Czarna legenda Anny Boleyn


Anna Boleyn to bez wątpienia jedna z najbardziej kontrowersyjnych królowych angielskich. Zarówno jej życie, jak i tragiczną śmierć otacza wiele mitów. Związane jest to m.in. z niewielką liczbą źródeł, które w dodatku są zniekształcone przez skandal, który wybuchł po ujawnieniu jej romansu z Henrykiem VIII. Po śmierci Anny powstało wiele dzieł prezentujących jej losy, jednak przedstawiony w nich wizerunek zależy przede wszystkim od wyznania i poglądów autora. Jednym z nich jest Nicholas Sander, twórca czarnej legendy Anny Boleyn.

Nicholas Sander to zapewne jeden z najbardziej znanych i największych propagatorów czarnej legendy Anny Boleyn. Urodził się w 1527 r.1, a więc w chwili egzekucji drugiej żony Henryka VIII miał zaledwie dziewięć lat. Należy również dodać, że był katolikiem i zagorzałym przeciwnikiem reformacji. Anglię opuścił w 1561 r., aby już nigdy tam nie powrócić. Był autorem takich dzieł jak: The Monarchy of the Church oraz The Rise and Growth of the Anglican Schism. W tym ostatnim opisał m.in. sprawę rozwodową Henryka i jego związek z Anną Boleyn. Zmarł pod koniec lat 70. lub na początku lat 80., prawdopodobnie zamordowany przez agentów Elżbiety I2.

Anna Boleyn w Tower, autorstwa Edouarda Cibota

„Żałosna bajka”

Prace Sandera powstały w czasie panowania Elżbiety, córki Anny Boleyn. Anna po procesie i egzekucji została tak naprawdę skazana przez Henryka na zapomnienie, a jej dziecko, uznane za bękarta, nigdy nie miało zasiąść na tronie. Elżbieta w czasie egzekucji matki miała niecałe trzy lata, jednak gdy została królową Anglii, pamięć o jej rodzicielce musiała wrócić i to na pewno nie w formie przedstawionej przez Sandera. Zwolennicy królowej po zapoznaniu się z The Rise and Growth of the Anglican Schism nazwali autora kłamcą, który pragnie zniesławić królową, podważając jej prawa do tronu i szkalując jej matkę3. Jak podaje David Lewis, Sander nie był pierwszym, który pisał okropne rzeczy o narodzinach Anny Boleyn, jednak to on wymyślił „żałosną bajkę„, w którą bezkrytycznie wierzył. Twierdził mianowicie, że Anna była córką Henryka. W chwili narodzin Anny przyszły król Anglii miał zaledwie dziesięć lat, więc jego ojcostwo jest nierealne. Jednak Sander od samego początku nazywał Annę córką żony sir Thomasa Boleyna i do samego końca usiłował utwierdzić czytelnika w tym przekonaniu. Można zauważyć, że przedstawiał on Henryka jako potwora, który ironicznie pytał sir Francisa Bryana: „Jaki to rodzaj grzechu zrujnować matkę, a następnie córkę?„. Ten mu zaś odpowiadał: ”Jest to taki grzech jak zjedzenie kury a potem jej kurczęcia”((N. Sander, dz. cyt., s. 24.)). Taki opis ukazuje całkowity brak zasad moralnych monarchy, czego dowodzi rozmowa Thomasa Boleyna z królem. Wówczas to Boleyn uświadamiał monarchę, że Anna jest królewską córką. Moim zdaniem Henrykowi można zarzucić wiele, zwłaszcza jeżeli chodzi o kontakty z kobietami, jednak na pewno nie ożeniłby się z Anną, gdyby te rewelacje były prawdziwe.

Wątpliwa piękność

Co się tyczy bezpośrednio Anny Boleyn, to Sander miał o niej jak najgorsze zdanie, zaczynając od wyglądu, poprzez charakter, a kończąc na zachowaniu. Można jednak zauważyć, że nawet jego relacja odnośnie do Anny jest wewnętrznie sprzeczna. Na samym początku Sander w następujących słowach opisuje wybrankę króla: „Anna Boleyn była raczej wysokiej postury, miała czarne włosy, owalną twarz o chorobliwej cerze, jakby cierpiała na żółtaczkę. Pod górną wargą miała wystający ząb, a na prawej ręce sześć palców. Było także duże zgrubienie pod jej podbródkiem, dlatego też, aby ukryć tę obrzydliwość, nosiła wysokie suknie kryjące jej szyję”4. Z takiej relacji jednoznacznie wyłania się niezbyt atrakcyjna, by nie rzec wręcz paskudna kobieta. Anna nie była olśniewającą pięknością, co pokazują relacje zagranicznych ambasadorów, którzy zwracają uwagę wyłącznie na jej ciemne oczy i włosy5. Jednak mało wiarygodne wydaje się, aby Henryk przez tyle lat zabiegał o kobietę z takimi defektami urody, kiedy wokół na pewno było wiele młodszych i piękniejszych panien.

Dalsza część relacji Sandera rzuca jednak trochę inne światło na Annę: „W tym była naśladowana przez damy na dworze, które również nosiły suknie z wysokim kołnierzem, w przeciwieństwie do wcześniejszego zwyczaju pozostawiania szyi i wyższej części ciała niezakrytej. Miała przyjemną aparycję, ładne usta. Była na swój sposób zabawna, dobrze grała na lutni, a także była dobrą tancerką. Była wzorem i lustrem dla tych, którzy byli na dworze, gdyż zawsze była dobrze ubrana, i każdego dnia wprowadzała zmiany w swoich ubraniach. Jednak jeśli mówimy o jej umyśle, to był on pełen dumy, ambicji, zawiści i grzechu”6. Można zauważyć, że autor sam sobie przeczy, najpierw opisując szkaradne cechy Anny, a następnie pisząc, że była dość ładna. Zwraca również uwagę na jej dobre wykształcenie i umiejętności, a także stwierdza, że jeżeli chodzi o kwestie ubioru, była pewnym wyznacznikiem mody dla ówczesnych dam. Sander równocześnie przedstawia Annę jako monstrum, być może dlatego, że jego zdaniem wywodziła się ona z kazirodczego związku. Z drugiej strony pokazuje również jej zalety i umiejętności, a nawet docenia urodę.

Nie można zaprzeczyć, że Sander, opisując charakter Anny, częściowo miał rację. Na pewno była ona duma i ambitna. Gdyby nie te cechy, nigdy nie osiągnęłaby pozycji królowej, tylko zadowoliłaby się, pozostając kochanką. Czy była zawistna i nieczysta? Jej przeciwnicy na pewno tak uważali. Gdy została królową i matką Elżbiety, nie sprzyjała Marii Tudor, jednak patrząc na relacje Anny i Katarzyny, byłoby dziwne, gdyby nagle zaczęła traktować córkę rywalki jak własną. Wdając się w romans z Henrykiem, nie postępowała moralnie. Jednak biorąc pod uwagę tamte czasy, gdzie kobieta mogła albo wyjść za mąż, albo wstąpić do klasztoru, można z innej perspektywy spojrzeć na jej postępowanie. Należy także pamiętać, że Anna do końca pozostała wierna mężowi, a proces i akt oskarżenia były narzędziem do pozbycia się kolejnej niewygodnej żony. Warto jednak zaznaczyć, że nawet po tylu latach od powstania tego dzieła opinie autora powtarzane są we współczesnych biografiach Anny Boleyn7.

Henryk VIII Tudor

Jawnogrzesznica

W dalszej części dzieła Sander opisuje niemoralne zachowanie Anny. Według jego relacji wybranka Henryka zgrzeszyła pierwszy raz w wieku piętnastu lat z ochmistrzem jej ojca, a następnie wdała się w romans z kapelanem. Nie lepiej miała się zachowywać po wyjeździe do Francji, gdzie, z powodu jej bezwstydnego zachowania, była nazywana angielską klaczą8. Należy zauważyć, że w tym miejscu Sander miesza relacje dotyczące Anny i jej siostry Marii. To właśnie starsza z panien Boleyn, późniejsza kochanka Henryka VIII, zyskała sobie taki przydomek. Natomiast Anna, poza relacją z Henrym Percym, która delikatnie nadszarpnęła jej reputację, nie przejawiała w zachowaniu większych ekscesów. Ukazanie Anny jako jawnogrzesznicy miało zapewne na celu podkreślenie jej fałszu i dwulicowości względem króla, przed którym, według Sandera, udawała bogobojną i pruderyjną. Monarcha był nią tak zaślepiony, że nawet przyznanie się Thomasa Wyatta do romansu z Anną nie sprawiło, że Henryk zrezygnował z planu poślubienia kobiety9. Wątpliwym zdaje się fakt, iż Wyatt udał się z taką informacją do króla. Nawet gdyby to zrobił, to Henryk, słysząc takie rewelacje, na pewno zastanowiłby się nad małżeństwem z Anną, tym bardziej, że przypadek Katarzyny Howard pokazuje, że król był dość wyczulony na prowadzenie się swoich wybranek.

Dumna królowa

W dalszej części swej pracy Sander koncentruje się głównie na przebiegu sprawy rozwodowej i bezwstydnym zachowaniu Henryka. Więcej miejsca poświęca Annie już jako królowej na kilka miesięcy przed jej spektakularnym upadkiem. Można powiedzieć, że przełomowym wydarzeniem w życiu Anny była śmierć Katarzyny Aragońskiej. Sander idealnie scharakteryzował sytuację, w której znalazła się królowa: „Często zdarza się tak, że jesteśmy na krawędzi upadku, kiedy uważamy się za najbardziej bezpiecznych. Anna Boleyn wydawała się teraz pozbawiona strachu o jakąkolwiek rywalkę. Ale Bóg jest sprawiedliwy. Niezwłocznie stworzył nową konkurentkę, dużo bardziej niebezpieczną niż Katarzyna kiedykolwiek była. Bowiem król stawał się coraz bardziej zmęczony Anną i skierował swoje uczucia ku innej kobiecie”10. Można zaryzykować stwierdzenie, że dopóki żyła Katarzyna, była ona gwarantem bezpieczeństwa Anny, bo gdyby król chciał ją porzucić, musiałby wrócić do poprzedniej małżonki. Anna zaczęła drażnić Henryka. To, co kiedyś mu się w niej podobało, teraz przyprawiało go o ból głowy. Być może sama królowa założyła, że Henryk będzie ją wiecznie kochał, w końcu tyle lat się o nią starał.

Ostatnie chwile

Należy jednak zauważyć, że Anna rozczarowała monarchę głównie tym, że nie dała mu obiecanego syna, ale kolejną córkę. Znana była także z urządzania mu scen zazdrości, czego Katarzyna nigdy nie robiła. Anna chciała mieć Henryka na wyłączność, ale w jego przypadku było to raczej niewykonalne. Sander opisuje również poronienie Anny. Pisze, że królowa powiła „bezkształtną masę ciała”11. Gdyby istotnie dziecko urodziło się zdeformowane, na pewno zostałoby to odnotowane przez wrogów Anny. Jednak nawet ambasador cesarski, Eustace Chapuys, podaje zupełnie zwyczajną informację o tym, że konkubina, będąc w trzecim miesiącu ciąży, powiła płód płci męskiej12. Także reakcja Anny na tę sytuację różni się w obydwu przekazach. Sander twierdzi, że o poronienie oskarżała króla romansującego z Jane Seymour, natomiast Chapuys, iż winiła o to księcia Norfolk, który przekazał jej drastyczne wieści o wypadku Henryka. Niewątpliwie Anna dobrze rozumiała powagę sytuacji. Jej losy zaczynały niebezpiecznie przypominać życie Katarzyny Aragońskiej. Córka i stracony syn. Henryk mógł mieć wrażenie déjà vu. Jednak dla Sandera cała ta sytuacja miała na celu udowodnienie, jak fałszywą i zepsutą osobą jest Anna. W świetle jego relacji królowa chciała uczynić wszystko, aby zostać matką króla, a za idealny przejaw dyskrecji uznała kazirodczy związek z własnym bratem. Sander w następujący sposób relacjonuje jej motywy: „Była kobietą zbytnio wyposażoną w dumę i samouwielbienie, więc pragnęła, aby następny król Anglii był Boleynem zarówno ze strony matki, jak i ojca”13. Opis jej losów Sander kończy stwierdzeniem, że spotkała ją zasłużona kara i tak jak kiedyś ona zajęła miejsce Katarzyny, tak teraz Jane zajęła jej. Na pewno Anna stworzyła niebezpieczny precedens, który Henryk, dążący do posiadania legalnego syna za wszelką cenę, skrupulatnie wykorzystał.

Wizerunek Anny w pracy Nicholasa Sandera jest wręcz demoniczny. Autor ukazuje ją jako zepsutą kobietę, która od najmłodszych lat zachowuje się haniebnie. Anna jest obłudna i fałszywa. Przed królem udaje świętą, ale tak naprawdę robi to tylko po to, aby osiągnąć cel, którym jest korona angielska. Związek Henryka i Anny przedstawiony w dziele Sandera od samego początku ma grzeszny, a nawet obrzydliwy charakter. Przedstawianie ich małżeństwa jako związku ojca i córki jest momentami wręcz śmieszne, gdyż Henryk, wiedząc o swym rzekomym ojcostwie, musiałby być szalony, brnąc dalej w ten układ. Ze stron tej książki aż kipi jad i nienawiść względem Anny Boleyn, tylko dlatego że była ona przyczyną odstąpienia Henryka od Kościoła. Dzisiaj mogłoby się wydawać, że nikt nie traktuje tych opowieści poważnie, jednak we współczesnych powieściach historycznych, takich jak The Concubine, czy Kochanice króla, można zauważyć wpływy Nicholasa Sandera. Jest to o tyle niebezpieczne, że przyczynia się do propagowania wśród odbiorców wizerunku Anny Boleyn jako wyrachowanej i niemoralnej wiedźmy.

 

 

Bibliografia

  1. Erickson C., Anna Boleyn, Warszawa 2001.
  2. Ives E., Życie i śmierć Anny Boleyn. Najszczęśliwsza, Kraków 2012.
  3. Licence A., Sześć żon i wiele kochanek. Historie kobiet Henryka VIII, Kraków 2015.
  4. Sander N., Rise and Growth of the Anglican Schism, Londyn 1877.
  5. Starkey D., Królowe. Sześć żon Henryka VIII, Poznań 2004.
  6. http://www.british-history.ac.uk/letters-papers-hen8/vol10/pp98-108 (dostęp:13 grudnia 2016).

 

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska

Korekta językowa: Wiktoria Wojtczak

 

  1. E. Ives, Życie i śmierć Anny Boleyn. Najszczęśliwsza, Kraków 2012, s. 47. []
  2. N. Sander, The Rise and Growth of the Anglican Schism, Londyn 1877, s. 20. []
  3. Tamże, s. 22-24. []
  4. Tamże, s. 25. []
  5. http://www.british-history.ac.uk/cal-state-papers/venice/vol4/pp355-368 (dostęp: 13 grudnia 2016). []
  6. N. Sander, dz. cyt., s. 25. []
  7. C. Erickson, Anna Boleyn, Warszawa 2001, s. 12. []
  8. N. Sander, dz. cyt., s. 26. []
  9. Tamże, s. 28. []
  10. Tamże, s. 132. []
  11. Tamże, s. 133. []
  12. http://www.british-history.ac.uk/letters-papers-hen8/vol10/pp98-108 (dostęp: 13 grudnia 2016). []
  13. N. Sander, dz. cyt., s. 133. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz