„Złota klatka” – narzędzie do produkcji szalonych sułtanów


Zamknięci na cztery spusty nie mogli widywać się praktycznie z nikim. Powoli, lecz stopniowo, brak kontaktu z ludźmi i możliwości wyjścia na zewnątrz doprowadzały ich do obłędu. Wygląda na to, że być księciem w Imperium Osmańskim wcale nie było tak prosto.

Imperium Osmańskie zawsze różniło się od reszty krajów. W europejskich monarchiach prawo dziedziczenia było proste – tron obejmował najstarszy syn lub w przypadku braku męskiego potomka córka, jeśli w kraju nie obowiązywało prawo salickie. Dopiero w sytuacji, gdy król nie miał potomstwa, jego następcą zostawał najstarszy krewny, najlepiej płci męskiej. U Turków natomiast to sułtan wyznaczał kolejnego władcę. Istotnie, najczęściej był to jego najstarszy syn, lecz jeśli władca uważał, że ktoś inny lepiej nadaje się, by zająć jego miejsce, wyznaczał tę właśnie osobę – czy był to młodszy syn, czy brat. Jaki los czekał w takim przypadku tych, którzy mogli nazwać siebie pretendentami, a zostali pominięci?

Sułtan Mehmed II Zdobywca

Krwawy dekret

„Gdy któregokolwiek z moich synów Bóg obdarzy sułtanatem, jest rzeczą słuszną, aby jego bracia – z uwagi na zachowanie przyrodzonego porządku tego świata – zostali zabici. Większość ulemów uznała to za prawo dopuszczalne. Niechaj więc stosownie do niego działają”1. Dziś trudno sobie wyobrazić, że ojciec nakazuje swojemu synowi zabicie braci – wydaje się to być nieludzkie i okrutne. Rzeczywiście, podczas gdy Mehmed II Zdobywca wprowadził wspomniany wyżej dekret, takie praktyki nie były stosowane w XV-wiecznej Europie. Każdy z następców był na wagę złota z powodu wysokiej śmiertelności, choć i tutaj trudno było zwykle uniknąć konfliktów. W przypadku synów padyszacha sytuacja była jednak nieco bardziej skomplikowana, bo bardzo często było ich wielu. Tu nie było pojęcia „syn z prawego łoża„ albo ”bękart”, gdyż jedynie kilku sułtanów zdecydowało się wziąć sobie prawowitą małżonkę. Tak więc każdy syn, nawet ten, którego na świat wydała przypadkowa odaliska, mógł w przyszłości zostać padyszachem. Rywalizacja była nieunikniona, a liczni bracia mogli bardzo poważnie zagrozić rządom sułtana, wydawało się więc właściwym, aby coś z tym zrobić.

Przez ponad wiek rozwiązanie wprowadzone przez Mehmeda II skutecznie kończyło problemy z następstwem tronu. Od momentu wprowadzenia dekretu przez następnych 126 lat życie tracili często niewinni książęta, których jedyną winą było to, że w ich żyłach płynęła błękitna krew. Kolejny sułtan, wyznaczając swojego następcę, był z kolei świadomy tego, że podpisuje wyrok śmierci na swoich pozostałych synów. Dla niejednego z nich było to zapewne trudne, choć na kartach historii zapisały się przypadki sułtanów, którzy sami skazywali na śmierć swych synów, gdy ci stawali się dla nich zagrożeniem – i to nie zawsze realnym, gdyż czasami problemem była jedynie młodość i popularność księcia. Jeden z najokrutniejszych padyszachów w historii Imperium Osmańskiego, Selim I zwany Groźnym, kazał zamordować nie tylko swoich braci oraz ich potomków, ale także podobno próbował pozbawić podstępem życia swojego syna, przyszłego Sulejmana Wspaniałego. Wydawać by się mogło, że potraktowany w ten sposób przez ojca Sulejman nie powinien podnieść ręki na swoje dzieci, lecz mimo to skazał później na śmierć dwóch synów: Mustafę oraz Bajazyda. O słuszności takich decyzji miał świadczyć przykład sułtana Bajazyda II, który nie odważył się zamordować swego brata Cema. Doprowadziło to do wojny, z której Bajazyd co prawda wyszedł zwycięsko, ale nigdy już nie pogodził się z bratem. Cem ostatecznie trafił na dwór papieża Aleksandra VI. Tam zakończył swój żywot najprawdopodobniej otruty – nie ma pewności na czyj rozkaz.

Mustafa I

Czas na zmiany

Bratobójstwo wśród sułtanów stało się smutnym i w dodatku usankcjonowanym zwyczajem, który kontynuował Mehmed III. Jego następcą miał być najstarszy syn, książę Murad, lecz jak się okazało młody mężczyzna spiskował przeciwko ojcu, co musiał przypłacić życiem. Sułtan Mehmed nie obawiał się o sukcesję, gdyż miał jeszcze dwóch synów: Ahmeda oraz młodszego od niego o rok Mustafę. Gdy władca zmarł w 1603 r. – być może w efekcie otrucia – jego miejsce zajął właśnie Ahmed, pierwszy sułtan tego imienia. Wydawałoby się, że tym samym los księcia Mustafy został przesądzony, ale okazało się być inaczej. Czy wynikało to z jego niedoświadczenia (w końcu miał wtedy zaledwie trzynaście lat, był więc słabo przygotowany do rządzenia), czy może jednak miał dość okrutnej tradycji, która w przyszłości mogła pozbawić życia jego własnych synów – tego nie wiadomo, lecz Ahmed odmówił wydania rozkazu i ocalił życie brata. Z pewnością nowy sułtan wierzył, że i tak wkrótce spłodzi następcę, a poza tym jest prawdopodobne, że już wtedy Mustafa mógł wydawać mu się słabą konkurencją. Przed Ahmedem natomiast było jeszcze całe życie, które zdawało się malować w kolorowych barwach, gdyż istotnie szybko na świecie pojawił się jego pierwszy syn, Osman, a wkrótce sułtan poznał też miłość swojego życia, sułtankę Kösem.

Ahmed co prawda nie zdecydował się na pozbawienie życia brata, ale nie mógł sobie też pozwolić na to, by ten chodził na wolności i spiskował przeciwko niemu. Bądź co bądź książę w dalszym ciągu mógł być zagrożeniem – nawet jeżeli sam nie próbowałby sięgnąć po władzę, to ktoś inny mógłby chcieć zrobić to w jego imieniu. W ten sposób powstał pomysł stworzenia swoistego aresztu domowego, który miał zostać nałożony na Mustafę. Później Ahmed starał się, aby jego decyzja została przyjęta jako nowy zwyczaj, co mogło być poparte przez sułtankę Kösem, obawiającą się o życie swoich własnych dzieci.

Luksusowe więzienie

Apartamenty, które pełniły rolę aresztu, znajdowały się w najdalszej części haremu, tak by dostęp do nich mieli jedynie nieliczni. Księciu Mustafie nie działa się tam żadna krzywda, nikt nie znęcał się nad nim ani fizycznie, ani psychicznie. Wciąż był przecież księciem krwi i bratem sułtana, należał się mu więc szacunek.

Problemem było jednak zamknięcie i izolacja. Co prawda dostęp do więźnia miała matka lub niania, a także kilkoro sług, ale nikt, kto był zamknięty w złotej klatce, nie mógł pod żadnym pozorem wychodzić na zewnątrz. „Wejście do apartamentów zamurowano, pozostawiając tylko okna, przez które podawano jedzenie, napoje i opium, traktowane jako remedium na beznadzieję owej egzystencji”2, a to z pewnością nie działało dobrze na zdrowie psychiczne żadnego człowieka. W dodatku, aby móc komunikować się z głuchoniemymi niewolnikami, którzy mogli przebywać w apartamentach, więzień musiał nauczyć się choćby podstaw języka migowego. Kobiety, które miały tam wstęp, prawdopodobnie nie mogły współżyć z książętami z obawy o to, że spłodziliby oni kolejnych pretendentów. W swojej książce Imperium Osmańskie we władzy kobiet. Dzieje Anastazji – Kösem Iwona Kienzler przywołuje opinię, jakoby kobiety te miały być chirurgicznie pozbawione jajników i macicy, ale sama twierdzi, że z uwagi na stan ówczesnej medycyny nie było to możliwe. Jeśli więc dochodziło do kontaktów fizycznych z niewolnicami, z pewnością akuszerki skutecznie pozbywały się problemu.

Ibrahim I

Droga do szaleństwa

Luksusy nie były lekarstwem na samotność i brak kontaktu ze światem zewnętrznym, który zdawał się zapomnieć o istnieniu książąt zamkniętych w odosobnieniu. Los taki spotkał nie tylko Mustafę, ale także syna Ahmeda, księcia Ibrahima, który został zamknięty w złotej klatce przez swego brata, Murada IV. Ibrahim i tak miał sporo szczęścia, bo reszta jego braci została zamordowana – jak widać syn nie uszanował woli ojca i podążał swoją własną drogą.

Przychodził jednak moment, w którym świat musiał sobie przypomnieć o zamkniętych w areszcie książętach, a raczej nie miał innego wyboru. Mustafa, zgodnie z zasadą senioratu wprowadzoną przez Ahmeda, miał być jego prawowitym następcą, co uczynił raczej niechętnie i kompletnie się do tego zadania nie nadawał. Nie potrafił podobno obcować z kobietami, lubił za to stać nad wodą i „karmić” rybki perłami lub innymi kosztownościami lub zdzierać wezyrom nakrycia głów podczas obrad Dywanu3.

Nie lepszy był Ibrahim – kiedy w końcu umarł jego brat, a on zasiadł na tronie, najpierw w ogóle nie wierzył, że ma zostać sułtanem. Żyjąc z ciągłą świadomością zagrożenia, a także w obawie, że w każdej chwili może u drzwi jego komnaty pojawić się kat, myślał, że Murad używa podstępu, aby się go pozbyć. Uspokoił się dopiero po zobaczeniu zwłok brata. Jako sułtan nie interesował się wcale sprawowaniem rządów, oddając się okrucieństwu, torturom i sypianiu z ogromną ilością odalisek – seks stał się jego prawdziwą pasją, wręcz obsesją.

Jak więc widać odosobnienie miało wyniszczający wpływ na książąt, którym przyszło w nim żyć, a którzy później obejmowali władzę w ogromnym państwie. W dodatku, choć nie brakowało im książek, mieli marne pojęcie o świecie i rządzeniu, a braki w edukacji były niestety widoczne gołym okiem. Można z tego wyciągnąć wnioski, że choć decyzja o ustanowieniu złotej klatki przez Ahmeda I była litościwa, to jednak mogła mieć katastrofalne skutki dla stabilizacji Imperium rządzonego przez szaleńców. Były jednak na szczęście wyjątki, świadczące o ogromnej sile psychicznej biedaków, którzy trafili do złotej klatki. Sułtan Sulejman II spędził w niej całe trzydzieści dwa lata, a mimo to był całkiem zdrowym człowiekiem, podobnie jak Selim III, który został niezwykle rozsądnym i mądrym władcą.

Bibliografia:

  1. Kienzler I., Imperium Osmańskie we władzy kobiet. Dzieje Anastazji – Kösem, Warszawa 2016.
  2. Kumlurar Ö., Sułtanka Kösem. Władza i intrygi w haremie, Warszawa 2017.
  3. Łątka J.S., Tajemnice haremów, Poznań 2015.

Redakcja merytoryczna: Marcin Petrynko
Korekta językowa: Aleksandra Czyż

  1. J.S. Łątka, Tajemnice haremów, Poznań 2015, s. 74. []
  2. I. Kienzler, Imperium Osmańskie we władzy kobiet. Dzieje Anastazji – Kösem, Warszawa 2016, s. 149. []
  3. Dywan – rada doradcza muzułmańskich władców. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Stark napisał(a):

    Aż dziwne, że w Grze o Tron takowej nie było. Tekst jak z fantasy, a to prawda.

Zostaw własny komentarz