno się czytać japońskie nazwiska i imiona, a tym samym do tego jak dobrze je czytać i rozumieć. Mnie osobiście lekko drażnił brak tego rodzaju informacji. Szkoda również, że nie pokuszono się o żadną mapkę, która obrazowałaby ostatni lot załogi B-29 dowodzonego przez Watkinsa i o zamieszczenie jakichkolwiek informacji na temat autora Jeńców.

Wydanie książki przedstawia się naprawdę dobrze. Całość podano Czytelnikowi w twardej oprawie i z porządnym szyciem. Dodatkowy plus to czytelna czcionka. Także jakość papieru nie pozostawia wątpliwości, co do jakości. Ciekawie wygląda projekt okładki, który z pewnością przykuję uwagę nie jednego Czytelnika w księgarni. Urozmaiceniem są zdjęcia, które ukazują ważne momenty opisywanie w książce. Chociaż jest ich nie wiele, są one dobrej jakości i dają Czytelnikowi pewne wyobrażenie o tym, co opisuje autor. Ponadto praca zawiera przypisy zawarte na końcu książki i indeks osobowy.

Komu, więc polecić tę książkę? Polecam ją wszystkim tym, którzy szukają dobrej literatury bez względu na swoje historyczne zainteresowania, wielu po prostu znajdzie w tej książce coś dla siebie.

Plus minus
Plus:

+poruszenie pewnej, wciąż mało znanej problematyki wiążącej się z japońskimi zbrodniami wojennymi
+styl narracji
+wydanie
Minus:
-zdarzają się fragmenty, które mogą zanudzić Czytelnika
-przypisy na końcu książki (chociaż dla niektórych to może być zaleta)
-brak bibliografii

Tytuł: Jeńcy. Prawdziwa historia amerykańskich jeńców i japońskich zbrodni wojennych
Autor:
 Marc Landas
Wydawca: 
Świat Książki
Data wydania:
 2010
ISBN/EAN:
 978-83-247-1457-5
Liczba stron: 
272
Oprawa: 
twarda
Cena: 
od około 29 zł do ok. 35 zł
Ocena recenzenta: 
7.5/10

  1. M. Landas, Jeńcy. Prawidziwa historia amerykańskich jeńców i japońskich zbrodni wojennych, Warszawa 2010, s. 213. []
  2. Lotnisko to znajdowało się na Kiusiu, prefektura Oita. []
  3. Counter Intelligence Corps []
  4. M. Landas, op. cit, s. 191-192. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz