Zapomniany generał Tadeusz Rozwadowski. Twórca Wojska Polskiego i zwycięstwa w 1920 r. [wywiad]


Gen. Tadeusz Rozwadowski to jeden z największych wodzów w historii naszego kraju, który mimo wielu sukcesów jest zapomniany - „Winna temu jest propaganda i cenzura sanacyjna, a następnie cenzura komunistyczna” - mówi nam w wywiadzie dr Mariusz Patelski. Wywiad poświęcony całemu życiu generała - dzięki uprzejmości rozmówcy - został okraszony unikatowymi zdjęciami.

Wojtek Duch: Jak zaczęła się przygoda Tadeusza Rozwadowskiego z wojskiem?

Lwów 1863 r. Powstańcy styczniowi Tadeusz Rozwadowski, Tomisław Rozwadowski i Franciszek Szymanowski. Brat Tomisława Rozwadowskiego – Tadeusz poległ w powstaniu; na jego cześć przyszły generał otrzymał imię Tadeusz.

Dr Mariusz Patelski: Służba wojskowa była tradycją w rodzinie Jordan Rozwadowskich. Przodkowie generała już w epoce przedrozbiorowej służyli w polskim wojsku, a następnie brali udział w wojnach o niepodległość Polski i w kolejnych powstaniach narodowych. Pradziad generała – płk Kazimierz Rozwadowski był m.in. organizatorem 8. Pułku Ułanów z czasów Księstwa Warszawskiego…

Bezpośrednio o wyborze takiej drogi życiowej dla swego syna zadecydował natomiast Tomisław Rozwadowski – powstaniec styczniowy i oficer armii austriackiej. Rozwadowski senior po dwóch nieudanych wyprawach powstańczych doszedł do wniosku, że jeśli Polska ma odzyskać niepodległość, to potrzebni będą wykształceni oficerowie; dlatego posłał wszystkich swoich synów, obok Tadeusza także Wiktora i Samuela, do austriackich szkół wojskowych.

Za wybitne zasługi wojenne w trakcie kampanii 1914 r. otrzymał najwyższe odznaczenie austro-węgierskie, order Marii Teresy...

- Historia tego krzyża, nadawanego za czyny dokonane, jak mówiono, „bez rozkazu lub wbrew rozkazowi” jest rzeczywiście niezwykła. Był to pierwszy nowoczesny order wojskowy sięgający swymi korzeniami bitwy pod Kolinem w 1757 r. Na jego statucie wzorowane były przepisy innych, później powstałych, orderów wojskowych m.in. statut Virtuti Militari. W czasie I wojny światowej Orderem Wojskowym Marii Teresy odznaczono 131 dowódców oraz oficerów. Wśród nich było 5 Polaków: oprócz Tadeusza Rozwadowskiego także: Emil Prochaska, Mieczysław Skulski, Stanisław Wieroński oraz Jerzy Zwierkowski (jedyny oficer marynarki w tym gronie).

W odradzającej się Polsce został pierwszym Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Tutaj po raz pierwszy pokłócił się z Piłsudskim, który nie zgadzał się na armię z poboru...

Willa Wertholz w Reichenau 17 sierpnia 1918 r. Ceremonia odznaczania Orderem Wojskowego Marii Teresy. Od prawej 3. - gen. Tadeusz Rozwadowski, 9. - cesarz Austrii Karol.

- Rozwadowski, obejmując z ramienia Rady Regencyjnej, z którą współpracował już od 1917 r., stanowisko szefa Sztabu Generalnego wykonał rzeczywiście wielką pracę. W ciągu dwóch tygodni, na bazie wcześniej istniejących instytucji wojskowych, generał i jego współpracownicy (szczególnie aktywny był ppłk Włodzimierz Zagórski) zorganizowali Sztab Generalny oraz Ministerstwo Spraw Wojskowych. Szef sztabu powołał także zalążki poszczególnych rodzajów wojska m.in.: kawalerię, marynarkę wojenną, straż graniczną. Po powrocie Józefa Piłsudskiego między Naczelnym Wodzem i szefem sztabu doszło rzeczywiście do różnicy poglądów. Generał naciskał na szybką mobilizację i formowanie regularnych oddziałów, podczas gdy Naczelnik Państwa forsował tworzenie oddziałów ochotniczych odpornych na zimno i niedostatki pierwszych miesięcy Niepodległości. Ostatecznie przeważyło zdanie Naczelnika, a Rozwadowski odszedł na stanowisko dowódcy Armii Wschód.

Później zapisał się w historii jako obrońca Lwowa. To nieco zapomniana karta naszych dziejów. Z nikłymi siłami, bez wsparcia z Warszawy i mimo rozkazu wycofania trwał na posterunku. Miał powiedzieć: „Powziąłem niezłomną decyzję raczej zginąć z załogą niż w myśl rozkazu Naczelnego Dowództwa opuścić Lwów”. Dopiero krytyka społeczeństwa na władze w Warszawie doprowadziła do wysłania odsieczy na Lwów...

- O wydarzeniach tych rzeczywiście rzadko się wspomina w mediach, podobnie jak o konflikcie polsko-czeskim ze stycznia i lutego 1919 r. Społeczeństwo Małopolski, mimo znaczącego wykrwawienia w toku I wojny światowej, wykonało nadludzki wysiłek, zyskując dla Polski Galicję Wschodnią i znaczną część Śląska Cieszyńskiego.

Biorąc pod uwagę konflikt z Ukraińcami: w efekcie powziętych przez Naczelnego Wodza decyzji, wojna o Lwów i Małopolskę Wschodnią toczona była w początkowym okresie (przełom 1918 i 1919 roku) pomiędzy oddziałami polskimi głównie z Małopolski i ukraińskimi z tzw. Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Ponieważ Ukraińcy zdecydowali się na powszechną mobilizację, ich armia trzykrotnie przewyższyła liczebnie siły polskiej Armii Wschód. Tak dużych oddziałów Rozwadowski nie mógł pokonać, ale szachował je z powodzeniem, broniąc Lwowa. Miało to istotne znaczenie w związku z toczącymi się rozmowami na Konferencji Pokojowej w Paryżu. Ukraińcom z Galicji, a należy podkreślić, iż potrafili świetnie się wówczas zorganizować (w przeciwieństwie do swych współbraci z Kijowa), zabrakło jednak doświadczonych dowódców i zaopatrzenia. Z tego powodu, po przybyciu odsieczy, w skład której weszły także oddziały z Wielkopolski, losy wojny przechyliły się na stronę polską. Jednak na pełne zwycięstwo trzeba było poczekać jeszcze kilka miesięcy.

Dlaczego mimo sukcesów m.in. we Lwowie generał został wysłany do Francji jako Szef Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu?

Paryż czerwiec 1919 r. Gen. Tadeusz Rozwadowski jako szef Polskiej Misji Wojskowej

Przyczyna odejścia generała ze stanowiska dowódcy Armii Wschód ma skomplikowany charakter. Naciski były z różnych stron, bo Rozwadowski naraził się zarówno lwowskim narodowym demokratom jak i socjalistom, a Naczelny Wódz bardzo szybko przystał na zmianę dowodzącego. Na nowej placówce gen. Rozwadowski położył fundamenty pod przyszły sojusz polsko-rumuński i polsko-francuski. Jego zasługą jest też sprowadzenie do Polski lotników amerykańskich, którzy zasłużyli się w wojnie polsko-bolszewickiej, współtworząc Eskadrę im. Tadeusza Kościuszki.

Dopiero w najtrudniejszym momencie, gdy wydawało się, że padnie Warszawa Józef Piłsudski wzywa Rozwadowskiego na ratunek stolicy. Na wszystkich rozkazach operacyjnych od 12 do 16 sierpnia widnieje podpis generała. Podobno dlatego, że Piłsudski załamał się nerwowo, co potwierdza złożenie przez niego 12 sierpnia 1920 r. na ręce Premiera Witosa dymisji z piastowanych stanowisk...

- Rzeczywiście generał objął stanowisko szefa Sztabu Generalnego w przełomowym momencie wojny. O depresji Marszałka pisało też wielu polityków w swych wspomnieniach. Pisał o tym także w swym szkicu gen. Kukiel, ale tekst ten dotąd nie został opublikowany.

Kto był autorem planu zwycięskiej bitwy warszawskiej?

Niewątpliwie Rozwadowski. To on także zmodyfikował pierwotne plany wzmacniając lewe skrzydło wojsk polskich rozkazem nr 10000.

Jaki wpływ na zwycięstwo miało złamanie rosyjskich szyfrów? Skutecznie wykorzystano przechwycone informacje?

- Wiedza o zamiarach przeciwnika jest równie istotna jak oręż, którym się walczy. Bronią tą trzeba jednak umieć się posłużyć, tymczasem bolszewicy doszli aż pod Warszawę.

Zaraz po zakończeniu z sukcesem operacji warszawskiej rozpoczęła się inna, tym razem propagandowa walka. Spierano się autorstwo warszawskiego zwycięstwa. Wydaje się, że w tym sporze najlepiej wypadł Piłsudski....

Rozwadowski

Gen. Tadeusz Rozwadowski

- Do końca wojny, a nawet po jej zakończeniu Rozwadowski nie uczestniczył w sporach na ten temat. Zachowywał bardzo lojalną postawę wobec Naczelnego Wodza, co najbardziej uwidoczniło się w okresie afery Biura Prasowego Sztabu. Przełomem było wystąpienie publiczne socjalisty Jędrzeja Moraczewskiego, który ujawnił, że były dwa plany bitwy: jeden Rozwadowskiego drugi Weyganda, z których Piłsudski wybrał bardziej ryzykowny, opracowany przez swego szefa sztabu. Nastąpiło to dopiero w 1922 r. i dopiero wówczas rozpoczęła się burza, w którą został wciągnięty Rozwadowski.

Piłsudski bał się popularności Rozwadowskiego? Mimo to powierzył mu stanowisko Generalnego Inspektora Jazdy...

- Po wojnie generał nie zabiegał o stanowiska, które wikłałyby go w bieżącą politykę, a takimi były z pewnością: szefostwo Sztabu Generalnego, czy stanowisko ministra spraw wojskowych. Z zadowoleniem objął natomiast Generalny Inspektorat Jazdy/Kawalerii. W 1924 r. współtworzył wielką reformę tej narodowej broni Polaków. Likwidacji uległa wówczas kawaleria dywizyjna, a z 10 istniejących pułków strzelców konnych utworzono normalne pułki liniowe, których liczba wzrosła do 40. Utworzono 4 dywizje kawalerii złożone z trzech dwupułkowych brygad, a pozostałe pułki weszły w skład samodzielnych brygad kawalerii. Reforma ta jest pozytywnie oceniana przez historyków, choć dziś pojawiają się też głosy, iż była niekonsekwentna, bo należało połączyć wszystkie pułki w dywizje.

Generał miał odmienną od Piłsudskiego i jego stronników wizję rozwoju polskiego wojska. Na czym ona polegała?

- No właśnie, po maju 1926 r. dywizje kawalerii zostały zlikwidowane. W Kampanii Polskiej 1939 r. brygady kawalerii, dzięki wielkiej ruchliwości, uzbrojeniu i wyszkoleniu, świetnie sobie radziły. Odnosiły też znaczące sukcesy, jak np.: pod Mokrą, ale były do „tylko” brygady szkoda, że zabrakło dywizji.

Nie zostały też zrealizowane pomysły Rozwadowskiego związane z tworzeniem samodzielnych jednostek pancernych, ani tzw. „armii wysokiego pogotowia„, zdolnej do błyskawicznej mobilizacji w obliczu najazdu ze strony Niemiec lub Rosji. Armia taka miała być doskonale wyposażona, m.in.: w lotnictwo, zmodernizowaną kawalerię, i ”całkiem samodzielnie zorganizowane grupy specjalnej broni pancernej samochodowej”. Dziś taką formację nazwalibyśmy zapewne siłami szybkiego reagowania. Rozwadowski łączył gruntowną wiedzę techniczną z doświadczeniem bojowym i wyciągał wnioski. Domyślał się, że w przyszłej wojnie wzrośnie znaczenie broni pancernej i lotnictwa, stąd już 1921 r. wnioskował o powołanie specjalnego referatu w Sztabie Generalnym, który miał koordynować prace dotyczące obrony przeciwlotniczej i gazowej. Wymowny jest także fakt, iż jeden z ostatnich jego projektów dotyczył budowy nowego rodzaju bomby lotniczej.

W maju 1926 r. doszło do zamachu stanu, zginęło kilkuset Polaków w bratobójczej walce. Po drugiej strony barykady stał gen. Rozwadowski. To on dowodził wojskami wiernymi rządowi i konstytucji. Nie udało mu się jednak pokonać zamachowców. Czy Rozwadowski miał możliwości i środki, by zmienić bieg historii?

- Od terminu „zamach…„ czy „przewrót majowy„ wolę określenie gen. Kukiela - ”majowa wojna domowa”, które bardziej, moim zdaniem, oddaje to co wówczas się stało. Gwałtowność toczonych walk, determinacja obu stron i przekonanie o słuszności głoszonych idei potwierdzają tezę, iż w Warszawie w tych dniach miała miejsce regularna wojna domowa. Kolejnym dowodem na to jest udział w tym konflikcie ludności cywilnej. Wprawdzie większość warszawiaków opowiedziała się za Piłsudskim, szczególnie aktywne były oddziały Związku Strzeleckiego (członkowie Związku po zmobilizowaniu wzięli udział w walkach w sile sześciu kompanii),a także członkowie KPP…, ale po drugiej stronie opowiedziała się także wielu cywilów zwłaszcza młodzież studencka oraz członkowie Sokoła i ZHP. Symbolem oporu wobec zbrojnego zamachu była wreszcie śmierć, w niejasnych okolicznościach, studenta Karola Levittoux – stryjecznego wnuka słynnego konspiratora i carskiego więźnia. Ruch wojsk trwał także poza stolicą. W poszczególnych okręgach wojskowych formowano siły idące na pomoc walczącym stronom.

W nawiązaniu do drugiej kwestii – generał, niestety, popełnił w toku walk kilka znaczących błędów. Przede wszystkim drugiego dnia nie wykorzystał szansy zajęcia Ministerstwa i Dyrekcji Kolei z węzłami łączności kolejowej, co umożliwiłoby kontakt z prowincją oraz usprawniło transport posiłków dla wojsk rządowych. Zawiódł się także w kwestii pomocy ze strony płk. Modelskiego, który dał się zaskoczyć i aresztować w Cytadeli.

Na obronę generała należy przytoczyć fakt, podkreślany już w pracy Stanisława Hallera o maju 1926 r., że obrońcy rządu i Prezydenta nie wiedzieli na kogo mogą liczyć w Warszawie i kto został wciągnięty do spisku. Warto także podkreślić, iż Rozwadowski przegrał bitwę o stolicę, ale nie został pokonany. Siły, którymi dysponował, zdołały się wycofać, a o kapitulacji zadecydowali politycy i to w momencie, gdy pod Warszawą pojawiły znaczniejsze siły, które mogły zupełnie zmienić wynik tego konfliktu. Ciekawostką jest, że oddziałami przeciwnika dowodził nie Piłsudski lecz gen. Gustaw Orlicz-Dreszer, którego Rozwadowski oceniał jako jednego z najwybitniejszych dowódców kawalerii.

Rozwadowski wydał wówczas rozkaz, w który wzywał do pojmania przywódców spisku nawet za cenę ich życia…

- W ferworze walk dowódca wojsk rządowych rzeczywiście wydał taki rozkaz. Wówczas, a czasami jeszcze i dziś, jest on przywoływany jako przykład małoduszności i zacietrzewienia Rozwadowskiego. Należy jednak pamiętać w jakich warunkach i pod jaką presją przyszło mu działać. Ówczesne wystąpienie traktował jako początek rewolucji i najprawdopodobniej wiedział o porozumieniu strony przeciwnej z komunistami.

Czy była szansa na złapanie Piłsudskiego?

- Szans na ujęcie Piłsudskiego raczej nie było. Zachodziła natomiast obawa, że w razie klęski wycofa się do Wilna, gdzie miał największe poparcie i będzie kontynuować działania wojenne, które rozleją się na inne regiony Polski. Takiego obrotu spraw obawiali się prezydent Wojciechowski i premier Witos dlatego podjęli decyzję o kapitulacji.

Piłsudski 22 maja 1926 r. wydał odezwę, w której obiecywał, że nie wyciągnie konsekwencji wobec pokonanych. Mówił też o zgodzie i pojednaniu. Kłamał, bo kilku generałów, w tym Rozwadowskiego aresztowano...

Maj 1926 r. Wilanów. Gen. Rozwadowski jako więzień marsz. Józefa Piłsudskiego. Jeszcze przed przewiezieniem do Wilna.

- Generałów: Rozwadowskiego, Włodzimierza Zagórskiego, ministra spraw wojskowych Juliusza Malczewskiego oraz Bolesława Jaźwińskiego rzeczywiście aresztowano i wywieziono do Wojskowego Więzienia Śledczego na Antokolu w Wilnie. Aby zatrzeć wrażenie, że jest to zemsta za ich postawę w maju, wysunięto wobec nich zarzuty natury kryminalnej, a w przypadku gen. Malczewskiego zarzut lżenia wziętych do niewoli szwoleżerów z 1. Pułku Szwoleżerów oraz niektórych oficerów strony przeciwnej. Później dodano Malczewskiemu także zarzut o obrazę wyższego stopniem – marszałka Józefa Piłsudskiego, o którym generał miał się wyrazić: „słuchacie tego starego dziada Piłsudskiego”. W prasie z tego okresu z premedytacją kłamano natomiast, że Malczewski miał bić szpicrutą i opluwać pojmanych szwoleżerów, zarzutu tego próżno jednak szukać w dostępnych dokumentach wojskowych. Żadnemu z wymienionych generałów nie udowodniono też winy. Sprawę Malczewskiego umorzono, Zagórski zaginął, a Rozwadowski i Jaźwiński zmarli zanim zakończyły się procesy w ich sprawie.

