Wielki Książę Konstanty a Królestwo Polskie


Nieoficjalnym namiestnikiem Królestwa Kongresowego w latach 1815-1831 był wywodzący się z rosyjskiej dynastii Romanowów Wielki Książę Konstanty. Kontrowersje z nim związane wynikają przede wszystkim z niezrozumienia motywów jego zachowań.

Wielki Książę Konstanty Pawłowicz Romanow (1779-1831), syn cara Pawła I, wnuk carycy Katarzyny II, brat carów Aleksandra I oraz Mikołaja I był pierwszym, i jednym z dwóch członków rodziny carskiej, którzy odmówili przyjęcia tronu Imperium Rosyjskiego. Od urodzenia wychowywany był do zajęcia tronu innego niż carski, zaczynając zresztą od wymarzonego przez monarchów rosyjskich Bizancjum . Jednak w chwili największej szansy, jaką dała śmierć Aleksandra I, postanowił pozostać nieoficjalnym namiestnikiem w Królestwie kongresowym, w kraju, który ostatecznie pokochał, a który postanowił pozbawić go życia.

Wielki Książę Konstanty Pawłowicz Romanow

Wielki Książę Konstanty Pawłowicz Romanow

Rzeczywiście, początki jego namiestnictwa w Kongresówce nie wyglądały dla Polaków obiecująco. Konstytucja nadana przez Aleksandra I w 1815, mimo swoich zalet, tylko w pewnym stopniu gwarantowała obywatelom Królestwa prawo do samostanowienia. Było ono tym silniej ograniczane, im silniejsze stawały się próby jego rozszerzenia. Carte blanche, jaką od cara otrzymał Konstanty, wykorzystywana była w sposób zdecydowany i brutalny. Siatkę policyjną rozbudował do granic absurdu, jakakolwiek próba nielegalnej działalności była natychmiastowo likwidowana. Kolejną przyczyną konfliktu z Polakami była karność wojska, którą można wręcz porównać z funkcjonowaniem kompanii karnej. Wszystko to wzbudziło w Polakach niechęć do Konstantego, która w dłuższej perspektywie zmieniła się w nienawiść.

Podjęcie próby oceny postaci Cesarzewicza zazwyczaj kończy się pominięciem kolejnego i zarazem ostatniego etapu jego życia. Bowiem dość agresywny i nerwowy Konstanty, zawsze idący inną drogą niż jego starszy brat, Aleksander, który w przeciwieństwie do Konstantego nie lubował się w nigdy niekończących się przeglądach i manewrach wojsk, zmienił się. Samo wspomnienie tej zmiany nie byłoby jeszcze tak niewiarygodne, jak fakt, że do tej zmiany doprowadziła kobieta. Tym bardziej Polka.

Polski rozdział w życiu Wielkiego Księcia Konstantego wiąże się z historią jego związków, z których ostatni miał mu przynieść wewnętrzny spokój i opanowanie. Po pierwszym małżeństwie i licznych romansach Cesarzewicz poznał i poślubił Joannę Grudzińską. Była to jego jedyna, naprawdę szczera miłość, dla której zrezygnował z prawa do sukcesji i porzucił hulaszczy tryb życia. Zamieszkał w Belwederze, zaczął spacerować po Warszawie bez ochrony, wdawał się w pogawędki z mieszkańcami, z własnej kieszeni wspomagał swoich żołnierzy w trudnych chwilach, a rozwiązywanie problemów politycznych pozostawił Polakom. Ograniczył cenzurę i kompetencje policji, zezwolił na większe swobody oraz akceptował postanowienia polskiego rządu. Najlepszym przykładem tego postępowania była sprawa Waleriana Łukasińskiego, którego skazano na 7 lat więzienia za działalność spiskową. Przeciwny temu wyrokowi był car oraz donoszący na Cesarzewicza Nikołaj Nowosilcow, którzy żądali nawet kary śmierci. Konstanty natomiast uparcie twierdził, że legitymizacja władz Królestwa i uprawomocnienie ich decyzji (Łukasińskiego skazał polski sąd) nie doprowadzi do rozruchów ani prób wyjścia z unii personalnej z Rosją.

Joanna Grudzińska

Joanna Grudzińska

Wcześniej wspomniana kwestia Wojska Polskiego Królestwa Kongresowego również zasługuje na wyjaśnienie. Faktycznie, Konstanty swoje wojsko katował – ciągłe musztry i ćwiczenia stanowiły ogromny wysiłek dla żołnierzy. Ale również, a może przede wszystkim dbał o nie, poświęcając mu zdecydowaną większość czasu. Wyszkolił je, nie zgodził się na wysłanie go jako części korpusu porządkowego do tłumienia antymonarchistycznych rewolt we Francji oraz Belgii. Wspierał swoje wojsko także finansowo, zarówno z własnej kieszeni, jak i poprzez naciski na zwiększanie środków na nie w sejmie. Mianował generałów, nadawał im stanowiska cywilne i wojskowe, a swoje pułki oddzielał od Korpusu Litewskiego (którego również był dowódcą), bowiem pragnął ich kompletnej odmienności. Wydarzenia Powstania Listopadowego dowiodły, za twarda ręka Konstantego z pewnością pomogła powstańcom odnosić spore sukcesy.

Zachowana korespondencja między kolejnymi carami a Konstantym pozwalają utwierdzić się w przekonaniu, że Cesarzewicz faktycznie Polaków cenił i dbał o ich autonomię. Chociaż był stanowczy i wybuchowy, a chwilach zdenerwowania wyżywał się na swoich rozmówcach, ostatecznie jednak starał się być na tyle łagodny, na ile pozwalało mu bycie bratem cara. Ograniczenia, które na nim ciążyły i brak możliwości odwrócenia się od rodziny z Petersburga przysporzyły mu wielu wrogów, między innymi wśród młodszych oficerów, którzy zmęczeni surową służbą i powolnym awansem, zawiązali spisek, a podczas nocy listopadowej targnęli się na jego życie. Nie znamy do końca odpowiedzi na pytanie dlaczego, przecież równie dobrze celem mógł być jeden z głównych przeciwników Cesarzewicza, wcześniej wspomniany Nowosilcow, zastępca gubernatora i szef Tajnej Policji, który w rzeczywistości był czołowym wrogiem polskich ruchów wolnościowych.

Wybuch powstania listopadowego był dla Konstantego zaskoczeniem. Uczucie to pozostało z nim do śmierci, która w wyniku zarażenia się cholerą nastąpiła niedługo przed upadkiem powstania. Do końca wierzył w pokojowe rozwiązanie problemu (nawet w ostatnim liście do cara prosił o wyrozumiałość i wyzbycie się chęci zemsty na Polakach). Nie chciał walczyć przeciwko wojsku, które sam wyszkolił. Wspomnienia osób obecnych przy Cesarzewiczu wskazują nawet na pewien zachwyt wojskiem polskim odpierającym ataki pod Olszynką Grochowską.
Zarówno polska, jak i rosyjska historiografia nie oceniają Konstantego pozytywnie. Nie można się temu dziwić, gdyż dla Polaków jest symbolem ucisku (jako nieoficjalny namiestnik i wojskowy kat), Rosjanie zaś nie identyfikują go z rodziną carską, wskazując na jego odmienność i zbytnie przywiązanie do Królestwa Polskiego. Łącząc te dwie oceny w jedną, poznajemy człowieka, którego działań nie jesteśmy w stanie do końca zrozumieć. Wielki Książę Konstanty był cudzoziemcem w Polsce od zawsze, a w Rosji - odkąd z niej wyjechał. Oba kraje były dla niego ważne, jednak to w Kongresówce czuł się jak w domu i związał się z nią do śmierci.

 

Bibliografia:

Bortnowski W., Wielki Książę Konstanty i Joanna Grudzińska, Wyd. Łódzkie, 1981.

Rymkiewicz J.M., Wielki książę, Wydawnictwo Sic!, 2011.

Burakowski J., Konstantych fatalne zauroczenie polskością. [w:] „Akant” nr 9 s. 165, 2010.

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz