Partia a Rzym: układ stosunków za panowania dynastii julijsko-klaudyjskiej


Celem niniejszej pracy jest ukazanie rozwoju stosunków starożytnej Partii (zajmującej obszar dzisiejszego Iranu) z Cesarstwem Rzymskim w okresie panowania dynastii julijsko-klaudyjskiej.

Największy zasięg imperium Partów około 60 roku p.n.e. / fot. Keeby101, CC-BY-SA-3.0

Największy zasięg imperium Partów około 60 roku p.n.e. / fot. Keeby101, CC-BY-SA-3.0

W bibliografii znalazło się kilka stron internetowych traktujących o starożytnym Iranie, które okazały się być bardzo pomocne w ustalaniu wielu szczegółów. Większość opracowań wykorzystanych do pisania tej pracy jedynie napominała o Partach, w widoczny sposób ograniczając się w ukazywaniu historii starożytnego Iranu. Więcej miejsca temu zagadnieniu poświęcił jedynie Józef Wolski w pracy pt. Historia powszechna: Starożytność. Najbardziej wartościowym opracowaniem było natomiast Iran: siedziba imperiów w starożytności, również autorstwa J. Wolskiego, w którym to kompleksowo omawia Partię i jej problemy.

Również ogólny stan badań dotyczący samych Partów jest niewielki. Historią starożytnego Iranu zajmowali się głównie uczeni radzieccy i to w ich pracach należy doszukiwać się najbardziej wartościowych informacji. Jedną z najlepszych prac traktujących w całości o Partach jest Parfia i Rim Anatolija Boksanina; znaleźć można także prace badaczy francuskich, czy niemieckich. Niewiele z nich przetłumaczono jednak jak dotąd na język polski. Znów, jak się wydaje, wynika to z małego zainteresowania tematem.

Materiał źródłowy jest, można powiedzieć, zadowalający. Najwięcej ciekawych informacji znaleźć można w Historii Rzymskiej Wellejusza Paterkulusa. O kontaktach z Partią pisze on dopiero nieco bliżej końca swojej Historii, jednak podaje wiele istotnych faktów, prowadząc przy tym dość wnikliwą ich obserwację. Wzmianki o stosunkach Rzymu z Partią pojawiają się też u innych starożytnych historyków, jak Cassius Dio Cocceiannus i Appian z Aleksandrii. Można też natknąć się na te informacje w Żywotach Cezarów Gajusa Swetoniusza Trankwillusa.

Do powstania państwa Partów przyczyniły się pośrednio długie i wyczerpujące wojny syryjskie (275-195 p.n.e.) toczone pomiędzy Lagidami a monarchią Seleucydów o posiadanie Palestyny i Fenicji – odbiły się one niekorzystnie na obu stronach tego konfliktu, szczególnie jednak na monarchii Seleucydów, której integralność terytorialna została w poważnym stopniu naruszona. Najbardziej znaczące procesy w rozpadzie państwa Seleucydów miały miejsce właśnie na terenie Iranu. Około roku 240 p.n.e. zbuntował się satrapa Partii Andragoras. Sytuację tą wykorzystał Arsaces (lub też Arsakes), wódz Parnów, wkraczając do Partii. Na przełomie lat 248-247 p.n.e. zniszczył on państwo Andragorasa i ustanowił w Partii swoją monarchię, nazwaną od jego imienia dynastią Arsacydów. Całkowite uniezależnienie Partii Arsacesa od monarchii Seleucydów nastąpiło jednak najprawdopodobniej dopiero około roku 239 p.n.e., kiedy to ówczesny władca Persji Seleukos II Kallinikos pochłonięty był wojną domową, którą toczył przeciw swojemu bratu Antiochowi Hieraksowi1.

Fraates IV / fot. Classical Numismatic Group, CC-BY-SA-3.0

Fraates IV / fot. Classical Numismatic Group, CC-BY-SA-3.0

Podczas panowania w Partii Fraatesa IV władzę w Rzymie przejął po Cezarze Oktawian August – według sporej części badaczy (niektórzy się z tym nie zgadzają) był on pierwszym z cesarzy dynastii julijsko-klaudyjskiej i taką też wersję tu przyjmuję. Oktawian jeszcze w roku 43 p.n.e. zawiązał wraz z Markiem Antoniuszem i Lepidusem drugi triumwirat, różniący się od poprzedniego poparciem senatu. Po podziale rzymskiego imperium prowincje wschodnie przypadły Markowi Antoniuszowi, ten zaś obsadzał królestwa ludźmi zazwyczaj niezwiązanymi z danymi krajami i nie znającymi dość dobrze owych realiów. Tak też było z królem Judei, Herodem, który próbował prowadzić wojnę przeciw Partom, jednak bez żadnych sukcesów. Marek Antoniusz korzystając z władzy danej mu we wschodnich prowincjach, podjął próbę zrealizowania marzeń swego przyjaciela, nieżyjącego już w tym czasie Juliusza Cezara, o podbiciu Partii2. Dodatkowym czynnikiem mobilizującym go do podjęcia działań zbrojnych był fakt porażki jego dyplomatycznych starań o odzyskanie jeńców i sztandarów Legionów spod Carrhae (w 53 r. p.n.e. Legiony Krassusa zostały tam zmiażdżone przez armię Orodesa II). W 36 r. p.n.e. zebrał on stutysięczną armię i sprzymierzając się z królami Armenii oraz Medii, ruszył przeciw „Królowi Królów” – Fraatesowi IV. Marszrutę dla swoich wojsk obrał przez Armenię, omijając Mezopotamię. Fraatesowi udało się zebrać armię liczącą najprawdopodobniej około pięćdziesięciu tysięcy ludzi (wg badaczy była to maksymalna liczba wojska, jaką była w stanie wystawić wówczas Partia), z którą czekał na Rzymian nad Eufratem. Pomimo znacznie mniejszej liczebności w stosunku do armii Antoniusza, Partom udawało się zadawać Legionom spore straty. Bardzo istotna w tej kampanii okazała się partyjska sieć informacyjna. Dzięki niej „Król Królów” dowiedział się o słabo zabezpieczonych rzymskich tyłach i postanowił je zaatakować. Manewr ten w pełni się udał, doszczętnie niszcząc ariergardę armii Antoniusza wraz z większością jego maszyn oblężniczych3. Rzymianie próbowali jeszcze oblężenia Fraaspy (lub też: Fraaty), jednak na skutek braków w sprzęcie, ludziach i zaopatrzeniu ostatecznie zostali zmuszeni do odwrotu. Wyprawa ta uświadomiła Rzymowi, iż na Wschodzie nie może liczyć na łatwe zdobycze, do których przyzwyczaił się w Europie. Partowie, dzięki swojej odwiecznej waleczności i nieugiętości, dali Cesarstwu sygnał, że oto stanęło ono naprzeciw równego sobie przeciwnika. Fraates IV po tych zwycięstwach myślał nad ostatecznym przyłączeniem Armenii do Partii, jednak rywalizacja o nią z Rzymem nie przyniosła nigdy żadnych trwałych efektów dla żadnej ze stron4. Marek Antoniusz w 33 roku p.n.e. po raz kolejny wyprawił się na Partię, lecz ta również zakończyła się fiaskiem. Pomimo tych porażek, ogłosił on Cezariona (syna Cezara i Kleopatry) „Królem Królów” i rościł sobie prawo do części partyjskich ziem. Dodatkowo, sam związany z Kleopatrą, rozdawał Wschodnie królestwa swoim dzieciom z tego właśnie związku5. Nie miało to jednak żadnego praktycznego znaczenia dla faktycznych granic terytorialnych6.

Bitwa pod Akcjum

Bitwa pod Akcjum

Triumwirat szybko uległ skłóceniu i po wygranej bitwie morskiej pod Akcjum w 31 r. p.n.e., śmierci Marka Antoniusza oraz uczynieniu z Egiptu rzymskiej prowincji, Oktawian August stał się jedynym władcą Rzymu. Przyjmując oficjalny tytuł Cesarza Augusta, 16 stycznia 27 roku p.n.e. został pierwszym rzymskim cesarzem. Dokonał ważnej reformy wojska, dzieląc je na cztery podstawowe formacje: Legiony (służyli w nich prawie wyłącznie rodowici rzymianie), Auxilia (jednostki werbowane w prowincjach), Pretoria (doborowa gwardia cesarska) oraz Cohortes Urbanae (odpowiednik paramilitarnej miejskiej milicji). Choć okres jego rządów w Rzymie określany jest mianem pax Romana – okresem pozbawionym wojen – to pamiętać należy, iż cały czas toczyły się walki na granicach imperium – zwłaszcza na granicy z Partią, którą nazywano „krwawą granicą”7. W tym świetle hasło pax Romana brzmi dość paradoksalnie: oto bowiem cesarz zajął Egipt, Hiszpanię, Galację, kraje naddunajskie i alpejskie, część dzisiejszej Rumunii, Bułgarii, Węgier, Jugosławii, Austrii, Szwajcarii i południowych Niemiec. Kolejnym wojennym zarzewiem pozostawał również nieujarzmiony Wschód8.

Podstawowym celem Rzymu na Wschodzie było objęcie kontroli nad Armenią i północną Mezopotamią, która mogłaby być doskonałą bazą wypadową na stolicę partyjskiego imperium, Ktezyfont, leżącą w południowej Mezopotamii. Rzymska doktryna dyplomacji na wschodnich rubieżach cesarstwa zakładała utworzenie małych buforowych królestw, które nie będą przyjazne Partii, a docelowo miałyby znaleźć się pod całkowitą kontrolą Rzymu. Badania wykopaliskowe potwierdzają nie tylko różnego stopnia kontrolę polityczną nad owymi królestwami, ale również stacjonowanie tam rzymskich oddziałów. Celem Rzymu w wysyłaniu na te tereny swoich żołnierzy było przede wszystkim stworzenie odpowiednich warunków dla ewentualnych przyszłych wypraw na Partię, ale też, jak się wydaje, utrzymanie owych królestw w posłuszeństwie wobec Cesarstwa. Nie można jednak pominąć dużego gospodarczego znaczenia stacjonujących Legionistów dla lokalnych społeczności, zapewniających duży i stały zbyt towarów. To właśnie owa ludność zapewniała rzymskim oddziałom dostawy pożywienia, wielkich ilości ceramiki, często też narzędzi. Rzymianie zadowoleni byli z niskich cen kupowanych na miejscu towarów, a lokalna ludność zyskiwała na handlu9.

Powszechne było również przejmowanie przez wschodnie społeczności niektórych rzymskich zwyczajów, ale przede wszystkim – uzbrojenia. Podczas wykopalisk w Niniwie odkryto figurkę piechura, którego wyposażenie łączy w sobie cechy zarówno partyjskie jak i rzymskie. Żołnierz tam przedstawiony jest w partyjskim stroju, jednak posiada wiele cech rzymskich (między innymi tarczę). Być może nie jest to wojownik stricte partyjski, a żołnierz z lokalnego rzymskiego auxilia. Cesarstwo rekrutowało bowiem wielu mieszkańców Wschodu do lokalnych jednostek, często nawet wbrew ich woli. Wiemy również o istnieniu w strukturach armii rzymskiej dwóch jednostek nazwanych alae Parthorum, które składały się w dużej mierze z dezerterów partyjskiej armii. Badania dowodzą, że jednostki te były dość duże, a ich wartość bojowa dla dowódców rzymskich była również spora. Ala to w okresie dynastii julijsko-klaudyjskiej samodzielna jednostka kawalerii, licząca od pięciuset do tysiąca osób. Około połowy pierwszego wieku n.e. powstała w ramach armii rzymskiej także nowa jednostka – ala Parthorum et Araborum, wskazująca dodatkowo na niezantagonizowane stosunki Partów z ich arabskimi sąsiadami10.

„Król Królów” od początku swoich rządów przejawiał zapędy despotyczne, jednak największa ich eskalacja nastąpiła w 31 roku p.n.e. Właśnie w tym roku (choć według niektórych źródeł nastąpiło to w 29 r. p.n.e.) Fraates IV na skutek buntu popartego przez część jego otoczenia został zmuszony do ucieczki z Partii, a tron po nim przejął uzurpator Tiridates I. Na monetach z tego okresu nazywa on siebie samego „przyjacielem Rzymu”, wiadomo iż był on nawet skłonny przyjąć zwierzchnictwo Rzymu. Jednak już w 26 roku p.n.e. Fraates powrócił do kraju i zbrojnie usunął uzurpatora, odzyskując tron. Tiridates zdołał uciec na tereny rzymskie, zabierając ze sobą w roli zakładnika jednego z synów Fraatesa11. Wydarzenie to jest bardzo istotne, bowiem Tiridates niejako „sprezentował„ Rzymowi pretekst i możliwość do prób ingerencji w wewnętrzne sprawy imperium Partów, które to od tej pory zdarzały się dość często. Fraates wielokrotnie zabiegał u Oktawiana o wydanie mu Tiridatesa wraz z porwanym synem, jednak cesarz zgodził się jedynie na oddanie syna. Jasnym jest, iż niedawnym partyjskim uzurpatorem chciał się w przyszłości posłużyć jako ”kartą przetargową”12.

Oktawian August  / fot. Till Niermann, CC-BY-SA-3.0

Oktawian August / fot. Till Niermann, CC-BY-SA-3.0

W 23 r. p.n.e. Armenią wstrząsnął polityczny przewrót. Dotychczas przychylny Partom król Artakses II został usunięty z tronu, a jego miejsce zajął Tigranes. Cesarz Oktawian posłał do Armenii Tyberiusza, by ten w jego imieniu ukoronował nowego władcę. Był to oczywisty wyraz rzymskich wpływów, a także uzależnienia Armenii. Ta nagła zmiana kierunku zapatrywań politycznych sąsiada postawiła Partię w bardzo napiętej sytuacji, zarówno z samą Armenią jak i Rzymem. Wobec takiego obrotu spraw Partii zagrażało niebezpieczeństwo napaści zbrojnej ze strony Cesarstwa, szykującego się już zresztą do pomszczenia klęski spod Carrhae, więc w roku 20 p.n.e. Fraates IV wynegocjował z Oktawianem pokój, na mocy którego „Król Królów” uwolnił rzymskich jeńców oraz odesłał do Rzymu sztandary Legionów zdobyte pod Carrhae w 53 p.n.e., Saxą w 40 p.n.e. oraz Fraaspą w 36 p.n.e., po których odbiór przyjechał wysłany przez cesarza Tyberiusz. Dodatkowo ustalono granicę obu imperiów na rzece Eufrat. Cesarz, w podzięce za ten gest, oddał wreszcie partyjskiemu władcy jego uprowadzonego przez Tiridaesa syna oraz podarował piękną niewolnicę imieniem Musa, którą ten później pojął za żonę. Oktawian tym samym udowodnił swoim przeciwnikom, że jego polityka kompromisu na Wschodzie jest słuszna. W 10 roku p.n.e. Fraates za namową Musy zdecydował się na odesłanie swoich synów do Rzymu. Wykorzystał pierwszą dogodną ku temu okazję podczas spotkania z rzymskim namiestnikiem Syrii, przekazując mu swoich męskich potomków, pozostawiając przy sobie jedynie syna którego miał z królową. Chciał w ten sposób uniknąć sporów o tron, ponieważ już dawno ustalił, że jego następcą będzie właśnie jego syn ze związku z Musą, Praatakes (znany też jako Fraatakes lub Fraates V). Kiedy przy władcy pozostał już tylko jeden spadkobierca jego tronu, w 2 roku p.n.e. Musa otruła Fraatesa IV. Wynikało to z obawy przed zmianą zdania przez króla co do pierwszeństwa jej syna, ale być może morderstwo to było tylko kolejnym etapem jej planu – to przecież ona przekonała Fraatesa do odesłania pozostałych jego synów13.

Praatakes zaraz po objęciu władzy w 2 r. p.n.e. poślubił swoją matkę Musę. We wschodnich kulturach taki związek nie był czymś nadzwyczajnym, jednakże Rzymianie byli tym faktem zdecydowanie zniesmaczeni, a nawet oburzeni. Oktawian zdecydowanie potępiał Praatakesa jako władcę, nie uznając go za króla Partii. Jednocześnie cesarz chciał ponownie przejąć wpływy w Armenii. W tym właśnie konflikcie rysuje się ostry kontrast w podejściu do spornego królestwa. Rzym bowiem opierał się na narzucaniu przychylnych sobie władców siłą, natomiast Partowie wykorzystywali poczucie bliskiej więzi etnicznej łączącej ich z Armeńczykami. Sześć lat po objęciu przez Praatakesa władzy usunął go Orodes III wraz z liczną grupą możnych, samemu zajmując tron w 4 roku n.e. Praatakes wraz z Musą zostali zmuszeni do ucieczki do Syrii. Orodes natomiast został zamordowany zaledwie po kilku miesiącach władania Partią, najprawdopodobniej przez tych samych ludzi, którzy wcześniej pomogli mu uzyskać tron. Ci właśnie możni (w większości byli to dawni stronnicy Fraatesa IV) poprosili Augusta o odesłanie z powrotem do Partii najstarszego syna Fraatesa IV – Vononesa. I tak w 6 r. n.e. przejął on jako Vonones I tron imperium partyjskiego. Gajus Trankwillus twierdzi natomiast, iż został on królem Partii głównie z powodu silnych nacisków cesarza. Rzeczywiście, nie byłoby w tym nic dziwnego, skoro August tak bardzo krytykował Praatakesa i cały czas liczył na przychylność któregoś z władców Partii. Nowy „Król Królów” większość swojej młodości spędził w Rzymie i zdążył już w dużej mierze przejąć śródziemnomorskie zwyczaje i tradycje. Według historyków partyjskim elitom nie odpowiadał właśnie owy rzymski styl życia Vononesa, więc wysunęli żądania zmiany króla. O tron upomniał się Artabanos II, który prawdopodobnie był królem Medii Atropatene (jednak także pochodził z dynastii Arsacydów). Po początkowych zwycięstwach nad pretendentem, Vonones musiał ostatecznie uciec do Armenii w 10 roku n.e., jednak dopiero rok później, w 11 r. n.e. (według innych źródeł dopiero w 12 roku), Artabanos oficjalnie został nowym „Królem Królów”. Vonones natomiast z Armenii udał się do Syrii, gdzie był przez Rzymian traktowany w godny króla sposób. Jednakże w późniejszym okresie na prośbę Artabanosa Rzymianie przewieźli go na północny Cypr, gdzie w roku 19 n.e. został zabity podczas próby ucieczki14.

Tyberiusz/ fot. ChrisO, CC-BY-SA-3.0

Tyberiusz/ fot. ChrisO, CC-BY-SA-3.0

W roku 14 n.e. August zmarł. W pozostawionym po sobie testamencie jasno zaznaczył, aby nie pozyskiwać nowych zdobyczy terytorialnych dla imperium, pozostawiając je w takich granicach, w jakich on je zostawił. Przez całe swoje życie prowadził jedynie te wojny, które jego zdaniem były niezaprzeczalnie opłacalne. Uważał, że wszystko, co przedstawiało dla Rzymu jakąś większą realną wartość, zostało już przez niego zdobyte. Właśnie dlatego całkowicie zrezygnował z podboju Brytanii i nie próbował ponownie wyprawiać się za Ren po klęsce w Lesie Teutoburskim (w 9 r. n.e. utracono tam aż trzy Legiony)15. Po śmierci Augusta dały się odczuć silne niepokoje mieszkańców związane z odejściem tego zasłużonego cesarza. Przed śmiercią na swojego następcę wyznaczył swego przybranego syna – Tyberiusza. Jak podaje historyk Wellejusz Paterkulus, Tyberiusz nie chciał z początku przyjmować tytułu cesarza i sprawować rządów na zasadzie pierwszeństwa, jednak w wyniku nacisków senatu zgodził się postąpić według testamentu pozostawionego przez Augusta16. Nowy cesarz najpierw zajął się sferą polityczną, między innymi porządkując sytuację prawną zgromadzeń ludowych. Należy zaznaczyć, iż Tyberiusz był przez cały okres jego rządów godnym kontynuatorem polityki swego poprzednika – prowadził mało wojen (a na tych, na które się zdecydował, zyskał niewiele ziem), a także nie zmienił polityki wewnętrznej. Odznaczał się też niekiedy nawet większą dbałością np. o „wolność języka i myśli” niż August17. Bardzo wielu Rzymian było jednak przychylnych nowemu cesarzowi – w 14 r. zbuntowały się Legiony pod wodzą Germanika, stacjonujące w Germanii i Ilirii. Żołnierze domagali się zwiększenia żołdu i skrócenia lat służby, ale przede wszystkim – usunięcia z tronu Tyberiusza i osadzenia na nim właśnie Germanika. On jednak nie poparł buntu i stosunkowo szybko doprowadził do jego zakończenia, akceptując tym samym Tyberiusza jako prawowitego cesarza18. Germanik zyskał sobie tym samym przychylność cesarza i został przez niego wysłany na Wschód w celu stłumienia buntu kolejnych Legionów (wg Tacyta przy granicy z Partią stacjonowały wówczas cztery Legiony)19. Po poradzeniu sobie z tą sytuacją, wyruszył w 18 r. na Kapadocję i Kommagenę (nad Eufratem), zajmując oba królestwa. Podbita została też Mała Armenia oraz Paflagonia. O trosce, jaką Tyberiusz pokładał we Wschodzie, może natomiast świadczyć fakt wyłożenia przez niego sporych sum na odbudowę kilku azjatyckich miast po trzęsieniu ziemi w 17 r.20 W tym samym roku zaanektował on Kommagene, wzmacniając tym samym system przygraniczny Cesarstwa. Było to faktyczne stworzenie kolejnego podłoża pod ewentualne przygotowania do zbrojnej wyprawy na imperium Partów. Jednak, jak się później miało okazać, były to jedyne zdobycze terytorialne Tyberiusza podczas okresu jego rządów. Starał się on bowiem ściśle przestrzegać testamentowych zaleceń Augusta, aby nie poszerzać już imperium21.

W 18 r. zmarł dotychczasowy król Armenii, Orodes. Tyberiusz wybrał na nowego króla Artaksesa III i uczynił go swym lennikiem. „Król Królów” – Artabanos II – był już mocno zaniepokojony sytuacją, w której znalazła się Partia. Oto bowiem jej zachodnie granice imperium stykały się już niemal na całej swej długości z królestwami uniezależnionymi od Rzymu, a w dodatku pod rzymską kontrolą od jakiegoś już czasu znajdował się też obiekt wielowiekowych pożądań Partów – Armenia. Artabanos jednak jeszcze przez jakiś czas nie podejmował żadnych działań, ponieważ najpierw musiał się uporać z problemami wewnętrznymi. W międzyczasie zajął on jednak Medię Atropatene, Charakene, Persydę i Suzjanę, obsadzając na tronach nowych, posłusznych wobec niego władców. W końcu, w 35 roku, „Król Królów” wysłał dowodzoną przez swego syna (Arsacesa) armię, aby zajęła Armenię. Arsaces został upoważniony przez swego ojca do zajęcia tronu Armenii, jeśli ją zdobędzie. Artabanos wysłał list do cesarza, w którym kategorycznie zażądał zwrócenia wszystkich ziem niegdyś należących do imperium Achemenidów. Partowie uważali się za prawnych spadkobierców tejże dynastii, więc nie jest zaskakującym tak jasno sformułowane żądanie22. W obliczu zbrojnej akcji Partów Tyberiusz nakazał swemu sojusznikowi, królowi Iberii Kaukaskiej, Mitrydatesowi, wkroczyć do Armenii od północy i zachęcić do buntu Tiridatesa (krewnego Artabanosa). Misja Mitrydatesa powiodła się, wskutek czego w Partii wybuchła nowa wojna domowa. Wówczas Artabanos musiał jednocześnie walczyć z buntownikami na terenie Partii, jak i szybko zakończyć kampanię w Armenii. Sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała, gdy na polecenie Tyberiusza do wojny wmieszał się Lucjusz Witeliusz, prokonsul Syrii, opowiadając się po stronie Tiridatesa. Artabanos II zdołał ostatecznie zwyciężyć Tiridatesa i Witeliusza, lecz nie udało mu się opanować Armenii23.

Kaligula / fot. Clio20, CC-BY-SA-3.0

Kaligula / fot. Clio20, CC-BY-SA-3.0

Tyberiusz starał się nie prowokować większych konfliktów na Wschodzie, ponieważ uważał, iż wystarczającym sukcesem jego rządów było wzmocnienie granic nad Renem, Eufratem (dzięki ostatecznemu porozumieniu z Artabanosem) oraz pomyślne dla Rzymu stłumienie powstań w Galii i Afryce. Dwa lata po wyprawie Artabanosa na Armenię, w 37 r., cesarz zmarł. Przed śmiercią wyraził on wolę, aby władzę w Rzymie sprawowali po nim wspólnie Tyberiusz Gemellus oraz Gajusz (Kaligula). Senat jednak całą władzę przekazał w ręce Kaliguli. On sam jeszcze w 17 r. przeniósł się wraz z ojcem Germanikiem i całą rodziną na Wschód. Właśnie ten fakt poznania przez niego osobiście wewnętrznych i zewnętrznych problemów tamtego regionu, a także oswojenie z kulturą orientalną miały ogromny wpływ na jego późniejsze polityczne decyzje i działania przy granicy z Partią. Już w roku 19 n.e. Germanik został otruty, najprawdopodobniej na polecenie namiestnika Syrii, Pizona24. Początki rządów Kaliguli cechowała dbałość o sprawiedliwość i wolność obywateli. Jednak już pod koniec 37 roku zapadł na ciężką chorobę mózgu, która zmieniła go w porywczego i krwawego władcę. Dzięki fali procesów politycznych i szeroko zakrojonej konfiskacie majątków nowy cesarz zdobywał fundusze, które roztrwaniał na uczty swego dworu. Prowadził kampanie w Germanii i Galii, a w 40 r. zagarnął Mauretanię. Kaligula zrobił natomiast poważny błąd w polityce wschodniej, wzywając do Rzymu i zamykając w więzieniu króla Armenii, Mitrydatesa. Tą sytuacje wykorzystał „Król Królów”, Artabanos II, bez przeszkód zajmując Armenię. Coraz silniej uwidaczniał się też konfliktu interesów obu stron: Rzym pragnął powtórzyć sukcesy Aleksandra Wielkiego poprzez ekspansję na Wschód, natomiast Partowie chcieli odbudowy potęgi imperium Achemenidów, czego naturalnym następstwem powinno być odebranie Rymowi zagrabionych ziem25.

Klaudiusz

Klaudiusz

W styczniu 41 roku cesarz Kaligula został zamordowany przez spiskowców, którzy nie oszczędzili też jego żony i córki. Po zabiciu Kaliguli pretorowie, którzy dokonali zamachu stanu wybrali na nowego cesarza Klaudiusza. Zajął się on głównie reformami społeczno-politycznymi, militarnie angażując się jedynie w wyprawę do Brytanii w roku 43. Do tej pory starano się stosować do zaleceń cesarza Augusta, aby nie poszerzać granic imperium. Pod koniec lat czterdziestych I wieku n.e. Klaudiusz w niewielkim stopniu odszedł od tych wytycznych, tworząc nowe rzymskie prowincje z Mauretanii (podzielonej na dwie prowincje), Brytanii, Tracji i Lycji. Zwrócił natomiast Kommagene jej władcy Antiochowi IV. Kiedy władca Partii, Gotarzes II zajęty był wewnętrznymi sporami o władzę, Klaudiusz przy pomocy nielicznej armii przywrócił na tron Armenii Mitrydatesa26.

W 51 roku tron Partii objął Wologezes I, jeden z najwybitniejszych władców starożytnego Iranu. Jego rządy charakteryzowała daleko posunięta iranizacja kraju, zapewne będąca pewnego rodzaju przeciwstawieniem się coraz liczniejszym wpływom rzymskim. Wologezes znacząco ograniczył używany dotąd w Partii język grecki, zastępując go irańskim Pahlavi. Bardzo istotne wydarzenie dla znaczenia polityki zagranicznej imperium Partów nastąpiło roku 52: w wyniku przewrotu politycznego król Armenii został zamordowany, a władzę przejął jego bratanek, Radamist. Wówczas Wologezes I z jawnym przyzwoleniem Rzymu wkroczył do Armenii, zbrojnie usuwając Radamista i osadzając na jej tronie swego młodszego brata, Tiridatesa27. Jednocześnie swemu starszemu bratu, Pakorusowi, podarował Medię Atropatene, czyniąc z niej samodzielną dzielnicę. Miał też poważne plany opanowania Adiabeny, jednak z powodu zagrożenia ze strony plemion nadkaspijskich nie zdołał ich urzeczywistnić28.

Neron

Neron

W 54 r. zmarł cesarz Klaudiusz, najprawdopodobniej otruty przez żonę, która chciała osadzić na tronie swego syna. Tak też się stało – piątym i ostatnim zarazem cesarzem z dynastii julijsko-klaudyjskiej został Neron. Był krwawym i despotycznym władcą, zapoczątkował prześladowania chrześcijan, a w 59 r. nakazał zamordowanie swojej matki, która wcześniej pomogła mu zdobyć władzę. Nie powinno jednak zbytnio dziwić jego postępowanie, ponieważ wiadomo, iż wychował się on właśnie w atmosferze ciągłych podejrzeń i zabójstw politycznych. Wielu badaczy twierdzi też, że zabijając matkę, tylko wyprzedził jej plany zabicia syna29. W tym okresie na Wschodzie panował względny spokój, a akcje militarne Rzymu ograniczały się do interwencji przeciwko buntowniczym plemionom z gór Taurus. Cała zresztą wschodnia polityka Rzymu, zapoczątkowana przez cesarza Augusta, opierała się na utrzymywaniu prestiżu Cesarstwa przy użyciu dyplomacji, starając się unikać przy tym działań wojskowych30.

W końcu jednak sytuacja, jaka panowała w Armenii po obsadzeniu tam przez Partów brata „Króla Królów”, przestała Neronowi odpowiadać. Wysłał więc zasłużonego weterana z walk w Germanii, Gnejusza Domicjusza Korbulona, aby zażądał od Wologezesa, by Tiridates przyjął zwierzchnictwo cesarza. Odpowiedź Partów była oczywiście negatywna, tak więc obie strony rozpoczęły przygotowania do wojny. Próbowano jeszcze negocjacji, jednak i one zakończyły się fiaskiem. W końcu oddziały partyjskie zaatakowały i pokonały w 57 r. rzymskie oddziały nad Eufratem. Korbulon ruszył więc ze swoją armią na Armenię. Już w 58 roku wyparł Tiridatesa z kraju, łupiąc i paląc Artaksatę, a w 59 r. zdobył Tigranocertę. Wologezes był w tym czasie zajęty tłumieniem buntu w Hyrkanii i nie mógł przyjść bratu z pomocą. Wobec tego Tiridates zmuszony został do opuszczenia Armenii, a cały kraj wpadł w ręce Korbulona, który w 60 r. na jej tronie osadził Tigranesa. Był on cudzoziemcem (pochodził z rodu kapadockiego i judejskiego). Dodatkowo Neron postanowił odstąpić rejony pograniczne sąsiednim monarchom, licząc na odwdzięczenie się za to przychylnością wobec nowego króla Armenii. Ten jednak napadł w 61 r. na Mezopotamię, prowokując tym samym Wologezesa do ponownego ataku na Armenię. Gdy oblegał Tigranocertę, Korbulon usunął Tigranesa i zaproponował „Królowi Królów” układ, na mocy którego tron Armenii miałby na nowo przejąć Tiridates, pod warunkiem przyjęcia zwierzchnictwa Rzymu. Tiridates zgodził się na to, jednak układu nie zaakceptował Neron. Jednocześnie zmieniła się też rzymska polityka w stosunku do Armenii: teraz zrezygnowano już ostatecznie z opierania się na marionetkowych władcach, na rzecz bezwarunkowej aneksji kraju. Sami Armeńczycy chcieli, aby na ich tronie zasiadł władca popierany zarówno przez Rzym jak i Partię, jednak taki kompromis nie był możliwy ze względu na krzyżujące się dążenia obu imperiów. W obliczu nowej wojny Korbulon przezornie pozostawał ze swymi oddziałami w Syrii, natomiast namiestnik Kapadocji, Cesseniusz Petus, podjął decyzję o samodzielnym ataku na Armenię. Jego wojska zostały jednak otoczone przez Partów pod Randeją nad rzeką Arsaniasz (dopływ Eufratu) i Petus został zmuszony do poddania się, nie mogąc liczyć na posiłki z Syrii. Po tej porażce Rzymianie wycofali się z Armenii, a jej tron po raz kolejny zajął Tiridates. Już jednak w roku 64 Korbulon na czele około pięćdziesięciotysięcznej armii ruszył po raz kolejny przeciw Tiridatesowi, unikając tym razem poważniejszych starć. Dość szybko udało się osiągnąć ostateczne porozumienie, zakładające, iż tron Armenii pozostanie w rękach Tiridatesa, gdy ten uzna Nerona za zwierzchnika. I tak brat „Króla Królów” w latach 63-64 (według innych historyków było to w okresie 65-66) przebywał w Rzymie, gdzie pod koniec jego pobytu cesarz Neron osobiście koronował go na króla Armenii31.

Spór o Armenię zakończył się więc ostatecznie drogą dyplomatyczną, jednak ludu rzymskiego nie satysfakcjonowało to w pełni. Dopiero właśnie przyjazd Tiridatesa do Rzymu okazał się na tyle spektakularny, ażeby Neron mógł triumfalnie ogłosić swoje zwycięstwo. Król Armenii zobowiązał się już wcześniej Korbulonowi że przybędzie osobiście do Cesarza, aby ten mógł go formalnie ukoronować. Jego wizyta była od dawna oczekiwana, a przygotowania do niej bardzo kosztowne. Sam wjazd Tiridatesa do Rzymu był wielkim wydarzeniem, mającym charakter militarnego triumfu Rzymu, jednak (jak to wcześniej ustalono) nie można było w niczym uchybić władcy Armenii. I rzeczywiście, potraktowano go jak najdostojniejszego króla, a na utrzymanie jego świty Neron wydawał z państwowej kasy podobno aż osiemset tysięcy sestercji dziennie. Zorganizowano dla Tiridatesa także wiele igrzysk, pokazów i uczt. Neron wygłosił bardzo pompatyczne przemówienie, w którym zaznaczał, iż to tylko dzięki niemu jego gość otrzymał Armenię. Ogólnie jednak cała wizyta Tiridatesa przebiegała w dobrej atmosferze. Gdy wyjeżdżał już z Rzymu, trochę na pokaz obiecał publicznie Cesarzowi, że odbudowaną stolicę Armenii, Artaksatę, nazwie na jego cześć Neronia32.

Całe to wydarzenie było w istocie wielkim zwycięstwem Partów. „Król Królów”, patrząc realistycznie, zdawał sobie sprawę, że jeśli będzie chciał mieć naraz realną oraz formalną władzę nad Armenią, musi się liczyć z ciągłymi interwencjami Rzymu. Ostatecznie zgodził się na przyjęcie przez Tiridatesa formalnego zwierzchnictwa Nerona. Cesarz już raz odrzucił tę kompromisową propozycję wynegocjowaną przez Korbulona i zapłacił za to nową wojną, która (tak jak poprzednia) nie przyniosła żadnych wymiernych korzyści. Neron wiedział już, że nie ma możliwości na uzyskanie większych wpływów w Armenii, zwłaszcza że Armeńczycy już od dłuższego czasu pokładali swe nadzieje na stabilizację właśnie w Partii, a nie w Rzymie. Cesarz chciał zachować przynajmniej pozory swojego prestiżu, więc musiał przyjąć warunki „Króla Królów”. W skutek tego wydarzenia, nazywanego w Rzymie „kompromisem”, Neron nie miał praktycznie żadnego wpływu na to, co się działo w Armenii, sprawował jedynie formalne zwierzchnictwo nad Tiridatesem. Wologezes natomiast urzeczywistnił wreszcie podstawowy cel polityki zagranicznej dynastii Arsacydów, jakim było stałe przejęcie Armenii. Podniósł też znacząco swój prestiż: najpierw poprzez uroczystą koronację Tiridatesa na króla Armenii, później koronację Pakorusa na króla Medii. Nikt z partyjskich możnych nie miał wątpliwości, że oto rzymski cesarz faktycznie tylko zatwierdził wcześniejszą wolę „Króla Królów”. Ten akt prawny nie zażegnał jednak napięć Rzymu z Partami. Często dochodziło do różnych incydentów granicznych, a w samej Partii mówiło się nawet o planowanej ofensywie Nerona33.

