Okręty z Dalekiego Wschodu w World of Warships – KRI Gadjah Mada


Brytyjski niszczyciel odkupiony przez Holandię i sprzedany Indonezji. W tle Madagaskar i wojna na Pacyfiku. To nie może być nudne.

Z brytyjskich niszczycieli pojawiły się w grze już Phra Ruang i Jianwei. Jakiś czas temu wszedł też HMS Gallant, jako okręt premium w drzewku brytyjskim. KRI Gadjah Mada to kolejna brytyjska konstrukcja, która pokazuje, że kiedy się już zostaną wprowadzone, brytyjskie niszczyciele będą królować wśród fal.

Bliźniak ORP Piorun

Ponad pół miliona funtów za w pełni ukompletowany okręt typu Tribal to było dla Admiralicji angielskiej o wiele za dużo, choć każdy z nich był potężną jednostką, siłą ognia dorównującą niektórym lekkim krążownikom. Powstał więc pomysł budowy okrętów mniejszych, bardziej zbalansowanych pod względem uzbrojenia i przede wszystkim tańszych. Tak narodził się typ J/K/N.

HMS Napier, niszczyciel typu N w służbie australijskiej w 1945 r.

Jednostki miały wyporność mniejszą zaledwie o kilkaset ton od poprzedników – 2400 t. Mierzyły 103,8 m długości, 10,8 m szerokości, a smukłe kadłuby zanurzone były na niespełna 4 m. Napędzane były przez  dwa kotły na paliwo płynne, dostarczające parę dla dwu turbin o mocy 40000 KM, rozdysponowanych na dwie śruby. Pozwalało to na osiągnięcie maksymalnej prędkości 36 w. i ekonomicznej 15 w., która pozwalała przepłynąć 5500 Mm na 464 t paliwa.

218 ludzi obsługiwało godny uwagi zestaw uzbrojenia. Składało się nań 6 dział 120 mm, zamontowanych po dwa w trzech wieżach o wysokim kącie podniesienia, cztery pojedyncze działka przeciwlotnicze 40 mm Vickersa, tzw. pom-pomy, 4 działka 20 mm Oerlikon i dwa miotacze bomb głębinowych z zapasem 20 pocisków. Całości dopełniały dwa pięciorurowe aparaty torpedowe i dwa NKM 12,7 mm. Bardzo dobre urządzenia kierowania ogniem wciąż modernizowano, by w trakcie wojny zamontować na ocalałych jednostkach najnowocześniejsze radary.

W latach 1939-1940 zamówiono trzy serie po osiem jednostek, w cenie 400000 funtów sztuka (te 100000 GBP różnicy w cenie to dziś ponad 6 mln GPB). Zgodnie z tradycjami Royal Navy, okręty każdej z serii nosiły nazwy zaczynające się na literę kodową. Seria N – do której należały niszczyciele rozdysponowane marynarkom sojuszniczym – australijskiej, holenderskiej i polskiej (ex-Nerissa została w 1940 r. ORP Piorun) – powstała jako ostatnia, w latach 1939-1941. Najmłodszym zwodowanym okrętem był zaś HMS Nonpareil, pod który stępkę położono 22 maja 1940. Zszedł on na wodę 25 czerwca 1941 r. W trakcie prac wyposażeniowych i prób stoczniowych, 27 maja 1942 r. został przekazany Królewskiej Marynarce Holenderskiej, która zmieniła jego nazwę na HNLMS Tjerk Hiddes, upamiętniającą Tjerka Hiddesa de Vriesa, bohaterskiego admirała walczącego w XVII w. Po zakończeniu kompletowania w czerwcu okręt przeszedł tymczasowo do Home Fleet, gdzie prowadzono intensywne szkolenie załogi, w tym we współpracy z siłami sojuszniczymi.

Brytyjskie niszczyciele w Scapa Flow, 25 lipca 1942 r. Od prawej: HMS Nonpareil (MNLMS Tjerk Hiddens), HMS Offa i HMS Norseman (HMAS Nepal).

Jeszcze w trakcie szkolenia okręt został przydzielony jako eskorta konwoju WS21P, idącego z Clyde na Ocean Indyjski. Na początku sierpnia do konwoju dołączyły frachtowce transportu AS4, idące do Egiptu z zaopatrzeniem dla 8. Armii, ale 20 sierpnia Tjerk Hiddes i HMAS Nepal ­– okręt tego samego typu przeznaczony do służby w Australii – odeszły do Kenii. We wrześniu jednostkę dołączono do operacji Streamline Jane, czyli desantu alianckiego na Madagaskarze. Wyspa była największym bastionem kolaborującej z Niemcami Francji Vichy na Oceanie Indyjskim, który należało zająć, by nie dopuścić do korzystania z niej przez niemieckie rajdery. Tjerk Hiddens i przedwojenny niszczyciel HNLMS Tromp zostały przydzielone do osłony lotniskowca HMS Illustrious.

Po opanowaniu Madagaskaru, jednostka wróciła do zadań konwojowych na Oceanie Indyjskim pod rozkazami amerykańskiej 7. Floty. Jej macierzysta jednostka – 7. Flotylla Niszczycieli Royal Navy – została tymczasowo detaszowana na Morze Śródziemne. W tym czasie okręt osłaniał m.in. transport powracającej do ojczyzny 9. Dywizji Piechoty, którą ściągano z Afryki w pośpiechu, obawiając się rosnącego zagrożenia japońskim desantem w rejonie Darwin. Konwojowanie pomiędzy Afryką a Australią w składzie 19. Dywizjonu Niszczycieli trwało do stycznia 1944 r.

Niszczyciel dołączył w końcu do macierzystej flotylli na Dalekim Wschodzie. Ponownie wypełniano zadania osłony głównych sił floty i eskortowania konwojów. Rutynę tę przerwała pogoń za niemieckim łamaczem blokady, kursującym pomiędzy Niemcami a Japonią, która niestety nie dała rezultatu. W marcu odbyły się ćwiczenia we współpracy z okrętami amerykańskimi. Pod opieką lotniskowca USS Saratoga, jednostki Brytyjskiej Floty Pacyfiku przyswajały amerykańskie procedury operacyjne i logistyczne, np. tankowania na pełnym morzu. Częścią ćwiczeń był także atak lotniczy na japońskie instalacje naftowe w regionie, mające także na celu odciągnięcie uwagi wroga od rejonów, gdzie planowano wzmożenie działań.

KRI Gadjah Mada pod koniec służby. Przełom lat 50. i 60. XX w.

Po dokonaniu napraw mechanicznych w Trincomalee na Sri Lance w marcu i półrocznej służbie konwojowej, jesienią 1944 r. okręt przyłączono do 8. Flotylli Niszczycieli i wysłano w drogę do Anglii. Tam włączono go do ochrony południowo-wschodniego podejścia do Anglii. Od maja do sierpnia 1945 r. okręt przeszedł okresowe naprawy i modernizację wyposażenia elektronicznego w szkockim porcie w Dundee. Po tym, wyłączony ze struktur Royal Navy, powrócił na Daleki Wschód, by ochraniać Holenderskie Indie Wschodnie i zapewniać spokój na wodach je otaczających. Sporą część czasu zajmowało mu zwalczanie przemytu i kontrabandy. W 1949 r. Tjerk Hiddens przeszedł remont w portach holenderskich.

W tym czasie Holenderskie Indie Wschodnie po latach dążeń niepodległościowych zostały wolnym krajem. Jako państwo wyspiarskie, Indonezja potrzebowała marynarki wojennej do ochrony swoich interesów. Od odrzuconego mocarstwa odkupiono więc dość już wysłużony okręt. Przekazanie nastąpiło 1 marca 1951 r. Jako KRI Gadjah Mada – imię odziedziczył po jawajskim bohaterze, żyjącym w XIV w. – został okrętem flagowym, ale już dwa tygodnie po wcieleniu do nowej służby wszedł na brzeg, niedługo po wyjściu z portu w Surabaja. Naprawa uszkodzeń trwała następny rok. W 1961 r. dwudziestoletni już niszczyciel został skreślony z listy aktywnych jednostek floty i przeznaczony do złomowania. Dokonało się to w 1966 r.

W grze

Nie mogę się napatrzeć na ten okręt – jest przepiękny. Mówcie, co chcecie, ale piękniejszego nie ma w grze. Jest śliczny, smukły, ma eleganckie dwudziałowe wieże. Jest majstersztykiem.

KRI Gadjah Mada w grze World of Warships. Grafika: Wargaming.net

Poza tym, że jest jak z okrętowego żurnala, jest także piekielnie mocny. Siłę ognia zapewniają dwie wieże z dwoma działami 120 mm na dziobie i jedna na rufie – ta moc przydaje się w szarżach! W dodatku tylna wieża ma możliwość obrotu o 360 st., co daje możliwość szybkie zmiany kierunku ognia całej artylerii głównego kalibru i pozwala prowadzić ogień w przód ze wszystkich armat, pod warunkiem lekkiego „skątowania” jednostki. Okręt jest w późnej konfiguracji, najprawdopodobniej powojennej, gdyż w miejsce pom-pomów zamontowany ma zdwojone działko 40 mm Bofors, ma również cztery stanowiska podwójnych Oerlikonów 20 mm. Niezmienne pozostały natomiast potężne aparaty torpedowe – aż 5 rur w jednym. Taka salwa może zagrozić najpotężniejszym okrętom. Niestety, są to torpedy głębokowodne, więc nie mogą stanowić broni przeciwko innym niszczycielom.

Nie jest może najszybszy – osiąga 36 węzłów – ani najzwrotniejszy – promień skrętu to aż 590 m – ale jest bardzo odporny i zadaje zabójcze ciosy. Specjalna wytwornica dymu, której przeładowanie jest krótkie, zapewnia większe szanse przetrwania na polu walki. Na VII tier to okręt idealny.

Tekst powstał we współpracy z Wargaming.net

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz