Traktat wersalski – sprawiedliwy pokój czy krzywdzący dyktat?


W latach 1914-1918 toczyła się I wojna światowa, jeden z najkrwawszych konfliktów od czasów wojen napoleońskich. Pochłonął on 8,5 mln istnień. „Wojna kładąca kres wszystkim wojnom”, jak mawiali alianci, zakończyła się traktatem wersalskim. Pozostaje dylemat, który ma rozstrzygnąć niniejsza praca: czy był to sprawiedliwy pokój, czy też krzywdzący dyktat?

Wielka Czwórka - Lloyd George, Orlando, Clemenceau i Wilson

11 listopada 1918 r. w Compiègne Niemcy zawarły z państwami Ententy zawieszenie broni. Paryska konferencja pokojowa rozpoczęła obrady 18 stycznia 1919. Prym wiedli zwycięzcy: Francja, Wielka Brytania oraz USA. Z 28 delegacji, oprócz trzech wymienionych, możliwość decydowania o powojennym ładzie miały Włochy i Japonia. Z przegranymi Ententa obeszła się dość okrutnie. Nie zostali oni zaproszeni na konferencję, otrzymali jedynie gotowe traktaty do podpisania. Wkrótce miało się to odbić na zwycięzcach. Nie zaproszono również delegacji Rosji Sowieckiej, której rządu Ententa nie uznawała (tak jak i delegacji białej Rosji), choć gdy szło o długi carskie alianci pretensje rościli do bolszewików. Jak więc łatwo można zauważyć Ententa postawiła się w roli swego rodzaju rządu światowego. Konferencji pokojowej towarzyszyły dwie istotne zasady: zasada samostanowienia narodów, która wyewoluowała z 18 punktów Wilsona, a mająca później przynieść istotne problemy, oraz zasada zbiorowego bezpieczeństwa, podobnie jak i pierwsza, choć szczytna, to nie mająca pokrycia w rzeczywistości, co okaże się podobnie jak w przypadku zasady samostanowienia narodów, przyczyną II wojny światowej. Jak twierdzi Kissinger, jedyne co wniósł traktat wersalski to niepokoje społeczne, podwaliny pod kolejną wojnę światową a także konflikt ideologiczny.

Konferencja paryska nie miała nic wspólnego z konferencją sprzed 105 lat, kończącą czas niepokojów, w którym to okresie Napoleon Bonaparte, cesarz Francuzów, grał pierwsze skrzypce. Argumentów na to, że traktat z czerwca 1919 r. był krzywdzącym dyktatem jest kilka. Pierwszym z brzegu niech będzie obciążenie Niemiec i tylko Niemiec za wybuch wojny (art. 231) oraz chęć postawienia ukrywającego się cesarza Wilhelma II w Holandii, przed trybunałem złożonym z sędziów z USA, Japonii, Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii. Oskarżono go o „najwyższą obrazę moralności międzynarodowej i świętej powagi traktatów”. Ponadto na Niemcy nałożono karę finansową w postaci 132 mld marek w złocie w ramach reparacji. Według obliczeń Kissingera spłata takiej kwoty miała by trwać do końca XX wieku! Z resztą wypełnianie tego żądania przez Niemcy przyczyniło się do kryzysu finansowego w latach 20. XX w. Zażądano również demilitaryzacji, ograniczając liczbę żołnierzy niemieckich do 100 tys. i zakazując wprowadzenia powszechnego obowiązku służby wojskowej. Ograniczono też liczbę okrętów w Reichsmarine do 36 (6 pancerników, 6 lekkich krążowników, 12 niszczycieli, 12 torpedowców), dokonano także demilitaryzacji Nadrenii. II Rzeszę pozbawiono też licznych terytoriów. Na pewno, jeśli idzie o Niemcy, był to dla nich dyktat, co gorsza, mocarstwa zachodnie myślały, że w ten sposób, poprzez upokorzenie, niemieckie zagrożenie zostało zlikwidowane. Jakże mylne okażą się te kalkulacje już w Rapallo, gdy dojdzie do zbliżenia niemiecko-sowieckiego. Oddać trzeba jednak pełną sprawiedliwość traktatowi wersalskiemu. Był on również sprawiedliwym pokojem, chociażby dla zniewolonych wcześniej narodów. Zasada samostanowienia narodów doprowadziła m.in. do rozbicia monarchii austro-węgierskiej na szereg państw, które powyższa zasada będzie dalej prześladować. Najlepszym przykładem jest tu Czechosłowacja, która posiadając na swych terenach około 2,7 mln Niemców, padła ofiarą Hitlera umiejętnie wykorzystującego a jednocześnie druzgocącego traktat wersalski. Kolejną sprawiedliwą i zgodną z zasadą samostanowienia narodów, była decyzja, zapisana już w punktach Wilsona, o powstaniu państwa polskiego z dostępem do morza. W zamiarach mocarstw zachodnich Polska miała być państwem buforowym, chroniącym zachód od bolszewizmu (jak bano się bolszewików, może świadczyć podatność Zachodu na polską propagandę względem Ukraińców przedstawianych w Paryżu przez Dmowskiego jako zbolszewiczanych) a jednocześnie poprzez system sojuszów z innymi nowopowstałymi państwami (mała Ententa) zabezpieczać przed Niemcami. Jak się okazało i ten szlachetny czyn się nie sprawdził.

Jeszcze jedną, brzemienną w skutki decyzją, może poszczycić się traktat wersalski. Otóż na jego mocy powstało Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców (od 1923 r. Królestwo Jugosławii). Było to państwo narodów południowosłowiańskich o jakże sprzecznych interesach (co ukażą bratobójcze walki podczas II wojny światowej np. bitwa nad Neretwą). Tworząc taki twór konferencja pokojowa zdecydowanie pogwałciła zasadę samostanowienia narodów, wtłoczyła bowiem w ramach jednego państwa 6 narodowości, pozbawiając jednocześnie niepodległości Królestwo Serbii oraz Królestwo Czarnogóry. I tu skłonić można się ku temu, że traktat wersalski był krzywdzącym dyktatem.

Ostatnim wreszcie argumentem przeciw traktatowi wersalskiemu, jako sprawiedliwemu pokojowi, jest utworzenie Ligi Narodów. Ta organizacja międzynarodowa powstała z inicjatywy prezydenta USA Woodrowa Wilsona. Co ciekawe USA do niej nie należały, izolując się przy tym od spraw „starego świata”. Utworzenie takiej organizacji, której przyświecał cel wzajemnego bezpieczeństwa a także towarzyszyły mgliste wspomnienia po zasadzie równowagi sił, okazał się chybiony. Dobrymi przykładami na nieumiejętność interwencji jest wojna w Abisynii czy też inwazja Japonii na Mandżurię. Swoją drogą okres międzywojenny wydaje się być czasami europejskiej polityki moralności. Nie chodzi tu jednak o potępianie nieuzasadnionych agresji czy działań stricte zaborczych prowadzonych przez III Rzeszę. Otóż politycy tak brytyjscy, jak i francuscy (szczególnie ci drudzy) obawiali się nowego światowego konfliktu, stąd wyewoluowała polityka appeasementu.

Wracając do samego traktatu, czy po powyższych argumentach można uznać go za sprawiedliwy pokój czy też krzywdzący dyktat? Jak wiemy dziś, konferencja paryska doprowadziła co najwyżej do kilkunastoletniego rozejmu, z resztą już w ostatnich dniach obrad panowała wśród polityków taka opinia. Śmiem posunąć się nawet dalej, twierdząc, że postanowienia konferencji pokojowej w Paryżu były preludium kolejnej wojny światowej. Manipulacja zasadą samostanowienia narodów, utopijne poglądy prezentowane przez „Nowy świat” i Wilsona, wykluczająca się w wielu przypadkach z interesem narodów zasada wspólnego bezpieczeństwa, wszystko to przemawia za określeniem traktatu wersalskiego jako krzywdzącego dyktatu. Niemcy, zdecydowanie osłabione i upokorzone przez demilitaryzacje, a jednocześnie w pewien sposób wykorzystane przez zasadę samostanowienia narodów to tylko jeden z argumentów. Rozbicie Austro-Węgier i powstały w ten sposób chaos na Bałkanach, czy też efemeryczny twór nazywany międzynarodową organizacją (Liga Narodów) to kolejne argumenty potwierdzające nieumiejętność polityków zachodnich we wprowadzaniu nowego systemu politycznego. I jeszcze nieposkromiony strach przed bolszewizmem, który wykluczył Rosję bolszewicką z polityki międzynarodowej na kilkanaście lat, a także pozbawił państwowego bytu Ukraińców. Wszystko to popiera teorię o traktacie wersalskim jako krzywdzącym dyktacie, krzywdzącym nie tylko dla poszczególnych państw, ale i dla Europy czy nawet dla świata, na który spadła pożoga w postaci II wojny światowej.

Bibliografia:

  1. Kissinger H., Dyplomacja, Warszawa 2003
  2. Kitchen M., Historia Europy 1919-1939, Wrocław 1992
  3. Kozłowski M., Między Sanem a Zbruczem: walki o Lwów i Galicję Wschodnią 1918-1919, Kraków 1990
  4. Pajewski J., Pierwsza wojna światowa 1914-1918, Warszawa 2004

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

7 komentarzy

  1. Jacek pisze:

    Hmm... w drugim akapicie drobna pomyłka(literówka?), „Konferencja sprzed 115 lat” - chodzi o Kongres Wiedeński, a więc sprzed 105 lat(Kongres wiedeński 1814r., konf. paryska 1919r.)

  2. Julia pisze:

    W pierwszej linijce też błąd. Rozejm był 11, ale listopada.

  3. Tomasz pisze:

    W jaki sposób spłata kary finansowej przez Niemców wpłynęła na kryzys finansowy w latach XX?

  4. Piotrek pisze:

    Wersal - jeden z najgłupszych układów pokojowych jaki widział świat. Z kilku powodów:
    - USA w zasadzie poza traktatem i zrzekają się roli w świecie
    - dokopywał Niemcom na zasadzie: zgnoić do końca
    - Rosję Radziecką / ZSRR stawiał poza nawiasem świata i dyplomacji
    - poniekąd byłe kraje powstałe na bazie A-W i Niemiec oraz Rosji.
    Tomasz: podstawowy i zasadniczy: Niemcom zabrano niemalże wszystko co można było zabrać, nakazano im ogromne spłaty zobowiązań, w zasadzie tylko umożliwiono pokonanie komunistów. To trochę tak jakby z bogacza zrobiono biedaka wysłano na zasiłek a potem kazano zeń płacić zaległości. Metoda była prosta: dodruk pieniądza i powoływanie się na kółko zamknięte: nie mamy kasy bo macie nasze zakłady, bo pilnujecie nas, bo nie mamy rynków zbytu, mamy wydatki - to drukujemy pieniądze - coś tam pomaga - ale niewiele - ale to co zarobimy zabieracie. Kółko zamknięte.
    Przy okazji - to z tego powodu po drugiej światowej USA pomogły bezzwrotną (!) pożyczką odbudować przemysł Niemiec mocno się starając by gospodarka się w miarę w tempie pozbierała. Różnica jest.
    Przy okazji jak się sypie kraj budzą się demony...

  5. Marcin pisze:

    Może i traktat był zbyt surowy, ale znacznie ważniejsza była bierność ówczesnych mocarstw w czasie gdy Hitler odbudowywał potęgę Niemiec. Zyski z handlu z Niemcami okazały się ważniejsze, co było później wiemy....

  6. Krzysztof Wojciechowicz pisze:

    Cytat:
    ...... a także pozbawił państwowego bytu Ukraińców.....

    Od kiedy to Ukraińcy cieszyli się tym ‚państwowym bytem’??? Jak mozna było ich pozbawiać ‚bytu’, którego nigdy nie posiadali??

Zostaw własny komentarz