„Muzeum Prado. Arcydzieła malarstwa” – A. Bettagno i in. – recenzja


Pięciu autorów, czyli Alessandro Bettagno, Christopher Brown, Francisco Calvo Serraller, Francis Haskell i Alfonso E. Pérez Sánchez, podjęło się napisania pracy poświęconej jednemu z najlepszych i najbogatszych w zbiory muzeów świata, Muzeum Prado (Museo del Prado) w Madrycie. Za powstaniem tej monografii stały niebyłe jakie osoby, a patronat nad tym projektem objęła sama Królowa Zofia. Premiera książki odbyła się w 1996 r. i zakończyła program badawczy zapoczątkowany w 1991 r.

Po raz kolejny zaskakuje nas oficyna wydawnicza Arkady, za sprawą swej oferty.  Tym razem w serii o muzeach świata, mamy możliwość zaznajomienia się z mało rozpoznanym tematem madryckich zbiorów muzealnych. Trzeba od razu zaznaczyć, że tom (jak i cała seria) poświęcona jest tylko i wyłącznie malarstwu. Album nie odnosi się jedynie do przebogatego malarstwa iberyjskiego (hiszpańskiego). Jak można się szybko dowiedzieć, wertując pracę, spis treści poprowadzony został zgodnie z wszystkim zbiorami malarskimi, o różnej proweniencji oraz chronologii. Ale może od początku.

Recenzowany tutaj album podzielony został w pierwszej kolejności na trzy teksty, a więc przedmowę Jej Królewskiej Wysokości Zofii, która jest Honorową Przewodniczącą Fundacji Przyjaciół Muzeum Prado; na marginesie trzeba dodać, iż stowarzyszenie to przyczyniło się walnie do wskrzeszenia do życia projektu badawczego, czego pokłosiem jest recenzowana praca. Następnie przedstawione zostało słowo wstępne Carlosa Zurity, Księcia Soria, który pełni funkcję prezesa rzeczonej Fundacji, a dalej zwięzłe słowo od wydawców.

W dalszej części albumu mamy do dyspozycji siedem rozdziałów. Pierwszy, autorstwa Mario Vargasa Llosa to krótki esej, w którym opowiedziano, w iście mistrzowsko pod względem literackim, o istocie muzealnictwa. W kolejnym podrozdziale  opowiedziano historię kolekcji Muzeum Prado. Autorem tekstu jest José María Luzón. W rozdziale trzecim skupiono się na kolekcji malarstwa hiszpańskiego, chluby madryckiego muzeum. Autorem tej części jest Alfonso E. Pérez Sánchez. O malarstwie włoskim słuszne zdanie wypowiedział Allesandro Bettagno w rozdziale czwartym. Malarstwo flamandzkie oraz holenderskie stało się podstawą rozdziału piątego, którego autorem został Christopher Brown (przy tej okazji należy zwrócić uwagę, że w albumie zdarzył się chochlik drukarski, gdyż imię tego brytyjskiego uczonego zapisano przez samo „p„ nie zaś przez „f„ zapisane jako ”ph”). Szósty rozdział zarezerwowany został na omówienie problematyki malarstwa niemieckiego, francuskiego oraz angielskiego. Autorem tej części został Francis Haskell. Dziewiętnaste stulecie jako ramy chronologiczne twórczości malarskiej to temat rozdziału siódmego. Autorem jego jest Francisco Calvo Serraller. Całość kończą: przypisy i bibliografia, klasyczny w tego typu publikacjach spis ilustracji oraz indeks nazwisk. Album liczy sobie 672 strony.

Jeśli chodzi o zawartość pracy: jej forma wizualna, wydanie oraz układ, czytelnik nie powinien być rozczarowany. Czytelna czcionka, element jakże ważny przy tego typu pracach, jest jak najbardziej obecna. Teksty edytowane zostały w formie kolumn, co zdecydowanie ułatwia lekturę. Każdy z rozdziałów dodatkowo podzielony został na podrozdziały. Rzecz najważniejsza –  reprodukcje opisywanych dzieł malarskich z Muzeum Prado są bardzo dobrej jakości. Czytelnik będzie miał wybór różnego rodzaju formatu, od małych, przez średnie, po duże fotografie, w których dostrzec możemy praktycznie wszystkie najważniejsze elementy dzieła. Każdy z obrazów posiada klasyczny opis: autor, tytuł, chronologia, a także dane techniczne (wymiary) oraz miejsce (część), w której obecnie znajduje się w madryckim muzeum. Naturalnie reprodukcje, które zostały wybrane przez autorów poszczególnych rozdziałów do analizy i dokładnego opisu tychże, zostały ponumerowane, a lista ich znajduje się przy końcu albumu. Czytelnik bez najmniejszego trudu odnajdzie interesujące go dzieła. Są też reprodukcje obrazów, które posłużyły za przykłady do omówienia spraw bardziej ogólnych, np. w części wstępnej do opisywanego szczegółowo malarstwa. Te zaś ilustracje z reguły są mniejszego formatu, lecz ich forma wizualna nie odbiega od całej reszty. Słowem, są bardzo wyraźne.

Wydawnictwo Arkady przyzwyczaiło nas do wysokiej jakości swych produktów. Tak też jest tym razem, ponieważ, kiedy pochylimy się głębiej nad zdawaniem relacji z serwowanych nam reprodukcji obrazów, jak w profesjonalnym albumie, mamy do dyspozycji powiększenia niektórych fragmentów dzieł. Dzięki temu mamy możliwość lepszego, efektywniejszego poznania malarstwa z Prado. Sądzić trzeba, że będzie to gratka dla niejednego pasjonata historii sztuki.

Wartym zasygnalizowania jest fakt, że w ofercie Wydawnictwa tytuły z tej serii są wydawane w twardej oprawie i obwolucie, a także w specjalnie przygotowanym etui z twardej tektury oraz płóciennymi bokami. Piszący te słowa otrzymał egzemplarz bez etui, ale z tym kolekcjonerskim dodatkiem, album prezentuje się jeszcze lepiej. Oprócz walorów estetycznych, w grę wchodzą również względy bezpieczeństwa. Naturalnie, edycja z etui jest droższa.

Są jednak dwie sprawy, które nie mogą zostać bez echa. Pierwszą jest ta, że sam pomysł na album (wcześniej, o czym było już mówione, projekt badawczy) swój rodowód wywodzi  z roku 1991 , a finalizację jego mamy w 1996 r. Wspomnieć trzeba o tym, ponieważ, jak łatwo się domyślić, od 1996 do 2011 r. minęło piętnaście lat (aktualnie już szesnaście/siedemnaście). Uwzględniając fakt, iż Muzeum Prado jest jednym z największych na świecie tego typu placówek, a także to, że był to projekt badawczy, przez te wszystkie lata wiele się zmieniło, ot choćby w zastosowaniu metod badawczych, cyfryzacji obiektów muzealnych, a także pojawiających się co jakiś czas nowych koncepcji naukowych. Zakres tematyczny albumu jest monumentalny, więc automatycznie zwiększa szanse na to, że niektóre informacje w nim zawarte, mogą ulec lekkiej dezaktualizacji. Druga sprawa zaś, to połączenie ze sobą przypisów i bibliografii jednocześnie  Przy okazji wychodzi na jaw fakt, że odnośniki przesunięto na koniec publikacji, co powoduje co jakiś czas konieczność jej wertowania. Biorąc jednak pod uwagę jej wcale niemałe gabaryty (672 strony i twarda solidna oprawa), manewrowanie nią nie należy do przyjemnych. Uwaga o umieszczeniu razem przypisów i bibliografii nie jest postawiona bez powodu. Przede wszystkim odnośniki odwołują się tylko do trzech spośród siedmiu rozdziałów, co w ogólnym rozrachunku uznać należy za niekonsekwencję autorów oraz wydawców, którzy nie ujednolicili metodologii, a także to, że niektóre prace powtarzają się w przypisach i na drugiej stronie w tzw. bibliografii ogólnej. Spis ilustracji oraz indeks nazwisk nie nastręcza żadnych kłopotów.

Konkludując, praca Muzeum Prado. Arcydzieła malarstwa to piękne, luksusowe i bardzo przydatne narzędzie dla wytrawnych znawców tematu. Dobrze napisane teksty przez czołowych znawców malarstwa, rewelacyjna współpraca z obrazem (reprodukcjami) i całość formy albumu, stanie się prawdziwym przewodnikiem po jednym z najbogatszych muzeów świata, gdzie prezentowana jest twórczość, reprezentująca swym wyrazem kolebkę naszej kultury. Do oferty wydawniczej Arkady sięgnąć powinni studenci sztuk pięknych, plastyki, fotografii, kulturoznawstwa, historii sztuki, filozofii, antropologii i wszystkich tych dziedzin, gdzie sztuka, a szczególnie malarstwo, nadaje ton ich postrzeganiu naszej kultury. 

Plus minus:
Na plus:
+ luksusowe wydanie
+ klarowny układ
+ jakość reprodukcji
+ styl tekstów (szczególnie wyróżniony być musi tekst Mario Vargasa Llosa)
Na minus:
- wynik badań z prawie dwudzestoletnim rodowodem
- literówki
- przypisy na końcu albumu
- połączenie przypisów i bibliografii

Tytuł: Muzeum Prado. Arcydzieła malarstwa
Autor: Allesandro Bettagno i inni
Wydawca: Arkady
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83213-4421-8, 978-83-4735-6 (w etui)
Liczba stron: 672
Oprawa: twarda z obwolutą lub twarda z obwolutą i etui
Cena: 169,15 zł , 220,15 (z etui)
Ocena recenzenta: 7/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz