Potwór Pornografii – o obrazowaniu strachu w ankiecie dotyczącej pornografii z 1909 roku


Potwór z mackami, wampir wysysający krew z przedelikaconej młodzieży, zaraza z buchającego trucizną bagna – to tylko kilka metafor wyłaniających się z ankiety antypornograficznej z początku XX wieku. Czym była i jak została opisana pornografia w tej kontrowersyjnej ankiecie?

Na początku XX w. w ramach dyskusji nad pornografią, jej definicją, granicami i krokami zapobiegającymi jej rozszerzeniu, rozesłano ankietę mającą na celu zebranie opinii różnych ludzi. Została ona przeprowadzona przez Sodalicję Mariańską Akademików lwowskich i miała przyczynić się „do odbicia ciosu, godzącego wprost w duszę Narodu!”1. Tysiąc ankiet dostarczono do (jak deklarowano we wstępie do książkowego wydania z 1909 r.) publicystów i działaczy z wszelkich ugrupowań, zrzeszających różne środowiska i stronnictwa polityczne. Odpowiedź nadesłało tylko sto osób, z których nieliczna garstka odznaczyła się lekko zaakcentowanym liberalnym myśleniem o wytworach przemysłu pornograficznego. Jedynym polem, na którym toczyła się dyskusja, była sama definicja i granica pornografii. Większość osób zaliczało do niej wszelkie objawy seksualności, cielesności i emancypacji obyczajowej, niektórzy jednak podawali w wątpliwość stawianie takich dzieł, jak Dzieje grzechu Stefana Żeromskiego, Książę Zofii Nałkowskiej czy teksty naukowe o fizjologii ludzkiej, na równi z prasą brukową, fotografiami roznegliżowanych dam, operetką, kabaretem i niedwuznaczną beletrystyką. Wyłaniający się z ankiety obraz pornografii był więc jednoznaczny i jednostronny, poparty jednak został przez wielkie nazwiska świata sztuki i nauki m.in.: Juliusza Kleinera, Bolesława Prusa, Henryka Sienkiewicza, Elizę Orzeszkową, Władysława Bełzę, Teodora Jeske-Choińskiego. Unilateralne nastawienie do kulturowych przejawów tematyki ciała i seksualności charakteryzuje głównie język, którym opisywano i metaforyzowano pornografię, próbując zaakcentować jej zgubny dla narodu charakter.

 

Potwór, wampir czy gad? Co wysysa krew Polaków?

Jeffrey Jerome Cohen2 zwraca uwagę na to, że podstawową konstrukcją wyrażania kulturowego lęku jest symbol potwora. Potwór uosabia strach przed innością, obcością oraz zmianami, jakie zachodzą w społeczeństwie. Potwory rodzą się zawsze w przestrzeni „pomiędzy„, w czasach napięcia i przemian, w dobach rewolucji, szczególnie tych obyczajowych. Nie inaczej rzecz ma się z potworem pornografii z początku XX w., kiedy to dyskusja o cielesności zaczęła wykraczać poza krąg literatury i medycyny, wkradając się powoli w obręb kultury popularnej. Powolna, lecz widoczna zmiana w podejściu do seksualności zrodziła lęk i zaalarmowała środowiska zachowawcze. Pornografia w ankiecie jest więc gadem, skorpionem lub hydrą ”wysysającą krew z organizmów swoich ofiar”3 – „jak wampir”4. Ten niegodziwy potwór posiada najczęściej ssawki, które „ślą w pogoń za żerem w postaci ludzkich serc i dusz”5, lub wielokształtne żądła „sączące jad w serca, umysły i zmysły”6. Jako reprezentant odbiegających od norm zachowań cywilizowanego społeczeństwa, pornografia należy do świata zwierzęcego, jest „anachronizmem w chrześcijańskiej cywilizacji, przewrotna, aż wynaturzona!”7. Walka z „tą hydrą zepsucia jest więc czynem zarówno samozachowawczym, ze względu na jednostki, jak i patriotycznym, ze względu na społeczeństwo polskie, wymagające niespożytej tężyzny ducha i nieskalanego serca”8, jest czynem wręcz rycerskim, gdyż tylko rycerze zabijają potwory i smoki zagrażające społeczeństwu.

Co ciekawe, nie tylko potwór to nośnik cech inności, ale i jego rodowód jest naznaczony obcością. Zazwyczaj przypełzł lub przyleciał z obcych terenów znienawidzonych innych kultur. Pod pręgieżem krytyki i oskarżeń stanęła przede wszystkim Francja, która „ma napisane na czole: upadek rasy”9 i Niemcy „ten gnijący społecznie z przesytu wielkości, dotąd jeszcze »niby kolos«”10 kraj.

 

Ofiary pornograficznego potwora

Sam potwór, jak opisuje go Cohen, jest niebezpieczny nie dlatego, że istnieje, ale dlatego, że wciąż umyka, pozostawiając za sobą jedynie ślady. Czy są to ślady na śniegu potwora Yeti czy kości dinozaura – pisze Cohen – sam potwór jest niematerialny, pozostawiając lęk przed tymi, którzy noszą piętno jego śladów11. W ankiecie złośliwa hydra pornografii przeistacza liczne ciała w ikonę zarazy. Zakażone pornografią osoby zepchnięte są na margines społeczeństwa, odrzucone przez własną rodzinę, stają się bytem skazanym na życie w ciemnych zakamarkach mrocznego świata – „dopiero gdy noc ciemna zapadała nad Warszawą, wychodził z cuchnącego poddasza, aby trochę choć odetchnąć powietrzem i zbolałe rozprostować kości”12. Ich wynaturzone ciała na wpół przynależne są do świata zmarłych, gdyż ich „dusze jakby nie żyły”13. Popadają też często w obłęd, „niezdrową pląsawicę myśli”14 i „pchnięte namiętnością w nielogiczność”15 nie potrafią kierować się rozumem, bo nad nim „mgli brudną żądzą tęczana, górna fantazja”16.

Ofiary pornografii stają się szaleńcami o niejednoznacznym statusie ontologicznym, przypominającym wampiry i zombie. W przeciwieństwie jednak do przywołanych popkulturowych struktur niejednoznacznego bytu, zakażone pornografią osoby są apatyczne i słabe, stanowiąc raczej kwintesencję obrazu wszelkich schorzeń. Cecylia Plater Zyberkówna pisze wręcz, że nadużycie zmysłu seksualnego i odejście od norm społecznie akceptowanego umiarkowania, jest zabójcze. Skutkiem rozszalałej namiętności jest histeria dziedziczona przez potomstwo, otępienie, idiotyzm czy epilepsja. „Tu źródło„ – pisze Zyberkówna – ”zwyrodnienia i różnych biologicznych monstrualności, a w małżeństwie tu niejednokrotnie przyczyna bezdzietności, poronienia… tu wreszcie pierwiastek tych generacji tak mało odpornych, rachitycznych, anemicznych, suchotniczych, tej nadmiernej śmiertelności dzieci”17.

Zagrożenie jest tym poważniejsze, że zaraza pornografii dotyka przede wszystkim jednostki słabe, a tych we współczesności kreślonej przez ankieterów jest znaczna część. Społeczeństwo początku wieku XX jest przede wszystkim zmęczone wykonywaniem rutynowych prac życia codziennego. Jednostki są „przeczulone, o rozstrojonych nerwach i przedelikaconych mięśniach”18, stanowiąc „bezkrwistą, zdenerwowaną, apatyczną, nie zdolną do czynu grupę przyszłych ofiar zarazy”19, która podda się czyhającemu zewsząd agresorowi, gdyż „zaniedbaną jest u nas kultura fizyczna, sprawność i dzielność organizmu”20.

 

Przestrzenie zagrożenia

Nie tylko ciała stają się obrazem zła pornografii, także przestrzeń wokół zakażonych ludzi charakteryzuje semantyka lęku. Jak zwracają uwagę Peter Stallybrass oraz Allon White, wszelka transgresja poza granice akceptowalnego dyskursu zazwyczaj obrazowana jest metaforyką „dołu”, brudu, ziemi i jej zakamarków21; toteż Cecylia Plater Zyberkówna, wyjaśniając na łamach ankiety etymologię słowa „pornografia„ (”Pornografja, jak o tem świadczy źródłosłów, jest to pismo opiewające brud moralny: pornos – brud, grafia – opis”22), wszelkie jej przejawy spycha w odmęty brudu, moralnego znieprawienia, wynaturzenia i odstąpienia od czystości etyki. Pornografia jest nie tylko opisem brudu, jest: „lubowaniem się w brudzie, uprawnieniem brudu, apoteozą brudu…”23. Świat brudny obrazowany jest gotycką wręcz metaforyką zła i przestrzeniami grozy. Ziemia jawi się jako „bagno ziejące dookoła trucizną!”24, z którego wydobywają się „wyziewy jadowite i zaraźliwe”25. Niewidzialne niebezpieczeństwo, ukazywane jako zarazki, opary czy smród, potęguję lęk przed rozpowszechnieniem: „Słabsi giną, chorzeją mocniejsi. Pornografia – to mala aria, to zaraza”26, której „pewne gatunki„ – jak pisze Bolesław Prus – ”tak rozkładają duszę, jak pewne choroby gnoją bez ratunku ciała”27.

Obraz nieuchwytności pornograficznych zarazków miał przerażać i stwarzać atmosferę ciągłego zagrożenia. Szerząca się niejako samoistnie choroba mogła dotknąć każdego, co stawiało problem pornografii w świetle najwyższej wagi. Innym zabiegiem podkreślenia jej istotnej wrogości było przedstawienie pornografii metaforyką wywołującą wstręt. Wszelkie wydzieliny, podmokłe ciecze, grzęskie gleby kulturowo ustanowione za odrażające stały się głównym atrybutem pornografii. Jest to więc „wstrętna ciecz„, która ”wlewa się (…) aż za progi domowe!”28, kupa nawozu, nad którym „muchy być muszą”29, „trzęsawisko, co wessie w siebie wszystko bez śladu”30, błoto, które „mułem brudnych żądz oblepia„ człowieka niczym sieć pająka, który wstrzykuje w ofiarę śmiertelną truciznę i ”wżera się w mózgi fantazją plugawą// I jad, swój sącząc w młodzieńczej krwi wiary, // Piętnuje czoła rozpustną niesławą”31.

 

Podsumowanie

Jednowymiarowość obrazów pornografii przedstawionych w ankiecie powoduje, że trudno mówić o niej jako o rzetelnej dyskusji nad problemem pornografii na początku XX w. Jednak wizja wyłaniająca się z niezależnych odpowiedzi jest interesującym źródłem badań nad obrazowaniem lęku przed innością i potwierdzeniem teorii Petera Stallybrasa oraz Allona White’a, że przestrzenie inności są zazwyczaj opisywane językiem wyobraźni, przyporządkowane symbolicznemu językowi literatury, granicząc z wyobraźnią fantastyczną. Idąc tropem autorów The Politics and Poetics of Transgression, można rzec, że nowe idee seksualności na początku XX w. w środowisku nauki i sztuki były wciąż spychane poza granice przyzwolenia, schodząc do podziemnego imaginarium lęków ujawnionych w granicznym czasie przemian. Ankieta jest niezastąpionym dowodem na to, że zmiany obyczajowości w tamtym czasie miały charakter gwałtowny i widoczny oraz nieocenionym świadectwem mechanizmów ludzkiego myślenia o inności, obcości i transgresji.

 

Bibliografia

  1. Pornografja: Głosy polskie w najważniejszej sprawie moralności społecznej, Lwów 1909.
  2. Cohen J. J., Monster Culture (Seven Theses), [w:] Monster Theory: Reading Culture, ed. J. J. Cohen, Minneapolis 1996.
  3. Stallybrass P. and White A., The Politics and Poetics of Transgression, New York 1986.

 

Redakcja merytoryczna: Adrianna Szczepaniak

Korekta językowa: Wiktoria Wojtczak

  1. Pornografja: Głosy polskie w najważniejszej sprawie moralności społecznej, Lwów 1909. []
  2. J. J. Cohen, Monster Culture (Seven Theses), [w:] Monster Theory: Reading Culture, ed. J. J. Cohen, Minneapolis 1996. []
  3. J. Wiśniewski, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 23. []
  4. E. Węsławska, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 59. []
  5. A. Jelski, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 21. []
  6. E. Węsławska, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 59. []
  7. I. Łyskowski, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 29. []
  8. A. Tchorznicki, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 55. []
  9. J. Makarewicz, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 31. []
  10. J. Olszewski, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 39. []
  11. J. J. Cohen, op. cit., s. 4. []
  12. A. Jelski, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 24. []
  13. K. Lubecki, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 29. []
  14. J. Kotarbiński, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 35. []
  15. K. Lubecki, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 29. []
  16. Ibidem. []
  17. C. Plater Zyberkówna, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 43. []
  18. M. Mazanowski, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 32. []
  19. J. Stella-Sawicki, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 50. []
  20. W. Szyszłło, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 52. []
  21. P. Stallybrass, A, White, The Politics and Poetics of Transgression, New York 1986, s. 134. []
  22. C. Plater Zyberkówna, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 40. []
  23. Ibidem. []
  24. J. Tyszkiewicz, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 57. []
  25. A. Kopyciński, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 25. []
  26. Ibidem. []
  27. B. Prus, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 40. []
  28. J. Tyszkiewicz, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 57. []
  29. W. Moraczewski, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 33. []
  30. K. Lubecki, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 29. []
  31. A. Pałęcki, [w:] Pornografja: najważniejsze głosy…, s. 45. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz