Maria Komornicka – smutna historia życia poetki


Zarówno Hanna Kirchner, jak i Jan Lorentowicz pisali o Marii Komornickiej jako istocie inteligentnej, błyskotliwej, nieszablonowej i utalentowanej. Historia pokazuje, iż rzeczywiście kobieta nie należała do osób, które można było zapomnieć.

Komornicka

Maria Komornicka

Maria Komornicka urodziła się 25 lipca 1876 roku w Grabowie. Znana jest jako poetka, tłumaczka i krytyczka literacka. Zadebiutowała publikacją opowiadań w 1892 roku w „Gazecie Wyborczej”, a dwa lata później wydała Szkice. Jak pisze Iwona Kienzler, w tym właśnie czasie Maria zjawiła się w życiu rodziny Zofii Nałkowskiej.

Pisarka przyszła na świat w zwykłym ziemiańskim domu, w którym podstawą był tradycyjny model rodziny. Jednak oprócz starannego wychowania i edukacji, Maria wyniosła z domu obraz ojca jako tyrana. Augustyn Komornicki był człowiekiem agresywnym i impulsywnym, nie szczędził dzieciom kar cielesnych od najwcześniejszych lat. Jak twierdzą badacze, Maria bardzo skrywała w sobie uczucia, które żywiła do ojca, nawet wstydząc się ich. Chociażby Anna Czabanowska-Wróbel pisze o tym, że była w ciągłym konflikcie ze sobą, w obawie przed potępieniem ze strony innych. Mimo to, Augustyn wspierał swoją córkę i zachwycał się jej talentem pisarskim, który nawet finansował wydając jej Szkice, czy też posyłając ją na naukę do Piotra Chmielowskiego.

Maria nie była szczęśliwa w Warszawie. Wręcz przeciwnie: zajęcia ją nużyły, a uczucie do kuzyna Bolesława Lutomskiego nie przetrwało. To wszystko sprawiło, że Komornicka chciała popełnić samobójstwo do czego ostatecznie nie doszło. Kobieta natrafiła na patrol policji, który uznał ją za prostytutkę i zabrał na cyrkuł, gdzie poddano ją badaniu ginekologicznemu. Jak pisze Iwona Kienzler w Nałkowska i jej mężczyźni istnieją dwie wersje tego wydarzenia, albo faktycznie zgwałcono wówczas Marię, albo przeprowadzony test był dla niej tak traumatyczny.

Można więc się zastanawiać, czy późniejsza zmiana Komornickiej nie była spowodowana próbą odrzucenia erotyzmu, który wzbudzał w niej wstręt i niechęć. Podczas romansu zjawia się w domu Wacława Nałkowskiego, ojca Zofii, z którym ma dobry kontakt. Można się domyślać, że połączyły ich wspólne zainteresowania i pasje, a merytoryczne dyskusje były zawsze mile widziane. W tym samym czasie poznaje również Cezarego Jellentę, krytyka literackiego.

Maria przyciągnęła do siebie więc dwóch wielkich intelektualistów. Jednak takie znajomości nie odpowiadały jej ojcu, który wręcz obrażał naukowców. Do tego wszystkiego doszła informacja o chorobie psychicznej Komornickiej. Augustyn chciał zabrać córkę do domu, a gdy kobieta odmówiła, postawił jej ultimatum – albo wraca do Grabowa, albo wyjeżdża na studia do Cambridge. W 1894 roku Maria wyjechała do Anglii, gdzie spędziła 6 miesięcy. Co więcej, Komornicka przystąpiła jedynie do kursu przygotowawczego, który skutecznie ją zniechęcił do dalszej edukacji.

Dodatkowo, emancypacja wyglądała całkiem inaczej niż się o niej mówiło, a konflikt z ludźmi, u których mieszkała wcale jej nie pomógł. W 1895 roku bez poinformowania kogokolwiek wróciła do Polski. Zamieszkała w domu Nałkowskich i na łamach „Przeglądu Pedagogicznego” opublikowała artykuł Raj młodzieży. Wspomnienia z Cambridge, który traktował o trudnościach edukacyjnych kobiet w Anglii. Co więcej, tekst podważał emancypację i pokazywał ją jako mżawkę. Nie pomagał jej karierze fakt, że zaczęto plotkować o rzekomym jej romansie z Wacławem Nałkowskim. W tym samym czasie zmarł jej ojciec, za którego śmierć rodzina obwiniła właśnie Marię.

Dalsze wydarzenia jeszcze bardziej wyniszczały kobietę psychicznie. Starszy brat wydziedziczył Marię pod pretekstem porzucenia przez nią rodziny. Komornicką czekała więc ciężka walka z rodziną, która skończyła się awanturą. Maria doprowadzona do szału musiała dostać zastrzyk uspokajający od lekarza. W ten sposób jej życiu pojawiło się kolejne wstydliwe wspomnienie, które rzutowało na dalsze losy pisarki.

Jednak liczne przykrości zostały wynagrodzone w 1895 roku. Wtedy właśnie ukazał się tom Forpoczty napisany wspólnie przez Marię, Wacława Nałkowskiego oraz Cezarego Jellentę i wydany we Lwowie. Był to zbiór artykułów publicystycznych i polemicznych oraz utworów literackich. Z założenia był to manifest programowy, który miał się stać dla społeczeństwa nową Odą do młodości.

800px-Zofia_Nalkowska

Zofia Nałkowska

Teksty w Forpoczcie wyrzucały społeczeństwu brak edukacji, złe zachowania i ciągłą walkę z rozwojem. Taki manifest miał naprawić społeczeństwo. Podczas tworzenia tego tomu pojawił się pierwszy konflikt między Zofią Nałkowską a Marią Komornicką. Prawdopodobnie było to spowodowane zazdrością o uwagę jaką ojciec poświęcał Marii oraz obawy Anny Nałkowskiej o wpływ pisarki na jej męża. Dodatkowym czynnikiem było uczucie Zofii względem Jellenty, który był zachwycony i oczarowany Komornicką.

Nie były to jedyne osoby zauroczone Marią. Zofia Villaume była równie zainteresowana pisarką. Obie panie głęboko się zaprzyjaźniły, a jak twierdzi Izabela Filipiak, Komornicka miała wręcz uwodzić Villaume. W ten sposób stała się tą osobą, którą wcześniej w jej życiu był Lutomski. Kobiety korespondowały ze sobą do 1897 roku, kiedy to Komornicka przerwała znajomość. W tym okresie Maria zakończyła znajomość z Jellentą i na znak zamknięcia pewnego etapu obcięła na krótko włosy. W 1897 w życiu Komornickiej pojawił się jej przyszły mąż – Jan Lemański, któremu się sama oświadczyła. Takie zachowanie było złamaniem wszelkich konwenansów. Już w 1898 roku Komornicka i Lemański wzięli ślub w kościele na Grzybowej. Rodzina Marii twierdziła, iż para była niedobrana. Komornicka jako racjonalistka i intelektualistka o złożonej osobowości oraz Lemański – słodki o wręcz dziecinnym charakterze. Chociaż Jan bardzo kochał swoją żonę, był okropnym zazdrośnikiem.

Efektem jego zaborczości była odsiadka w więzieniu, która trwała kilka miesięcy. Lemański trafił tam wskutek próby zastrzelenia Marii i jej kuzyna Juliusza Oszackiego. Wszystko zaczęło się od wyjazdu w podróż poślubną. Na początku młodzi małżonkowie wyjechali do Zakopanego, gdzie spotkali Oszackiego. Juliusz chcąc umilić im czas stał się przewodnikiem. Już wtedy Jan był zazdrosny, jednak starał się tego nie okazywać. Punktem kulminacyjnym była wizyta u rodziny Juliusza w Krakowie, gdzie po opuszczeniu restauracji Oszacki szepnął coś do ucha Komornickiej. Lemański nie wytrzymał i zażądał, aby Maria wróciła do domu. Gdy kobieta odmówiła, strzelił do obojga. Mimo wszystko, Komornicka nie brała tego jako złą monetę, szybko wróciła do zdrowia, a w sądzie zeznawała na korzyść męża.

Po wyjściu z więzienia, Maria wraz z Janem wyrusza w podróż po Europie, która równie szybko się skończyła ze względu na zdrowie Lemańskiego. W Salzburgu ciężko zachorował, a po powrocie w 1900 roku małżeństwo ogłosiło rodzinie Marii swoją decyzję o separacji. W grudniu Komornicka spotkała Nałkowską. Jak wskazują zapiski Zofii, uważała Marię za bardzo wyzywającą. Jak twierdziła Nałkowska, kobiety wręcz żywiły do siebie nienawiść, chociaż nie wyjaśniła jej powodu. Prawdopodobnie Zofia brała udział w szykanach, jakie coraz częściej dotykały Komornicką.

W 1900 roku ukazały się jej Baśnie i psalmodie, w której zaprezentowała obraz ojca-tyrana otoczony biblijną stylistyką oraz smutkiem. Niedługo później w życiu Marii pojawił się kolejny autorytet – Zenon Przesmycki. Dzięki jego obecności Komornicka tworzyła wysokiej klasy poezję, a redaktor naczelny „Chimery” widząc jej talent uczynił z niej popularną pisarkę. Dodatkowym zajęciem stało się pisanie recenzji. Można powiedzieć, że właśnie w tym miejscu ukazała się prawdziwa natura Komornickiej, która na dobrą sprawę została wywołana przez jej matkę, Annę Dunin-Wąsowicz.

Maria pod recenzjami nie chciała się podpisywać własnym nazwiskiem, gdyż według niej nie była to oryginalna twórczość. Wtedy właśnie matka zaproponowała Komornickiej, aby podpisywała się jako Piotr Włast. Gdy pierwszy raz użyła tych słów obudziła się w niej rzekomo prawdziwa osobowość. Od tego momentu jej życie nabrało szybkiego tempa. Nie dość, że ujawniała się całkiem nowa wersja Marii, to jeszcze gardziła całą swoją rodziną, uważając jedynie siebie za idealnego przedstawiciela swego rodu, z którego dziedzictwa była dumna.

Choroba psychiczna pisarki zaczęła szybko postępować, a epicentrum stał się rok 1903. Maria wyjechała do Paryża, gdzie wyczerpanie psychiczne i depresja powodowały u niej halucynacje oraz zmienne nastroje. Rodzina poinformowana o sytuacji Komornickiej sprowadziła ją do Grabowa. Kolejnym równie niepokojącym przykładem było usunięcie przez Marię wszystkich swoich zębów. Prawdopodobnie miało to jej nadać wyglądu bardziej męskiego, gdyż już wtedy pisarka podjęła decyzję o zmianie osobowości.

Chociaż w Grabowie była przez chwilę szczęśliwa, to wkrótce nastąpił powrót choroby. Matka podjęła decyzję o wyjeździe nad morze, jednak kobiety nigdy tam nie dotarły. W 1907 roku Maria spaliła wszystkie swoje kobiece ubrania i zażądała stroju męskiego. Lecz to nie był koniec. Wtedy też poinformowała matkę, że od tej pory nazywa się Piotr Odmieniec Włast. Rodzina postanowiła zamknąć pisarkę w zakładzie dla obłąkanych. Przez 7 lat Komornicka wędrowała od szpitala do szpitala, a wyzwolenie przyniósł jej dopiero wybuch I wojny światowej. Brat umieścił Marię na strychu swojego domu, gdzie mieszkała przez 30 lat.

W latach 1917-1927 Maria już jako mężczyzna stworzyła swoje największe dzieło – Księgę poezji idyllicznej, którą dedykowała swojej matce. Komornicką, a raczej Piotra Odmieńca Własta traktowano jako nieszkodliwego szaleńca, którego nie pokazywano światu. Pod koniec wojny Grabowo zostało zrujnowane, a Maria trafiła do szpitala w Izabelinie. Tam odnalazła ją Zofia Villaume (Zahrtowa). Kobiety wróciły do korespondencji, w której Komornicka podpisywała się jako Maria. W listach do swojej siostry Anieli, również pod koniec swego życia, pisała jako kobieta.

Pisarka zmarła 8 marca 1949 roku. Jej pogrzeb był skromny, a zakonnice opiekujące się Marią ubrały ją w sukienkę. Na samych uroczystościach zjawiła się jedynie siostra Aniela.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

4 komentarze

  1. Lilly pisze:

    Do tekstu wkradl sie zabawny blad. Maria Komornicka debiutowala na lamach Gazety Warszawskiej, nie Gazety Wyborczej jak napisano w artykule.

  2. Jellycrusher pisze:

    „pokazywał ją jako mżawkę” - a nie mrzonkę? Mżawka to taki przelotny deszczyk...

  3. knickerbroker pisze:

    Czy aby na pewno Maria straciła zęby w wyniku własnej decyzji? Na początku XX wieku psychiatrzy usuwali zęby pacjentom wierząc, że zabieg ten wyleczy ich chorobę psychiczną.

Zostaw własny komentarz