„Cesarski tron. Żelazo i rdza” - H. Sidebottom - recenzja


Na polskim rynku pojawia się coraz więcej powieści historycznych, których akcja osadzona jest w starożytnym państwie rzymskim. Jednym z najpopularniejszych pisarzy wpisujących się w ten nurt jest Harry Sidebottom, czyli autor cyklu Wojownik Rzymu opowiadającego o losach Balisty - barbarzyńskiego najemnika na usługach Rzymu. Teraz brytyjski prozaik rozpoczyna nową historię, której pierwszy tom pt. Cesarski tron. Żelazo i rdza niedawno się ukazał. Wydaje się, że w zamyśle pisarza nowy cykl ma być bardziej epicki i ambitny. A jak jest rzeczywiście?

Zacznijmy od sycesarski-tron-zelazo-i-rdza-b-iext29691431lwetki autora. Obok pisarstwa zajmuje się on wykładaniem historii starożytnej na Lincoln College w Oksfordzie. Realia historyczne ma więc opanowane, a jego specjalność to rzymska wojskowość. Pokazał to we wspomnianym już cyklu pt. Wojownik Rzymu, który z zakładanych trzech rozrósł się do sześciu tomów. Oczywiście było to spowodowane popularnością publikacji wśród czytelników. Nieźle sprzedające się książki spowodowały, że autor nie zamierza odkładać pióra, czego dowodem recenzowana tutaj pozycja, a także kolejny tom z podtytułem Blood & Steel, który z pewnością niedługo ukaże się u nas.

Żelazo i rdza to książka, której akcja dzieje się w latach trzydziestych III wieku. Panowanie dynastii Sewerów kończy się w dramatycznych okolicznościach, a władzę przejmuje Maksymin Trak - uważany za pierwszego barbarzyńskiego cesarza. Początek jego rządów to także preludium do kryzysu, jaki ogarnął państwo rzymskie, a który zakończył się wraz z objęciem tronu przez Dioklecjana w 284 roku. Książka zaczyna się jednak w roku 235. Jak w dobrej fabule, na początku jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie. Śmierć cesarza Aleksandra Sewera uruchamia szereg nieprzewidzianych konsekwencji, o których właśnie chce nam opowiedzieć Harry Sidebottom.

Miejscem akcji jest prawie całe cesarstwo rzymskie, a konkretnie: miasto Rzym, prowincje nadreńskie i naddunajskie, Afryka Prokonsularna oraz pogranicze rzymsko-perskie. Znakomitym pomysłem było oddanie do dyspozycji czytelnika map - całego imperium oraz wspomnianych wyżej jego części. Znacznie ułatwia to orientowanie się w fabularnej przestrzeni, zwłaszcza, że owe mapy są czytelne i przystosowane do akcji powieści, czyli zawierające pojawiające się w niej miejsca.

W każdym z tych miejsc mamy do czynienia z innymi bohaterami. Trzeba bowiem dodać, że w książce brak jest klasycznego bohatera głównego. Autor skupia się na losach kilku postaci historycznych, ale przez strony powieści przewija się mnóstwo innych osób. Na ogół zaś towarzyszymy cesarzowi Maksyminowi, Gordianowi Młodszemu, czyli synowi namiestnika Afryki Prokonsularnej, prefektowi Pupienowi czy bliskiemu współpracownikowi cesarza Tymezyteuszowi. Wszyscy wymienieni odegrali w swoim czasie doniosłą rolę w historii cesarstwa, a obok jeszcze kilku niewymienionych decydowali o jego polityce przez kolejne lata. Wadą uczynienia historycznych postaci wiodącymi jest fakt, że fabuła nas niczym nie zaskoczy - doskonale wiemy co i kiedy stanie się z każdą z tych osób.

Jednak oprócz nich czytelnik musi się zapoznać z dziesiątkami innych imion i przydomków. Liczba drugoplanowych postaci jest na tyle duża, że próba zapamiętania ich wszystkich może skończyć się tylko bólem głowy, chociaż w znacznej większości są to sylwetki wyjęte ze źródeł historycznych. Wydaje mi się, że jest to jedna z największych wad recenzowanego tomu. Autor, chcąc przedstawić panoramę ogromnego imperium, w którym rządzą wszelkiego rodzaju intrygi, jednocześnie nie wyodrębnił głównej linii fabularnej i najważniejszej postaci. Dlatego do przewijających się osób czytelnik, nie przykuwa większej uwagi. Słowem, panuje duży chaos. Autor niejako wychodząc temu naprzeciw, dodał na końcu powieści spis postaci. Jednak także tam nie panuje porządek. Wprawdzie podzielony jest on na rejony pojawiania się bohaterów, ale zawiera mnóstwo nazwisk, które są tylko wymieniane. Żeby w nim znaleźć pożądaną informację, trzeba trochę poszukać.

Książka posiada na pewno jeden duży atut - swoją wartość historyczną. Uwagę tutaj zwraca głównie poświęcenie dużych partii opisom bitewnym, ale niemało miejsca zajmują też podawane mimochodem wiadomości z dziedziny życia społecznego, politycznego czy kulturalnego Rzymian w III wieku. Nie można zaprzeczyć, że autor zna się na historii starożytnego Rzymu, a przynajmniej na opisywanym okresie. Dowód tego daje także poprzez końcowe objaśnienia i odsyłacze do pozycji naukowych, gdzie można poszerzyć wiedzę o danym zagadnieniu.

Żelazo i rdza to niezła porcja historycznej fabuły. Książka skierowana jest głównie do miłośników rozbudowanych scen batalistycznych oraz historii politycznej. Wątki te przeważają, zaś elementów romantycznych czy stricte przygodowych tutaj nie doświadczymy. Głównym bohaterem powieści są nie ludzie, ale pogrążające się w indolencji państwo, w którego sercu, a także na jego krańcach rodzą się nowe intrygi. Można przeczytać, ale na pewno nie z zapartym tchem, bo akcja snuje się dość niemrawo, zaś fabuła jest skonstruowana tak, że właściwie nie wiadomo, do czego zmierza. Ci, którzy nie mają potrzeby czytania wszystkiego co opowiada o starożytnym Rzymie, mogą sobie sykl H. Sidebottoma z czystym sumieniem odpuścić.

Plus/Minus:
Na plus:
+ solidne oparcie na faktach historycznych
+ prosty, przystępny styl
+ bardzo pomocne mapy
+ garść objaśniających dodatków - słowniczek pojęć, spis osób itd.

Na minus:
- nagromadzenie bohaterów powodujące chaos
- mało przejrzysta konstrukcja fabuły
- snująca się akcja

Tytuł: Cesarski tron. Żelazo i rdza
Autor: Harry Sidebottom
Przekład: Marta Jabłońska-Majchrzak
Wydanie: 2015
Wydawca: Rebis
ISBN: 978-83-7818-701-1
Stron: 448
Oprawa: miękka
Cena: ok. 35 zł
Ocena recenzenta: 7/10

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz