Na stokach Mandżurii… Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905 (cz. 2)


W nocy z 8 na 9 lutego 1904 brawurowy atak 10 małych łodzi torpedowych na największe jednostki carskiej floty rozpoczął bez wypowiedzenia jedną z najbardziej niezwykłych wojen przełomu XIX i XX wieku. Wojna, która zapowiadała kres dominacji zachodnich mocarstw, upadek jednego z największych ówczesnych imperiów, masowe rewolucje społeczne oraz całkiem nowy sposób prowadzenia walk, nazywana była od rejonu, gdzie toczono walki, mandżurską, ale w historiografii bardziej znana jest pod nazwą wojny rosyjsko-japońskiej.

Od manewru do wojny pozycyjnej. Shahe i Mukden

Panorama Port Artur z zatopionymi okrętami rosyjskimi po kapitulacji.

Tymczasem działania na lądzie ponownie wytraciły impet. W bitwie pod Liaojang (25 sierpnia-3 września 1904 r.), gdzie starły się już potężne, ponad 100-tysięczne armie, Japończycy ponieśli tak duże straty, że tylko niepotrzebny rozkaz odwrotu Rosjan wydany przez Kuropatkina ocalił ich przed katastrofą.

Czytaj takżeNa stokach Mandżurii… Wojna rosyjsko-japońska 1904-1905 (cz. 1)

Morale wśród żołnierzy cesarza pogarszały jeszcze fatalne stosunki i nieporozumienia między dowódcami armii polowej a ulokowanym w Hiroszimie Cesarskim Sztabem Dowodzenia. Dowódcy kłócili się dość często, nieraz o sprawy związane ze zwykłą dumą, które w ich przypadku doprowadzały nawet do zaniku komunikacji. Formalny dowódca wojsk lądowych, marszałek Iwao Oyama, z coraz większym trudem panował nad nastrojami kadry. Tymczasem dwór cesarski naciskał na dowódców w polu, by jak najszybciej pokonali wroga. Podobną presję wywierał dwór Mikołaja II. Obydwie armie doczekały się też wsparcia.

Bitwa nad Shaho według japońskich drzeworytników.

W bitwie nad rzeką Shahe, która miała rozstrzygnąć konflikt za pomocą śmiałych manewrów, starło się ze sobą 213 000 Rosjan i 170 000 Japończyków. Mimo przewagi liczebnej i – co wyjątkowe – inicjatywy Rosjan, zaledwie trzecia część ich sił wzięła udział w starciu i nie była w stanie pokonać adwersarzy. Z kolei Japończycy po odparciu ataku przeszli do kontrofensywy, ale również nie byli w stanie przebić się przez wrogie szeregi. Tak, z planowanej wojny manewrowej, przerodziła się ona w pierwszą na tamtym obszarze wojnę okopową, żywo przypominającą późniejszy o 10 lat front zachodni Wielkiej Wojny.

Punktem zwrotnym dla obu stron był upadek Port Artur. Wojska Oyamy, wsparte przez 80 000 dobrze wyposażonych sił oblężniczych, pod Mukdenem odepchnęły armię Kuropatkina i zakończyły działania na lądzie1.

„Zginąć z honorem.” Bitwa pod Cuszimą

Wiceadmirał Zinowij Pietrowicz Rożestwieński.

Jeszcze w trakcie obrony Port Artur z kręgów dworskich w Petersburgu wyszedł rozkaz, by Flota Bałtycka wypłynęła i połączyła się z eskadrą władywostocką. W czasie, gdy nowo powołany dowódca, admirał Zinowiew Rożdżestwiński, otrzymał rozkaz wypłynięcia, powiedział dziennikarzom, że jedyne, czego można oczekiwać, to, że marynarka Jego Imperatorskiej Mości może zginąć z honorem. Faktycznie, nawet po przydzieleniu mu silnej eskadry wydzielonej z Floty Bałtyckiej nie sądził, że jego świeżo powołani pod broń ludzie będą równorzędnym przeciwnikiem dla Połączonej Floty wiceadmirała Heihachiro Togo. Problemem było dopłynięcie do Korei, które wiązało się pokonaniem trzech oceanów i brakiem baz zaopatrzenia po drodze. Trudna sytuacja pogłębiła się jeszcze po incydencie w Dogger Bank na Morzu Północnym, kiedy okręty Floty Bałtyckiej zbombardowały omyłkowo kutry rybackie Wielkiej Brytanii, biorąc je za japońskie okręty2. Spowodowało to zamknięcie dla Rożdżestwińskiego będącego pod brytyjską kontrolą Kanału Sueskiego i tym samym wydłużenie wyprawy o kolejne miesiące. Ze względu na brak baz morskich Flota nie mogła zatrzymać się w żadnym porcie, więc jej silniki pracowały bez przerwy, co finalnie osłabiało ich moc i osiągi.

