Matki dynastii Tudorów - Małgorzata Beaufort


Choć nie dokonała haniebnych czynów, ani nikogo nie skrzywdziła, pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci epoki Tudorów. Przez jednych chwalona za swą dobroć i wielką pobożność, przez drugich krytykowana za zaślepienie, dumę i dewocję. Jakakolwiek by nie była, Małgorzata Beaufort pozostaje nie tylko matką pierwszego króla z dynastii Tudorów, ale również tą, która doprowadziła go na tron.

MargaretBeaufort2

Małgorzata Beaufort

Małgorzata Beaufort przyszła na świat jako potomkini lodu Lancasterów, choć z linii pochodzącej z nieprawego łoża. Beaufortowie wywodzili się od Jana z Gandawy, lecz byli bastardami, gdyż ich matka była jedynie opiekunką książęcych dzieci. Mimo to w 1396 roku sam papież zatwierdził małżeństwo tych dwojga, do którego w końcu doszło. Choć Beaufortowie wiele zyskali, nigdy nie mieli zasiąść na tronie Anglii.

Zrujnowane dzieciństwo

W wieku zaledwie siedmiu lat Małgorzata została przyrzeczona i poślubiona Johnowi de la Pole, jednak trzy lata później król Henryk VI rozwiązał to małżeństwo. W wieku lat czternastu została wydana za mąż za Edmunda Tudora, przyrodniego brata panującego króla. W żyłach młodych Tudorów: Edmunda i jego młodszego brata Jaspera, podobnie jak w żyłach Beaufortów płynęła królewska krew. Ich matka, Katarzyna Walezjuszka była francuską księżniczką i niegdysiejszą królową Anglii. Po śmierci jej męża, walecznego Henryka V, tron objął jej malutki syn, a sama Katarzyna postanowiła posłuchać głosu serca i wyjść za mąż za człowieka, którego szczerze kochała, choć nie miał on tytułu ani majątku – Owena Tudora. Król Henryk VI uznał swoich braci, nie obawiał się ich i traktował z należytym szacunkiem i miłością. Można więc powiedzieć, że Małgorzata trafiła na całkiem dobrą partię, choć będąc w tak młodym wieku na pewno nie uważała w ten sposób.

Małżeństwo zostało niezwłocznie skonsumowane, co miało ogromny wpływ na jej młodą psychikę. Chociaż średniowieczne dziewczęta wychodziły za mąż w młodym wieku, czternaście lat to wciąż bardzo niewiele i w przypadkach tak prędkich ślubów najczęściej mąż zobowiązany był poczekać ze skonsumowaniem związku do czasu, aż jego małżonka będzie na to w pełni gotowa. Edmund Tudor nie miał jednak zamiaru czekać, gdyż bardzo pragnął potomka. Nie zważał na to, czy krzywdzi swoją żonę, czy cierpi ona fizycznie i psychicznie - Małgorzata zaszła w ciążę niezwykle szybko.

Niestety, Edmund nigdy nie miał poznać swojego syna. W rok po ślubie zmarł na zarazę, zostawiając swą ciężarną, nastoletnią żonę. Małgorzata stanęła więc przed wyzwaniem wydania na świat dziecka całkiem sama. Była młodą, niedoświadczoną dziewczyną, której ciało i umysł nie były przygotowane na tak trudne przeżycie. Urodziła co prawda syna, lecz w konsekwencji ciężkiego porodu miała już nigdy więcej nie zostać matką. Małgorzata uważała, że nie potrzebuje innych dzieci, gdyż postanowiła całe swoje życie poświęcić małemu Henrykowi, nowemu hrabiemu Richmond.

Powołanie

Małgorzata Beaufort była kobietą wyjątkowo wierzącą. Nie rozstawała się z różańcem, ciągle się modliła i gdyby nie to, że jej rodzice podjęli inną decyzję, zapewne poświęciłaby swoje życie Bogu i wstąpiła do zakonu. Jej los potoczył się inaczej, jednak ona była przekonana, że ma na ziemi do spełnienia niezwykle ważną misję, którą musiała doprowadzić do końca. Od dziecka zdawała sobie sprawę, że posiada prawa do tronu i gdyby tak zrządził los, mogłaby zostać królową. Wiedziała jednak, że gdyby nawet kiedyś tron pozostał wolny, to Anglicy nie poparliby słabej kobiety. Dlatego też wierzyła, że Bóg powołał ją do tego, aby któregoś dnia posadziła na tronie Anglii swojego syna.

Kiedy słaby Henryk VI został obalony przez młodego i przystojnego Edwarda Yorka, który został królem Edwardem IV, Małgorzata zaczęła drżeć o życie swojego syna. Nie chciała, aby nowy król widział w nim zagrożenie, bo gdyby takim się dla niego stał, wtedy Henryk musiałby uciekać. Jednak na początku swego panowania Edward nie miał zamiaru przejmować się niepozornym dzieckiem z rodu Lancasterów, choć cały czas był świadomy jego istnienia i tego, że być może któregoś dnia chłopiec ten może stać się dla niego zagrożeniem.

Lancasterowie długo nie widzieli w Henryku Tudorze następcy tronu. Mimo iż obalony, Henryk VI wciąż miał syna Edwarda, po którego stronie stała jego matka, żona Henryka, dzielna Małgorzata Andegaweńska, która to prowadziła wojska sama, bez pomocy swego bezradnego małżonka. Jednak Edward Westimnster zginął w 1471 w bitwie pod Tewkesbury, pozbawiając swoją pokonaną matkę nadziei. Z braku innych opcji, ci, którzy dalej w duchu popierali przeciwników rodu Yorków, uznali w młodym Henryku swojego pretendenta. Wtedy też, po porażce Lancasterów stryj Henryka, Jasper Tudor, który gorliwie wspierał ich sprawę musiał uciekać z kraju. Zabrał ze sobą nastoletniego Henryka i udał się do Bretanii, gdzie spędzili na wygnaniu długie lata.

Walka o tron

Jako kobieta odważna i dzielna, Małgorzata nie miała zamiaru siedzieć bezczynnie i czekać aż jej syn cudem obejmie tron. Wiedziała, że musi działać i szukać sprzymierzeńców. Oczywiście jej sprawę mieli poprzeć zwolennicy Lancasterów, ale wydarzenia, które miały miejsce w kolejnych latach sprawiły, że po stronie Henryka mieli stanąć też ci, którzy do tej pory stali u władzy jako członkowie rodu Yorków. W 1483 roku zmarł Edward IV, a tron objąć miał jego nastoletni syn. Doszło jednak do konfliktu pomiędzy matką młodego króla, Elżbietą Woodville i jej rodziny, a jej szwagrem, Lordem Protektorem, Ryszardem.  Każda ze stron chciała przejąć kontrolę nad Edwardem V, żadna ze stron nie ufała sobie nawzajem. Ostatecznie to Ryszard postawił na swoim, lecz nie wystarczyło mu to. Wiedział, że młodzieniec mu nie ufa ani go nie zna i zwróci się do swojej matki jak tylko obejmie władzę w królestwie. Ryszard nie chciał dopuścić do panowania Woodville’ów i przejął koronę Anglii dla siebie, mianując się królem Ryszardem III. Jakby tego było mało, krótko po tych wydarzeniach w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął niedoszły Edward V oraz jego młodszy brat – nikt nie wiedział co się z nimi stało, a przynajmniej wszyscy tak właśnie twierdzili. Schroniona w Opactwie Westminsterskim, przerażona Elżbieta Woodville zaczęła spiskować z przeciwnikami Ryszarda, którymi oczywiście byli Małgorzata Beaufort i Henryk Tudor.

Kobiety zdecydowały, że Elżbieta wesprze pretensje Henryka do tronu, a kiedy ten przejmie koronę, ożeni się z najstarszą córką Elżbiety, Elżbietą York. Był to plan idealny, który miał doprowadzić do pokoju pomiędzy zwaśnionymi rodami. Malgorzata Beaufort cieszyła się ze wsparcia wciąż posiadającej władzę byłej królowej, jednak z pewnością nie ufała jej ślepo. Nie myliła się z resztą, gdyż Elżbieta wciąż szukała lepszej okazji i kiedy Ryszard wyciągnął do niej dłoń, ona w końcu ją przyjęła, wysłała swoje córki na jego dwór i przymykała oko na jego otwarte flirty z przyrzeczoną Tudorowi Elżbietą York.

Serce nieznające miłości

Małgorzata nie rozumiała, że młoda dziewczyna mogła oddać serce komuś innemu niż jej syn. Sama nie zaznała w swym życiu wiele miłości czy namiętności. Nie można było oczekiwać od niej, że mogła pokochać Edmunda Tudora, który w jej oczach zapewne był mężczyzną, który ją skrzywdził. Odbiło się to na niej na tyle mocno, że Małgorzata, ta bardzo pragmatyczna kobieta, w późniejszym czasie nalegała na zwlekanie ze skonsumowaniem małżeństwa jej wnuczki Małgorzaty i znacznie starszego od niej króla Francji Ludwika XII. Jej kolejne małżeństwa również nie były zawierane z miłości – niedługo po śmierci Edmunda Małgorzata wyszła za mąż za Henryka Stafforda, który otoczył młodą matkę opieką i dał jej pewnego rodzaju stabilizację.  Stafford zginął jednak jedenaście lat później, a po kolejnych dwóch latach Małgorzata postanowiła poślubić barona Thomasa Stanleya, który wówczas oficjalnie wspierał Yorków. Ich również nie łączyło żadne romantycznie uczucie. Niektórzy historycy sugerują, że Małgorzata mogła darzyć afektem swojego szwagra, Jaspera Tudora, jednak bardziej prawdopodobne jest to, że była ona mu wdzięczna za długoletnią opiekę nad jej synem.

800px-King_Richard_III

Ryszard III York

Królowa Matka

Ryszard III nie cieszył się długo zdobytym tronem. Kiedy w 1485 roku Henryk wreszcie wylądował w Anglii i doszło do bitwy pod Bosworth, Bóg stanął po stronie Tudora. Bóg, a raczej Stanley, który, choć był przecież mężem jego matki, do ostatniej chwili wahał się, kogo powinien wesprzeć. Ostatecznie, kiedy żołnierze Ryszarda byli już osłabieni, ruszył on ze swoimi ludźmi z okrzykiem: „Za Tudora!” i tym samym przechylił szalę zwycięstwa na stronę swego pasierba.

Małgorzata dopięła swego. Całe swoje życie dedykowała swemu synowi, którego nawet dobrze nie znała. Nie było dane jej go wychowywać, dojrzewał on z dala od niej, za jedyną rodzinę mając swego wuja Jaspera. Kiedy więc Henryk zwyciężył, wreszcie mogli się zjednoczyć i poznać na nowo. Małgorzata stała się matką rządzącego króla, lecz to nie było dla niej wystarczające. Całe życie marzyła o tytule królowej i choć jako taką nie mogła się przecież stać, wymyśliła dla siebie nowy tytuł: Królowa Matka.

Henryk dotrzymał słowa i pojął za żonę Elżbietę York, jednocząc tym samym rody Lancasterów i Yorków. Wojna Dwóch Róż dobiegła końca, a Małgorzata Beaufort mogła być pewna, że gdyby nie jej starania, nigdy by do tego nie doszło. Choć nie mogła sama stanąć do walki trzymając w ręku miecz, jej decyzje i spiski doprowadziły do objęcia tronu Anglii przez jej syna. Wypełniła tym samym, jak mocno wierzyła, wolę Boga.

Przez całe panowanie Henryka VII, którego udało się jej przeżyć, stała u jego boku, nadrabiając długoletnią rozłąkę. Udzielała mu rad i spędzała z nim wolny czas, spychając tym samym w cień nową królową Elżbietę, która miała zająć się rodzeniem kolejnych dzieci. Swoją zaborczością, stanowczością i chłodem narobiła sobie wielu wrogów. Budziła respekt, leczy wywołany częściej strachem niż szczerym szacunkiem. Tak jak jej syn, nie była uwielbiana przez poddanych, którzy uważali swego króla za obcego. Kiedy więc Henryk zmarł w 1509 roku, a tron przejął jej wnuk Henryk VIII, Małgorzata nie będąca już Królową Matką została zepchnięta z piedestału. Nastały nowe czasy, a dla jej chłodu i skrajnej pobożności nie było już miejsca. Zmarła ledwie dwa miesiące po swym ukochanym synu.

Bibliografia:

  1. J. Meyer, Tudorowie, Wydawnictwo Astra, Kraków 2012.
  2. Penn, Henryk VII. Świt Anglii Tudorów, Wydawnictwo Astra, Kraków 2014.
  3. Kobiety Wojny Dwóch Róż: Księżna, Królowa i Królowa Matka, pod red. P. Gregory, Poznań 2013.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Ewelina pisze:

    Czy Małgorzata Beaufort nie wyszła za mąż w wieku 12 lat i nie urodziła Henryka w wieku lat 13?

Zostaw własny komentarz