Sylwetka żołnierza Jagdkommando 20. pp Armii Austro-Węgier


Na temat Armii Austro-Węgierskiej podczas pierwszej wojny światowej krąży wiele mitów i stereotypów. Choć pozostawała w cieniu silniejszego niemieckiego sojusznika, to nieraz odnosiła sukcesy porównywalne do zwycięskich dokonań Niemców. W Cesarskiej i Królewskiej Armii istniały różnorodne elitarne formacje, m.in. o charakterze rozpoznawczym, z których z czasem wykształciły się jednostki szturmowe. Ich osiągnięcia na polach bitew Wielkiej Wojny zapisały się chlubną kartą w dziejach wojskowości.

W momencie wybuchu wojny w 1914 r. oczami i uszami Armii Austro-Węgierskiej była jej kawaleria, co było dosyć klasycznym rozwiązaniem. Dotychczas sztuka wojenna przewidywała, że to właśnie szybko przemieszczające się jednostki konne miały wykonywać zadania osłonowe oraz zwiadowcze. Oprócz tego używano ich wciąż do przeprowadzania przełamujących szarż. Realia Wielkiej Wojny brutalnie zweryfikowały to tradycyjne podejście. Górskie ukształtowanie terenu, na jakim toczyły się walki w Serbii oraz znaczna przewaga kawalerii rosyjskiej na froncie galicyjskim, w połączeniu ze zbytnią brawurą i jaskrawym paradnym umundurowaniem C.K. kawalerii spowodowały, iż nie wywiązała się ona z postawionych przed nią zadań, ponosząc w dodatku ogromne straty. Te czynniki oraz bieżące potrzeby wojenne wymuszały na dowódcach piechoty wydzielanie w swoich formacjach specjalistycznych jednostek przeznaczonych do wspomnianych wcześniej działań zwiadowczych i osłonowych na poziomie lokalnym. Tak narodziły się formacje znane pod nazwą Nachrichten Detachment, czyli w wolnym tłumaczeniu „oddziały wywiadowcze”.

Działały one niejako pozaregulaminowo i używane były nie tylko do rekonesansu, ale również do urządzania nocnych rajdów, zasadzek, brania jeńców i innych nietypowych operacji.

Austrowęgierski oddział Nachrichten Detachment w zimowych strojach maskujących.

Austriacy nie byli jednak pionierami formowania tego typu jednostek, dużo w tym względzie nauczyli się (najczęściej w bardzo bolesny dla siebie sposób) od swoich przeciwników – Rosjan, którzy już od 1886 r. posiadali podobne rozwiązania w ramach Armii Imperatorskiej. Wydzielone grupy żołnierzy nazywane „komandami łowieckimi” (Jagdkommando) szkolone były w nietypowy sposób – poprzez bardzo forsowny i ostry trening w terenie, w tym udział w polowaniach na dziką zwierzynę na bezkresnych terenach Imperium Romanowów (stąd nazwa „łowieckie”). Wydaje się, że była to koncepcja stworzona na potrzeby służby wojskowej na Kaukazie, która rozpowszechniła się potem na całą armię i dała rosyjskim dowódcom polowym do ręki niezwykle skuteczną broń w pierwszej wojnie światowej.

Skuteczność carskich oddziałów łowieckich opisuje w swoim pamiętniku Eugeniusz de Henning-Michaelis, Polak w służbie rosyjskiej:

3 września (1914 roku) kazałem zrobić nocny wypad dla wzięcia jeńców, dających przy badaniu cenne wiadomości. Wycieczka udała się doskonale, przyprowadzono kompanję landwery, którą zaskoczono we śnie, za to nie mieliśmy całą noc spokoju, ogień działowy i kulomiotowy ze strony przeciwnika nie pozwolił nam zasnąć, chociaż poza oddziałem wywiadowczym nikt u nas nie ruszył z okopu. Razem z kompanją dostał się do niewoli oficer rezerwy, Polak, nauczyciel z Krakowa; chcąc go trochę uspokoić, a jednocześnie dowiedzieć się czegokolwiek o nastrojach polskich z tamtej strony, zaprosiłem go na herbatę.1

Widać wyraźnie, że dowódcy rosyjscy traktowali takie nocne akcje i użycie „myśliwskich” oddziałów jako chleb powszedni, co świadczy o ugruntowanej pozycji podobnych rozwiązań w armii carskiej. Austriacy na własnej skórze przekonali się o skuteczności tej taktyki i na przełomie 1914 i 1915 r. sami zaczęli tworzyć bardzo podobne oddziały.