Partyjscy wojownicy

Partyjscy wojownicy

Pod koniec panowania cesarza rozpoczęto z jego inicjatywy szeroko zakrojone plany ekspedycji badawczej na Kaukaz, której celem miało być uzyskanie jak największej ilości informacji o tych, jeszcze stosunkowo mało znanych dla Rzymu, terenach. Główne korzyści jakich się po tej wyprawie spodziewano to ekspansja handlowa Cesarstwa zorientowana w dużej mierze na rozpoczęcie kontaktów z kupcami chińskimi. Spotyka się również pogląd głoszący, iż opanowanie Kaukazu miałoby być wstępem do ponownej walki o supremację w Armenii, jednak jest wątpliwe z perspektywy okupionego wielkim wysiłkiem trwałego pokoju z Partią. Owy pokój był na tyle pewny, iż w operacji kaukaskiej wzięłyby udział Legiony stacjonujące na granicy z Partią, bowiem nie potrzebna była już tam taka liczba wojska. Przygotowując plany tej wyprawy, ogłoszono już nawet, specjalnie na jej potrzeby, zaciąg w Germanii i Brytanii, jednak do ekspedycji ostatecznie nigdy nie doszło34.

W 68 r. Neron popełnił samobójstwo, jednak sytuacja na granicy z Partią pozostawała niezmienna. Po śmierci cesarza stale zwiększano natomiast liczbę Legionów stacjonujących na Wschodzie (kosztem tych znad Renu i Dunaju). Gdy w Rzymie wybuchła wojna domowa o władzę, Wologezes zaproponował nawet Wespazjanowi pomoc, jednak ten odrzucił propozycję. Parę lat później na Armenię wyprawili się Alanowie i „Król Królów” poprosił Wespazjana o pomoc, powołując się na wspólny interes (cesarz nadal miał formalne zwierzchnictwo nad Armenią), jednak ten odmówił, stwierdzając, iż nie ma kompetencji do mieszania się w sprawy wewnętrzne Partii. Była to bardzo ważna przesłanka, oto bowiem rzymski cesarz publicznie przyznał, że Armenia leży całkowicie w strefie polityki partyjskiej. Można uznać ten fakt za pierwsze nieformalne zrzeczenie się Rzymu praw do Armenii35. Przez wiele lat cesarze rzymscy nie uważali zewnętrznych podbojów za konieczne, jednak po objęciu władzy przez Trajana sytuacja ta się zmieniła. Po zwycięskiej wojnie z Dakami przez 10 lat przygotowywał on wyprawę na Partów, która miała być ukoronowaniem jego rządów. Najpierw zaanektowana została większa część Arabii Nabatejskiej, z której utworzono prowincję w celu zabezpieczenia się przed ewentualnym atakiem manewrowym Partów36. Na wiosnę 114 r. armia rzymska praktycznie bez oporu zajęła Armenię, która już w maju tego samego roku została ogłoszona prowincją. Na początku 115 r. dowódca rzymskiej kawalerii, Lusius Quietus, przeprowadził na dużą skalę rajd na północną Mezopotamię, jednak nie zdołał zachować kontroli nad terenami, które zostawił za sobą. W tym samym czasie główne siły Trajana weszły do Mezopotamii od strony Armenii i zajęły się obleganiem ważniejszych miast. Wkrótce Rzym zajął całą Mezopotamię wraz z najważniejszymi miastami (Seleucja, Babilon i Ktezyfon), a partyjski król Chosroes I (lub też: Osroes) musiał uciekać w głąb swego imperium. Gdy jednak Trajan zbliżał się już do Zatoki Perskiej, w środkowej i północnej Mezopotamii zaczęły wybuchać liczne powstania ludności, które zmusiły Legiony do powrotu w okolice dopiero co zdobytych miast. Wybrany przez Trajana król Partii nie znalazł prawie żadnego poparcia ludności, a cesarska armia zaczęła ponosić coraz więcej klęsk. W tej sytuacji w 117 r. Legiony zaczęły wycofywać się na dawne granice. W tym samym roku zmarł Trajan, a tron po nim przejął Hadrian, który nakazał całkowite zaprzestanie walk z Partami, uznając je za zbyt kosztowne przedsięwzięcie. Od tego czasu sytuacja na granicy z Partią pozostawała napięta i chwiejna37.

Karakalla / fot. CC-BY-SA-3.0

Karakalla / fot. CC-BY-SA-3.0

W drugim wieku n.e. miało miejsce jeszcze wiele potyczek i kilka pomniejszych wojen, w wyniku których Partia m.in. odzyskała Armenię. Ostatnim cesarzem próbującym zagarnąć Partię był Karakalla. W 216 r. zaanektował on na nowo Armenię oraz wkroczył do Mezopotamii i Medii. Po początkowych sukcesach został zamordowany przez Marka Opiliusza Makrynusa, który zagarnął po nim władzę. Nie potrafił jednak sobie poradzić na froncie partyjskim i szybko zawarł z „Królem Królów”, Artabanosem IV, rozejm, na mocy którego zmuszony został do wypłacenia kontrybucji wojennej38. Partia była już jednak od dłuższego czasu osłabiana procesami wewnętrznej destabilizacji terytorialnej oraz najazdami koczowników i już około 226 r. ostatni Król Królów, Tiridates III (do niedawna uważano, że ostatnim władcą Partii był Artabanos IV) został obalony i władzę nad imperium na stałe już przejęła perska dynastia Sasanidów39.

Imperium Partów było zlepkiem wielu królestw zamieszkiwanych przez wiele często zróżnicowanych etnicznie ludów. Z tego powodu w III w. n.e. nasiliło się dążenie lokalnych możnych do przejęcia dorobku Arsacesa, które doprowadziło w końcu do upadku wielkiej i silnej Partii. W kontaktach z Rzymem natomiast zarzewiem konfliktu zawsze była Armenia, w której sytuacja wewnętrzna zmieniała się bardzo często. Owa niestabilność była dla obu stron powodem zarówno wielu zwycięstw jak i porażek.

Według współczesnych badaczy większość sukcesów, jakie Rzym kiedykolwiek odniósł w Partii na drodze wojen i intryg politycznych były w większym lub mniejszym stopniu skutkiem przypadku, a nie jakiegoś wcześniej opracowanego, ścisłego planu. Głównym powodem wypraw organizowanych przez Rzym w kierunku wschodnim były natomiast osobiste aspiracje władców i poszczególnych dowódców, którzy marzyli o powtórzeniu sukcesów Aleksandra Wielkiego. Drugim powodem był fakt kontrolowania przez Partię wielu dużych miast o znaczeniu handlowym oraz, co się z tym wiąże, części jedwabnego szlaku prowadzącego do Europy. To wszystko nadawało jakiekolwiek materialne znaczenie Partii dla Cesarstwa. Polityka Rzymu na Wschodzie różniła się od tej, jaką stosowano na innych rubieżach państwa, gdzie starano się odciąć od niepodbitych terytoriów: w Germanii zbudowano limes, w Brytanii Mur Hadriana, natomiast Wschód pozostawał w praktyce otwarty na ekspansję obu stron. Dodatkowo na granicy z Partią ze względu na ogromne odległości i wielki połacie niezagospodarowanego terenu z pustynnymi włącznie nie było możliwości budowy jednolitych, ciągłych fortyfikacji granicznych40.

Partia, która powstała niemal przypadkowo, była z początku tylko jednym z wielu podobnych niewielkich królestw. Z czasem stała się jednak jednym z największych imperiów starożytnego Wschodu i była jedyną zorganizowana siłą, która stanęła na drodze aspiracji Rzymu. Mimo licznych prób, Cesarstwo nigdy nie zdołało jej sobie podporządkować.

Bibliografia:

Źródła:

  1. Appian z Aleksandrii, Historia rzymska, przeł. L. Piotrowicz, Wrocław 1957.
  2. Cassius Dio Cocceiannus, Historia rzymska, przeł. W. Madya, Wrocław 1967.
  3. Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, przeł. E. Zwolski, Wrocław 1970.
  4. Gajus Swetoniusz Trankwillus, Żywoty Cezarów, przeł. J. Niemirska-Pliszczyńska, Wrocław 1987.

Opracowania:

  1. Cary M., Scullard H. H., Dzieje Rzymu, Warszawa 2001.
  2. Eiland M. L., Parthians and Romans at Nineveh, [w:] Ancient Iran and the Mediterranean world, s. 55-68, red. Elżbieta Szczęśniak, Kraków 1998.
  3. Grant M., Neron, Warszawa 1980.
  4. Grzesiowski M., Partowie zagrażają wschodnim prowincjom rzymskim wiosną i latem 50 r. p.n.e., „Meander” 1960, nr 5-6, s. 288-295.
  5. Haszyc Z., Wyprawa przeciw Partom w latach 114-117 i zwrot w polityce zagranicznej Cesarstwa rzymskiego po objęciu władzy przez Hadriana, „Meander”1975, nr 4, s. 143-156.
  6. Jaczynowska M., Historia starożytnego Rzymu, Warszawa 1988.
  7. Krawczuk A., Poczet cesarzy rzymskich, Warszawa 1986.
  8. Maszkin N. A., Historia starożytnego Rzymu, Warszawa 1951.
  9. Mielczarek M., Cataphracts – a Parthian element in the Seleucid art of war, [w:] Ancient Iran and the Mediterranean world, red. Elżbieta Szczęśniak, Kraków 1998, s. 101-104.
  10. Nadel B., Penetracja Rzymu i wpływy rzymskie na północnym wybrzeżu Morza Czarnego, „Meander” 1969, nr 2, s. 51-69.
  11. Nadel B., Penetracja Rzymu i wpływy rzymskie na północnym wybrzeżu Morza Czarnego, „Meander” 1969, nr 3, s. 116-124.
  12. Suder W., Census Populi. Demografia starożytnego Rzymu, Wrocław 2003.
  13. Wells C., Cesarstwo rzymskie, Warszawa 2005.
  14. Wolski J., Historia powszechna: starożytność, Warszawa 1994.
  15. Wolski J., Iran: siedziba imperiów w starożytności. II. Arsacydzi, Wrocław 1988.
  16. Wolski J., Z najnowszej problematyki badań nad historią Wschodu Starożytnego, „Meander” 1976, nr 9-10, s. 349-359.

Strony internetowe:

  1. http://www.cais-soas.com
  2. http://www.iranchamber.com
  3. http://www.parthia.com
  1. J. Wolski, Historia powszechna. Starożytność, s. 251-252. []
  2. Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, s. 78. []
  3. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 39-40. []
  4. C. Wells, Cesarstwo rzymskie, s. 37-40. []
  5. A. Krawczuk, Poczet cesarzy rzymskich, s. 21. []
  6. Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, s. 79. []
  7. M. Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu, s. 7-13. []
  8. A. Krawczuk, Poczet cesarzy rzymskich, s. 25. []
  9. M. L. Eiland, Parthians and Romans at Nineveh, [w:] Ancient Iran and the Mediterranean world, s. 55-57. []
  10. Ibidem, s. 59-61. []
  11. M. Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu, s. 37. []
  12. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 41. []
  13. M. Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu, s. 38-39. []
  14. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 42-43. []
  15. A. Krawczuk, Poczet cesarzy rzymskich, s. 26. []
  16. Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, s. 107. []
  17. A. Krawczuk, Poczet cesarzy rzymskich, s. 38. []
  18. Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, s. 108. []
  19. C. Wells, Cesarstwo rzymskie, s. 153. []
  20. Wellejusz Paterkulus, Historia Rzymska, s. 110. []
  21. A. Krawczuk, Poczet cesarzy rzymskich, s. 38. []
  22. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 45. []
  23. M. Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu, s. 107. []
  24. A. Krawczuk, Poczet cesarzy rzymskich, s. 44. []
  25. M. Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu, s. 79-81. []
  26. Ibidem, s. 81-86. []
  27. M. Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu, s. 108. []
  28. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 48. []
  29. M. Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu, s. 87-89. []
  30. Ibidem, s. 108-109. []
  31. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 49. []
  32. M. Grant, Neron, s. 170-172. []
  33. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 50. []
  34. M. Grant, Neron, s. 180-181. []
  35. J. Wolski, Iran: siedziba imperiów w starożytności, s. 50-51. []
  36. Z. Haszyc, Wyprawa przeciw Partom w latach 114-117 i zwrot w polityce zagranicznej Cesarstwa rzymskiego po objęciu władzy przez Hadriana, „Meander” 1975, nr 4, s. 143-144. []
  37. Z. Haszyc, Wyprawa przeciw Partom w latach 114-117 i zwrot w polityce zagranicznej Cesarstwa rzymskiego po objęciu władzy przez Hadriana, „Meander” 1975, nr 4, s. 146-153. []
  38. J. Wolski, Historia powszechna. Starożytność, s. 448. []
  39. Ibidem, s. 468. []
  40. M. L. Eiland, Parthians and Romans at Nineveh [w:] Ancient Iran and the Mediterranean world, s. 57-58. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. patryk pisze:

    bardzo merytoryczny artykuł 😀 świetny !!!!!

Zostaw własny komentarz