W jakich warunkach i jak długo przetrzymywano Rozwadowskiego, był to przecież oficer odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Wojennego Virtuti Militari?

- Warunki uwięzienia generałów mocno odbiegały od standardów już wówczas przyjętych w krajach europejskich. W przypadku wysokich szarżą i zasłużonych dowódców stosowano raczej areszt domowy. Tymczasem stare carskie więzienie, zlokalizowane w dawnym pałacu Słuszków na Antokolu w Wilnie, było w opłakanych stanie technicznym. Cele, z powodu awarii pieców, były zimne, a ze ścian odpadał tynk. Z powodu trudnych warunków lokalowych w więzieniu zamknięto także izbę chorych. Generała jednak najbardziej irytował fakt, że był przetrzymywany w sąsiedztwie pospolitych przestępców. Mimo tych upokarzających warunków zdecydowanie jednak odmawiał działań, których celem było wywołanie interwencji w jego sprawie, ze strony którejś z panujących rodzin europejskich. Uważał bowiem, że godziłoby to w dobre imię Polski na arenie międzynarodowej.

Rozwadowski wyszedł na wolność 18 maja 1927 r. po uprzednim przedstawieniu mu aktu oskarżenia. Jego uwolnienie poprzedziły różne akcje protestacyjne i uchwały Senatu. Głośnym echem odbiło się zwłaszcza wystąpienie rektora Uniwersytetu Wileńskiego - prof. Mariana Zdziechowskiego, który wydał własnym sumptem broszurę „Sprawa sumienia polskiego”.

Są hipotezy mówiące, że generała otruto. Z kolei innego generała Włodzimierza Zagórskiego miano zabić. O obu zbrodniach miał wiedzieć, a nawet je zlecić Piłsudski. Czy są na to dowody?

- Włodzimierz Zagórski padł ofiarą mordu politycznego i chyba większość historyków nie ma dziś wątpliwości w tej kwestii. W przypadku gen. Rozwadowskiego sprawa jest bardziej skomplikowana. Sam generał uważał, że był podtruwany w czasie transportu. Do tezy o otruciu przychylał się gen. Kukiel oraz słynny lwowski chirurg - prof. Tadeusz Ostrowski. Bezpośrednich dowodów w tej sprawie nie ma, ale wymowny jest fakt, iż władze wojskowe zabroniły sekcji zwłok. Warto dodać, że po maju 1926 r. miała miejsce cała seria tajemniczych zgonów. Znawca archiwaliów wojskowych (twórca słynnych Tek Laudańskiego), a w czasie wojny polsko-sowieckiej oficer II Oddziału Sztabu - płk Stanisław Laudański zginął w 1926 r. śmiercią samobójczą. Gen. Jan Thullie wysuwany w 1925 r.( wbrew Piłsudskiemu) do stanowiska ministra spraw wojskowych zmarł w 1927 r. z powodu zatrucia rybą… Dziwne okoliczności towarzyszyły też śmierci generałów Jana Hempla i Oswalda Franka oraz kontradmirała Jerzego Zwierkowskiego.

Dziś Józef Piłsudski ma ulicę lub pomnik chyba w każdym mieście w Polsce. Rozwadowski do niedawna, nie miał nawet ulicy swojego imienia w Warszawie. Jest niezwykle zapomnianym generałem, dlaczego tak się dzieje?

Poświęcenie epitafium gen. Rozwadowskiego w Konkatedrze na Kamionku w Warszawie w 1994 r. Z lewej bp Zbigniew Kraszewski i delegacja Światowego Związku Żołnierzy AK. Z prawej zdjęcie epitafium gen. Rozwadowskiego wmurowane w ścianę kościoła. Kilka lat temu „nieznani sprawcy” próbowali płaskorzeźbę generała zniszczyć – na szczęście bezskutecznie.

- Winna temu jest propaganda i cenzura sanacyjna, a następnie cenzura komunistyczna. W latach 90. sytuacja bardzo wolno zaczęła się jednak zmieniać. Generałowi poświęcono kilka ulic, a ksiądz biskup Zbigniew Kraszewski – kapelan AK i duszpasterz kombatantów poświęcił, ufundowane staraniem rodziny Rozwadowskich i przyjaciół, epitafium generała w Kościele Konkatedralnym na Kamionku w Warszawie. Świątynia ta, dodam, powstała jako wotum stolicy za „cud nad Wisłą”, na terenie parafii gdzie, 13 sierpnia 1920 r., ks. Ignacy Skorupka odprawił mszę świętą i spowiadał żołnierzy 236. Pułku Piechoty, by następnego dnia zginąć pod Osowem. W moim rodzinnym Opolu powstało natomiast, z inicjatywy zastępcy prezydenta miasta – Arkadiusza Karbowiaka rondo im. gen. Tadeusza Rozwadowskiego.

W 2012 r. ważnym wydarzeniem była także premiera fabularyzowanego filmu dokumentalnego -„Zapomniany Generała. Tadeusz Jordan Rozwadowski„ w reżyserii Piotra Boruszkowskiego (autora świetnego dokumentu „Był Luksemburg„) i w redakcji wybitnego współczesnego dokumentalisty - Dariusza Króla. W filmie tym, w postać generała, wcielił się Tomasz Marzecki – lektor i aktor o niezwykłej charyzmie, guru polskich lektorów. Jego głos mogli Państwo usłyszeć ostatnio w filmach historycznych: „Rok 1863” oraz ”Po co ci te chłopy” – rzecz o Karolu Lewakowskim.

Nie mogę nie wspomnieć również o Państwa tj. redakcji portalu historia.org.pl, inicjatywie, dzięki której w Warszawie istnieje dziś ulica Rozwadowskiego, choć mam świadomość, że to ciągle mało. Pomijam tu już Józefa Piłsudskiego, ale wspomniany gen. Orlicz- Dreszer ma w Warszawie na Mokotowie park swego imienia, jest patronem 60. Wieliszewskiego Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej oraz osiedla w Siedlcach i liceum w Chełmie, a jego imieniem nazwane są ulice w wielu polskich miastach.

Warszawa lata osiemdziesiąte XX w. Klepsydra informująca o nabożeństwie rocznicowym rozklejana nielegalnie przez narodowców.

Wracając do gen. Rozwadowskiego, to cechą charakterystyczną chyba wszystkich uroczystości związanych z jego postacią jest brak oficjalnych przedstawicieli władz państwowych i wojskowych. Nazwisko generała rzadko także pada w czasie apelu poległych, jaki odbywa się co roku podczas uroczystości 11. Listopada przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Jest to o tyle dziwne, że miał on istotny wpływ na tworzenie fundamentów polskiej armii i rozbrojenie okupantów w Warszawie, a także był współtwórcą pomnika - Grobu Nieznanego Żołnierza. Najprawdopodobniej pierwszy szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego nie został także patronem żadnej z jednostek wojskowych…

Widział Pan może film „Bitwa warszawska” Jerzego Hoffmana? Zgodzi się Pan z tezą, że rola Rozwadowskiego została w nim sprowadzona do groteski?

- Nie spodziewałem się wiele po filmie Jerzego Hoffmana, bo rozczarowało mnie już sienkiewiczowskie „Ogniem i mieczem„ w jego adaptacji. Zachęciła mnie jednak informacja, że scenariusz filmu nawiązuje do „Lewej wolnej„ Józefa Mackiewicza. I tu kolejne rozczarowanie bo w „Bitwie warszawskiej” niewiele jest z Mackiewicza, no może przywołanie oddziału kozaków dowodzonych przez sotnika Kryszkina, którego grał Domagarow. Natomiast Michał Dzięgiel (słynny gospodarz z ”Wesela”) w roli gen. Rozwadowskiego jest rzeczywiście zupełnie bez wyrazu; bezwolnie potakuje marszałkowi, tak jakby grał ordynansa, a nie szefa Sztabu Generalnego i to niezależnie od faktycznej roli Rozwadowskiego w tych wydarzeniach. W filmie błyszczy natomiast Natasza Urbańska, która zagrała w pewnym sensie samą siebie i dała z siebie wszystko. Na tle swych poprzedniczek z wcześniejszych wielkich produkcji Hoffmana, tj. Małgorzaty Braunek i Izabeli Skorupco wypada też całkiem nieźle.

Na próby odebrania Piłsudskiemu roli jedynego autora bitwy warszawskiej środowiska piłsudczykowskie reagują alergicznie.

- Kwestia autorstwa bitwy rzeczywiście wywołuje sprzeciw, ale i tu nastąpiły pewne zmiany. Niektórzy przedstawiciele tego środowiska dziś już doceniają wkład gen. Rozwadowskiego w organizację i rozbudowę polskiego wojska, a także krytycznie piszą o decyzjach i postępowaniu marszałka po maju 1926 r. i potępiają uwięzienie generałów.

Myśli Pan, że uda się wreszcie przełamać zmowę milczenia wokół generała?

- Sądzę, że to już się dzieje, czego przykładem ta rozmowa…

* dr Mariusz Patelski - od 2002 r. adiunkt w Katedra Biografistyki Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego. Członek Stowarzyszenia Polsko-Serbołużyckiego „Pro Lusatia„ oraz Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Opolu. Członek redakcji „Pro Lusatii. Opolskich studiów łużycoznawczych„ oraz redakcji ”Tek Biograficznych”. Autor biografii Generał broni Tadeusz Jordan Rozwadowski – żołnierz i dyplomata.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych artykułach. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

42 komentarzy

  1. Gorol pisze:

    Przyjdzie znowu 15 sierpnia i znowu będzie tylko Piłsudski i Haller, a Rozwadowski może się pojawi w apelu poległych, a może nie. Ale to wina jakości polskiego dziennikarstwa, szablonowego, słabo wnikliwego.

  2. rycerz1984 pisze:

    Byłem jednym z pierwszych, który walczył o pamięć o gen. Rozwadowskim, nie tylko na forum historia.org.pl, ale w całym internecie. Początkowo administracja próbowała mnie zwalczać, uważała, że wypisuję bzdury, żywo wyjęte z endeckiej lub komunistycznej propagandy, nie dziwiło mnie to, bo propaganda piłsudczykowska włożyła wiele wysiłku w zaszufladkowanie gen. Rozwadowskiego. Dziś czuję się zwycięzcą, dałem impuls, który sprawił, że ludzie tworzący portal historia.org.pl zainteresowali się osobą gen. Rozwadowskiego i dzięki nim powoli przywracana jest pamięć o jednym z najwybitniejszych wojskowych w naszej historii. To świadczy o mądrości i dobrym warsztacie historycznym osób tworzących historia.org.pl. Co prawda do tego, by gen. Rozwadowski zajął należne mu miejsce w polskiej historiografii, wciąż jest daleka droga, ale cieszą pierwsze oznaki zmian na lepsze.

    • Wojtek Duch pisze:

      Staramy się dalej. Czekamy na odpowiedź Ministra Siemoniaka, gdyż zapytaliśmy go, czy w Wojsku Polskim jest jednostka imienia generała. Jeśli jej nie ma, dopytamy o procedurę nadawania i będziemy chcieli by jedna z nich nosiła imię generała.

    • peowiak pisze:

      wiesz, dziś już piszą na temat Bieruta same pochwalne słowa, i przypominają, że po Stalinie ludzie płakali!N-decy chcieli zrobić z R Piłsudskiego, ale był za mały. Zabili Narutowicza i teraz im nawet z komuną nie po drodze. Bidne te Ziemkiewicze dziś! Liczą na ludzką głupotę! Pozwólcie Rozwadowskiemu spocząć w pokoju!

  3. Konrad pisze:

    To co prawi p. dr Petelski to ignorancja i zamykanie oczu na przeszłość. Tworzenie mitów i całkowicie ignorowanie dokumentów. Wracanie do dawno już odkrytych spraw. 1. Lwów 1918/19. Gen Rozwadowski przyjechał już do wolnego Lwowa, a dowodził fatalnie, fakt, że miał mało wojska, ale dodatkowo podzielił je na 6 grup operacyjnych , wszystkie słabe i podjał ofensywę. Zakończyła się porażką. 2. Pisanie o tym, że kto był autorem bitwy pod W-wą jest śmieszne; Rozwadowski, Weygand, a może ktoś inny? Zwycięzca i autor pomysłu zwycięskiej bitwy jest jeden: to Marszałek. Jest olbrzymia literatura problemu, są dokumenty, ale jak widać są zawzięci ludzie, którzym to nie przeszkadza.

    • Daro pisze:

      „1. Lwów 1918/19. Gen Rozwadowski przyjechał już do wolnego Lwowa, a dowodził fatalnie, fakt, że miał mało wojska, ale dodatkowo podzielił je na 6 grup operacyjnych , wszystkie słabe i podjał ofensywę. Zakończyła się porażką.”

      Po tym, co w tym fragmencie napisałeś, odpowiem Ci tak, jak na to sobie zasłużyłeś: „Jesteś zwykłym kłamliwym ludzkim ścierwem, powiedziałbym bydlęciem, ale nie będę obrażał zwierząt”.
      Mój pradziadek służył w Armii Wschód, więc doskonale wiem, jak wyglądała obrona Lwowa. Tylko dzięki Rozwadowskiemu Lwów pozostał przy Polsce. Pisanie, że dowodził fatalnie, świadczy o twojej głupocie i nienawiści. Podejrzewam, że przede wszystkim nienawiści. A ofensywa podjęta przez Rozwadowskiego po przybyciu do oblężonego Lwowa załamała się w skutek zdecydowanej przewagi liczebnej wroga. Sytuacja Polaków była wręcz beznadziejna. Nie masz pojęcia o czym opowiadasz, padalcu, jeżeli plując na Rozwadowskiego, chciałeś dowartościować Piłsudskiego, tylko dowiodłeś, jak żałosną jesteś istotą.

      • peowiak pisze:

        Rozwadowski w grobie się przewraca, gdziekolwiek jest. Co za język! Daj mu spocząć w spokoju. To dzięki tobie jest nadal upiorem!

  4. Gorol pisze:

    „Zwycięzca i autor pomysłu zwycięskiej bitwy jest jeden: to Marszałek. Jest olbrzymia literatura problemu, są dokumenty, ale jak widać są zawzięci ludzie, którzym to nie przeszkadza.” Piłsudczycy bardzo w to wierzą i rzeczywiście wiele napisali, by dalej wierzyć. Piłsudski na kilka dni uciekł z pola bitwy, co wystarczy by do zdyskredytować. Potem wywołał wojnę domową i pozamykał opozycję w więzieniach. Prawdziwy wzór. Jego następna Śmigły to też prawdziwy wirtuoz armii, której potęga została pokazana we wrześniu 1939 r. Świetna para.

  5. konrad pisze:

    Nie wiem o czym chcesz dyskutować, bo prawisz chaotycznie i mało sensownie. Jeżeli chcesz o Śmigłym czy maju 1926 r. - to możemy o tym mówić, ale teraz tematem jest gen. Rozwadowski. Otóż nie trzeba być piłsudczykiem, ale trzeba znać dokumenty (opublikowane) i ogromna literaturę dotycząca roku 1920. Jest naprawdę ogromna i różnorodna i można sobie „wyrobić” zdanie o tym kto był autorem zwycięstwa na Wisłą. Nie zapominaj, że po tym była druga bitwa nad Niemnem i dopiero ona ostatecznie rozbiła bolszewików. Jej autorem był także Marszałek. Dobrze ci radzę - p. doktorowi także - przestań się obrażać na historię. Przestań kolportować ploty w rodzaju, że Piłsudski uciekł z pola bitwy. Zacznij czytać i myśleć. To nie jest trudne.

    • Gorol pisze:

      Ano właśnie dokumenty świadczą za Rozwadowskim. Opracował rozkaz operacyjny 10 000 ponadto między 12 a 16 sierpnia na wszelkich rozkazach operacyjnych widnieje jego podpis, gdyż Piłsudski co też jest pewne złożył dymisję na ręce Witosa i opuścił pole bitwy, niektórzy mówią, że do kochanki, ale raczej przeżył załamanie nerwowe. Jak Rozwadowski wrócił do dowodzenia, to z Warszawy uciekali ambasadorowie, a on niestrudzenie wierzył w zwycięstwo. Gdy wygrał Piłsudski zaczął kampanię w mediach i społeczeństwie, w której przypisywał sobie wszelkie zasługi. A przyznajmny, że on wybitnym dowódcą nie był, ot mu się poszczęściło w 1918 r.

  6. konrad pisze:

    Jedyne z czym się można zgodzić to to, że gen. Rozwadowski wierzył w zwycięstwo. Pozostałe twoje twierdzenia, to nonsensy. Dzisiaj poza najbardziej zawziętymi osobami nie ma takiego, który by kwestionował autorstwa bitwy warszawskiej.W ogromnym skrócie.1. Pomysł uderzenia na lewe skrzydło bolszewików nie był nowy, Marszałek rozważał to co najmniej 2 razy ostatni raz przed bitwą w-wską - uderzenie w oparciu o Brześć, stamtąd miała wyjść kontra; pomysł zrealizował w oparciu o Wieprz. To był jego autorski pomysł. 2. Jeżeli chodzi o bitwę warszawską to odsyłam cie do korespondencji między Rozwad., a Marszałkiem przed i po bitwie. Gen. Rozwadowski wskazuje na autora pomysłu bitwy. 3. Rozwad. był szefem sztabu i wykonywał rozkazy Naczelnego Wodza - tak się złożyło, że Piłsudskiego, nic więc dziwnego, ze jego podpis jest na dokumentach operacyjnych.4.Piłsudski nie uciekł z pola bitwy, tak jak kłamliwie piszesz tylko udał się do Puław, żeby osobiście dowodzić decydującym uderzeniem, prawda, ze przedtem pojechał pożegnać się z rodziną. Nie przeżył załamania nerwowego, ale rzeczywiście oddał list ze swoją dymisją premierowi, a ten po bitwie oddał list nie czytając treści. Taki był Witos. Postępowanie Marszałka świadczy o jego odpowiedzialności, czyniło to łatwiejszą pozycję rządu, gdyby poległ, albo bitwa zakończyłaby się klęska. To był polityk, który rozważał wszystkie opcje. 4.Piłsudski osobiście opracował i dowodził kilkoma wielkimi bitwami (operacjami), zwycięskimi; wiosna 1919 i wyzwolenie Wilna, przeciw Ukraińcom wiosna lato 1919, Warszawa, Niemen. I ty twierdzisz, że był kiepskim wodzem. Można i tak. Napoleona generałowie austriaccy też uważali za kiepskiego wodza. 4. Piszesz, że Piłsudski miał szczęście w 1918 r. - to dobrze piszesz, bo razem z nim szczęście miała i Polska. Nie bądź wujek taki zawzięty i nie zamykaj oczek na (przeszłą) rzeczywistość; jej nie zmienisz.

    • Gorol pisze:

      Twoje twierdzenia to nonsensy. Pomysł na bitwię i nadanie mu ostatniego kształtu miał Rozwadowski, Piłsudski nie miał zdolności by wymyśleć taki plan. Przed Rozwadowskim wojsko było w defensywie mimo znania bolszewickich meldunków, świadczy to indolencji Piłsudskiego.

      Proszę naprawdę nie żartować, Witos o dysmisji Piłsudskiego: „W ciągu rozmowy wyjął z kieszeni niezapieczętowany list i odczytał go głosem ogromnie niewyraźnym i zmienionym. Na czterech kartkach małego formatu mieściła się dość obszernie umotywowana jego dymisja ze stanowiska Naczelnika Państwa.” Rozumiem, że taki prawdziwy wywiad jest nie na rękę pewnym środowiskom, ale znajmy umiar.

      Jeszcze dodam, że dzięki Witosowi do walki ruszyło chłopstwo, co miało niebagatelny wpływ na wynik wojny. Piłsudski nie miał takiej siły przebicia. Witos doskonale znał treść tego listu, tylko nie przyjął tej dysmisji, proszę się nie pogrążać. Chociaż zapewne zwolennicy Piłsudskiego potrafiliby uzasadnić, że Bereza to sanatorium.

      Rozwadowski formalnie może i wykonywał rozkazy Naczelnika, ale praktycznie Piłsudskiego bez niego był jak dziecko we mgle. Potem go paskudnie potraktował i takie bohatera trzymano w skandalicznych warunkach, wreszcie najpewniej przyczyniono się do jego śmierci, podobnie jak Zagórskiego. To się chyba morderstwo nazywa i w sprastwie kierowniczym lub polecającym też je można popełnić.

      Czy Polska miała szczęście to nie wiem, jak nie byłoby Piłsudskiego to byłby kto inny, może nie zrobiłby maja 1926 i postawił na lepszych ludzi w wojsku. Jego polityka personalna załamała się w 1939 r.

      Macie chyba taki problem, że dla Was liczy się Piłsudski i reszta to jacyć czeladnicy, a inni chcą wskazaż innych nie mniejszych bohaterów bez sprowadzania Piłsudskiego do roli czeladnika. To zasadnicza różnica nie do przyjęcia dla pewnych środowisk.

    • rycerz1984 pisze:

      Nie masz bladego pojęcia, o czym piszesz. Być może naczytałeś się niezliczonej ilości książek o Piłsudskim i jego czasach, tyle tylko, że książek hagiograficznych, nie mających nic wspólnego z prawdą. Fakty są nie do zaakceptowania dla piłsudczyków.

      Najnowsze, wprost sensacyjne odkrycie niezbicie dowodzi, że dokumenty dotyczące bitwy warszawskiej były fałszowane, żeby usunąć z nich wszystkie treści, które pokazywały, że Piłsudski nie dowodził. Od dawna wskazuję, że korespondencja Pisłudskiego z Rozwadowskim z 15.08.1920 r. jest sfałszowana, mam nadzieję, że wreszcie ktoś, kto ma dostęp do Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku, ostatecznie to potwierdzi.

      Wracając jednak do sensacyjnych informacji, o których zacząłem mówić, dotyczą one sfałszowania innego listu też z 15 sierpnia, jaki Piłsudski wystosował do gen. Rozwadowskiego. Usunięte zostały z niego fragmenty, które mówią o ustnej umowie między Rozwadowskim, a Piłsudskim dotyczącej sygnowania przez Piłsudskiego rozkazów wydawanych przez Rozwadowskiego. Piłsudski formalnie wciąż był Naczelnym Wodzem, bo jego dymisja nie została przyjęta, ale faktycznie dowodził Rozwadowski.

      Sprawa tego listu w ogóle jest ciekawa, bo wchodzi on w skład korespondencji, na którą powołują się piłsudczycy twierdząc, że potwierdza ona, że to Piłsudski jest autorem planów bitwy warszawskiej.

      Tymczasem okazuje się, że nikt nigdy nie widział rękopisu autorstwa Rozwadowskiego, w którym generał rzekomo przypisuje autorstwo planów Piłsudskiemu, tylko maszynowy odpis. Piłsudczycy powołują się na maszynowy odpis korespondencji, który został sfałszowany. Są już na to dowody. Ja mówię o tym od dawna. Dużo więcej znajduje się w teczkach Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku. Czas, żeby w końcu historycy ujawnili prawdę.

  7. Konrad pisze:

    Gorol-u czy ci nie żal wypisywać takie głupstwa i w tak tandetny sposób. Dyskusja polega na tym, że się odpowiada na zarzuty oponenta. Ale ty dyskutujesz zupełnie inaczej; robisz rozmaite wrzutki i jeszcze określasz mnie jako wy, a ja jestem ja. Odzywam sie ostatni raz bo szkoda czasu na takie dyskutowanie. Owszem masz rację, Witos wiedział o treści listu , a przynajmniej tak napisał - nie zmienia to zasadniczego problemu o którym pisałem: odpowiedzialności Piłsudskiego jako N. Wodza i Naczelnika Państwa. Dalej pisać mi się zwyczajnie nie chce, ale dam ci dobrą radę. Poczytaj „coś” i dużo o 1920 r., o Piłsudskim jako N. Wodzu, o jego bitwach - i dopiero potem zacznij dyskutować. Nie bądź zawzięty i odporny na prawdę. Bo dzisiaj - niezaleznie od miejsca gdzie się znajdujemy i od naszych poglądów - autora bitwy pod Warszawą znamy. Jest nim Piłsudski, który rzecz obmyślił i przprowadził. Tam i wtedy i potem nad Niemnem uratował Polskę. Dał jej 20 dobrych lat. Nie zmienią tego żadne zaklinania tamtej rzeczywistości. Koniec.

  8. Gorol pisze:

    Nie wypisuję żadnych głupstw. „Bo dzisiaj - niezaleznie od miejsca gdzie się znajdujemy i od naszych poglądów - autora bitwy pod Warszawą znamy. Jest nim Piłsudski, który rzecz obmyślił i przprowadził. Tam i wtedy i potem nad Niemnem uratował Polskę.” - to tylko bardzo życzeniowe słowa. Autor jest jeden i jest nim gen. Rozwadowski. Piłsudski jest autorem zwycięstwa z czysto formalnego punktu widzenia, bo akurat był NW. Nie wiem może wierzysz, że jak coś powtórzysz 100 x to stanie się prawdą? Koniec.

  9. Andrzej pisze:

    Konradzie, jesteś skażony ciężko miłością do Piłsudskiego, bywa i tak.
    Niestety dla ciebie i tobie podobnych prawda o idolu będzie obdzierana ze złudzeń i kłamstw propagandy.
    Kilka dekad byłem związany z CAW, w zgromadzonych zasobach archiwalnych twój geniusz strategii nie jest tak idealny jak na obrazku w złotych ramkach.

  10. Wiesław.eN. pisze:

    ”Dużo więcej znajduje się w teczkach Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku. Czas, żeby w końcu historycy ujawnili prawdę”
    No to niech ten instytut przekaże te dokumenty do Warszawy w celu przebadania z jakich komponentów są wykonane te dokumenty, czyli rodzaj papieru, czcionki, tusz z maszyny do pisania, wzory pieczątek, podpisów i w ten sposób stwierdzi się czy przypadkiem Instytut Piłsudskiego w Nowym Jorku nie trzyma od lat falsyfikatów, a przed wojną nasz wywiad poprzez podstawionych oficerów WP sprzedawał Niemcom fałszywe dokumenty sztabowe...

  11. ANDRZEJ GOCKO pisze:

    OD: GOCKO ANDRZEJ
    DŁUGO CIERPIAŁEM ZEBY TO PISMO NAPISAC GOCKO ANDRZEJ MA BLIZNY NA SOBIE DOWOD NA GRUNCCIE I W DOKUMENTACH NA UL SUCHARKIEGO 60 W PRZEMYSLU OD DZIECISTWA CIERPIAŁEM TŁUMACZE MAPA KATESTRALNA Z 1954 ROKU JEST KŁAMANA 444/5 OBREB 87 KSIEGA WIECZYSTA 87 DZIAŁKA 214/2 W 1973 ROKU ZLE POMIERZYLI JEST BŁAD W EWIDENCJI GRUNTU DLATEGO GOCKO ANDRZEJ OGRODZENIEM ZABLOKOWAŁ STOI POŁ NA POŁ DWIE GRANICE DZIAŁKI NIE WYJASNIONE I DWA PLANY ZAGOSPODAROWANIA TERENU PRZEMYSKI DOM I OGRODZENIE DROGA ZREALIZOWANA W 2010/11 NIE WYJASNIONE PODWYSZYLI POZIOM DROGI ZWEZYLI CHODNIKI I ZATOK NIE POROBILI NIE WYTYCZYLI PASA DROGOWEGO W NIERUCHOMOSCI SKARBU PANSTWA PAS DROGOWY JEST W PRYWATNEJ POSESJI DLATEGO NIE WYKONALI RZESZOWSKIM PLANEM ZAGOSPODAROWANIA TERENU OBIZA POZIOM DROGI CHCIAŁ ZATOKI I SZERSZE CHODNIKI PAS DROGOWY SZEREKOSCI MA MIEC 20 METROW A ZREALIZOWALI DRODE NA 10.5 METRA PO CO ZOSTAWILI 9.5 METRA DLATEGO JUZ ZEBY NIE BYŁO WINNYCY TRZEBA WYKUPIC TEREN POD TECHNIKUM ZAWODOWE WRAZ Z BUDYNKAMI I PRZEKAZAC GOCKOM ZEBY KSIAZKI NIE PISALI O RODZINACH I JUZ NIE BEDZIE BOLSZEWIKOW GESTAPO BIZMESMENOW BANDYTOW DOM SUCHARSKIEGO 58 MA MIESZKAC GOCKO MAŁGORZATA KŁOPOTOWSKA NATALA GOCKO I AREK GOCKO Z PIERSZEGO MAŁZENSTWA GOCKA ANDRZEJA ZONA I DZIECI W DOMU SUCHARSKIEGO 27 GOCKO KRZYSZTOF RENATA GOCKO KUBA GOCKO RODZINA BRATA PRZEPISZE DOM NA GOCKA ANDRZEJA SUCHARSKIEGO 60 I WTYM DOMU BEDZIE MIESZKAŁ GOCKO ANDRZEJ MAŁGORZATA GOCKO BEDNARCZYK EWELINKA GOCKO I WIKTORIA GOCKO DOSTANE WTECZAS UCZCIWY NUMER DOMU DOM DRUGI SUCHARSKIEGO 60 BEDZIE MIESZKAC GOCKO OLGA I DOSTANIE UCZCIWY NUMER DOMU GROTTA ROWECKIEGO 18 PAWEŁ GOCKO SULIBA PRZEPISZE GO SADOWNIE NA NAZWISKO GOCKO I SUCHARSKIEGO BLIZNIAK GOCKOM Z KOPERNIKA TAM GDZIE WYBUDOWALI POLICJE I JUZ NIE BEDA BUZYC I BUDOWAC NA NOWO NOWE AKTY NOTARIALNE ZABLOKUJA WSZYSTKO I ZROBIA ZGODE I WTECZAS PRZEMYSL SIE BEDZIE ROZBUDOWYWAŁ I OGRANICZNIK POLSKO UKRAINSKI MA STAC W GORODOKU JAK ZBURZA GRANICE MEDYKE SZEGINI UNIJNE PIENIADZE TO WYKUPIA ZAMIAST NA BRONI ZARABIAC NA PAPIEROSACH NA NARKOTYKACH I Z LUDZI ROBIC DEBILI ZEBY NIE PAMIENTALI TO MAJA DAC PIENIADZE BO POLSKA LWOW ODDAŁA ZEBY NIEMCY NA MAPIE BYLI DLATEGO ZE POLSKA NIEMCOW PODBIJAŁA TO NIE ODDALI GORODOKU I POLSKA CIERPIAŁA PROSZE DAC NAKAZ URZEDU MIASTA PRZEMYSLA BO WYBIJALI SIE UNIA EROPEJSKA I GRA POLITYCZNA ZMIENILI DOKUMENTY NA KOZYSC SWOJA ZEBY PRAWDY NIE DOJSC Z UL SUCHARSKIEGO TO MUSZA ZROBIC CO JEST NAPISANE ZEBY NIE NISZCZYLI WOJSKO POLSKIE SEDZIOW PROKURATOROW I POLICJE I PREZYDENTA I PREMIERA RP I NIE BEDZIE WINNYCH PRZEZ TO POLSKA CIERPI A PRZEZ POLSKE CAŁY SWIAT I NIE BEDA JUZ ROZWIAZYWAC ZAKŁADY PRZCY I ITP I GOCKO ANDRZEJ WZOROWY ZOŁNIERZ WOJSKA POLSKIEGO BRAŁ DWIE PRZYSIEGI ZA GENERAŁA JAROZELSKIEGO I ZA LECHA WAŁESY ZEBY ROBIC ZGODE ZEBY WOJNY W POLSCE NIE BYŁO I TERAZ EMERYTURE WOJSKOWA TRZEBA PRZYZNAC GOCKOWI ANDRZEJOWI JAK TO ZREALIZUJA CHCE ODPOCZAC I ZEBY MNIE SZANOWALI DZIECI I LUDZIE NIC WIECEJ OD ZYCIA NIE CHCE STRACIŁEM OJCA JAK BY ROZMAWIALI A NIE BRONILI SIE Z GOCKIEM ANDRZEJEM ZEBY PRAWDY NIE DOJSC Z UL SUCHARSKIEGO 60 TAK DYREGOWAŁ URZAD MIASTA PRZEMYSLA NIECH WSZYSTKIE SADY I PROKURATURY I WOJSKO POLSKIE RAZEM WSPOŁPRACUJA I BEDA JUZ UCZCIWE ROZPRAWY NIE TRZEBA IPEENU ROBIŁEM ZGODE MIEDZY KARDYNAŁAMI A BISKUPAMI CERKWIE I KOSCIOŁY DLATEGO MAM DWIE MAŁGORZATY GOCKO ZONY Z JEDNA KOSCIELNY SLUB Z DRUGA CYWILNY SLUB

  12. Ozlo pisze:

    Rozwadowskiego spotkał ten sam los co Dowbora Muśnickiego. Obaj niezgadzali się z Bandytą spod Bezdan

  13. Piotrek pisze:

    W ramach dziwnych ciekawostek:
    1. Piłsudski składając swoją dymisję niejako wyparł się autorstwa czy tego, że on wybrał plan bitwy. Lub do wyboru: stchórzył, nie wierząc w jego powodzenie - wybierajcie zwolennicy Dziadka.
    2. O ile przed bitwą Warszawska w rozkazach do wojska czy ludności cywilnej nazwisko Piłsudskiego się pojawia, to później aż do ostatecznego rozejmu i ustania walk już nie. Nawet odezwę do ludności Warszawy podpisał bodajże Rydz Śmigły. A wieści i komunikaty były podpisywane albo Szef Sztabu, albo Generalicja...
    3. Pisłudski robiąc przewrót majowy, w świetle wówczas obowiązującego go prawa (kodeks karny wojskowy) oraz praw wprowadzonych przez rząd (stan nadzwyczajny, określony chyba jako wojenny) podlegał karze śmierci, o ile pamiętam, przez rozstrzelanie. Inni - zresztą też.
    4. O zdolnościach (?!) dowódczych (?!) Piłsudskiego świadczy to, że to nie on nawet w czasie przewrotu rozstawiał wojsko na szachownicy.
    5. Te tzw. „tajemnicze” zgony - to po prostu próba pacyfikacji opozycji we wojsku. Przecież Piłsudski doskonale wiedział czym ona może grozić. Sam odsunięty od władzy i wojska w ’21 czy ’22 r. zaszył się w Sulejówku i z wiernymi sobie zmajstrował „maj”.
    6. Z tymi wojskami to nie do końca tak. Bodajże Sikorski wspominał, że na terenie Lwowa w zasadzie nie mógł liczyć na nikogo. Bo o ile część oficerów było „za rządem”, to zachowanie niższego personelu i zwykłego wojaka już nie było takie pewne a czasem wręcz wrogie. Trzeba pamiętać o ówczesnej sytuacji gospodarczej i politycznej kraju - niestabilności rządów (to już nie era Grabskiego), oraz narastania kryzysu i inflacji spowodowanej drukiem drobnej monety (do bicia czy lepiej drukowania banknotów rząd nie miał prawa)

  14. Lidia pisze:

    Smuci mnie, że tak ważna postać jaką był Generał Broni Tadeusz Jordan Rozwadowski jest tak poniewierana przez historię. Mam blisko 40 lat i wstyd mi, że dowiedziałam się o Jego istnieniu dopiero po obejrzeniu filmu „Zapomniany Generał”. Wstyd mi za tych, którzy piszą podręczniki do historii, że nie piszą w nich o Generale i jego zasługach dla Polski. To wstyd dla nas Polaków, że nie znamy Generała, a największy wstyd jest po stronie wyznawców Piłsudskiego, którzy wiedzą jakim on był zdrajcą, a i tak głoszą jego wielkość. Mam nadzieję, że od teraz to się zmieni, że Generał Rozwadowski będzie znany wszystkim Polakom.

    • Bolek pisze:

      Nie ma co się dziwić że ktoś nie wie o gen. Rozwadowskim kiedy młodzi ludzie 25 lat nie wiedzą co to Westerplatte

  15. Janusz pisze:

    wwwup72156.blogspot.com

    Mam zaszczyt posiadania dyplomu mojego ojca Mariana Pawłowski, „Orlęta”, podpisanego przez gen. Rozwadowskiego za obronę Lwowa w latach 1918 - 19 w walkach z Ukraińcami. Na mojej stronie www jak wyżej jest też moja opinia o Józefie Piłsudskim i jego roli w historii Polski. Jego wyprawa na kijów w 1920 roku, w której brał udział i mój ojciec, owocowała potem wojną z bolszewikami, którzy przegrali tę wojnę w wyniku błędów dowództwa armii południowo - zachodniej pod dowództwem Jegorowa i Stalina pod Lwowem. Armia ta, mimo rozkazu Biura Politycznego bolszewików, zignorowała rozkaz i nie ruszyła na odsiecz Tuchaczewskiemu, co uratowało Warszawę. Stalin za te niesubordynacje był sądzony, mało co nie stracił życie. Potem wybijał kolejno wszystkich, którzy coś wiedzieli o jego niesubordynacji. Mścił się na obrońcach Lwowa i kresów (Katyń i inne groby) i nie zgodził się na oddanie Polsce Lwowa w Jałcie, jako zadośćuczynienie za tamtą klęskę. W publicystyce historycznej trudno znaleźć informacje na ten temat. Są chyba świadomie ukrywane.

    • Piotrek pisze:

      Tuchaczewski to jedno Stalin to drugie i w dyskusji i Rozwadowskim, można ich pominąć. Piłsudski to coś innego i kult tego pana jest winien że zapominamy kim był naprawdę i że tak naprawdę to dzięki takim jak Rozwadowski udało się naprawić to co spaprał Piłsudski...

  16. gall anonim pisze:

    Po co się kłócić.Jedni za tym drudzy za innym.Typowo polskie.A nie prościej wysynać jeden wniosek wspólny-Dzięki tym Dwóm Panom udało się pokonać bolszewików.Każdy z nich miał swoje zasługi.A gdyby marsz.Piłsudski był takim dobrym strategiem to nie ściągałby gen.Rozwadowskiego w ostatniej chwili.Jak widać miał ten człowiek wielki talent.Tyle w temacie.Inną kwestią jest potraktowanie gen. Rozwadowskiego po 26.

  17. Jan Trzos pisze:

    Pragnę dołączyć do tekstu o gen. Tadeuszu Rozwadowskim informację o moim ojcu Franciszku Trzosie,którego generał Rozwadowski odznaczył dyplomem i honorową odznaką „Orlęta”.Oto treść dyplomu: l.3939 DYPLOM towarzyszowi broni ob.Franciszkowi Trzosowi za dzielną i wierną służbę ojczyźnie ku pamięci przebytych bojów w obronie Lwowa i Kresów Wschodnich w r.1918-1919 odznakę honorową „ORLĘTA” nadaje Dowódca Armii „Wschód” (podpis)Rozwadowski. Dan we Lwowie 19 marca 1919, (okrągła pieczęć czerwona z orłem i napisem EWIDENCJA ORLĄT. Ojciec Franciszek Trzos, ur. 13 grudnia 1901 r. w Woli Zabierzowskiej w wieku 16-tu lat brał udział w walkach o Lwów i Kresy Wschodnie. Był ranny na Cmentarzu Łyczakowskim. Walczył wespół ze swoim bratem Stefanem w Zadwórzu. Innym bardzo ważnym odznaczeniem był dyplom i odznaka honorowa „Za Zasługi”. Treść dyplomu: SEMPER FIDELIS Panu Franciszkowi TRZOS nadaje zaszczytną odznakę honorową „Za Zasługi” za dzielną i wytrwałą służbę w Małopolskiej Straży Obywatelskiej w latach 1918-1928. We Lwowie dnia 22 listopada 1928.Naczelny Komendant M.S.O.(podpis nieczytelny)L.379. Pieczęć okrągła z napisem Małopolska Straż Obywatelska, Komenda Okręgowa Lwów. Po uzyskaniu Niepodległego Państwa Polskiego ojciec na Kresach, na Pokuciu był członkiem założycielem Małopolskiej Służby Obywatelskiej w m. Kołomyja. Dyplom przechowuję w Opolu. Dodam, że młodszy brat Franciszka Stefan również był ranny w bitwie z Armią Budionnego. Zamordował go w roku 1945 w styczniu ‚tuż przed wyjazdem repatriacyjnym do Polski we wsi Chlebiczyn banderowiec Iwan Paczuk z braćmi i Iwanem Pryjmakiem. Zostawił w Chlebyczynie 4-letnią córkę Marysię i żonę. Biogram Franciszka Trzosa znajduje się na: google TRZOS OPOLSKI. Franciszek Trzos od ran we Lwowie i odniesionych ciężkich w czasie ofensywy Wojsk Sowieckich na Wschodzie zmarł przedwcześnie w wieku 46 lat. Pochowany w m. Trzebnica.
    Jan Trzos z Opola z synami Tomaszem i Bartłomiejem.

  18. Jacek pisze:

    Szanowni Panowie,nie jestem historykiem ale tylko skromnym Polakiem, dumnym z Piłsudskiego,Rozwadowskiego,Hallera,Orląt,Obrońców Zadwórza,Wilna,Dytiatynia i tylu innych!Te nasze spory do niczego nie prowadzą!Przez niesnaski,kłótnie,spory,różne poglądy,zawiść i prywatę Polska od kilku wieków pogrążona jest w ciemnej otchłani.To przez brak jedności,kłótnie,partyjniactwo nie możemy wyjść z tego zakłętego kręgu niemocy!!Dostrzegajmy pozytywne cechy wszystkich naszych bohaterów i unikajmy ich wad.
    Na ten nowy 2015 rok pamiętajmy o zapomnianej, a tak wymownej i pouczającej zwrotce „Mazurka Dąbrowskiego:
    niemiec, moskal nie osiędzie,
    gdy jąwszy pałasza,
    hasłem wszystkich zgoda będzie
    i Ojczyzna Nasza„
    Z Najlepszymi Życzeniami
    Jacek Sadziński
    Biskupin

  19. Dariusz pisze:

    Ręce opadają razem z majtkami jak się czyta te opinie gdzie trwa przeciąganie liny kto dowodził tą czy tamtą bitwą w czym i kiedy się zasłuzył itp. Polaków cechują wieczne spory i niezależnie od racji po której stronie się znajduje to te spory idą i ciągną się w nieskończoność dla samej zasady, by dopiec swojemu oponentowi i postawić na swoim. Takie działanie nie służy niczemu dobrego a na pewno nie merytoryczności dyskusji. Generał Rozwadowski miał swoje i wady i zalety, tak było też z Piłsudskim. Żeby móc oceniać te wybitne postaci należy obrać szerszy kontekst i podeprzeć się wyczerpującą wiedzą historyczną. Rozwadowski był generałem, wojskowym o trudnym charakterze. Piłsudski był wojskowym, ale przede wszystkim politykiem. Rozwadowski politykiem nie był, dlatego w pewnym okresie nie rozumiał się w sytuacji i popadł w konflikt z marszałkiem, w szczególności w czasie,kiedy służył politykom ze stronnictw będących w opozycji do Piłsudskiego. Moim zdaniem Rozwadowskiego zgubiła polityka za którą się zabrał pod koniec życia, a nie rozumiał się w niej w ogóle np. zwyczajnie krytykując Piłsudskiego za ociąganie się z pomocą wojskową dla bronionego przez generała Lwowa nie rozumiejąc, że w czasie kiedy Polska starała się o swoje miejsce na Konferencji pokojowej w Wersalu i uzależniona była od opinii światowej mocarstw, które wygrały I WŚ, Piłsudski nie mógł podejmować w pewnym okreśie samodzielnych działań zbrojnych, gdyż ład graniczny państw powojennego świata miał właśnie rozstrzygnąć traktat pokojowy i w tym znaczeniu marszałek miał związane ręce. W mojej ocenie gen. Rozwadowski był wybitnym strategiem wojskowym, zaś marszałek Piłsudski genialnym politykiem, obaj dobrze przysłużyli się Polsce. Spór o bitwę warszawską nie ma sensu. Z bolszewikami nie wygraliśmy jedynie za sprawą Matki Boskiej, koncepcji generała, czy zdolności marszałka. Do zwycięstwa przyczynili się ci wszyscy, którzy bronili ojczyzny w tamtym czasie. Jak wiadomo, zakłócililiśmy łączność radiową pomiędzy dwoma rosyjskimi armiami uniemożliwiąjąc im koordynację działań. Kto wie czy to właśnie zdolności naszych szyfrantów nie przesądziły o ostatecznej wygranej Polski w bitwie 1920r?! Nie ma jednak sensu tego roztrząsać w efekcie finalnym wojnę z bolszewikami wygrał naród i tak powinno pozostać. Z poważaniem, diariusz

  20. Edyta pisze:

    Dziękuję za ten artykuł. Smutny los prawdziwych patriotów. Przekażę dalej, aby o nich nie zapomniano.

  21. Wiech pisze:

    Gen. Rozwadowski jest bohaterem bitwy warszawskiej ..Piłsudski siedział z boku i kombinował po dymisji

  22. Krzysztof pisze:

    Smutne i niezrozumiale te „pojednawcze gesty”. Spor o autorstwo planu Bitwy Warszawskiej ma jak najglebszy sens, bo prowadzi do ustalenia prawdy, ktorej z winy historykow wciaz nie znamy. Wymowa faktow jest nieublagana i nie zastapia ich hagiograficzne pienia pilsudczykow. Czym sa bowiem zrodla? Ano tym, co nam dano do wierzenia. Los generala T. Rozwadowskiego i innych po maju 26 oraz dzialalnosc sanacyjnej cenzury kaza watpic w ich rzetelnosc, a zwlaszcza w rzetelnosc historykow, ktorzy zamiast ustalac fakty, tworza kolejne mity, poglebiajac podzialy miedzy ludzmi, ktorzy z przekazow rodzinnych wiedza, ze historia miala inny przebieg, niz ten wykreowany w podrecznikach. General Tadeusz Rozwadowski byl doswiadczonym, utalentowanym wojskowym i dowodca. Jozef Pilsudski byl K O N S P I R A T O R E M, ktory nie nadawal sie do jawnego zycia politycznego, a jego kwalifikacje wojskowe byly zadne. General T. Rozwadowski nie podejmowal merytorycznego sporu z Komendantem, bo jako zdyscyplinowany wojskowy, byl lojalny wobec przelozonego i zadne gadanie o jego trudnym charakterze nie ma tu nic do rzeczy. Po wygranej w maju 26 J. Pilsudski w maloduszny sposob zemscil sie na tych, ktorzy stali mu na drodze, dopuszczajac sie czynow kryminalnych. Jezeli panie i panowie pilsudczycy macie cos na obrone swego patrona w tej sprawie, to przytoczcie zrodla zaprzeczajace temu.

  23. Bilbo pisze:

    Sporo Piłsudski nie nadawał się do jawnego życia politycznego, to dlaczego tyle lat wywierał przemożny wpływ na historię Polski i tyle osiągnął? Rozumiem, że Piłsudski miał różne rzeczy za uszami, rozumiem, że jego rola podczas Bitwy Warszawskiej mogła być inna, niż oficjalnie się podaje, ale robienie z niego jakąś beznadziejną postać historyczną, to już doprawdy szczyt głupoty. Kto chce, niech się bawi w drugiego Zychowicza, ale podręczników historii Polski nie zmienicie.

    • Anonim pisze:

      Piłsudski wywierał wpływ bo zrobił przewrót i zamiast zostać rozstrzelanym przejął władzę a razem z nim doszli do władzy te marionetki które wyznaczył. A to jakimi ludźmi się otoczył okazało się po jego śmierci kiedy to wszyscy odwoływali się do jego ducha czyli Marszałek by tak chciał, to ja i tylko ja jestem jego spadkobiercą i tak dalej... do tego doszedł kult jednostki..

  24. Bilbo pisze:

    Aha, czyli przed zamachem majowym 1926 r. Piłsudski był żadnym, nieznanym politykiem? Panie Anonim, co za bzdury Pan wypisuje.

    • Anonim pisze:

      Piłsudski nie nadawał się do normalnego demokratycznego życia politycznego, bo wszystko co robił to albo wszystko albo nic. System sejmokracji był nie dla niego to się obraził na pokaz, a potem zaczął go demontować metodą kreta, a jak się nie dało, to wojskiem dokonał. Władzy formalnej nie miał, rządził z tylego siedzenia, a nie potrafił nawet znaleźć godnych i rozumnych następców... To jest mąż stanu?!

  25. Bilbo pisze:

    Powiem szczerze, kompletnie nie rozumiem tego dziwacznego zaperzania się na tle konfliktu Rozwadowski - Piłsudski. Rozumiem dyskusję, rozumiem przerzucanie się bardziej czy mniej merytorycznymi argumentami, ale te emocje? ta zapalczywość? to szydzenie? Ludzie, to były wydarzenia sprzed prawie 100 lat. Naprawdę niektórzy nie mają większych problemów, tylko próbować podważać pozycję Piłsudskiego? Ogół Polaków, ogół świata uważa go za męża stanu. Ale skoro ktoś chce prowadzić swoją krucjatę ...

  26. Witold pisze:

    Tak jest w historii , że jeśli nie ma bohaterów rzeczywistych to trzeba ich stworzyć ‚ale odrzucenie zasług gen.Rozwadowskiego w niebyt historyczny to nie tylko wina polityków , ale również historyków ‚którzy nie bardzo upominają się o prawdę historyczną.Jestem byłym wojskowym i wiem ‚że opracować plan bitwy na poziomie operacyjnym to zadanie nie dla Piłsudskiego.Tego nie da się opracować bez odpowiedniego wykształcenia ‚a takiego Piłsudski nie posiadał.Porównać to można z brakiem akcji na życie Hitlera ze strony aliantów w końcowym okresie 2 Wojny Światowej gdyż on sam był bardziej pożyteczny jako żywy niż martwy niż przypisywać Piłsudskiemu autorstwo tego Wielkiego Zwycięstwa. Panowie historycy - to wstyd!!!.Panie Wołoszański dlaczego Pan też nie stanął po stronie Prawdy.

  27. JAN pisze:

    Jedyne miasto w Polsce co nie chce widzieć pomnika „dziadka” to Poznań

  28. Bilbo pisze:

    Mamy bardzo wielu historyków, bardziej znanych i mniej znanych. Są wśród nich tzw. historycy młodego pokolenia, którzy powrócili do etosu pracy, czyli ślęczenia nad archiwaliami, publikacjami czy innymi źródłami historycznymi, dokopywania się generalnie do nowych rzeczy. I nagle wśród tylu historyków i badaczy nie ma takich, którzy chcieliby zająć się rzetelnie losami gen. Rozwadowskiego? Przywrócić mu należną chwałę i cześć? Co to - jakiś spisek historyczny? Spiskowa teoria dziejów? Przecież to śmieszne.

  29. Andrzej pisze:

    Przeczytałem to wszystko co wyżej i pobudziło mnie trochę do myślenia. Kiedyś gdzieś przeczytałem że bitwa warszawska była przeprowadzona na podstawie planów Prądzyńskiego opracowanych w 1931 roku a nie zrealizowanych. Zadałem sobie trochę trudu by to sprawdzić. Przeanalizowałem bitwę i wydaje mi się że to prawda. Rosjanie zostali sprowokowani do uderzenia na południe od Warszawy i sami zostali zaatakowani z flanki, z nad Wieprza. Przecież to typowy manewr napoleoński. O zmianie rosyjskiego natarcie zadecydował atak armii Sikorskiego wzdłuż lewego brzegu Narwii. A przecież Napoleon uważał że ten wlaśnie rejon jest strategicznym sercem Polski. Prądzyńskiemu też się chyba coś należy. Rzadko się przecież zdarza że opracowany plan bitwy jest aktualny przez kilkadziesiąt lat.
    Tak poza tym to podtrzymuję to wszystko co wyżej powiedziano pozytywnie o Rozwadowskim. Przede wszystkim był generałem, czyli żołnierzem, nie politykiem. Piłsudski ani dobrym generałem ani politykiem, zresztą takie 2 w jednym to nigdy nie jest odbra mieszanka.

Zostaw własny komentarz