Kiedy wyczerpane prawie rocznym rejsem załogi i nadwerężone okręty dotarły do leżącej w Cieśninie Koreańskiej wyspy Cuszima, czekali na nich wypoczęci, doświadczeni i przygotowani marynarze przeciwnika. Okręty japońskie dzięki sprawniejszym silnikom i lepiej wyszkolonym załogom wymanewrowały eskadrę rosyjską i przy minimalnych stratach własnych dokonały prawdziwego pogromu Floty Bałtyckiej. W ciągu trwającej dwa dni bitwy zniszczono więcej okrętów rosyjskich niż w ciągu wielomiesięcznego oblężenia Port Artur. Jednostki japońskie kilkakrotnie przecinały kurs okrętów Rożdżestwińskiego, stawiając tzw. „kreskę nad T”, czyli ustawiając się prostopadle do przeciwnika, co umożliwiało użycie całej artylerii głównej, podczas gdy wróg mógł użyć tylko baterii dziobowych z pierwszych okrętów. Pod koniec pierwszego dnia szyk floty rosyjskiej został całkowicie zdezorganizowany, a cała eskadra poszła w rozsypkę. Togo wykorzystał ten moment, otaczając główne siły przeciwnika, a wobec garstki uciekających jednostek mógł posłać nawet małe siły pościgowe. Następnego dnia było już po wszystkim.

Admirał Togo na mostku flagowego pancernika Mikasa pod Cuszimą.

Eskadra bałtycka, duma rosyjskiej marynarki, została zlikwidowana. Za cenę 3 zatopionych torpedowców i 700 zabitych i rannych po stronie japońskiej, wyeliminowano 11 000 żołnierzy i marynarzy carskich, zatopiono 6 pancerników, 3 krążowniki pancerne, 1 pancernik obrony wybrzeża, 2 krążowniki, 1 krążownik pomocniczy, 5 niszczycieli i 3 statki pomocnicze, a do tego zdobyto jeszcze 7 jednostek. Z egzekucji potężnej eskadry uratowały się tylko 1 krążownik i 2 niszczyciele. Po tamtym zwycięstwie, już jako admirał, Togo mógł w pełni zasłużenie posługiwać się przydomkiem „Nelsona Wschodu”.

Dodać należy, że w bitwie tej wzięło również udział wielu Polaków. Najsłynniejszym z nich był niewątpliwie służący wówczas w stopniu miczmana Jerzy Wołkowicki, który w końcowej fazie bitwy kategorycznie sprzeciwił się kapitulacji i został za to odznaczony orderem św. Jerzego jako rosyjski bohater. Ten sam Wołkowicki, będąc już generałem Wojska Polskiego, w 1939 r. trafił do sowieckiej niewoli. Los sprawił, że legenda jego nazwiska uchroniła go przed losem wielu innych oficerów zamordowanych w Katyniu. 

Satyra na postępowanie Rosjan i Japończyków w Chinach wobec miejscowej ludności.

Mediacja Roosevelta i koniec wojny

Po rozbiciu sił lądowych w Mandżurii i unicestwieniu floty Rożdżestwińskiego w Rosji wybuchły zamieszki, które potem przybrały wymiar ogólnokrajowej rewolucji. Koszty nieudolnie prowadzonej wojny znacząco nadszarpnęły gospodarkę, a zakłady przemysłowe zawiesiły pracę. Spowodowało to przerwanie dostaw na front i przez brak zaopatrzenia wyłączenie niedobitków spod Mukdenu z działań militarnych.

Wybuch rewolucji był również najlepszą możliwą wiadomością dla japońskich polityków. Armia cesarska wykrwawiała się, nie posiadając odpowiedniego zaplecza medycznego, nie mniej od rosyjskiej, ale w przeciwieństwie do przeciwnika jej rezerwy były już na wyczerpaniu, a skarb cesarski zaciągał kolejne wielkie pożyczki na kontynuowanie działań, które coraz trudniej było spłacać. Wydawało się, że gdyby wojna miała trwać jeszcze kilka miesięcy, nie skończyłaby się zdobyciem Port Artur, ale Tokio… W obu krajach nikt nie chciał jednak wystąpić z inicjatywą pokojową, ponieważ godziłoby to w prestiż obu dworów.

Dopiero dzięki inicjatywie pokojowej prezydenta Teodora Roosevelta i jego mediacji przystąpiono do rokowań. W traktacie pokojowym podpisanym w Portsmouth 5 września 1905 r. Japonia otrzymywała Półwysep Liaotung z Port Artur, znaczną część kolei mandżurskiej, wpływy w Korei i południowy Sachalin. Do tego Rosja musiała oddać Mandżurię Chinom, ale nie musiała płacić żadnych kontrybucji, co uratowało carat od całkowitej zapaści. Dla wyczerpanej surowcowo i ekonomicznie Japonii ostatni punkt był najbardziej wyczekiwany i niepowodzenie przy jego negocjacjach wzburzyło opinię publiczną3.

Podsumowanie

Wynik wojny rosyjsko-japońskiej, mimo znakomitych zwycięstw armii cesarskiej i korzystnego traktatu pokojowego, nie został przyjęty z entuzjazmem przez społeczeństwo. Liczono przede wszystkim na pokaźne reparacje wojenne, które pokryłyby ogromne zadłużenie, w jakim znalazł się kraj kwitnącej wiśni,  zaciągnięte w trakcie trwania konfliktu. Przyczyniło się to do masowych demonstracji (po raz pierwszy w historii tego państwa) i upadku rządu premiera Katsury, który do tej wojny doprowadził. Mimo to Japonia była bezdyskusyjnym zwycięzcą konfliktu, po którym została przyjęta do ekskluzywnego grona mocarstw światowych. Jeszcze kilka lat wcześniej pierwszym celem Cesarstwa było uratowanie się przed losem Chin i europejską kolonizacją, ale pokonanie Rosji i nabytki terytorialne umożliwiły budowę własnego imperium. Pozwoliło to na rozszerzenie ekspansji na Koreę i zmianę celów strategicznych z przetrwania i obrony przed zagrożeniem kolonizacją na realizację idei imperium autarkicznego4. Doprowadziło to potem do przerostu ambicji i wojny przeciw USA, której wynik i skutki do dnia dzisiejszego odciskają piętno na Japończykach.

Rosyjska karykatura ukazująca zwycięską armię cara.

O ile Japonia jeszcze zdołała się wybić gospodarczo i zażegnać kryzys, o tyle w Rosji rewolucja 1905 r., tylko prowizorycznie uspokojona, zostawiła głębokie rysy na wizerunku cara i dość silnie wpłynęła na późniejszy upadek dynastii. Znamienne, że większość spośród marynarzy i żołnierzy z dalekiego wschodu, którzy w trakcie wojny walczyli niezwykle ofiarnie za cara, w czasie następnego, globalnego już konfliktu byli podporą nowej, bolszewickiej władzy i odegrali znaczącą rolę w jej utrwalaniu. Miał na to wpływ oczywiście sam Mikołaj II i jego postawa, który nie raczył w żaden sposób wesprzeć weteranów, ale również aż nadto widoczne wady wojskowości rosyjskiej tamtych lat. Wśród największych można wymienić: brak inicjatywy i intryganctwo skłóconych dowódców, słabość logistyki, błędy doktrynalne, nieliczenie się z ofiarami własnych żołnierzy, patologiczne stosunki między wielkopańskimi oficerami i traktowanymi niemal niewolniczo żołnierzami. Największa wina bez wątpienia spoczywa przede wszystkim na dowódcach, którzy, mając porównywalny potencjał floty oraz znaczną przewagę w armii lądowej wspartej terenem i nawet szczątkowymi, ale wartościowymi fortyfikacjami, nie wykorzystali swoich możliwości, by odeprzeć agresję Cesarstwa. Ta dość często spotykana w historii wada rosyjskich oficerów, jaką był brak inicjatywy i obawa przed intrygami na dworze, a która już wielokrotnie doprowadzała do klęsk, w wojnie rosyjsko-japońskiej objawiła się w pełnej okazałości, ułatwiając zadanie przeciwnikowi.

Rosyjskie kłopoty logistyczne najlepiej widać na przykładzie słabej infrastruktury.

Wojna rosyjsko-japońska była też typowym konfliktem łączącym cechy dwóch epok. Po obu stronach nie doceniano przeciwnika. Na dworze Mikołaja II sądzono, że zwycięstwo nad armią, jak i flotą „dzikich Azjatów„ będzie łatwe, w Tokio zaś przygotowano zbyt małą liczbę amunicji i zaopatrzenia, gdyż spodziewano się tak łatwego zwycięstwa, jak w wojnie chińsko-japońskiej. Ogromne straty japońskich wojsk szturmujących Port Artur wiązały się z tym, że nawet stanowiska CKM atakowano w zwartych kolumnach piechoty, jak za czasów napoleońskich. Nowe warunki i przedłużający się konflikt doprowadziły jednak do szeregu innowacji i wyciągnięcia wniosków z niepowodzeń. Takimi innowacjami były na przykład wspomniane miny ofensywne, które potem były masowo stosowane, kryte stanowiska artylerii, bardzo pomocne przy bezkarnym dziesiątkowaniu przeciwnika. Wzrosła także rola wojsk saperskich i inżynieryjnych, szczególnie kiedy walki przybrały charakter pozycyjny, stanowiąc swoiste preludium wojny okopowej. Ważnym wnioskiem, który generalicja rosyjska wyciągnęła z działań, była rozbudowa sieci kolejowych. Na podstawie doświadczeń wojny mandżurskiej generał Schlieffen sądził, że Rosja ze względu na słabość infrastruktury nie da rady zagrozić Niemcom, gdy te będą walczyć we Francji. Nagłe pojawienie się dwóch armii carskich w Prusach Wschodnich korzystających z lepszej już sieci kolejowej, było jednym z czynników późniejszego ”cudu nad Marną” i jednym z punktów zwrotnych pierwszej wojny światowej.

Bibliografia:

  1. Franiel P., Bitwa pod Shahe (5-17 X 1904 r.) – niedoszły Sedan wojny rosyjsko- japońskiej, cz. 2, dostęp online: http://www.nowastrategia.org.pl/bitwa-nad-shahe-05-17-x1904-r-niedoszly-sedan-wojny-rosyjsko-japonskiej-czesc-2/ (dostęp: 4 II 2017).
  2. Franiel P., Morski balet na skraju Cieśniny Koreańskiej. Ulsan i bohaterska epopeja Riurika, cz. 1, dostęp online: http://www.nowastrategia.org.pl/morski-balet-skraju-ciesniny-koreanskiej-ulsan-bohaterska-epopeja-riurika-cz-1/ (dostęp: 2 II 2017).
  3. Franiel P., Morski balet na skraju Cieśniny Koreańskiej. Ulsan i bohaterska epopeja Riurika, cz. 2, dostęp online: http://www.nowastrategia.org.pl/morski-balet-skraju-ciesniny-koreanskiej-ulsan-bohaterska-epopeja-riurika-cz-2/ (dostęp: 2 II 2017).
  4. Franiel P., Podziemna wojna minowa w trakcie oblężenia Port Artura podczas wojny rosyjsko-japońskiej (1904-1905.), dostęp online: http://www.nowastrategia.org.pl/podziemna-wojna-minowa-trakcie-oblezenia-port-artura-wojny-rosyjsko-japonskiej-1904-1905/ (dostęp: 4 II 2017).
  5. Gawlikowski K., Zmierzch Cesarstwa, [w:] Historia Chińczyków, red. Leszek Będkowski, Warszawa 2012, s. 98-100.
  6. Henshall Kenneth G., Historia Japonii, Warszawa 2004.
  7. Ivanov A., Jowett P., The Russo Japanese war 1904-1905, Oxford 2012.
  8. Kowner R., The A to Z of the Russo-Japanese war, Plymouth 2009.
  9. Pleshakov C., The Tzar’s Last Armada: the epic journey to the battle of Tsushima, New York 2002.
  10. Sisemore J. D., The Russo Japanese war- lessons not learned, b. m. w. 2015.
  11. Sobczak J., Mikołaj II – ostatni car Rosji. Studium postaci i ewolucji władzy, Warszawa 2009.

Redakcja merztorzcyzna: Grzegorz Antoszek
Korekta: Wiktoria Wojtczak

  1. P. Franiel, Bitwa pod Shahe (5-17 X 1904 r.) - niedoszły Sedan wojny rosyjsko- japońskiej, cz. 2, dostęp online: http://www.nowastrategia.org.pl/bitwa-nad-shahe-05-17-x1904-r-niedoszly-sedan-wojny-rosyjsko-japonskiej-czesc-2/ (dostęp:4 II 2017). []
  2. C. Pleshakov, The Tzar’s Last Armada: the epic journey to the battle of Tsushima, New York 2002, s. 99 i nn. []
  3. K. G. Henshall, op. cit., s. 115. []
  4. Tj. samowystarczalnego, niezależnego gospodarczo od innych państw. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Bartnus pisze:

    Bitwa pod Cuszimą to w ogóle świetny wątek na osobny tekst. Miażdżące zwycięstwo Japonii, które spowodowało stratę przez Rosjan całej floty. Majstersztyk. Przy małych stratach własnych.

    Podobnie artykuł o Jerzym Wołkowickim Polaku, który jest rosyjskim bohaterem narodowym. Świetny tekst.

  2. alex pisze:

    Nieprawdą jest ‚ze nie zawijali do portów.Zawijali i to szereg razy ‚a na Madagaskarze mieli dlugi postój

Zostaw własny komentarz