„Maria Skłodowska-Curie” – M. Niedźwiedzka – recenzja


Wstrząsnęła światem naukowym dzięki swojej ciężkiej pracy i odkryciom, ale to nie wszystko – wywołała skandal i stała się pożywką dla prasy. Maria Skłodowska-Curie, kobieta niebanalna i jedyna w swoim rodzaju. Na rynku wydawniczym można znaleźć wiele książek jej poświęconych, ale ta jest wyjątkowa. Nie jest ona bowiem zwykłą powieścią o geniuszu, lecz historią kobiety, która przeżywała prawdziwe porażki w życiu prywatnym.

Nie spodziewałam się, że sięgnę po książkę o Marii Curie, nie żyła bowiem w epoce, która zalicza się do moich ścisłych zainteresowań. A jednak. Kiedy dowiedziałam się, że historię jej życia opowie Magdalena Niedźwiedzka, która już wcześniej skradła moje serce rewelacyjną powieścią Królewska heretyczka poświęconą Elżbiecie I, postanowiłam, że muszę ją przeczytać.

Nie zawiodłam się i myślę, że nie zawiedzie się nikt, kto zdecyduje się na przeczytanie Marii Skłodowskiej-Curie. Autorka ma wyjątkowy talent do uwodzenia czytelnika, który zostaje wciągnięty w opisywaną przez nią historię od pierwszej do ostatniej strony i, jak to bywa z dobrymi książkami, po skończeniu lektury odczuwa się niedosyt. Chciałoby się jeszcze! Niedźwiedzka z ogromną swobodą i lekkością wprowadza czytelnika w inny świat, ten sprzed ponad stu lat, w którym żyła jej bohaterka. Autorka nie ukazuje jednego czy dwóch bohaterów, ale wielu, którzy nadają książce trójwymiarowość. Poza tym Magdalenie Niedźwiedzkiej zdecydowanie nie można odmówić niebywałego talentu do odtwarzania ówczesnej atmosfery – świetnie odmalowuje dwudziestowieczny, kolorowy Paryż wraz z jego mieszkańcami i dba o każdy szczegół, co nadaje książce historycznej wartości.

Recenzowana powieść przedstawia losy Marii w latach 1911–1913, a więc okres jej romansu z Paulem Langevinem, ale nie poprzestaje na tym. W kolejnych rozdziałach pojawiają się retrospekcje, które sięgają roku 1884, kiedy była ona jeszcze młodą, pełną marzeń dziewczyną, chcącą się poświęcić nauce. Jej celem był wyjazd ze znajdującej się pod zaborem rosyjskim Warszawy i zamieszkanie w Paryżu oraz studia na Sorbonie. To duża zaleta książki, bo choć wydarzenia nie są ukazane chronologicznie, to dzięki temu można poznać niemal trzydzieści lat życia głównej bohaterki, unikając nudy. Te wspomnienia mogę określić jako wręcz urzekające, czego się nie spodziewałam. Zazwyczaj brak chronologii był dla mnie w innych książkach drażniący.

Przejdę teraz do samej Marii Skłodowskiej-Curie, bo jest to postać skomplikowana, a dla wielu może wydać się dość kontrowersyjna. Niedźwiedzka nie stara się wcale wybielać postaci, którą prezentuje, nie tłumaczy jej ciężkiego charakteru ani zachowania, przez co momentami zastanawiałam się nawet, czy Skłodowską lubię. Choć mam przed sobą genialną kobietę z wielką pasją, która bez względu na wszystko dążyła do spełnienia swoich marzeń, co często odbijało się na jej zdrowiu, nie jest to wcale osoba, która zawsze potrafi być silna. Kiedy sprawa dotyczy kwestii miłosnych, uczuć i emocji, bohaterka książki okazuje się być podatna na wpływy i słaba, nie radzi sobie z niepowodzeniami na tle miłosnym. Przez długi czas zamyka się w sobie, staje się apatyczna i nie chce się jej żyć, a wszystko przez mężczyznę, który raz po raz łamie jej serce. Niedźwiedzka przedstawia więc kobietę zwyczajną, z jej wzlotami i upadkami. Kobietę, która pragnie miłości całym sercem, która wręcz potrzebuje bez przerwy czuć, że jest kochana, adorowana i akceptowana, bo bez tego nie może oddychać, co bywało w niej denerwujące, ale lubię takie nieoczywiste postaci.

W książce Maria Curie przedstawiona jest jako niemalże femme fatale, którą ubóstwia każdy mężczyzna, jaki pojawi się na jej drodze. Czy tak było w rzeczywistości – nie wiem, choć jestem w stanie uwierzyć, że jej uroda urzekała, a intelekt intrygował i pociągał płeć przeciwną. Wokół bohaterki wciąż kręcą się mężczyźni, a takiego powodzenia mogłaby jej pozazdrościć niejedna kobieta. Szczególnie, kiedy jej czarowi ulegały największe ówczesne umysły, od Piotra Curie po samego Alberta Einsteina, który również jest jednym z bohaterów książki. To właśnie takie postaci są ogromnym atutem powieści. Zdziwiłam się nieco pojawieniem Einsteina, choć nie jest tajemnicą, że był częścią życia Marii. Była to w każdym razie bardzo miła niespodzianka – bezpośredni, nieco zwariowany i oderwany od rzeczywistości Albert nadaje książce charakteru i szczyptę dobrego humoru.

Najnowsza powieść Niedźwiedzkiej jest pięknie wydana i dopracowana w każdym szczególe. Okładka przykuwa wzrok, gdyż widać na niej plakat reklamujący najnowszy film o Marii Skłodowskiej-Curie, który pojawi się w kinach z początkiem marca 2017 r. Trzeba przyznać, że to bardzo dobry sposób na promocję książki, która dzięki popularności filmu będzie się lepiej sprzedawać. I dobrze, bo naprawdę warto tę książkę przeczytać – zarówno dla relaksu, jak i dla bliższego poznania tak nietuzinkowej postaci, jaką była Maria. Tylko ostrożnie, sięgając po nią należy zarezerwować sobie więcej czasu, bo naprawdę ciężko jest się od niej oderwać.

 

Plus minus:

Na plus:

+ bardzo ciekawy temat

+ interesujące, trójwymiarowe postacie

+ doskonałe odtworzenie atmosfery XX-wiecznego Paryża

+ obiektywne podejście autorki do głównej bohaterki

+ przyjemna narracja

+ piękne wydanie

Na minus:

- brak

 

Tytuł: Maria Skłodowska-Curie

Autor: Magdalena Niedźwiedzka

Wydawca: Prószyński i S-ka

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-8097-068-7

Liczba stron: 480

Okładka: miękka

Cena: 39,90 zł

Ocena recenzenta: 10/10

 

Redakcja merytoryczna: Iwona Górnicka

Korekta: Edyta Chrzanowska

 

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz