Jelcyn vs Chasbułatow – konfrontacja na szczycie. Droga do października 1993 r.


Od 1990 r., czyli od momentu, kiedy został wybrany na przewodniczącego Rady Najwyższej Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Rusłan Chasbułatow mógł się pochwalić politycznym poparciem ze strony prezydenta Borysa Jelcyna. Jak przyjaciel stał się największym wrogiem? To ta dwójka kierowała sceną polityczną Rosji w latach 1992–1993.

Czołgi 2. Tamańskiej Dywizji Zmotoryzowanej ostrzeliwują Biały Dom w Moskwie, 4 października 1993 r.

Po latach Borys Jelcyn będzie wspominał swoje pierwsze spotkanie z Rusłanem Chasbułatowem. Polityk zrobił na nim dobre wrażenie. Siergiej Krasawczenko, który zapoznał ze sobą dwóch panów, ostrzegał prezydenta Federacji Rosyjskiej przed szefem Rady Najwyższej. Przewodniczący ds. Reformy Ekonomicznej Rady Najwyższej sugerował Jelcynowi, aby nigdy nie pozostawiał jakiejkolwiek inicjatywy w jego rękach. Radził mieć go zawsze za sobą. Autor Wyznań przyznał później, że całkowicie nie rozumiał ostrzeżenia. Nowo poznany polityk jawił się w jego oczach jako inteligentny, spokojny człowiek1. Prezydent Rosji długo się jeszcze będzie zastanawiał, co kierowało Chasbułatowem w 1993 r. Tak samo odnosił się do Walerija Zorkina. Ten duet po raz pierwszy zacznie Jelcynowi spędzać sen z powiek podczas VII Zjazdu Deputowanych Ludowych Rosji w 1992 r.

 

Reforma gospodarcza kością niezgody

Walka między parlamentem a prezydentem stanowiła drugą fazę poszukiwań odpowiednich rozwiązań w procesie demokratyzacji Rosji2. Podstawą dla politycznych rozgrywek były kwestie koniecznej reformy gospodarczej i odpowiednie ukształtowanie systemu naczelnych organów władzy państwowej. Jednak to nie wszystko. Swoisty napęd dla wydarzeń tego okresu stanowiły osobiste ambicje ówczesnych przywódców kraju. To właśnie one uniemożliwiły wypracowanie sensownego kompromisu – zwycięzca mógł być tylko jeden.

W dużej mierze wszystko zależało od samego Borysa Jelcyna. Być może po puczu sierpniowym z 1991 r. prezydent powinien zająć się kwestiami nowej konstytucji, rozwiązaniem parlamentu i rozpisaniem nowych wyborów. Jelcyn postawił jednak na reformy gospodarcze, które miały być przeprowadzone przez krąg władzy ukształtowany w latach 1990–1991. Ówczesne radykalne skrzydło demokratów zarzucało mu brak większych zmian personalnych i niepodjęcie hasła dekomunizacji3.

Rok 1992 był ciężkim okresem dla większości rosyjskich obywateli. Reformy gospodarcze, które zapoczątkował Jegor Gajdar, nie przynosiły oczekiwanej poprawy życia. Rosjanie, tracąc poczucie bezpieczeństwa, nie wyrażali entuzjazmu w sprawie zmiany systemowej. Zajęci własnym losem, nie przywiązywali większej wagi do rodzącego się sporu na linii egzekutywa–legislatywa4.

Podczas VI ZDL w kwietniu 1992 r. nastąpiło pierwsze zderzenie dwóch obozów, których członkowie mieli odrębne oczekiwania. Borys Jelcyn postawił sobie za cel utrzymanie swoich dotychczasowych uprawnień, a przy korzystnych układach chciał je nawet pogłębić. Liczył również na podjęcie rozmów dotyczących nowej konstytucji. Zwolennicy Chasbułatowa, z nim samym na czele, domagali się przede wszystkim dymisji Gajdara. Nie byli zainteresowani otwartą dyskusją nad ustawą zasadniczą. Wszakże nowa konstytucja oznaczała wybory parlamentarne, w których szanse dotychczasowych deputowanych na zwycięstwo byłyby niewielkie. Chasbułatow miał jednak jeden zasadniczy cel, a nadzieję na jego realizację widział właśnie w obradach VI Zjazdu – pod hasłem przywrócenia równowagi między rosyjskimi władzami chciał odebrać prezydentowi uprawnienia nadane mu przez V ZDL5. Zjazd z kwietnia 1992 r. można nazwać areną pojedynku między zwolennikami a przeciwnikami reform gospodarczych6.

Przewagę mieli właśnie ci drudzy. Chasbułatow dla jej zdobycia w Radzie Najwyższej nie stronił od nieczystych zagrań. Wykorzystywał metody przekupstwa: obdzielał deputowanych zagranicznymi wycieczkami, mieszkaniami i innymi przywilejami. W końcu zaczął głosić własne teorie dotyczące przebudowy gospodarki, które zyskiwały zaskakujące poparcie. Wszakże Chasbułatow był już wtedy profesorem ekonomii7.

Doskonale w te „rozgrywki polityczne” wpisał się również wspomniany już VII ZDL, najdłuższy w historii Federacji Rosyjskiej. Jednym z jego celów było ograniczenie władzy prezydenta lub nawet całkowite go jej pozbawienie. Kolejnym zamiarem deputowanych była zmiana na stanowisku premiera. Gajdar zrezygnował sam, ale jego miejsce zajął człowiek, na którego osobie mógł polegać prezydent – Wiktor Czernomyrdin. Jelcyn wyszedł z tego starcia zwycięsko, jednak było to tylko pyrrusowe zwycięstwo. Kryzys polityczny miał się wkrótce zmienić w otwarty kryzys konstytucyjny. Do rozgrywek włączyły się rząd i Sąd Najwyższy.

Jelcyn podczas VII ZDL oskarżył legislatywę o sabotaż reform, a działania Chasbułatowa nazwał dążeniem do osiągnięcia stanu „dyktatury parlamentu”. W Radzie Najwyższej widział natomiast ostoję sił konserwatystów i reakcji8. Prezydent wysunął pomysł przeprowadzenia referendum z jednym pytaniem: „Komu powierza Pan(i) wyprowadzenie kraju z kryzysu gospodarczego i politycznego, odrodzenie Federacji Rosyjskiej: Zjazdowi i Radzie najwyższej w ich obecnym składzie czy prezydentowi Rosji?”. Następnie Jelcyn razem z grupą swoich popleczników opuścili salę. Z kolei Zjazd wystąpił do narodów Rosji z zarzutem przekraczania uprawnień określonych w konstytucji i usiłowania ograniczenia roli parlamentu. Wniesiono również poprawki do ustawy zasadniczej. Odtąd Rada Najwyższa mogła zahamować wykonanie dekretów i rozporządzeń prezydenta z chwilą skierowania do Sądu Konstytucyjnego wniosku o wydanie orzeczenia w sprawie ich zgodności z konstytucją9.

 

Borys Jelcyn podczas składania przysięgi prezydenckiej, 1991 r.

Pozorna zgoda i sprawa referendum

Konflikt zakończył się pozornym kompromisem, do którego doprowadził Walerij Zorkin, przewodniczący Sądu Konstytucyjnego. Prezydent miał zgłosić trzy kandydatury na stanowisko premiera, spośród których Zjazd miał wybrać jedną. Parlament na moment zgodził się na zaproponowane wcześniej przez prezydenta referendum. Jelcyn natomiast dokonał kilku zmian personalnych w swoim otoczeniu10.

Ekipa nowego premiera przyznała rację Radzie Najwyższej, krytykując reformy Gajdara. W jego obronie ponownie stanął prezydent. Mówił, że podjęcie drastycznych kroków w celu przebudowy gospodarki było jedynym możliwym wyjściem. Borys Jelcyn postawił legislatywie ultimatum: albo pozwoli egzekutywie na prowadzenie twardej polityki ekonomicznej, albo wyrazi zgodę, którą wycofał, na przeprowadzenie referendum odnośnie do ustroju Rosji.

Wycofanie się z projektu referendum było oczywiście dziełem Chasbułatowa. Już pod koniec stycznia 1993 r. wypowiadał się o nim sceptycznie, mianowicie głosił, że idea została narzucona i doprowadzi Rosję do rozpadu. Po jego stronie stanęli członkowie ugrupowania Zmiana – Nowa Polityka oraz prezydenci poszczególnych republik. To starcie między Radą Najwyższą a prezydentem doczekało się rozstrzygnięcia podczas VIII ZDL odbywającego się w marcu. Legislatywa odwołała wówczas poparcie VII ZDL wobec przeprowadzenia referendum. Cele pozostały niezmienne – ograniczyć uprawnienia prezydenta. Poruszona opinia publiczna, współczując prezydentowi, wyrażała swoje oburzenie wobec deputowanych. Jelcyn wystąpił w telewizji i informował o przezwyciężeniu kryzysu władzy. Sam narzucił referendum, wyznaczając je na 25 kwietnia, i podkreślił jego cele: określenie zaufania społeczeństwa wobec prezydenta i wiceprezydenta, zbadanie opinii dotyczącej projektu nowej ustawy zasadniczej i przedterminowych wyborów parlamentarnych. W przypadku pozytywnych dla Jelcyna wyników działania ZDL i Rady Najwyższej miały zostać zawieszone. Prezydent polecił negować każdą decyzję parlamentu dotyczącą wstrzymania lub unieważnienia wydanych przez niego dekretów. Jelcyn zdecydowanie wprowadził wręcz dyktatorskie rządy prezydenckie11.

Na działania opozycji nie trzeba było długo czekać. Kilka godzin później Chasbułatow, Zorkin, wiceprezydent Aleksandr Ruckoj oraz sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Jurij Skokow wystąpili w telewizji. Plany prezydenta nazwali próbą przewrotu państwowego. Jelcyn musiał być zaskoczony. Chasbułatow od dawna trwał w konflikcie z prezydentem, ale zaangażowanie wiceprezydenta, sekretarza Rady Bezpieczeństwa, a przede wszystkim przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego musiało być dla niego niemałym szokiem. Sąd Konstytucyjny otwarcie stanął po stronie deputowanych, którzy zgłosili do niego wniosek o sprawdzenie zgodności dekretu Jelcyna, ogłoszonego jedynie w telewizji, z ustawą zasadniczą. 23 marca, czyli dwa dni później, Sąd wydał orzeczenie, które musiało zadowolić Radę Najwyższą – wiele postulatów prezydenta było niezgodnych z konstytucją. Natomiast 26 marca miały się rozpocząć obrady IX ZDL. Tymczasem oficjalnie opublikowany dekret był znacznie łagodniejszy. Nie zawierał sformułowań, które najbardziej poruszyły stronników Chasbułatowa. Działania Rady Najwyższej i Sądu Konstytucyjnego okazały się nieuzasadnione. Dzięki temu Jelcyn 26 marca znalazł się w zdecydowanie lepszej sytuacji.

Dwa lata wcześniej Zjazd w takim samym składzie bronił Jelcyna przed koalicją Gorbaczowa i siłami konserwatystów. Również w marcu 1993 r. stanął po jego stronie. Opozycja po raz kolejny próbowała uruchomić wobec prezydenta procedurę impeachmentu, tym razem jednak nie udało jej się zebrać odpowiedniej liczby głosów. Zaskoczeniem dla Chasbułatowa było 399 głosów oddanych za odwołaniem go z pełnionej funkcji12.

Parlament zgodził się na zaplanowane referendum, a prezydent przystał na zaproponowane przez parlamentarzystów pytania, choć dwa pierwsze bezpośrednio dotknęły właśnie jego13. Kolejne starcie dotyczyło kryterium ważności referendum, ostatecznie osiągnięto w tej kwestii kompromis14. Dzień referendum, 25 kwietnia, przyniósł Jelcynowi zwycięstwo. Nie rozwiązano przy tym jednak żadnego problemu ustrojowego.

 

Rusłan Chasbułatow

Prezydent pod murem

Inicjatywa leżała teraz po stronie prezydenta. Jego pierwszym krokiem było zwołanie Narady Konstytucyjnej, która miała być odpowiedzialna za stworzenie nowej konstytucji według prezydenckich pomysłów. 5 czerwca, w dniu inauguracji Narady, Chasbułatow razem z innymi 50 deputowanymi opuścił salę na znak protestu. Odtąd stosunki między władzą wykonawczą a ustawodawczą uniemożliwiały działalność każdej z nich.

Wypracowana przez Jelcyna przewaga popychała go w kierunku ostatecznego odebrania Radzie Najwyższej wszelkich uprawnień. Chasbułatow musiał ratować swoją pozycję wszelkimi możliwymi sposobami. Jego zwolennicy rozpowszechniali w Moskwie plotki o pogarszającym się stanie zdrowia prezydenta, co miało być wywołane śmiercią jego matki.

Po lipcowej reformie wymiany pieniędzy prezydent zaczął tracić swoich zwolenników. Odcięcie Rosjan od tzw. strefy rublowej nie zostało zbyt dobrze przyjęte przez społeczeństwo. Jelcyn nie zwlekał ze swoimi działaniami. W sierpniu 1993 r. wysunął projekt utworzenia Rady Federacji, która miałaby zneutralizować Radę Najwyższą. Chasbułatow nie kazał długo czekać na swoją reakcję. Rada Najwyższa jak zwykle walczyła o to samo – ograniczenie prerogatyw prezydenta i rozszerzenie swoich uprawnień.

17 września Jelcyn ponownie zaprosił do nowego rządu Jegora Gajdara będącego symbolem reform. Krok ten musiał tak przestraszyć opozycję, że nie zwlekała i natychmiast zdecydowała się na ostateczne rozwiązanie. Już dzień później komuniści zaczęli nawoływać do odbudowy Związku Radzieckiego. Postulat ten poparł Chasbułatow, który skierował taki sam apel do wszystkich republik Wspólnoty Niepodległych Państw. Przewodniczący Rady Najwyższej zaatakował osobiście Borysa Jelcyna, oskarżając go o załatwianie wszystkich spraw za butelkę wódki15. Czy to właśnie te zarzuty zmusiły prezydenta do ogłoszenia rozwiązania Zjazdu i Rady Najwyższej określonego w znanym dekrecie nr 1400?

Przemawiając w telewizji 21 września 1993 r. o godz. 20.00, Jelcyn z pewnością nie był świadomy tego, jakie skutki przyniesie podpisanie dekretu nr 1400. Lata 1992–1993 były przełomowe w procesie demokratyzacji Rosji. Należało zmodernizować gospodarkę, ale ówczesne reformy w tej kwestii zostały całkowicie przysłonięte przez rozgrywki polityczne. Te z kolei były efektem sporu na linii Jelcyn–Chasbułatow. Czy spodziewali się, że ich konflikt znajdzie swój finał w październiku 1993 r. i przyniesie ze sobą ofiary? Wszakże tam, gdzie zaczyna się ambicja, kończy się spokój.

 

Bibliografia:

  1. Czajkowski A., Demokratyzacja Rosji w latach 1987–1999, Wrocław 2001.
  2. Jach A., Rosja 1991–1993. Walka o kształt ustrojowy państwa, Kraków 2011.
  3. Jelcyn B., Notatki prezydenta, przekł. M. Kotowska, Warszawa 1995.
  4. Szul Ł., Wydarzenia roku 1993 – kryzys konstytucyjny, RosjaPL.info, http://www.rosjapl.info/historia-rosji-ukrainy-zsrr/historia-i-polityka-wspolczesnej-rosji/wydarzenia-roku-1993-kryzys-konstytucyjny.html/, (dostęp 23 czerwca 2017 r.).

 

Redakcja merytoryczna: Marcin Tunak

Korekta: Edyta Chrzanowska

  1. B. Jelcyn, Notatki prezydenta, przekł. M. Kotowska, Warszawa 1995, s. 304. []
  2. A. Czajkowski, Demokratyzacja Rosji w latach 1987–1999, Wrocław 2001, s. 78. []
  3. Ibidem. []
  4. A. Jach, Rosja 1991–1993. Walka o kształt ustrojowy państwa, Kraków 2011, s. 227. []
  5. Ibidem, s. 171. []
  6. Ibidem, s. 173. []
  7. A. Czajkowski, art. cyt., s. 83–84. []
  8. Ibidem, s. 85. []
  9. Ibidem. []
  10. Ibidem. []
  11. Ibidem, s. 87. []
  12. Wydarzenia roku 1993 – kryzys konstytucyjny, RosjaPL.info, http://www.rosjapl.info/historia-rosji-ukrainy-zsrr/historia-i-polityka-wspolczesnej-rosji/wydarzenia-roku-1993-kryzys-konstytucyjny.html (dostęp: 20 czerwca 2017 r.). []
  13. Ibidem. []
  14. A. Czajkowski, art. cyt., s. 89. []
  15.  Wydarzenia roku 1993… []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

4 komentarze

  1. Anonim napisał(a):

    szczać na podłego żyda Jelcyna,który ma tatusiów w żydowskich klanach USA.

  2. Anonim napisał(a):

    Polski sejm Solidarnościowy opanowany przez żydów.ŻYDZI opanowali podstawowe partie polityczne w Polsce.
    Która żydowska opcja dla Polaków jest lepsza?Bo Polacy to tylko ścierwo żydowskie w maszynce żydowskiej z USA.Jsteśmy zwlennikami zbrodniarzy z Wietnamu,Laosu, Jugosławi, IRAKU SRI,Afganistanu..Ta BANDA ŻYDOWSKA z USA zajeła polskie bazy wojskowe stworzone przez ojczulka Stalina z ZSRR.Żydowski Bóg jest inwazyjny.,gdzie go wyznają tam zabijają sąsiadów w granicach państwa i poza granicami.
    Czy Hitler pomógł oczyścić naród francuski z żydów,którzy kolejny raz bronią się przed tą podłą nacją oszustów lichwy i bankierówCzy Francja powstrzyma żydów,którzy obieli władzę w Polsce przed agresją przeciw narodom słowiańskim?PIS to 2% żydów-reszta to Polacy
    Za 2-oma procentami żydów stopi armia zbrodniarzy amerykańskich.Ito jest problem w demokracji fałszywej stworzonej przez żydów i Kościół Katolicki pod sztandarem żydów z ONZ.Problem w tym,że USA to państwo zbrodniarzy,którzy żywią się na wojnach i grabieży.Jelcyn zniszczony przez klany żydowskie w ZSRR.N

  3. Anonim napisał(a):

    Polski sejm Solidarnościowy opanowany przez żydów.ŻYDZI opanowali podstawowe partie polityczne w Polsce.
    Która żydowska opcja dla Polaków jest lepsza?Bo Polacy to tylko ścierwo żydowskie w maszynce żydowskiej z USA.Jsteśmy zwlennikami zbrodniarzy z Wietnamu,Laosu, Jugosławi, IRAKU SRI,Afganistanu..Ta BANDA ŻYDOWSKA z USA zajeła polskie bazy wojskowe stworzone przez ojczulka Stalina z ZSRR.Żydowski Bóg jest inwazyjny.,gdzie go wyznają tam zabijają sąsiadów w granicach państwa i poza granicami.
    Czy Hitler pomógł oczyścić naród francuski z żydów,którzy kolejny raz bronią się przed tą podłą nacją oszustów lichwy i bankierówCzy Francja powstrzyma żydów,którzy obieli władzę w Polsce przed agresją przeciw narodom słowiańskim?PIS to 2% żydów-reszta to Polacy
    Za 2-oma procentami żydów stopi armia zbrodniarzy amerykańskich.Ito jest problem w demokracji fałszywej stworzonej przez żydów i Kościół Katolicki pod sztandarem żydów z ONZ.Problem w tym,że USA to państwo zbrodniarzy,którzy żywią się na wojnach i grabieży.

  4. Anonim napisał(a):

    nie ma potwierdzenia przekazu,polak się dziwi?Czy żydzi odebrali Polakom wolność.

Zostaw własny komentarz