Nachrichten Detachment pojawiły się także w 12. Krakowskiej Dywizji Piechoty, złożonej w znacznej części z „polskich pułków„ (m.in. 20. nowosądecki, 56. wadowicki, 57. tarnowski i 100. cieszyński) i były używane m.in. pod Gorlicami w maju 1915 r. Franciszek Latinik, dowódca galicyjskiego 100. pp, cieszyńskiej ”setki”, w pamiętniku Żołnierz polski pod Gorlicami pisze:

Najprawdopodobniej żołnierze Jagdkommando,. Warto zwrócić uwagę na sposoby przenoszenia granatów.

„(…)posiadały wszystkie pułki austriackiej 12-tej dywizji piechoty oddział wywiadowczy, tak zwane »Nachrichten-Detachement«. Odział ten, w sile kompanji 180-200 ludzi liczącej, złożony był z najodważniejszych ochotników, częstokroć ludzi mniej sposobnych do parad i ćwiczeń w szyku zwartym, ale za to samodzielnych, nieustraszonych, zupełnie pewnych, można powiedzieć bezwzględnych awanturników, szukających przygód zabijaków, a biegłych przy tem w władaniu nie tylko karabinem, ale też granatem ręcznym i nożem. Oddziałów takich używano do szczególniejszych zleceń, jak wywiadów, zasadzek nocnych, zaskoczenia napadami, ubezpieczenia wojska itd. Formacja ta za dnia przeważnie wypoczywała, biorąc się natomiast nocami do pracy. To też, gdy pod Moszczenicą ustał nagle ogień nieprzyjacielski, wysłano ów wywiadowczy oddział. Jakoż około północy nadesłał on meldunek, iż nieprzyjaciel opuścił całkowicie Moszczenicę i wzgórza na wschód od Moszczenicy położone.2

Oddziały Jagdkommando/Nachrichten Detachment, złożone z najdzielniejszych żołnierzy, wyszkolonych w walce wręcz i za pomocą granatów ręcznych, były bazą dla utworzenia na początku 1917 r. w C.K. armii oddziałów szturmowych (Sturmtruppen, Sturmpatrouillen), wielozadaniowych jednostek uderzeniowych, przełamujących fronty i umocnione punkty oporu - pierwszych wojsk na miarę XX wieku.

Żołnierz 20. pp, wraz z całą macierzystą dywizją, bywał często rzucany przez Austriaków w rejony najcięższych walk. Po tryumfalnym pochodzie w „Żelaznej Falandze Mackensena” (kombinowana 11. Armia, złożona z doborowych niemieckich dywizji i 12. C.K. DP), od Gorlic po Brześć Litewski, na rozkaz Armeeoberkommando (Naczelne Dowództwo C.K. Armii), VI Korpus, a wraz z nim 20. pułk, został przerzucony na początku września 1915 r. pod Magierów na północny zachód od Lwowa (gdzie walczył już wcześniej, w czerwcu 1915 r.). Następnie wysłano go na front rosyjsko-austriacki nad rzeką Strypą, lewobrzeżnym dopływem Dniestru (na terenie dzisiejszej Ukrainy, w okolicach miasta Buczacz), gdzie stacjonował do czerwca 1916 r. w składzie 7. Armii austro-węgierskiej.

W wyniku wielkiej carskiej ofensywy czerwcowej gen. A. Brusiłowa, 20. pułk wraz z całą dywizją został odrzucony kilkadziesiąt kilometrów na zachód, w kierunku miasta Halicz. Straty, jakie poniósł osłaniając odwrót, były tak duże, że wycofany został w okolice Stanisławowa, gdzie przebywał do końca września 1916 r. Wówczas ofensywa Brusiłowa załamała się, wprawdzie Rosjanie osiągnęli na południu linię Karpat, ale brakło im koordynacji i zasobów do kontynuowania natarcia. Uzupełnione oddziały C.K. Armii stawiły twardy opór na linii Karpat (przegrupowanie i uzupełnienie umożliwiły m.in. bohaterskie walki Legionów Polskich na Wołyniu), a Niemcy wyprowadzili kontratak. Armia carska poniosła klęskę i musiała się wycofać na pozycje sprzed czerwca 1916 r.

Prawdopodobnie żołnierze z Nachrichten Detachment/Jagdkommando.

Tymczasem zachęcona rosyjską ofensywą Rumunia, lekkomyślnie przystąpiła do wojny po stronie Ententy, bez realnego wsparcia. Dla C.K. Armii utworzył się nowy front, wzdłuż wododziału karpackiego w Gorganach, Czarnohorze, Karpatach Marmaroskich i Bukowinie. Ze względu na swoje położenie (często powyżej 1500 m n.p.m.) umocnione pozycje austriackie do dnia dzisiejszego zachowały się tu w dobrym stanie.

W październiku 1916 r. 20. pp przerzucono wraz z całą 12. Dywizją Piechoty koleją 150 km na południe do Sighetu Marmaroskiego. „Dwudziestacy” w listopadzie 1916 r. poszli do ataku na Przełęczy Pantyrskiej w Gorganach. Tymczasem wojska państw centralnych, ogromnymi połączonymi siłami Austriaków, Niemców i Turków, od zachodu i południa ruszyły na Bukareszt. Pozbawiona wsparcia pobitej Rosji, osamotniona Rumunia miała wkrótce pożałować decyzji o przystąpieniu do wojny.

Sylwetka:

Infanteriest, Jagdkommando/Nachrichten Detachment, Westgalizisches Infanterie Regiment Nr. 20 „Heinrich Prinz von Preußen”, XXIV. Infanterie Brigade, 12. Infanterie Division „Krakau”, VI. Korps, (gen. Arthur Arz von Straussenburg) 7. K.u.K. Armee.

Połowa września 1916 r., rejon Stanisławowa, okres stabilizacji frontu wschodniego po wyhamowaniu ofensywy Brusiłowa.

Umundurowanie i wyposażenie:

- feldbluse Muster 1916 feldgrau, z wykładanym kołnierzem, jeszcze z pełnymi patkami w barwie pułku, krebsroth (rakowo-czerwony), już w 1916 r. z oszczędności redukowano patki do pionowych cienkich pasków, barwa munduru zaczerpnięta została od Niemców ze wzg. na niepraktyczność szaro-niebieskiej barwy C.K. munduru

- feldkappe M.1915 z daszkiem, guzikami i kokardą FJI (oryginał) pomalowanymi farbą maskującą, ozdobiona pamiątkowymi plakietkami (Kappenabzeichen, oryginały)

- kniehose M.1916 z owijaczami, przejęte przez piechotę m.in. od artylerii jako praktyczniejsze i oszczędniejsze od pantalonów z prostą nogawką, od tej pory standardowe spodnie całej armii

- trzewiki piechoty M.1912

- pas główny M.1888 z klamrą z dwugłowym C.K. orłem (oryginał) w malowaniu maskującym

- ładownice Mannlicher patronentasche M.1895 (oryginały)

- brotsack erdbraun (chlebak we wczesnowojennej brązowej barwie)

- karabin piechoty Steyr-Mannlicher Gewehr M.1895, na pasie nośnym przerzucony przez pierś

- bagnet Mannlicher w wersji dla szeregowych piechoty, zawieszony w żabce na pasie głównym

- płócienne worki na granaty

- granaty trzonkowe Rohrhandgranate (oryginalne skorupy)

- granat ręczny z zapalnikiem czasowym Zeitzunderhandgranate, tzw. „kukuruz” (czyli kukurydza, kompletny oryginał z zapalnikiem)

Sylwetka została przygotowana przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej K.u.K. Sturmtruppen. Więcej na fanpage’u grupy: https://www.facebook.com/GRH-KuK-Sturmtruppen

Zdjęcia - Grzegorz Antoszek/ Moldaw Reenacting Photography: https://www.facebook.com/MoldawReenactingPhotography

Bibliografia:
Źródła:

  1. de Henning-Michaelis E., Burza dziejowa: pamiętnik z wojny światowej 1914-1917, t.1, Warszawa 1928.
  2. Latinik Fr.anciszek, Żołnierz polski pod Gorlicami 1915, Przemyśl 1923.

Opracowania:

  1. Ortner M. Ch., Des Kaisers Rock im Ersten Weltkrieg. Uniformierung und Ausrüstung der k.u.k. Armee von 1914 bis 1918, Wiedeń 2002.
  2. Ortner M. Ch., Österreichisch-ungarische Sturmformationen und Jagdkommandos im Ersten Weltkrieg. Kampfverfahren, Organisation, Uniformierung und Ausrüstung, Wiedeń 2005.
  3. Ortner M. Ch., Austro-Hungarian Assault Formations during World War I, „Austro-Hungarian Land Forces 1848-1918” z 2002 r., http://www.austro-hungarian-army.co.uk/sturmtruppen.html (dostęp: 16.12.2016 r.).

Redakcja merytoryczna: Marcin Petrynko
Korekta językowa: Klaudia Orłowska

  1. E. de Henning-Michaelis, Burza dziejowa: pamiętnik z wojny światowej 1914-1917, t. 1, Warszawa 1928, s. 42. []
  2. F. Latinik, Żołnierz polski pod Gorlicami 1915, Przemyśl 1923, s. 35. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz