Przedwojenne rejsy polskimi transatlantykami MS Piłsudski i Batory. Ceny, klasy, rozrywki i czas podróży


MS Piłsudski i MS Batory dwa polskie transatlantyki w okresie przedwojennym były nie tylko statkami pasażerskimi ale również ambasadami polskiej kultury. Te nowoczesne i luksusowe motorowce wykonywały m.in. cykliczne rejsy do Nowego Jorku. Podróż nie była tania, bo kosztowała równowartość pięciu dobrych pensji. Może jeszcze kiedyś zobaczymy luksusowe wycieczkowce pod polską banderą?

MS „Piłsudski” wpływający do Nowego Jorku

Polskie transatlantyki MS Piłsudski i MS Batory

Oba statki miały 160 metrów długości, 21,5 metra szerokości, a ich zanurzenie to 7,5 metra. Wyporność transatlantyków wynosiła 15 000 ton. Były napędzane motorami Diesla o mocy 12 000 KM, co pozwalało rozwinąć 20 węzłów maksymalnej szybkości.

MS Piłsudski i jego nieco młodszy brat MS Batory zostały zbudowane we Włoszech w stoczni Cantieri Riuniti dell’Adriatico. Większość zapłaty za motorowce została uiszczona dostawami polskiego węgla. MS Piłsudski w swój pierwszy rejs wypłynął 15 września 1935 r., a Batory do eksploatacji został oddany w dniu 23 kwietnia 1936 r. Należały do przedsiębiorstwa Gdynia–Ameryka Linie Żeglugowe.

Oba okręty projektowano jako pływające ambasady polskiej kultury, licząc się z tym, iż pasażerami będą osoby z całego świata. Wystrój statków został zaprojektowany przez polskich artystów pod przewodnictwem Wojciecha Jastrzębowskiego. Zaprojektowali nie tylko pomieszczenia, ale także liczne detale, w tym zastawę stołową i kartę dań.

Pokłady

Rozmieszczenie pokładów MS Batory

Statki podzielone były na 7 pokładów, poniżej zostały przedstawione licząc od góry, a opis pomieszczeń licząc od dziobu do rufy.

Pokład słoneczny

Pokład słoneczny MS Batory

Mostek kapitański, pomieszczenia służbowe, przestrzeń do gier sportowych.

Pokład łodziowy

Weranda MS Batory

Radiostacja, pomieszczenia służbowe, kabiny pasażerskie nr 1-31, bar „A” z werandą, pokład odkryty.

Pokład spacerowy

Pokład spacerowy MS Batory

Duża przeszklona weranda, czytelnia, salony towarzyskie, pokój dziecinny, kabiny pasażerskie sekcja 100, bar „B”, pokład otwarty dla spacerów i leżakowania.

Pokład „A”

Dwuosobowa kabina klasy turystycznej MS Batory

Główny hall wejściowy, kabiny pasażerskie sekcji 200, biuro Intendenta, biuro Starszego Ochmistrza, sklep, fryzjer, sala jadalna „A”, urządzenia kuchenne, sala jadalna „B”, drugi hall wejściowy, kabiny pasażerskie sekcji 700, drugie biuro Intendenta, fryzjer, salon towarzyski, pokój dziecinny.

Pokład „B”

Przekrój pokładów MS Batory

Pomieszczenia służbowe, kabiny pasażerskie sekcji 300, 500 i 800, pomieszczenia służbowe, szpitale okrętowe, drukarnia, pralnia.

Pokład „C”

Kabina dwuosobowa klasy trzeciej

Pomieszczenia służbowe, kabiny pasażerskie sekcji 400, 600 i 900.

Pokład „D”

Pomieszczenia służbowe, basem do pływania, natryski, sale gimnastyczne.

Wyposażenie kabiny

Wszystkie kabiny były wyposażone w szafy w ilości równej miejscom sypialnianym, umywalki z bieżącą ciepłą i zimną wodą. Natomiast łazienki znajdowały się w każdej sekcji kabin pasażerskich. Tylko nieliczne kabiny wyposażone były w prywatne natryski. Podobnie część kabin wyposażona była w telefony wewnętrzne do rozmów z innymi pasażerami lub administracją.

Cena i długość rejsu

Sterowiec „Hindenburg” spotkany podczas rejsu „Batorego” przez Ocean Atlantycki

Poniższe ceny rejsów zostały podane w dolarach amerykańskich, w latach 1935-1938 za jednego dolara należało zapłacić 5,30 złotego. Przykładowo za kabinę zewnętrzną z dwoma łóżkami i prywatną łazienką, w sezonie letnim, należało zapłacić 198 dolarów, tj. 1049,4 złotych - podróż w jedną stronę Gdańsk-Nowy Jork. Suma była gigantyczna, jeśli weźmiemy pod uwagę ówczesne zarobki. Średnia pensja w dużym mieście wynosiła ok. 200,00 zł. Były to pieniądze wręcz nieosiągalne dla pracowników rolnych, którzy zarabiali miesięcznie ok 36,00 zł. Więcej o ówczesnych zarobkach tutaj.

Analiza listy pasażerów MS Batory z rejsu z Kopenhagi do Nowego Jorku pozwala przyjąć wniosek, iż w klasie turystycznej (drugiej) podróżowali przede wszystkim obcokrajowcy. Natomiast zdecydowaną większość pasażerów trzeciej klasy stanowili Polacy. Transatlantyki na pokład zabierały ok. 750 pasażerów, w tym mniej więcej połowę w klasie turystycznej i trzeciej.

MS Batory na norweskich fiordach

Długość rejsu z portu w Gdyni do Nowego Jorku przez kanadyjski Halifax, w zależności od warunków pogodowych, trwała od 8 do 9 dni. Corocznie wykonywały ok. 10 rejsów do Stanów Zjednoczonych. W okresie przedwojennym (druga polowa lat ’30), corocznie wykonywano ok. 10 rejsów transatlantyckich. Pływały także typowo turystycznie po norweskich fiordach oraz Karaibach.

Rejs Szlakiem Południa

MS Batory na swój dziewiczy rejs skierował się z portu w Trieście do portu macierzystego w Gdyni. Podczas 20 dni podróży, statek zawinął do ośmiu portów: Dubrownik, Barcelona, Casablanca, Funchal, Lizbona, Londyn, Brunsbüttel i Holtenau. Cena od osoby wynosiła od 490,00 zł do 1 250,00 zł. Cena obejmowała całkowite utrzymanie w czasie podróży morskiej i postoju w portach, łącznie z kosztami paszportu zbiorowego, wiz, opłat, lądowania i zaokrętowania. Poza rejsem, dodatkowo płatne były wycieczki w portach, gdzie cumował Batory. Przykładowo wycieczka po zabytkach Dubrownika kosztowała 17,00 zł, a Barcelony 26,00 zł.

Podróżnym z Polski oferowano dojazd pociągiem z Katowic do Triestu. Cena przejazdu kolejowego z pełnym wyżywieniem wynosiła w klasie drugiej 99,00 zł, a w trzeciej 74,00 zł.

Posiłki

Miejsca przy stołach po zaokrętowaniu rezerwowano w biurze Starszego Ochmistrza, tam także składano życzenia dotyczące wyżywienia. Miejsce wybrane na początku rejsu było już nim do jego zakończenia. Poza wieczorem kapitańskim nie obowiązywał strój wieczorowy.

Jadalnia klasy trzeciej MS Batory

Kuchnia statku była wyposażona w najnowocześniejsze sprzęty, działała także chłodnia oraz magazyn z trunkami z całego świata. Serwowano przede wszystkim kuchnię polską. Działała także piekarnia, która codziennie piekła chleb, bułki oraz słodkie ciasta.

Przestrzegano punktualności w zakresie przybywania na posiłki. Śniadania wydawano w sali jadalnej od godz. 8.00 do godz. 9.00. Bulion z pieczywem rozdawano na pokładach, w barach, na obydwu werandach i salach towarzyskich o godz. 11.00.  Drugie śniadanie przygotowywano na godz. 12.30 w sali jadalnej. Podwieczorek jadano o 16.00, a wieczorny obiad o godz. 18.30. Do godz. 23.00 w barach podawano zimne i ciepłe przekąski oraz alkohol. Trunków wyskokowych nie można było wnieść na pokład na własną rękę.

Na dzieci czekało mleko sterylizowane, pasteryzowane i skondensowane.

Rozrywki

By umilić pasażerom podróż na statku obecne były liczne rozrywki, sklepy i punkty usługowe.

Osoby chcące doświadczyć podczas rejsu nieco spokoju, mogły wynająć leżaki i koce pokładowe, by w ten sposób odpoczywać na górnych pokładach. Koszt takiej przyjemności wynosił po 5,00 zł. Opalanie się w strojach kąpielowych dozwolone było wyłącznie na pokładzie słonecznym. Podczas przejścia na plażę oraz do kabin, należało obowiązkowo okryć się płaszczem kąpielowym.

Na pokładzie „D” znajdował się basen do pływania oraz darmowa i ogólnodostępna sala gimnastyczna wyposażona w liczne przyrządy do ćwiczeń.

Pływalna i sala gimnastyczna MS Batory

W statku funkcjonowało także kino dźwiękowe, które oferowało codzienne seanse.

Okrętowa rozgłośnia muzyczna umilała czas gościom przebywającym w salonach towarzyskich. Do tańca grała także okrętowa orkiestra, gościom puszczano także muzykę z gramofonu. Zabawy odbywały się głównie w sali balowej, w głównym salonie na pokładzie spacerowym.

Dla szukających spokojniejszej rozrywki na pokładzie spacerowym czekała biblioteka. Książki wydawane były bezpłatnie. Były to dzieła literatury polskiej, jak i światowej. W oryginale jak i przetłumaczone.

Czytelnia na MS Batory. Widoczna mapa świata z zaznaczoną trasą statku

Na górnych pokładach były miejsca przeznaczone do gry w tenisa, suwaki i strzelania do celu. Organizowano loterie i grano w bingo.

Sklepy i usługi

Na statku oferowano również podstawowe usługi. Pasażerowie mogli skorzystać z usług profesjonalnego fotografa, by ten uwiecznił ich chwile na transatlantyku.

Można było także zadbać o swój wygląd. Na gości czekał fryzjer i krawiec. Obsługa krawiecka wykonywała drobne naprawy, prasowała i czyściła garderobę po umiarkowanych cenach. Natomiast pralnia pozwalała na odświeżenie swoich ubrań.

W głównym hallu na pokładzie „A” znajdował się sklep z pamiątkami, modelami statków, rękodziełem, słodyczami, znaczkami pocztowymi, książkami i artykułami drogeryjnymi oraz galanteryjnymi.

Na motorowcu znajdowała się także agencja Urzędu Pocztowego. Pocztę zamykano na godzinę przed każdym portem. W agencji można było również wpłacać i wypłacać środki finansowe z książeczek PKO. Alternatywą dla listu i kartki pocztowej był radiotelegraf, którego cena uzależniona była od miejsca nadania.

„Batory„ (za nim ”Piłsudski”) przy Dworcu Morskim w Gdyni w 1937

Podobnie jak w dobrych hotelach świadczono usługę czyszczenia obuwia, wystarczyło je wystawić w korytarzu.

Dzieci można było zostawić w pokoju dziecinnym pod okiem opiekunki zwanej „matką okrętową”.

O zdrowie uczestników rejsu dbała opieka lekarska, funkcjonowała także dobrze zaopatrzona apteka. Opieka w zakresie zasłabnięć i wypadków świadczona była bezpłatnie.

Świadczono także posługę kapłańską. Na statku msze odprawiano co drugi dzień w głównym salonie na pokładzie spacerowym i na przemian co drugi dzień w sali jadalnej „B” na pokładzie „A”.

Dworzec Morski w Gdyni, lata 1935-1937 – przy nabrzeżu MS Piłsudski

Czytaj także:

Opracowano na podstawie:

  1. Plan kabin pasażerskich MS Batory, Warszawa 1936.
  2. Rady i wskazówki dla pasażerów podróżujących na liniowcach M/S Piłsudski i M/S Batory, Warszawa 1936.
  3. Szlakiem Południa MS Batory, Warszawa 1936.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

5 komentarzy

  1. Komar napisał(a):

    Jednym z pasażerów „Batorego” podczas dziewiczego rejsu był Melchior Wańkowicz. Regularnie pisał i wysyłał do kraju korespondencje z kolejnych etapów podróży. Po wojnie te korespondencje zostały zebrane i opublikowane jako obszerny reportaż (50 stron) jako część książki Wańkowicza pt. „Anoda - katoda”. Świetna lektura, reportaż pisany barwnym „wańkowiczowskim” stylem, z mnóstwem anegdot. Ja mam wydanie z roku 1986 (Wydawnictwo Literackie, Kraków).
    A oto wyrywki z ostatnich akapitów tego reportażu:
    „A oto rok 1949, styczeń. Płyniemy z żoną z Southampton w Anglii do Nowego Jorku. I znowu - „Batorym”. Kiedy powiedziałem w Londynie, że zamówiłem kabinę na „Batorym”, poważni polscy mężowie stanu ostrzegali mnie, że w Nowym Jorku zamkną mnie w kabinie i odwiozą do Polski. Owszem, odwiózł mnie „Batory” do Polski, ale latem 1956 roku. A w 1958 roku przywiózł mnie i żonę na stałe.”

  2. Anonim napisał(a):

    Dziś taki rejs kosztuje z 2-3 średnie pensje, wówczas 4. Wiele się nie zmieniło.

  3. Bilbo napisał(a):

    Wiadomo, że UB, a potem SB urabiała polskich emigrantów w celu powrotu do „kraju”. I trochę sukcesów na tym polu osiągnęła. Ciekawe, ile w powrocie Wańkowicza było pracy bezpieki, a ile jego własnych przemyśleń.

    • Komar napisał(a):

      Wańkowicz dużo pisał o swoich przemyśleniach, które doprowadziły go do decyzji o powrocie do Polski. Wystarczy poczytać. A materiały UB i SB są dostępne w IPN - i kto chce, to może sprawdzić. I pisać po sprawdzeniu, a nie na zasadzie: „Ciekawe, czy...”, bo wtedy to są insynuacje. Wańkowicz - według tego, co pisał - wrócił, bo kochał Polskę, bo tu był u siebie, bo tu miał tysiące czytelników, którzy go cenili, dla których jego twórczość była bliska. Nie miał tego na emigracji. Wrócił, bo można kochać Polskę tak, aby wrócić do niej na dobre i na złe. Warto to zrozumieć, aby nie patrzeć na wszystko wyłącznie przez pryzmat UB i SB.

  4. Bilbo napisał(a):

    Od razu insynuacje. Wypowiedziałem się po prostu przez analogie. SB sprowadziła do kraju np. byłego premiera emigracyjnego Hugona Hanke. Z drugiej strony próby sprowadzenia do PRL Jana Kiepury, które podejmował sam Dyrektor Dep. I MSW H. Sokolak, zakończyły się niepowodzeniem, choć pozwolono mu występować w kraju. Zresztą Kiepura też bardzo kochał Polskę.
    Natomiast niedostrzeganie faktu, że w okresie tzw. Polski Ludowej służby specjalne wojskowe i cywilne odgrywały bardzo ważną rolę jest dużym błędem historycznym.

Zostaw własny komentarz